Wulkany wybuchają według ściśle ustalonego, naturalnego cyklu

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Zespół naukowców z uniwersytetów w Bergen, na Hawajach i w Sydney odkrył, że aktywność wulkaniczna na planecie zmienia się znacząco w pewnej synchronizacji.  Naukowcy doszli do tego po przeanalizowaniu danych na temat częstotliwości i siły erupcji wulkanicznych w całym okresie obecnej epoki geologicznej historii Ziemi. 

 

Badania obejmowały wszystkie główne obszary planety aktywne wulkanicznie. Wyniki pracy są uderzające. Stwierdzono, że w skali globalnej wystąpiły zsynchronizowane "wybuchy" a erupcje układały się w okresach 10, 22, 30, 40, 49 i 60 milionów lat. Stwierdzono również aktywność w szeregu dodatkowych okresów 4, 15, 34, 45 i 65 milionów lat.  Tak, więc okazuje się, że dla wulkanów na Ziemi istnieje coś takiego jak "godziny pracy". Główny okres aktywności ma około 10 milionów lat, a dopełniający pięć milionów.

 

Ponieważ wszystkie te obszary są wystarczająco daleko od siebie, odkrycie synchronizacji ich aktywności nie może być wyjaśnione jedynie, jako wynik naprężeń płyt tektonicznych. Naukowcy sugerują, że regularne wahania strumienia ciepła przekazywanego do płaszcza podstawowego, powoduje wzrost i spadek aktywności gorących strumieni z wnętrza Ziemi. Te cykliczne zjawiska mają bezpośredni wpływ na aktywność wulkanicznych szczytów.

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: lecterro
Portret użytkownika lecterro


Komentarze

Portret użytkownika Pebu

 

 

" Wyrzucono pojedynczy pocisk załadowany całą energią wszechświata. Żarzący sie słup dymu i płomienia, jasny jak 10 tys. słońc, wzniósł sie w całej swej wspaniałosci... Była to nieznana broń, żelazny grom, gigantyczny wysłannik śmierci, który w popiół obrócił wszelki lud Vrishni i Andhaka... Ciała byly tak spalone, ze nie dawały sie rozpoznać, włosy i paznokcie odpadły, gliniane naczynia rozpadły sie bez zadnej widocznej przyczyny, a pióra ptakow stały sie białe. Po kilku godzinach cała zywność była skażona... w ucieczce od owego ognia żołnierze rzucili sie do strumieni, aby obmyć swoje ciała i sprzęt... (ta broń)... odrzuciła tlumy (wojowników) razem z ich rumakami, słoniami, pojazdami naziemnymi i ich bronia, jak gdyby byly to suche liście drzewa. Odrzuceni podmuchem... wyglądali pięknie, jak ptaki w locie... odlatujace z drzew..." - Taki oto opis jakiejś pradawnej bitwy prezentuje "Mahabharata", jedna z najświetszych ksiąg starożytnych Indii, napisana wiele tysiecy lat p.n.e. Opis nieznanej broni przywołuje nieoparte skojarzenie z bronia atomowa. Mozna by to wszystko uznać za bajke, lub fantazję autorów. Sa jednak dwa "ale": 1. Szkielety odkryte w prehistorycznych miastach Mohendzo Daro i Harappa w Pakistanie wykazują ogromną radioaktywność. Nikt nie wie w jakich okolicznościach te miasta zostały zniszczone. 2. W roku 1947 w Iraku podczas odsłaniania kolejnych warstw skalnych natrafiono na podłoże ze stopionego szkla. Taka rzecz znajduje sie jeszcze tylko w jednym miejscu na świecie - na pustyni w stanie Nowy Meksyk, gdzie zostala przeprowadzona pierwsza proba z bronia atomowa. Warto jeszcze dodac ze w/w warstwa skalna odpowiada kulturze z przed 16 tysiecy lat. Wtedy rzekomo ludzie żyli w epoce jaskiniowej. Dwaj naukowcy: David Davenport i Ettore Vincenti wysnuli niewiarygodną wręcz teorię. Twierdzą oni mianowicie, że to starożytne miasto zostało zrujnowane przez wybuch nuklearny. Odnaleźli oni wielkie pokłady gliny i zielonego szkliwa, co jak przypuszczają jest wynikiem topnienia gliny i piasku w bardzo wysokiej temperaturze oraz błyskawicznej krystalizacji. Tego typu pokłady zielonego szkliwa można znaleźć na pustyni Nevada po każdej nuklearnej eksplozji. Od odkrycia Mohenjo-Daro upłynęło już ponad 100 lat. Współczesne analizy pokazują jednoznacznie, że fragmenty starożytnego miasta zostały stopione w temperaturze powyżej 1500 stopni Celsjusza. Badacze odnaleźli również dokładnie zaznaczone epicentrum, w którym wszystkie domy zostały doszczętnie zniszczone. Skala zniszczeń zmniejsza się w kierunku obrzeży miasta. Ciekawostką są dziesiątki szkieletów, których napromieniowanie przekracza normę ponad 50 razy. W 1966 roku grupa archeologów pracujących w okolicy indyjskich miast Mohendżo Daro i Harappa natrafiła na szkielety rozrzucone na dużej powierzchni i ułożone tak, jakby spotkała je nagła śmierć. Nie ma na nich śladów ran i co najważniejsze - jak stwierdziły to pomiary - wykazują one wysoki poziom radiacji! Ponadto natrafiono tam na tysiące stopionych pod wpływem bardzo wysokiej temperatury brył "czarnych kamieni" i kawałków glinianych naczyń. Warto dodać, że w pobliżu tych miast zdjęcia satelitarne nie wykazały jakiejkolwiek działalności wulkanicznej. Obszar wokół nich do dziś otacza pustynia, a przecież kiedyś, o czym świadczą wykopaliska, był to teren porosły bogatą roślinnością.Wobec tych faktów wielu naukowców, choć nie chce otwarcie dyskutować o możliwości prehistorycznej wojny atomowej, gotowych jest przyznać, że tego typu wydarzeń geologicznych i archeologicznych nie sposób wytłumaczyć za pomocą katastrof naturalnych. Tym bardziej że tego typu intrygujących śladów jest więcej i to nie tylko w Indiach.

Portret użytkownika Nabuchodonozor

To zaproponuj coś lepszego,

To zaproponuj coś lepszego, bo z tego co się orientuję to wszystkie inne sposoby szacowania wieku bardzo łatwo obalić nie mówiąc o najgłubszej z teorii kreacjonistów jakoby Ziemia miała kilka tyś lat. 

Strony

Skomentuj