Brytyjski profesor przepowiada możliwy konflikt kosmiczny między USA a Chinami o zasoby Księżyca

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Stany Zjednoczone i Chiny konkurują o miejsce lądowania na powierzchni Księżyca, co może doprowadzić do pierwszego konfliktu o zasoby poza Ziemią. Zostało to ogłoszone w SpaceNews przez Christophera Newmana, profesora prawa i polityki kosmicznej na brytyjskim Uniwersytecie Northumbrian.

Według publikacji Chiny i Stany Zjednoczone zidentyfikowały potencjalne miejsca lądowania na biegunie południowym Księżyca, a ich plany częściowo się pokrywają. Nietrudno zrozumieć, dlaczego obaj chcą tych samych obszarów, ponieważ są „najlepszą księżycową nieruchomością do wykorzystania zasobów na miejscu” – powiedział prof. Newman. To może wygenerować pierwszy potencjalny punkt konfliktu o zasoby poza Ziemią.

Jak powiedział profesor, obie strony podpisały Traktat o Przestrzeni Kosmicznej, w związku z czym nominalnie akceptują zasadę wykorzystywania ciał niebieskich do celów pokojowych. Ciekawie będzie zobaczyć, co się stanie naprawdę.

 

Newman podkreślił, że wiele będzie zależeć od tego, kto pierwszy dotrze do tych miejsc. Może to dodać niepożądany element konkurencji, który zagraża bezpieczeństwu zarówno w kosmosie, jak i na Ziemi.

W artykule wskazano również, że plany lądowania USA i Chin prawdopodobnie zostaną zrewidowane w miarę zbliżania się ich misji.

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika ba

Do euklide⁣s

Do euklide⁣s

"Odpowiez mi na pytanie które zadałem ci dawno temu - dlaczego Jehowa domagał się krwawej ofiary i krwią niewinnych istot zmywał grzechy winowajców (sk...nów). Czekam na zdrową naukę. "

Odp. ci na twoje pytanie :

 

Tu masz odp.:

OKUP

Opłata za uwolnienie kogoś od jakiegoś zobowiązania albo za wybawienie go z opresji. „Okup” to w zasadzie cena, która coś pokrywa (np. rekompensata za szkody lub zapłata podyktowana wymogami sprawiedliwości), a „wykupienie” oznacza uwolnienie po zapłaceniu okupu. Najważniejszym okupem jest przelana krew Jezusa Chrystusa, dzięki której potomstwo Adama może zostać uwolnione od grzechu i śmierci.

Różne hebrajskie i greckie określenia tłumaczone na „okup” i „wykupić” albo „odkupić” kierują uwagę na podobną sprawę — na cenę (lub cenną rzecz), którą się płaci, by dokonać wykupienia. Wszystkie kryją więc w sobie myśl o wymianie, równowartości, odpowiedniku lub zastąpieniu. Dotyczą przekazania czegoś w zamian za coś innego, aby uczynić zadość sprawiedliwości i wyrównać rachunki (zob. POJEDNANIE).

Cena stanowiąca pokrycie. Hebrajski rzeczownik kòfer pochodzi od czasownika kafár, którego podstawowym znaczeniem jest „pokryć; zakryć” — np. o Noem powiedziano, że ‛pokrył’ arkę smołą (Rdz 6:14, BWP). Niemniej słowo kafár prawie zawsze jest używane w odniesieniu do zadośćuczynienia sprawiedliwości przez dokonanie przebłagania za grzechy, czyli ich „zakrycie” (Ps 65:3; 78:38; 79:8, 9). Rzeczownik kòfer oznacza coś, co się w tym celu daje, a więc okup. Pokrycie musi odpowiadać temu, co jest zakrywane — albo swym kształtem (np. literalna „pokrywa [kappòret]” Arki Przymierza; Wj 25:17-22), albo wartością (np. zapłata za wyrządzone szkody).

Aby spełnić wymogi sprawiedliwości i uregulować swe stosunki z narodem izraelskim, Jehowa przewidział w przymierzu Prawa różne ofiary, którymi dokonywano przebłagania za grzechy, czyli ich „zakrycia”. Chodziło o grzechy kapłanów i lewitów (Wj 29:33-37; Kpł 16:6, 11), poszczególnych jednostek oraz całego narodu (Kpł 1:4; 4:20, 26, 31, 35). Owe dary ofiarne służyły też oczyszczeniu ołtarza i przybytku, co było konieczne w związku z grzechami obozujących wokół ludzi (Kpł 16:16-20). Tak więc życie ofiarowanego zwierzęcia niejako zastępowało życie grzesznika, a krew ofiary dokonywała przebłagania na ołtarzu Boga — w takiej mierze, w jakiej było to możliwe (Kpł 17:11; por. Heb 9:13, 14; 10:1-4). „Dzień Przebłagania [jom hakkippurím]” słusznie można by też było nazwać „dniem okupów” (Kpł 23:26-28). Od składania tych ofiar zależało, czy ów naród i jego sposób wielbienia będą się cieszyć uznaniem i aprobatą sprawiedliwego Boga.

Dobrym unaocznieniem tego, jak dzięki pewnej zamianie wyrównywano powstałą szkodę, jest prawo dotyczące bodącego byka. Jeśli takie zwierzę było puszczane wolno i w końcu kogoś zabiło, jego właściciel miał zapłacić za życie ofiary własnym życiem. Ponieważ jednak nie zabił jej rozmyślnie ani osobiście, sędziowie słusznie mogli orzec, że zamiast kary śmierci należy nałożyć na niego „okup [kòfer]”. Uznawano, że ustalona i zapłacona cena wykupu zastępowała życie winowajcy i stanowiła rekompensatę za utracone życie (Wj 21:28-32; por. Pwt 19:21). Jednakże nie wolno było wziąć żadnego okupu za rozmyślnego zabójcę — tylko jego własne życie mogło dokonać zadośćuczynienia za śmierć ofiary (Lb 35:31-33). Ponadto w czasie spisu ludności każdy mężczyzna w wieku od 20 lat wzwyż — biedny czy bogaty — musiał dać Jehowie jako okup (kòfer) za swą duszę pół sykla (1,10 dolara) (Wj 30:11-16).

Ponieważ wszelka niesprawiedliwość budzi oburzenie zarówno Boga, jak i ludzi, więc okup mógł też mieć na celu uśmierzenie gniewu (por. Jer 18:23; zob. też Rdz 32:20, gdzie kafár przetłumaczono na ‛udobruchać’). Ale mąż rozgniewany na człowieka, który popełnił cudzołóstwo z jego żoną, nie przyjmuje żadnego okupu (kòfer) (Prz 6:35). Słowo kòfer jest też tłumaczone na „pieniądze za milczenie” i odnosi się do łapówek lub podarunków wręczanych — w zamian za zakrycie czyjegoś występku — osobom, które powinny wymierzać sprawiedliwość (1Sm 12:3; Am 5:12).

Wykupienie, czyli uwolnienie. Hebrajski czasownik padáh znaczy „wykupić”, a pokrewny rzeczownik pidjòn oznacza „cenę wykupu” (Wj 21:30). Terminy te najwyraźniej kierują uwagę na uwolnienie uzyskane dzięki cenie wykupu, podczas gdy słowo kafár — na to, czym ona jest lub z czego się składa i w jakiej mierze równoważy szale sprawiedliwości. Wykupić (padáh) można kogoś z niewoli (Kpł 19:20; Pwt 7:8), z udręki lub opresji (2Sm 4:9; Hi 6:23; Ps 55:18) albo ze śmierci i z grobu (Hi 33:28; Ps 49:15). O Jehowie wielokrotnie powiedziano, że wykupił Izraelitów z Egiptu, dzięki czemu stali się Jego „osobistą własnością” (Pwt 9:26; Ps 78:42), a setki lat później odkupił ich z niewoli asyryjskiej i babilońskiej (Iz 35:10; 51:11; Jer 31:11, 12; Za 10:8-10). Także w tych sytuacjach wykupienie wymagało uiszczenia pewnej ceny, dokonania wymiany. Wykupując Izraelitów z Egiptu, Jehowa najwyraźniej zmusił do zapłacenia tej ceny Egipcjan. Ostrzegł faraona, że uporczywa odmowa uwolnienia Izraela, który był „pierworodnym” Bożym, będzie go kosztować życie jego pierworodnego syna oraz życie pierworodnych w całym Egipcie — zarówno ludzi, jak i zwierząt (Wj 4:21-23; 11:4-8).

Podobnie gdy Cyrus zdobył Babilon i wyzwolił Żydów z niewoli, Jehowa ‛dał w zamian na okup [forma słowa kòfer] za swój lud Egipt, Etiopię i Sebę’. Persowie podbili później te krainy i w ten sposób ‛grupy narodowościowe zostały dane w zamian za dusze Izraelitów’ (Iz 43:1-4). W obu wypadkach sprawdziło się natchnione oświadczenie, że „niegodziwy jest okupem [kòfer] za prawego, a postępujący zdradziecko zajmuje miejsce prostolinijnych” (Prz 21:18).
Inny hebrajski wyraz związany z wykupieniem, gaʼál, przede wszystkim kojarzy się z uratowaniem, odzyskaniem lub odkupieniem (Jer 32:7, 8). Ma więc podobne znaczenie jak słowo padáh, o czym świadczy Ozeasza 13:14, gdzie obu tych terminów użyto równolegle: „Z ręki Szeolu wykupię [forma słowa padáh] ich; wyratuję [forma wyrazu gaʼál] ich ze śmierci” (por. Ps 69:18). Słowo gaʼál podkreśla prawo do ubiegania się o zwrot lub wykup przysługujące albo bliskiemu krewnemu osoby, której własność lub ją samą trzeba wykupić, albo pierwotnemu właścicielowi czy sprzedającemu. Bliski krewny, określany wyrazem goʼél, był więc „wykupicielem” (Rut 2:20; 3:9, 13), a gdy w grę wchodziło morderstwo — „mścicielem krwi” (Lb 35:12).

Jeżeli okoliczności zmusiły ubogiego Izraelitę do sprzedania dziedzicznej ziemi, domu w mieście albo nawet samego siebie w niewolę, Prawo przewidywało, że „wykupiciel [goʼél] blisko z nim spokrewniony” mógł ‛odkupić [gaʼál] to, co jego brat sprzedał’; mógł to uczynić też sam sprzedający, jeśli dysponował już odpowiednimi środkami (Kpł 25:23-27, 29-34, 47-49; por. Rut 4:1-15). Gdyby ktoś ślubował ofiarować Bogu dom czy pole, a potem zapragnął to odkupić, musiał zapłacić szacunkową cenę takiego daru podwyższoną o piątą część (Kpł 27:14-19). Nie wolno jednak było wykupić niczego, co ‛poświęcono na zagładę’ (Kpł 27:28, 29).
Umyślnemu zabójcy nie udzielano azylu w miastach schronienia. Po przesłuchaniu sędziowie przekazywali go bliskiemu krewnemu ofiary, który jako „mściciel [goʼél] krwi” wykonywał na nim wyrok śmierci. Ponieważ za rozmyślnego zabójcę nie przewidywano okupu (kòfer), a mściciel nie mógł za żadną cenę przywrócić życia ofierze, słusznie więc domagał się w zamian życia mordercy (Lb 35:9-32; Pwt 19:1-13).

Nie zawsze materialna cena. Jak już wspomniano, Jehowa ‛wykupił’ (padáh) lub ‛wyratował’ (gaʼál) Izraelitów z Egiptu (Wj 6:6; Iz 51:10, 11). Później szereg razy ‛sprzedawał ich w rękę okolicznych nieprzyjaciół’ (Pwt 32:30; Sdz 2:14; 3:8; 10:7; 1Sm 12:9), ponieważ wciąż „zaprzedawali się, by czynić to, co złe” (2Kl 17:16, 17). Kiedy okazywali skruchę, wykupywał ich, czyli ratował z ucisku lub niewoli (Ps 107:2, 3; Iz 35:9, 10; Mi 4:10), występując w charakterze spokrewnionego z nimi Wykupiciela (Goʼél), gdyż wcześniej ich poślubił jako naród (Iz 43:1, 14; 48:20; 49:26; 50:1, 2; 54:5-7). Ale gdy ich ‛sprzedawał’, nie otrzymywał od narodów pogańskich żadnej materialnej rekompensaty. Jego zapłatę stanowiło raczej zadośćuczynienie wymogom sprawiedliwości i osiągnięcie celu, którym było ukaranie Izraelitów za bunt i brak szacunku oraz zawrócenie ich ze złej drogi (por. Iz 48:17, 18).

Również dokonując ‛wykupienia’, Bóg nie musiał uiszczać materialnej opłaty. Kiedy wykupił Izraelitów z niewoli w Babilonie, Cyrus uwolnił ich dobrowolnie, nie doczekawszy się za swego życia namacalnej rekompensaty. Ale gdy Jehowa wykupywał swój lud z rąk narodów, które złośliwie go ciemiężyły, zmuszał je do zapłacenia za to własnym życiem (por. Ps 106:10, 11; Iz 41:11-14; 49:26). Kiedy mieszkańcy królestwa Judy zostali ‛sprzedani’, przekazani Babilończykom, Jehowa nie otrzymał nic w zamian. A deportowani Żydzi nie zapłacili za odzyskanie wolności ani Babilończykom, ani Bogu. Sprzedano ich „za darmo” i zostali wykupieni „bez pieniędzy”. Jehowa nie musiał więc nic płacić zdobywcom w celu wyrównania rachunków. Dokonywał wykupu mocą „swego świętego ramienia” (Iz 52:3-10; Ps 77:14, 15).

A zatem występując jako Goʼél, Jehowa wywierał też pomstę za krzywdy wyrządzone Jego sługom i oczyszczał swe imię z zarzutów podnoszonych przez tych, którzy się napawali udręką Izraela (Ps 78:35; Iz 59:15-20; 63:3-6, 9). Jako Krewny i Wykupiciel zarówno całego narodu, jak i jego poszczególnych członków, Jehowa poprowadził ich „sprawę sądową”, by wymierzyć sprawiedliwość (Ps 119:153, 154; Jer 50:33, 34; Lam 3:58-60; por. Prz 23:10, 11).
Schorowany Hiob nie był wprawdzie Izraelitą, oświadczył jednak: „Ja zaś dobrze wiem, że mój wykupiciel żyje i że nadchodząc po mnie, stanie nad tym prochem” (Hi 19:25; por. Ps 69:18; 103:4). Każdy król Izraela miał wzorem samego Boga występować w roli wykupiciela i obrońcy swych ‛maluczkich i biednych’ poddanych (Ps 72:1, 2, 13, 14).

Jezus Chrystus jako Odkupiciel. Powyższe wyjaśnienia pomagają zrozumieć istotę okupu za ludzkość danego poprzez Syna Bożego, Chrystusa Jezusa. Konieczność złożenia takiego okupu była skutkiem buntu w Edenie. Adam, powodowany samolubnym pragnieniem dalszego cieszenia się towarzystwem żony, już obciążonej grzechem, zaprzedał się czynieniu zła i tak jak ona zasłużył w oczach Bożych na potępienie. W ten sposób sprzedał siebie oraz swoje potomstwo w niewolę grzechu i śmierci — i właśnie śmierć była ceną, której zapłacenia wymagała sprawiedliwość Boża (Rz 5:12-19; por. 7:14-25). Choć Adam został stworzony jako człowiek doskonały, utracił ten cenny dar, a wraz z nim utraciło doskonałość całe jego potomstwo.

Prawo Mojżeszowe, które zawierało „cień mających nadejść dóbr”, wymagało składania ofiar ze zwierząt w celu zakrycia grzechów. Ponieważ jednak zwierzęta nie dorównują wartością człowiekowi, ofiary te miały wartość symboliczną. Dlatego apostoł Paweł powiedział, iż „nie jest możliwe, żeby krew byków i kozłów [naprawdę] usuwała grzechy” (Heb 10:1-4). Zwierzęta składane na ofiarę musiały być doskonałej jakości, bez żadnej skazy (Kpł 22:21). Tak samo doskonała, wolna od wszelkiej skazy musiała być prawdziwa ofiara okupu, która mogłaby rzeczywiście usunąć grzechy. Jeśli miała stanowić cenę wykupu uwalniającą potomków Adama od win i ułomności, a także z niewoli, w jaką zostali zaprzedani przez swego praojca, musiała zostać złożona przez doskonałego człowieka, który byłby jego dokładnym odpowiednikiem (por. Ps 51:5; Rz 7:14). Tylko w ten sposób można było uczynić zadość doskonałej sprawiedliwości Bożej, według której trzeba uiścić tyle, ile zostało utracone — trzeba dać „duszę za duszę” (Wj 21:23-25; Pwt 19:21).

Ludzkość nie była w stanie sama wyłonić wykupiciela, który by spełniał ścisłe wymogi sprawiedliwości Bożej (Ps 49:6-9). Bóg jednak uczynił im zadość, czym jeszcze bardziej uwypuklił swą miłość i miłosierdzie, gdyż jako cenę wykupu oddał coś, co było Mu bardzo drogie — życie własnego Syna (Rz 5:6-8). Aby być odpowiednikiem doskonałego Adama, Syn Boży musiał stać się człowiekiem.

W tym celu Bóg przeniósł jego życie z nieba do łona żydowskiej dziewicy Marii (Łk 1:26-37; Jn 1:14). Ponieważ Jezus nie zawdzięczał życia ludzkiemu ojcu, potomkowi grzesznego Adama, a święty duch Boży ‛ocieniał’ Marię (najwyraźniej od poczęcia do narodzin dziecka), więc nie odziedziczył po nikim grzechu ani niedoskonałości, był „barankiem nieskalanym i niesplamionym”, którego krew mogła stanowić stosowną ofiarę (Łk 1:35; Jn 1:29; 1Pt 1:18, 19). Nie przestała ona nadawać się do tego celu aż do końca jego życia, gdyż Jezus nigdy nie popełnił żadnego grzechu (Heb 4:15; 7:26; 1Pt 2:22). Jako ‛współuczestnik krwi i ciała’, był bliskim krewnym wszystkich ludzi, a ponadto wyszedł zwycięsko z licznych prób lojalności, dlatego dysponował czymś cennym, czym mógł ich wykupić i wyzwolić — swoim doskonałym życiem (Heb 2:14, 15).

Chrześcijańskie Pisma Greckie jasno pokazują, iż uwolnienie od grzechu i śmierci rzeczywiście następuje po zapłaceniu pewnej ceny. O chrześcijanach powiedziano, że zostali „kupieni za określoną cenę” (1Ko 6:20; 7:23) i że mają „właściciela, który ich kupił” (2Pt 2:1), a Jezusa przedstawiono jako Baranka, który ‛został zabity i swoją krwią kupił Bogu ludzi z każdego plemienia i języka, i narodu’ (Obj 5:9). W wersetach tych występuje czasownik agorázo, oznaczający po prostu „kupować na rynku [agorá]”. Pokrewnego czasownika eksagorázo („uwolnić przez nabycie”) użył Paweł, pisząc, że gdy Chrystus poniósł śmierć na palu, ‛przez nabycie uwolnił tych pod prawem’ (Gal 3:13; 4:5). Ale myśl o wykupieniu czy okupie częściej i pełniej wyraża greckie słowo lýtron i określenia pochodne.

Rzeczownik lýtron (od czasownika lýo, oznaczającego „uwolnić”) był używany przez pisarzy greckich zwłaszcza w odniesieniu do ceny płaconej za wykupienie jeńców wojennych lub uwolnienie niewolników (por. Heb 11:35). W Piśmie Świętym pojawia się dwa razy — tam, gdzie o Chrystusie powiedziano, że miał „dać swoją duszę jako okup w zamian za wielu” (Mt 20:28; Mk 10:45). Pokrewne słowo antílytron występuje w 1 Tymoteusza 2:6. Dzieło A Greek and English Lexicon to the New Testament (J. Parkhurst, Londyn 1845, s. 47) definiuje je jako „okup, cenę wykupu, a dokładniej: odpowiedni okup”. Przytoczono tam wypowiedź teologa A. Hyperiusa: „Trafnie oznacza ono cenę, za jaką wykupuje się jeńców z rąk wroga, a także taką wymianę, w której czyjeś życie okupywano życiem kogoś innego”. Na zakończenie powiedziano: „Arystoteles używa tego czasownika [antilytròo] w znaczeniu odkupienia życia życiem”.

A zatem Chrystus „dał samego siebie na odpowiedni okup za wszystkich” (1Tm 2:5, 6). Inne pokrewne terminy to lytròomai: „uwalniać za okupem” (Tyt 2:14; 1Pt 1:18, 19) i apolýtrosis: „uwolnienie na podstawie okupu” (Ef 1:7, 14; Kol 1:14). Słowa te niewątpliwie mają bardzo podobne zastosowanie jak omówione wcześniej określenia hebrajskie. Nie opisują zwykłego zakupu bądź uwolnienia, ale raczej wykupienie, uiszczenie okupu, wyzwolenie dzięki zapłaceniu odpowiedniej ceny.

Choć z Chrystusowej ofiary okupu może skorzystać każdy, nie wszyscy to robią. Kto ją odrzuca lub przyjąwszy ją, odwraca się od niej, nad tym „pozostaje (...) srogi gniew Boży” (Jn 3:36; Heb 10:26-29; por. Rz 5:9, 10). W żadnym wypadku nie dostąpi wyzwolenia z niewoli grzechu i śmierci (Rz 5:21). Według Prawa za rozmyślnego zabójcę nie można było dać okupu. Takim mordercą był Adam, ponieważ świadomie obrał złą drogę, sprowadzając śmierć na wszystkich ludzi (Rz 5:12). Dlatego życie złożone w ofierze przez Jezusa nie może być uznane przez Boga za okup za grzesznego Adama.

Bóg natomiast chętnie stosuje wartość okupu do wykupienia tych potomków Adama, którzy chcą z tego skorzystać. Paweł pisze: „Jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało się grzesznikami, tak też przez posłuszeństwo jednego wielu stanie się prawymi” (Rz 5:18, 19). Kiedy Adam zgrzeszył i został skazany na śmierć, jego nienarodzeni potomkowie, przyszły ród ludzki, byli jeszcze w jego lędźwiach i tym samym umarli razem z nim (por. Heb 7:4-10). Doskonały człowiek Jezus, „ostatni Adam” (1Ko 15:45), również miał w swych lędźwiach nienarodzone potomstwo, więc gdy poniósł niewinnie śmierć, składając w ofierze swe doskonałe życie, wraz z nim niejako umarła ta rodzina ludzka. Dobrowolnie zrezygnował z założenia własnej rodziny i wydania na świat dzieci. W zamian za to Jehowa na podstawie okupu uprawnił go do obdarzenia życiem tych wszystkich, którzy uznają jego ofiarę (1Ko 15:45; por. Rz 5:15-17).

Tak więc okup dostarczony przez Jezusa rzeczywiście był „odpowiedni”, gdyż został złożony nie za jednego grzesznika, Adama, ale za wszystkich jego potomków. Gdy Chrystus stawił się w niebie przed doskonale sprawiedliwym Bogiem i przedłożył Mu pełną wartość swej ofiary okupu, wykupił ludzkość i uczynił z niej własną rodzinę (Heb 9:24). W ten sposób zyskał Oblubienicę, niebiański zbór złożony z jego naśladowców (por. Ef 5:23-27; Obj 1:5, 6; 5:9, 10; 14:3, 4). Proroctwa mesjańskie mówiły też, że będzie on miał „potomstwo” i stanie się „Wiekuistym Ojcem” (Iz 9:6, 7; 53:10-12). W takim razie złożony przezeń okup musi obejmować nie tylko członków jego „Oblubienicy”, którzy zostali „kupieni spośród ludzi jako pierwociny”, by utworzyć zbór niebiański. Oprócz nich również inni skorzystają z tej ofiary — dostąpią życia wiecznego, gdyż ich grzechy i niedoskonałość zostaną usunięte (Obj 14:4; 1Jn 2:1, 2).

Ponieważ członkowie zboru niebiańskiego będą razem z Chrystusem usługiwać jako kapłani i „królować nad ziemią”, pozostałe osoby korzystające z dobrodziejstw okupu muszą być ziemskimi poddanymi Królestwa Chrystusa, którzy osiągną życie wieczne jako dzieci tego „Wiekuistego Ojca” (Obj 5:10; 20:6; 21:2-4, 9, 10; 22:17; por. Ps 103:2-5). Wszystko to unaocznia zdumiewającą mądrość i prawość Jehowy, który doskonale zrównoważył szale sprawiedliwości, a jednocześnie okazał ludziom niezasłużoną życzliwość i przebaczył im grzechy (Rz 3:21-26).

Jak nie zrozumiesz za pierwszym razem przeczytaj to kilka razy , to życiodajna informacja , reszta to śmieci !

Zablokowany do odwołania. To nie portal religijny. Moderator.

Portret użytkownika Set

a dlatego tak jest na świecie

a dlatego tak jest na świecie... Bo dobzi ludzie ciągle cierpią „ OKUP ” za tych złych i w rezultacie prześladowców/wilków nigdy nie spotyka kara, po czym lekką ręką wykupieni, pójdą do nieba, no bo przecież ktoś za nich wycierpiał. Czyli opatrzność gra na cierpliwości tych dobrych ludzi, ratując tych wstrętnych. Przed kim Bóg robił okup? Przed samym sobą, czy prowadził interesy z demonami i szatanem? Składanie ofiar jest stare jak świat. Ludzie instynktownie składali ofiary komukolwiek popadnie, a ssm Jezus nie wspierał składania ofiar.

Portret użytkownika syriues

Musieli specjalnie fotografa

Musieli specjalnie fotografa ściągać by zrobil satelicie zdjecie na tle nakladanej mapowanej rownolegle(rownoleznik)"ziemi".

Ciekawe czym przyleciał, a może  wyskoczyli na chwile astronauci z mknącej stacjii jak supermen sie zatrzymali wraz z satelita na chwile by cyknąć cgi graficzna przeróbkę. Inaczej byloby to tylko mozliwe w Hollywood 

Portret użytkownika Biblioteka Wszechrzeczy

WY SŁUŻB TEŻ TAK JAK PISAŁ 

WY SŁUŻB TEŻ TAK JAK PISAŁ  TU KTOŚ

DOBRZE POINFORMOWANY WASZE ADRESY

HULAJĄ PO DEEP WEB I WAREZACH.

ZOSTALIŚCIE WYSTAWIENI PRZEZ

SWOICH MOCODAWCÓW  DO ODSTRZAŁU.

ZRZUCĄ NA WAS WINE ZA WSZYSTKIE

MACHLOJE W POLSCE W CZYM  JEST

WIELE RACJI.JUŻ  JEST PO PTOKACH

W WASZYM PRZYPADKU NOTABENE  Smile

CHA CHA CHA

Portret użytkownika Szkarłatny

Cel takiego pitolenia o

Cel takiego pitolenia o zasobach księżycowych i rzekomym konflikcie może być tylko jeden, zwiększenie wydatków na "Siły Ko(s)miczne  z pieniędzy podatników , oczywiście za ich zgodą, bo na tym polega cały ten geszeft. Dziwne że nigdy nie złamali Traktatu Antarktycznego i nie popsztykali się o jej zasoby czy nawet o zasoby oceanów choć są tysiąckrotnie łatwiejsze w eksploracji oczywiście teoretycznie bo w rzeczywistości nigdy nie byli na księżycu i na niego nie polecą.

Portret użytkownika Kamil Stolasz

Nawet zdjęcie tego lądownika

Nawet zdjęcie tego lądownika co tu na stronie przy arcie widnieje wskazuje na fejk  i od razu widać że to inscenizacja wystarczy popatrzeć na dalszy plan zdjęcia i wszystko staje się jasne. Oczywiście tępaków co łykają naukowe ściemy nic nie przekona. Oto wykształcone mocno pelikany mają tak zabetonowane nauką łby że jakby nawet ogłosili kosmonauci że faktycznie nigdzie nie byli to pelikan od razu wymyśli sobie jakieś wytłumaczenie oby tylko nie przyznać się do porażki i tkwić w swojej iluzji. Są zdjęcia tego lądownika w wysokiej jakości na stronach nasa , i cóż okazuje się że jak inżynierowie je oglądają to się śmieją, że to wygląda jakby to dzieciaki w stodole poskręcały, technologia kurwa nasa. Tak panie Q Smile

Portret użytkownika Q.

Oczywiście... można zbudować

Oczywiście... można zbudować reaktor atomowy, pracować przy usuwaniu jego skutków awarii ale przelecieć przez nieco podwyższone natężenie "wiatru słonecznego" się nie da.. tak ? Lot w kosmos i lądowanie na księżycu jest tak proste jak lot samolotem, najtrudniejsze jest wydostanie się z ziemi czyli osiągnięcie wystarczającej prędkości by pokonać ziemskie przyciąganie. Lądując na ksieżycu nie trzeba się martwić pogodą (bo jej tam nie ma), nie odbijesz się od atmosfery (bo też jej nie ma) - czyli można to zrobić w dowolnym momencie bez żadnych innych warunków. Nie ma oporu "powietrza" więc lądownik nie musi być zbyt wytrzymały - nic się nie oderwie, przyciąganie jest tam 6-krotnie niższe więc nie musi być masywny. A sam lot na drodze ziemia - księżyc odbywa się siłą bezwładności  (bez spalania paliwa) bo w przestrzeni kosmicznej raz rozpędzony przedmiot nigdy się nie zatrzyma bo go nic nie hamuje. Księżyc jest ponad 4-krotnie mniejszy od ziemi, więc horyzont na nim jest dużo bliżej niż na ziemi, nie ma atmosfery więc nie ma też wrażenia głębi wszystko wydaje się być blisko, nie ma punktów odniesienia bo jest tam pusto, a "niebo" jest czarne, grunt na całej powierzchni ma ten sam jasny kolor - co potęguje złudzenie małej przestrzeni. Ale Ty możesz sobie wierzyć w co chcesz to niczego nie zmienia.

Portret użytkownika Szkarłatny

Dokładnie. Tło to typowy w

Dokładnie. Tło to typowy w tamtych latach filmowy "backdrop" . Zresztą nasa przyznaje że nie ma technologii by lecieć poza niższą orbitę ziemską, Klaun z nasa Don Petit powiedział że utraciliśmy tą "wspaniałą" technologię proces jej odzyskiwania jest bardzo bolesny. Do tego dochodzą rzekome pasy Van Allen'a przez które się nie da przelecieć bez grubych ołowianych osłon, i wiele wiele innych "dupereli" ale do pelikanów nie dociera że zostały zrobione w uja bo wiara jest ślepa

Portret użytkownika axell69

Już o to  prosiliśmy admina ,

Już o to  prosiliśmy admina , najwidoczniej   dupek   jest  bardziej potrzebny  administracji  tej strony  niż zwykli  ludzi  i ich opinie , po za tymm  ostatnie artykuły są oderwane  od  rzeczywistego zycia   więc sprawa jest jak najbardziej zrozumiała , Pozostaje   jedynie bojkot  tej strony aż  twórca i administrator  poczuje w  kieszeni  , wtedy może coś się zmieni  w co osobiście wątpię  

Już w starożytności zauważono, że nie da się zbudować sprawnie działającego organizmu, imperium, królestwa bez doktryny (religii, ideologii) dla motłochu, którego przy okazji się kasuje i żyje na jego koszt.

Strony

Skomentuj