Polska powinna poprosić Komisję Europejską o interwencję w Niemczech na skutek wywołanego przez ten kraj kryzysu w Europie

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Od kilku tygodni słyszymy o tym jak bardzo zaniepokojone sytuacją w Polsce są media niemieckie i tamtejsi politycy. Padają mocne słowa jakoby była u nas zagrożona demokracja, wolność wypowiedzi, a nawet, że przeprowadza się u nas zamach stanu. Tymczasem u naszych zachodnich sąsiadów rysuje się realne, a nie wyimaginowane zagrożenie wynikające z inwazji islamistów. W związku z tym, jako zaniepokojony sytuacją sąsiad, powinniśmy chyba poprosić o interwencję Brukseli.

 

Sekwencja zdarzeń jest nieubłagana. Najpierw niemiecka Kanclerz, Angela Merkel, zaprosiła do Europy wszystkich chętnych, oferując im pieniądze bez pracy. To wywołało najazd młodych muzułmanów na nasz kontynent. Aby jakoś zafałszować rzeczywistość nielegalni imigranci zostali nazwani "uchodźcami". W lewicowych mediach konsekwentnie opowiada się bajki o uciekających przed wojną przestraszonych starcach i kobietach z dziećmi, ale jest to jedynie zaklinanie rzeczywistości.

 

Najlepszym dowodem na to były wydarzenia ostatnich dni w Niemczech, gdzie hordy islamistów, w większości z Afryki, urządziły sobie polowanie na europejskie kobiety. Niemieckie media, które wyrażały takie zaniepokojenie wolnością słowa w Polsce przez 5 dni tuszowały sylwestrowe zajścia, a gdy temat przebił się jednak na czołówki, zaprezentowały iście goebelsowską propagandę.

Tamtejsze telewizje przekonują, że nie wolno generalizować i wiązać tych napadów z napływem uchodźców. W usprawiedliwianiu napaści islamistów najbardziej "odleciała" pani burmistrz Kolonii, Henriette Reker, która podczas specjalnej kryzysowej konferencji prasowej oświadczyła, że to kobiety mają obowiązek dostosować się do imigrantów i po prostu bardziej uważać. Niemka uznała, że trzeba "wytłumaczyć" ludziom z innych kultur, że jest różnica między radosnym czasem karnawału, a zachętą do seksu. Zasugerowała przy tym, że kobiety padły ofiarą napaści seksualnych, w tym gwałtów, na własne życzenie.

 

Pani Reker skrytykowała też ofiary napaści, że w obawie o utratę telefonów komórkowych wiele kobiet nie zadzwoniło na policję, ale nawet ten dziwaczny argument jest kłamliwy, bo policja była w okolicy dworca głównego w Kolonii, tylko po prostu nie interweniowała. Na dodatek przedstawiciele policji już teraz oświadczyli, że nikomu z uchodźców uczestniczących w napaściach na kobiety nic się nie stanie.

 

Chyba to wystarczająca ilość dowodów wskazujących na to, że w Niemczech dzieją się rzeczy straszne i w sposób jawny łamana jest tak uwielbiana przez lewactwo unijna Konwencja antyprzemocowa. Na dodatek z ofiar czyni się niemal sprawców sugerując nękanym kobietom, że mają nie prowokować, nie patrzyć w oczy, nie odkrywać ciała, a najlepiej nie wychodzić z domu.

 

Usprawiedliwianie islamskich bandytów jest zresztą powszechne w przeżartych polityczną poprawnością społeczeństwach zachodnich. Zdaje się nikt tam nie słyszał, że w sunnickim nurcie islamu, gwałt jest sposobem na ukaranie kobiety za nieobyczajność i jest traktowany jako działanie profilaktyczne. Innymi słowy jest to wyraz kultywowania ich własnej tradycji. Można zatem odnieść wrażenie, że zapatrzeni w wielokulturowość lewacy, zakładają po prostu w ten sposób szacunek dla odmiennych obyczajów i tradycji, kosztem innych.

Jest coraz więcej dowodów na to, że niemieccy politycy mogą być niezrównoważeni psychicznie. Może to jakaś forma narodowej tradycji, że raz na jakiś czas, w imię chorej ideologii, wyrzynają pół Europy, a teraz zarzynają nawet samych siebie w imię kolejnej. Dodatkowo Niemcy prawie zawsze oczekują, że wszystkie narody na około im się podporządkują, a jak nie to grożą im a nawet najeżdżają. Uspokajają się tylko gdy zostaną pobici w wojnie, ale i to jak widać najwyżej na kilka dekad.

 

Dowodów na to, że Niemcy prowadzą dzisiejszą Europę do katastrofy jest aż nadto. Zatem skoro istnieją mechanizmy nacisku na Polskę ze względu na to, że Polacy nie wybrali w wyborach ich protektorów, to muszą też istnieć sposoby nacisku na Niemcy, aby skończyli z tym szaleństwem. Przy okazji warto aby Komisja Europejska zajęła się w końcu kwestią uchylenia obowiązującego do dzisiaj dekretu Goeringa znoszącego status mniejszości polskiej w Niemczech. Polonia w Niemczech powinna wyjść na ulice największych niemieckich miast i domagać się przywrócenia statutu mniejszości narodowej, aby zajmować podobne miejsce jakie w Polsce zajmuje zasiadająca w sejmie z automatu mniejszość niemiecka.

 

Przykłady dyskryminacyjnych zachowań i siłowego narzucania innym swoich niebezpiecznych ideologii można mnożyć. Gdyby Komisja Europejska uważała jednak, że to za mało przesłanek do wdrożenia procedur dyscyplinarnych względem naszych zachodnich sąsiadów można jeszcze wspomnieć o setkach ataków na nowożytne obozy koncentracyjne, w których ulokowani są zaproszeni przecież przez Niemców islamiści.

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro

loading...


Komentarze

Portret użytkownika H.R.

To, co się dzieje w Niemczech

To, co się dzieje w Niemczech o lata ubiegłego roku, tzn. ignorowanie masowych sprzeciwów społeczeństwa w sprawie przyjmowania nielegalnych "uchodźców", sprzeciwy rządu Bawarii itd., oraz ostatnie wydarzenia, to JEST RZECZYWISTE zagrożenie demokracji w Niemczech. Postępowanie rządu Merkel w ostatnich 6 - 7 miesiącach, to już jest totalitaryzm i działania na szkodę włąsnego państwa, z demokracją nie mające już nic wspólnego.

Portret użytkownika Bucefał

A gdzie sa niemieccy

A gdzie sa niemieccy mezczyzni? Gdzie "rasa panow" broniaca swojej czystosci? Gdzie ci ktorych dziadowie podbili Europe? Nie popierajac hitleryzmu nalezy jednak stwierdzic ze "rasa panow" nisko upadla i sie jakos wytracila.

Portret użytkownika Surun

Patrole obywatelskie w

środa, 06, styczeń 2016 16:31
Leszek Szymowski
 

Fińska policja wydała komunikat na temat tzw. "obywatelskich patroli" pilnujacych porządku w miejscach zamieszkanych przez muzułmańskich imigrantów. Według policji, patrole są nielegalne, bo naruszają kkonstytucyjne prawo do swobodnego przemieszczania się.
Cywilne patrole nie mają prawnego mandatu ponieważ naruszają konstytucyjne prawo do swobodnego przemieszczania się - uznała policja w Finlandii. To jej odpowiedź na rozwój w ostatnich miesiącach patroli obywatelskich. To powstajace spontanicznie grupy mieszkańców (najczęściej młodych) którzy pilnują bezpieczeństwa w miejscach, gdzie mieszka szczególnie dużo imigrantów. Zdaniem policji, patrole nie mają prawa wkraczać w cudzą wolność.
Równocześnie policja podkreśla, że cieszy się z aktywności obywateli w kwestii zapewniania bezpieczeństwa.
Najważniejszą grupą tworzącą patrole jest organizacja "Żołnierze Odyna", która walczy o "białą Finlandię" i sprzeciwia się imigracji.
Patrole cywilne były odpowiedzią na przestępstwa popełniane przez muzułmanskich uchodźców m.in. gwałty i kradzieże.
 
za: http://www.prawy.pl/z-zagranicy2/12149-patrole-obywatelskie-w-finlandii-nielegalne

Portret użytkownika Surun

Może nie na temat ale

Może nie na temat ale ważne...
 

W latach 1945-1946 miała miejsce seria ataków UPA na podkarpacką miejscowość Bircza. W nocy z 6 na 7 stycznia 1946 r. nastąpił trzeci i ostatni z nich. Ukraińscy nacjonaliści ponieśli straty w wysokości 140 zabitych, po stronie polskiej było tylko 9 rannych.
Od 1944 r. UPA realizowała w Małopolsce Wschodniej akcję depolonizacji terenów uważanych przez siebie za etniczne ziemie ukraińskie. Wiosną 1945 r. na obszarze między Przemyślem, Sanokiem i nowo ustaloną granicą polsko-sowiecką doszło do licznych pacyfikacji zakończonych śmiercią kilku tysięcy bezbronnych ludzi.
Miejscowości zamieszkane przez Polaków były niszczone, aby zmusić tych, którzy uratowali życie do ucieczki za rzekę San uznawaną przez Ukraińców za naturalną granicę polsko-ukraińską. Atakowano konwoje oraz infrastrukturę komunikacyjną, zaś wysiedlone wioski były palone w celu zapobieżenia polskiemu osadnictwu. Działania te były również odpowiedzią na polską akcję wysiedleńczą osób narodowości ukraińskiej do ZSRR.
Pod koniec lipca 1945 r. na Podkarpacie przybyła 9. Dywizja Piechoty Wojska Polskiego. Od sierpnia 1945 r. w Birczy, największej miejscowości na tamtym terenie, stacjonował w garnizon wojskowy w sile wzmocnionego batalionu piechoty, zmieniający się co kilka miesięcy.
Pierwszy atak UPA na Birczę nastąpił w październiku 1945 r. Powodem było ulokowanie w miejscowości siedziby komisji przesiedleńczej. Walki wewnątrz miasteczka trwały kilka godzin. Sztab pułku nie został zdobyty, jednak spłonęło kilkanaście budynków. Polskie straty to 9 zabitych żołnierzy i 11 osób cywilnych.
Drugi atak na miejscowość miał miejsce pod koniec listopada tego samego roku. Po pięciogodzinnej walce upowcy wycofali się. Poległo 3 żołnierzy, Ukraińcy pozostawili 8 zabitych na polu bitwy, a wycofując się, spalili sześć okolicznych wsi.
 Wobec niepowodzeń zdecydowano o podjęciu trzeciego rozstrzygającego ataku, którego termin wyznaczono na noc z 6 na 7 stycznia 1946 r., w noc wigilijną prawosławnych świąt Bożego Narodzenia. W Birczy stacjonował wówczas 2 batalion 26. Pułku Piechoty oraz kompania Milicji Obywatelskiej.
Pierwszy atak bandy został odparty ogniem broni maszynowej, z dużymi stratami dla banderowców. Również kolejne ataki napotykały na stanowczy opór. Zacięta walka trwała do wczesnych godzin rannych. Był to ostatni napad na miejscowość, którą zdołano obronić.
Według polskich źródeł UPA poniosła wówczas straty w wysokości 140 zabitych i 12 wziętych do niewoli, natomiast po stronie polskiej było tylko 9 rannych. Spłonęło kilkanaście domów, zniszczeniu uległ także zabytkowy pałac.
Dziś na rynku w Birczy stoi pomnik upamiętniający tych, którzy bronili ludności polskiej przed atakami UPA. Na miejscowym cmentarzu znajduje się grobowiec żołnierzy poległych w walkach z ukraińskimi nacjonalistami.

opr. Paweł Brojek
za: http://www.prawy.pl/historia/2321-rocznica-iii-ataku-upa-na-bircze

Portret użytkownika brutal

To nie są informacje

To nie są informacje pochodzące od ludzi siędzących na tym portalu np w niemcach ,to są zwykłe informacje pochodzące z tv ,wiec pytam co nowego ktoś chce tu wprowadzic ? to jest zwykła prowokacja wprowadzona przez media ,a tutaj się ją powiela ,moim skromnym zdaniem szykuje się coś poważnego ! a to tylko zmyłka,a to co dzieje się w świecie polityki to jest paranoja narodowa jaką widzimy naszymi oczami ,dlaczego ? bo oni tak chcą .

Strony

Skomentuj