Wulkany wybuchają według ściśle ustalonego, naturalnego cyklu

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Zespół naukowców z uniwersytetów w Bergen, na Hawajach i w Sydney odkrył, że aktywność wulkaniczna na planecie zmienia się znacząco w pewnej synchronizacji.  Naukowcy doszli do tego po przeanalizowaniu danych na temat częstotliwości i siły erupcji wulkanicznych w całym okresie obecnej epoki geologicznej historii Ziemi. 

 

Badania obejmowały wszystkie główne obszary planety aktywne wulkanicznie. Wyniki pracy są uderzające. Stwierdzono, że w skali globalnej wystąpiły zsynchronizowane "wybuchy" a erupcje układały się w okresach 10, 22, 30, 40, 49 i 60 milionów lat. Stwierdzono również aktywność w szeregu dodatkowych okresów 4, 15, 34, 45 i 65 milionów lat.  Tak, więc okazuje się, że dla wulkanów na Ziemi istnieje coś takiego jak "godziny pracy". Główny okres aktywności ma około 10 milionów lat, a dopełniający pięć milionów.

 

Ponieważ wszystkie te obszary są wystarczająco daleko od siebie, odkrycie synchronizacji ich aktywności nie może być wyjaśnione jedynie, jako wynik naprężeń płyt tektonicznych. Naukowcy sugerują, że regularne wahania strumienia ciepła przekazywanego do płaszcza podstawowego, powoduje wzrost i spadek aktywności gorących strumieni z wnętrza Ziemi. Te cykliczne zjawiska mają bezpośredni wpływ na aktywność wulkanicznych szczytów.

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen



Komentarze

Portret użytkownika antysocjalista

Gdzieś czytałem, że

Gdzieś czytałem, że kataklizmy na ziemi (okresy wymierania) pokrywają się w 100% z położeniem naszego układu słonecznego w specyficznych miejscach naszej galaktyki. Miamowicie w jej ramionach. Jak wiemy nasza galaktyka to galaktyka spiralna i ziemia okrąża centrum galaktyki po jej obrzerzach co jakiś czas przechodząc przez jej ramiona (średnio co kilka milionów lat). Gdy znajduje się w takim położeniu takiego ramienia, to zawsze następuje wtedy zwięszona aktywnośc geologiczna ziemi i aktywnośc słońca i nastepuje wcześniej czy później jakiś kataklizm. Obecnie ziemia się w takim położeniu znajduje właśnie i jest to kwestia czsau jak sądze, jak znów nastapi kulminacja takich zjawisk i coś się złego stanie. Zaburzenia magnetyczne ziemi, dziwne zachowanie słońca, coraz większa aktywność sejsmiczna, czy dziwne zachowania klimatu to raczej nie działalnośc człowieka, a jakiś czynnik zewnętrzny. Bo jeśli nawet można wmówić człowiekowi, że większa ilość trzęsien ziemi jest wywołana prze niego, to juz ze słońcem oddalonym od nas o 150 milionów kilometrów nie bardzo da się to zrobć Smile

Portret użytkownika pleban

prawda jest taka ze wulkany

prawda jest taka ze wulkany pobudza armia by troche podymily i ochlodzily klimat taki piatanubo ochlodzil klimat o 5 stopnia tak zwana walka z globalnym  ociepleniem i dotego smugi z samolotow.
 a tu ciekawostka
 
kocie biopaliwo"Niemiecki wynalazca, produkujący na swoje potrzeby biopaliwo, wzbudził oburzenie obrońców praw zwierząt. Wynalazca ten wykorzystuje do jego produkcji również zdechłe koty.55-letni Christian Koch z Saksonii powiedział gazecie "Bild", że jego organiczne paliwo do dieslowskiego silnika, uzyskane z domowej mieszanki śmieci, przejechanych na drodze kotów i innych składników, jest sprawdzoną alternatywą dla normalnego paliwa."Jeżdżę moim samochodem z dieslowskim silnikiem napędzanym taką miksturą - twierdzi Koch. - Przejechałem 170 tys. km bez żadnego problemu".Na internetowej stronie firmy Kocha, "Alphakat GmbH", można przeczytać, że jego opatentowana maszyna "KDV 500" może wyprodukować "bio-dieslowskie" paliwo za około 0,23 euro, co stanowi około jednej piątej ceny litra benzyny na stacjach paliw.Koch powiedział, że dodanie około 20 zdechłych kotów do mieszanki pomaga uzyskać dość paliwa, aby napełnić 50-litrowy bak.Jednak szef niemieckiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt Wolfgang Apel uważa, że wykorzystywanie zdechłych kotów do paliwa jest działaniem nielegalnym."Nie ma niebezpieczeństwa dla kotów i psów w Niemczech, taka praktyka jest w Niemczech zabroniona" - powiedział Apel w środę gazecie "Bild", która pisze o tym w artykule pt. "Czy naprawdę można uzyskać paliwo z kotów?".Na wszelki wypadek Apel deklaruje: "Będziemy mieć na to oko".Onetco sądzisz o tym??Czy w dobie kryzysu nasze zwłoki też będą wykorzystywane? 

Niezależne informacje bez oka w logo europejczycy.info
 

Portret użytkownika E A prawnusio

Fajny tekst i rozbawił mnie,

Fajny tekst i rozbawił mnie, dzięki adminie. Naukowcy są zadziwieni, odkryli coś oczywistego, co wie każda gospodyni domowa lub facet co "przypalił wodę". Z definicji jak się dostarczy ciepło do garnka z wodą to w wodzie zaczyna "bulgotać". Analogocznie jak "bulgoczą wulkany" to musi być tego jakaś przyczyna. To wniosek z poziomu szkoły podstawowej - chyba. Tak więc jęśli coś podgrzewa okresowo wnętrze Ziemi, to wywołuje określony efekt "wulkanicznego bunga-bunga", czyż nie ?. A co jest dostarczycielem największych energii w Układzie Słonecznym ?. A jakże nasze kochane Słoneczko. I mamy przyczynę "wzystkich bunga-bunga na Ziemi". Mnie baedziej interesuje co powoduje wzrost aktywności Słońca, bo przecież zawsze mamy jakąś przyczynę i skutek tejże.

Portret użytkownika koszer umysłów

Izrael ma zapasy broni

Izrael ma zapasy broni chemicznej i biologicznej, a także technologię do jej produkcji. Czynny udział w rozwoju tego arsenału mieli Niemcy. Raport pisma "Foreign Policy" zdradza światu informacje znane dotąd jedynie agencjom wywiadu.
Zapasy m.in. sarinu i środki do jego przenoszenia składowane są w Dimona Sensitive Storage Area na pustyni Negew. Tam Izrael trzyma też swoją broń jądrową.

Informacje o broni masowego rażenia w izraelskich rękach znalazły się w raporcie CIA dotyczących rozwoju tej broni przez sowietów - donosi "Foreign Policy".

Choć sam dokument został upubliczniony w 2009 r., to fragment dotyczący Izraela został ocenzurowany. Wiadomo z niego, że w początkowych fazach produkcji broni chemicznej pomoc technologiczną dostarczyła Republika Federalna Niemiec.
O ile prace nad bronią jądrową ruszyły w Izraelu na przełomie lat 60 i 70, to rozwój broni bio- i chemicznej rozpoczął się po 1973 r. (wojna arabsko-izra­el­ska), a rozkwitł w trakcie wojny Iraku z Iranem na początku lat 80. ubiegłego wieku. Żydzi przestraszyli się, jak sprawnie Saddam Hussajn poradził sobie w mordowaniu przeciwnika iperytem.
żródło:
http://rt.com/news/israel-chemical-weapons-sarin-714/
NAGŁOŚNIJCIE TO!

Portret użytkownika Pebu

 

 

" Wyrzucono pojedynczy pocisk załadowany całą energią wszechświata. Żarzący sie słup dymu i płomienia, jasny jak 10 tys. słońc, wzniósł sie w całej swej wspaniałosci... Była to nieznana broń, żelazny grom, gigantyczny wysłannik śmierci, który w popiół obrócił wszelki lud Vrishni i Andhaka... Ciała byly tak spalone, ze nie dawały sie rozpoznać, włosy i paznokcie odpadły, gliniane naczynia rozpadły sie bez zadnej widocznej przyczyny, a pióra ptakow stały sie białe. Po kilku godzinach cała zywność była skażona... w ucieczce od owego ognia żołnierze rzucili sie do strumieni, aby obmyć swoje ciała i sprzęt... (ta broń)... odrzuciła tlumy (wojowników) razem z ich rumakami, słoniami, pojazdami naziemnymi i ich bronia, jak gdyby byly to suche liście drzewa. Odrzuceni podmuchem... wyglądali pięknie, jak ptaki w locie... odlatujace z drzew..." - Taki oto opis jakiejś pradawnej bitwy prezentuje "Mahabharata", jedna z najświetszych ksiąg starożytnych Indii, napisana wiele tysiecy lat p.n.e. Opis nieznanej broni przywołuje nieoparte skojarzenie z bronia atomowa. Mozna by to wszystko uznać za bajke, lub fantazję autorów. Sa jednak dwa "ale": 1. Szkielety odkryte w prehistorycznych miastach Mohendzo Daro i Harappa w Pakistanie wykazują ogromną radioaktywność. Nikt nie wie w jakich okolicznościach te miasta zostały zniszczone. 2. W roku 1947 w Iraku podczas odsłaniania kolejnych warstw skalnych natrafiono na podłoże ze stopionego szkla. Taka rzecz znajduje sie jeszcze tylko w jednym miejscu na świecie - na pustyni w stanie Nowy Meksyk, gdzie zostala przeprowadzona pierwsza proba z bronia atomowa. Warto jeszcze dodac ze w/w warstwa skalna odpowiada kulturze z przed 16 tysiecy lat. Wtedy rzekomo ludzie żyli w epoce jaskiniowej. Dwaj naukowcy: David Davenport i Ettore Vincenti wysnuli niewiarygodną wręcz teorię. Twierdzą oni mianowicie, że to starożytne miasto zostało zrujnowane przez wybuch nuklearny. Odnaleźli oni wielkie pokłady gliny i zielonego szkliwa, co jak przypuszczają jest wynikiem topnienia gliny i piasku w bardzo wysokiej temperaturze oraz błyskawicznej krystalizacji. Tego typu pokłady zielonego szkliwa można znaleźć na pustyni Nevada po każdej nuklearnej eksplozji. Od odkrycia Mohenjo-Daro upłynęło już ponad 100 lat. Współczesne analizy pokazują jednoznacznie, że fragmenty starożytnego miasta zostały stopione w temperaturze powyżej 1500 stopni Celsjusza. Badacze odnaleźli również dokładnie zaznaczone epicentrum, w którym wszystkie domy zostały doszczętnie zniszczone. Skala zniszczeń zmniejsza się w kierunku obrzeży miasta. Ciekawostką są dziesiątki szkieletów, których napromieniowanie przekracza normę ponad 50 razy. W 1966 roku grupa archeologów pracujących w okolicy indyjskich miast Mohendżo Daro i Harappa natrafiła na szkielety rozrzucone na dużej powierzchni i ułożone tak, jakby spotkała je nagła śmierć. Nie ma na nich śladów ran i co najważniejsze - jak stwierdziły to pomiary - wykazują one wysoki poziom radiacji! Ponadto natrafiono tam na tysiące stopionych pod wpływem bardzo wysokiej temperatury brył "czarnych kamieni" i kawałków glinianych naczyń. Warto dodać, że w pobliżu tych miast zdjęcia satelitarne nie wykazały jakiejkolwiek działalności wulkanicznej. Obszar wokół nich do dziś otacza pustynia, a przecież kiedyś, o czym świadczą wykopaliska, był to teren porosły bogatą roślinnością.Wobec tych faktów wielu naukowców, choć nie chce otwarcie dyskutować o możliwości prehistorycznej wojny atomowej, gotowych jest przyznać, że tego typu wydarzeń geologicznych i archeologicznych nie sposób wytłumaczyć za pomocą katastrof naturalnych. Tym bardziej że tego typu intrygujących śladów jest więcej i to nie tylko w Indiach.

Strony

Skomentuj