Rosyjska ofensywa na Ukrainie ruszy po Wielkanocy - Putin chce podbić Kijów do 9 maja?

Kategorie: 

Źródło: Dreamstime.com

Wiele wskazuje na to, że Władimir Putin planuje blitzkrieg na Ukrainie. Ofensywa zacznie się po 12 kwietnia, czyli już po prawosławnej Wielkanocy, a do 9 maja bieżącego roku Kijów może upaść. O możliwości realizacji takiego scenariusza donoszą zarówno źródła ukraińskie jak i amerykańskie.

 

Były dowódca wojsk NATO w Europie, generał Wesley Clark, nie pozostawia złudzeń. Jego zdaniem szerszy konflikt zbrojny w Europie Wschodniej jest nieuchronny. Clark uważa, że jedynym sposobem na ustabilizowanie sytuacji jest uzbrojenie Ukrainy w zachodnią broń.

 

W wywiadzie dla Newsweeka zauważył jednak, że Polska przestraszyła się i wycofała się z wcześniejszych deklaracji uzbrojenia wschodniego sąsiada. Wesley Clark oświadczył również, że każdy kto myśli, iż Rosja podbije Ukrainę i na tym się skończy jest w błędzie. Następne w kolejce są jego zdaniem kraje bałtyckie i Polska.

 

Zdaniem Andrieja Parubija - byłego szefa służb ukraińskich, a obecnego wiceprzewodniczącego ukraińskiego parlamentu, Władimir Putin ma w planach błyskawiczną kampanię, która pozwoli mu w glorii i chwale przyjmować defiladę zwycięstwa w Dniu Zwycięstwa na Placu Czerwonym, w 70 lat po pokonaniu Nazistów przez Komunistów, co w Rosji zwane jest jako Wielka Wojna Ojczyźniana.

 

Ostatnie dwie ofensywy w Donbasie były katastrofą dla ukraińskiej armii. Podobno w kotłach pod Iłowajskiem a potem Debalcewem, stracili oni 800 czołgów i kilkaset wozów bojowych. Rosyjska artyleria była tak skuteczna, że pojedynczą salwą unieruchamiała niekiedy kilka czołgów jednocześnie. Żołnierze ukraińscy narzekają, że ich broń przeciwpancerna odbija się od rosyjskich pancerzy czołgów.

 

Oznacza to, że blitzkrieg jest prawdopodobny, bo Ukraińcy nie mają praktycznie zdolności bojowej i jedyne co mogą zrobić to się okopać, a precyzyjna artyleria i nieograniczone zapasy sączące się cały czas z terytorium Rosji to przewaga tak duża, że front może się szybko załamać. Ukraińcy to rozumieją dlatego prezydent Poroszenko podpisał ustawę zwiększającą liczebność sił zbrojnych do 250 tysięcy.

 

Rosja raczej nie będzie czekać aż ukraińska armia odzyska zdolność bojową tylko zaatakuje gdy tylko błoto po wiosennych roztopach nieco ustąpi. Oczywiście w tym kontekście zupełnym przypadkiem jest fakt, że dzisiaj prezydent RP, Bronisław Komorowski, podpisał ustawę regulującą kwestię kierowania obroną państwa na wypadek wojny.

 

 

Źródła:

http://znaj.org.ua/news/politics/2576/putin-zavershit-vijskovu-operaciyu-v-ukrayini-do-9-t...

http://www.newsweek.com/wesley-clark-putin-plans-spring-offensive-ukraine-318393

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika Artex

Ludzie nie rozumiecie jednej

Ludzie nie rozumiecie jednej rzeczy.
Kto ma pieniądze ten ma władzę. Kto jest silniejszy ten rządzi.
Rozumiem was również ze jak i jedni jak i drudzy nie nawidzicie a to USA a to Rosje i macie racje, bo oba te kraje chcą zostać hegemonem światowym i czerpać bonusy z handlu (Rosja w spolke z Chinami). Tak naprawdę państwa to tylko i wyłącznie twory polityczne, nic więcej - liczy się geografia i geopolityka. Glob możemy podzielić na heartlandy (np. Rosja, zachodnie Chiny, Iran) czyli ziemie, które nie żyją z żeglugi morskiej, nie sprowdzają towarów tą drogą itp. Takie kraje przeważnie są biedne, cięzej dostarczać jest tam np. pożywienie itp gorzej się poprostu z takimi Heartlandami handluje. Są jeszcze Rimlandy czyli wyspy jak Ameryka, Wielka Brytnia, Australia, np tez Arabia Saudyjska, oparta na handlu morskim, żegludze, takie kraje są bogate przez właśnie handel morski. Polska w tym wszystkim odgrywa kluczową rolę z jednej strony Polska to kraj na miarę bogatego USA/może lepiej powiedzieć bogatych Chin z drugiej strony kraj przekreślony w wojnach światowych i w każdej innej kolejnej. A dlaczego? Bo Polska (nie dość że położona na nizinie, a wojska nie lubią chodzić po górach) to BRAMA do największego Heartlandu na globie! Czyli do Euro-azji m.in Rosja, Kazachstan itd. to wielkie połacie terenu, które nie można okiełznać! Gdyby Polska racjonalnie była rządzona i swoje geopolityczne położenie umiała wykorzystać mielibyśmy tutaj PRAWDZIWE ELDORADO, ale ale ... kto nam na to pozwoli? Niemcy nigdy w życiu proszę pamiętać, nie pozwolą na samodzielną politykę Polski! Dlaczego? Ze strachu! Niemcy nie mogą dopuścic do tego, aby w Europie Srodkowo-Wschodniej, mógł być ktoś silniejszy gospodarczo od Niemiec! Dlatego jesteśmy i będzie zawsze tanią siłą roboczą! Z drugiej strony mamy Rosje, ona tak samo nigdy nie pozowli być Polsce silniejszą od niej samej. To jest właśnie EPICKIE wręcz położenie Polski, gdzie od zarania dziejów WSCHÓD witał się z ZACHODEM! Aby Polska istniała. MUSI dążyć do tego (a jest to możliwe, wiele razy tak było) być silniejsza od ROSJI! Bo od Niemiec będzie już ciężko i raczej tego nigdy nie dożyjemy, może nasi prawnukowie! Powiem coś wam na pochybel, ale PRAWDA jest taka, że USA będąc w Polsce, tworząc bazy NATO, przysyłając WOJSKA daje nam przynajmniej jakąś cząstke NIEPODLEGŁOŚCI i prawda do życia! A to dlatego, że USA wiedzą, że Polska to najwspanialsze miejsce na KULI ZIEMSKIEJ! Jest to wręcz EPICKA BRAMA do wielkiego handlu na skale globalna do wielkich interesów, bogactw! To jak brama do królewstwa ... (dlatego żydzi tu chcą wparować jak Izrael się rozleci, najcudowniejsze miejsce do biznesu i handlu od ZACHODU do WSCHODU!), Gdyby nie zaangażowanie USA w Polsce i w naszym rejonie, dawno zostalibyśmy wchłonięci przez Niemcy i Rosję, bo między tymi krajami NIE MOŻE być innych stolic, bo zaburzają równowagę handlową! Prawda jest taka, że USA BAAAARDZO lekceważy Rosję, ale to bardzo bardzo, Rosja jest tak naprawdę słaba, słaba gospodarczo, żyje z tego co wydobędzie gaz, ropa itd. Nie ma produkcji, nie ma klasy średniej, tam jest albo BOGACTWO, albo TOTALNA BIEDA. Ale, jest tu wielkie ALE, Rosja ma Putina, MOCNĄ WŁADZĘ, który wie w co i jak grać z USA, dlatego USA może jeszcze zostać nie źle zaskoczone. Kolejna prawda jest taka, że USA odchodzi na Pacyfik, na 100% zostanie już może nie długo, może za 10 lat kolejne przetasowanie! USA wie co się święci z Chinami, wiedzą jaki to jest potwór gospodarczy, bogaty, dosłownie mogą sobie pozwolić już na wszystko! I co wtedy? USA nie pozwoli na stratę hegemonii na świecie. Świat zachodni po prostu przestanie istnieć. Rodzi się pytanie kto kogo pierwszy wyprzedzi z decydującym ciosem? Czy Chiny ugrają USA bez jednego wystrzału, czy może rozpęta się na Pacyfiku kolejna wojna po której będziemy wiedzieć, czy od teraz płacimy juanami, uczymy się mandaryńskiego, pracujemy 7 dni w tygodniu, bez świąt, bez urlopów itd to jest właśnie świat CHIN, i Chinczykom to pasuje, ale czy nam przypasuje? Rosja jest potrzebna USA, bez Rosji USA jest na straconej pozycji w konfrontacji z Chinami, gdy przegra, przegrywa świat zachodni, USA stają się POPROSTU NIKIM!! Pytanie kolejne, czego oczekujemy, może za Chinczyka będzie jednak lepiej? Nie wiem, dowiemy się tego na pewno nie bawem. Nasze politykierzy to sprzedajne szmatławce, ale wiecie czemu tak szczekają o wojnie z Rosją itd, czy komuś się już układana składa? Mi się już złożyla, USA nie chcąc stracić tutaj pozycji lidera na rzecz Rosji i Niemiec, chcą naszymi szczekaczkami ukrócić zapędy Niemiec. Czemu myśliscie, Merkelówna, wspomina o Armii Europejskiej? Bo w Niemczech zaczęli dostrzegać INTERES NARODU NIEMIECKIEGO, a nie USA, to Niemcy chcą handlu z Rosją, to Niemcy w Newport na wszystko byli na NIE. Ale mając w Niemczech NATO i ich broń atomową zaraz Merkelówna dostaje w cymbał od Waszyngtonu i się opamiętuje. To samo Anglia, czemu straszą wyjściem z Unii? No właśnie, ale ... zaraz dostają w czepek i przestają o tym myśleć. Bo USA nie pozwoli sobie na stratę HEGEMONII i panowania nad GLOBEM. O tym można mówić długo i dużo, ale jeżeli ktoś się zainteresuje tym po moim wpisie, to fajnie, a jeżeli nie to trudno, przynajmniej przeczytałeś Smile To i w skrócie przedstawiłem 3% tego co się naprawdę dzieje. Ani USA nie interesuje demokracja itd, ani Rosji slowianie itp. Liczy się wladza nad globem i handel (nakrecanie biznesu, robienie pieniedzy).
Ps. Rosja juz dawno wygrala wojne na Ukrainie, juz dawno mogla by byc w Kijowie ale tego nigdy nie zrobia i nie chca. Ukraina przegrala ta wojne gdy sie jeszcze ona nie zaczela. Rosja jest za slaba na razie na konfrontacje, oni zbieraja sile na cos na prawde powaznego. Ukraina to panstwo upadle, bez rozpoznania strategicznego USA robi co chce i jak chce walczy.
 
Pozdrawiam.

Portret użytkownika o jejku...

Wszystko ładnie i poprawnie

Wszystko ładnie i poprawnie nam wyłuszczyłeś i oczywiście trafnie. Z tym, że jednak rzeczywistość wyodrębni się na próbę podziału świata na strefę amerykańską i chińską.
 W ten sposób w obopólnych porozumieniach Chiny zresertują dług USA
 I dlatego Putin prowadzi polityke dobrowolności uznania swoich wplywów w ramach Uni Euro-Azjatyckiej..
 Teraz z Chiami,lecz w przyszłości z Indiami oraz Koreą i Wietnamem.
Wymienione wtórnie państwa  zrozumieją, że w tym zdradzieckim przymierzu Chin z Usa stracą wszystko, dlatego polączą się z Rosją.
 Podobnie Niemcy i UE zrozumieją, że w tym zdradzieckim przymierzu stracą wszystko i wstapią do UE-A
 A gdzie będzie Polska??
 Będziemy tam, gdzie  znajdziemy jako naród swoje miejsce...
Odpowiedź na to pytanie pozostawiam wszystkim...

Portret użytkownika Kross

Polska bedzie tam gdzie beda

Polska bedzie tam gdzie beda Niemcy, niestety jestesmy ich kolonia, w rozkroku miedzy USA a otrzezwiala UE+Azja nie pozwola nam stac, bo moglibysmy jako tzw. brama do heartlandu zbyt mocno sie wybujac, a to nie jest w interesie Niemiec. Kiedys w Polsce moze dojdzie ktos taki do wladzy jak Orban i zacznie interesowac sie Polskim dobrem, a nie ulegac presji z zachodu.

Portret użytkownika Dreno

Po co te kłótnie, przecież

Po co te kłótnie, przecież ten portal to przede wszystkim niezły biznes. Częstotliwość pojawiania się takich artykułów to również przemyślana taktyka. Rośnie ilość wejść, kolejnych wyświetleń, kliknięć w linki i reklamy, a admin podlicza zyski. Pewnie mało go interseuje, że pod każdym z takich prowokacyjnych tematów silą się na komentarze jacyś nawiedzeni pseudo-wizjonerzy. świadkowie Jehowy czy inni fantaści. Wy się nakręcacie, a ktoś robi na was niezły interes Smile
Już nie pamiętacie jaka była tu panika przed grudniem 2012 albo gdy pojawiły się te "dziwne dźwięki"? Tym razem jednak konflikt na wsochdzie może okazać się prawdziwą żyłą złota dla administracji, bo tego kotleta można podgrzewać baaardzo długo.

Portret użytkownika tellu

W końcu jakiś porządny

W końcu jakiś porządny komentarz! Szczerze to wydaje mi się że tez niezła propaganda jest na tym portalu, pełno tu wizjonerów i innych świrów którym w życiu się nudzi i chyba wręcz czekają aż coś zacznie się dziać więc w to im graj! 
Ludzie, nie będzie żadnej wojny! Bardziej się bójcie inwigilacji, cybernetyzacji świata oraz chorób wirusowych i skażeń chemicznych. Żaden czołg wam nie groźny Język

Portret użytkownika Wlodi

Pol donbasu wasz, syberia

Pol donbasu wasz, syberia chinska haha tak sie to skonczy

Kacapy zdobywali po polowie dwoch wojewodztw ukrainskich - UWGA - ROK!!!
Efekt - zrujnowana czesc donbasu pod ruska okupacja, koszty wynikajace z sankcji, upadajaca ruska gospodarka (rezerwy finansowe starcza na max rok), utrata ukrainy na najblizsze dziesieciolecia jako partnera w dowolnej dziedzinie, miedzynarodowa izolacja rosji, doprawdy - putin to wielki strateg hehe

Portret użytkownika Wlodi

Panie survival - to ze bazy

Panie survival - to ze bazy nato sa w okolo oznacza tylko ze tamtejsze narody wybraly nato i usa jako obronce a od zsrr i rosji jakos historycznie wszyscy uciekaja. Dlatego uklad warszawski padl bo byl gowno wart - militarnie, gospodarczo itp. Kazdy olal uklad z kacapia. Jak cie nikt nie zaprasza bo cie nie lubi to sie na sile nie wpieprzaj z buciorami. Jak cie sasiedzi nie chca odwiedzic to na sile ich sie nie ciagnie do siebie. Tak samo jest z ruskimi. Placza ze maja bazy dookola? No maja i beda mieli puki sa zbojeckim panstwem i puki swiat na nich leje. Pozostaje przemoc ktora putin stosuje wszedzie tam gdzie sa slabsi ktorzy zamykaja przed nim drzwi.

Portret użytkownika SurvivorMan

Nie narody wybierają czy i

Nie narody wybierają czy i gdzie USrael ma postawić swoje bazy, a marionetkowi politycy zainstalowani przez elitę finansową w krajach będących w kręgu zainteresowania USraela! A tam gdzie nie ma marionetkowych polityków a USrael chciałby mieć swój przyczółek, obala się przywódcę i (lub) prowokuje się konflikt zbrojny... Potem wystarczy tylko za pomocą podległych żydomediów zamienić kłamstwo w prawdę, ukryć prawdziwe zamiary, przedstawić pretekst i wypuścić to do opinii publicznej. Reszta dzieje się sama dzięki temu, że większość społeczeństwa używa telewizora zamiast mózgu! Ostatnie kilkadziesiąt lat dało nam mnóstwo przykładów tego o czym mówię... Ale jak się czerpie wiedzę o otaczającym świecie z "faktów" TVN i PLEBSATU to nie można tego wiedzieć...

DBAJ O SWÓJ NÓŻ! Nigdy nie wiadomo kiedy uratuje Ci życie!

Portret użytkownika achiles

Zawieszenie broni jest

Zawieszenie broni jest fikcją, dialogu z separatystami nie będzie, Kijów nie uzna odrębności zbuntowanych republik, wznowienie wojny w Donbasie jest tylko kwestią czasu. Z czyjej winy?
 
Porozumienia rozejmowe zawarte w Mińsku 12 lutego nie zostały realizowane ani pod względem wojskowym, ani politycznym. Starcia na wschodzie Ukrainy trwają, choć ich intensywność istotnie spadła. Niejasność wielu zapisów o charakterze politycznym Kijów wykorzystał  17 marca do faktycznego odrzucenia możliwości negocjacji z separatystami. Władze uznały, że poszerzenie uprawnień władz samorządowych i inne koncesje, przewidziane w porozumieniach mińskich, mogą wejść w życie dopiero po przywróceniu pełnej i suwerennej władzy Kijowa na tych terenach. Jednocześnie tereny kontrolowane przez powstańców uznano za „tymczasowo okupowane”, co jakoby prawnie zwalnia Kijów z odpowiedzialności za sytuację na tych terenach. Fakt, że wraz z tymi działaniami parlament Ukrainy zwrócił się do ONZ i UE z prośbą o skierowanie do Donbasu misji pokojowej, świadczy o tym, że Kijów gotów jest do długotrwałego zamrożenia konfliktu pod międzynarodową kontrolą, byle tylko nie zgodzić się na funkcjonowanie separatystycznych republik w jakiejkolwiek formie. Takie działania Kijowa spotykają  się z ostrą krytyką ze strony Rosji i nasileniem odpowiednich działań dyplomatycznych.
Ani podpisanie porozumień mińskich, ani późniejsze opanowanie przez separatystów tzw. worka debalcewskiego nie doprowadziło do wstrzymania walk w Donbasie. Owszem, ich intensywność uległa znaczącemu ograniczeniu, a sytuację w rejonie konfliktu  należy uznać za względnie stabilną. Stroną, która nie wycofała broni ciężkiej na bezpieczną i ustaloną w Mińsku odległość  są Ukraińcy, którzy przy każdej okazji wznawiają ostrzał dalekich celów i nękające wypady bojówek prawosecińców.  Wbrew deklaracjom żadna strona nie przeprowadziła też całkowitego wycofania artylerii z rejonów określonych w porozumieniu z Mińska. Obie strony grożą również powrotem rzekomo wycofanego uzbrojenia na linię rozgraniczenia, wzajemnie oskarżając się o prowokowanie starć i przygotowując się do wznowienia walk na dużą skalę.
Główne kierunki aktywności militarnej są narzucone przez stronę ukraińską: na północny zachód od Ługańska, na zachód od Doniecka i na wschód od Mariupola. Pozostają one niezmienione co najmniej od połowy stycznia.Najbardziej aktywne są pozycje ukraińskich formacji ochotniczych i najemników, które zdecydowanie częściej niż regularne formacje Sił Zbrojnych Ukrainy otwierają ogień. One też ponoszą większe straty niż armia regularna.
Głównym celem powstańców jest nie tylko wykazanie, że strona ukraińska nie przestrzega postanowień rozejmowych, lecz także iż Kijów nie sprawuje kontroli nad formacjami ochotników i najemników. Z kolei ze strony ukraińskiej powtarza się z uporem raczej niedorzeczną tezę, ze to powstańcy często sami ostrzeliwują własne pozycje i ludność cywilną, oskarżając siły rządowe Kijowa o prowadzenie takiego ostrzału i wykorzystując to potem jako pretekst do ataku na pozycje ukraińskie.
Władze Ukrainy zdecydowały się formalnie wykonać porozumienia mińskie, lecz faktycznie zanegowały ich istotę. Prezydent zgłosił do Rady Najwyższej projekt nowelizacji nierealizowanej ustawy „o szczególnym sposobie [działania] samorządu terytorialnego w określonych powiatach obwodów donieckiego i ługańskiego” z 16 września 2014 roku (uchwalonej w konsekwencji pierwszego porozumienia mińskiego) i kilku dalszych uchwał, w tym – formalny apel o misję pokojową ONZ i UE na terenie Donbasu.
Ustawa z 16 września 2014 roku zakładała wprowadzenie licznych koncesji na rzecz zbuntowanej części Donbasu, które miały obowiązywać przez trzy lata od przedterminowych wyborów samorządowych, zapowiedzianych w tej ustawie na 7 grudnia 2014 roku. Wyborów jednak nie przeprowadzono, a  Poroszenko rozważał nawet całkowite uchylenie ustawy. W końcu Wierchowna  Rada znowelizowała ją, stanowiąc, że wszystkie przewidziane w niej przywileje dla regionu wchodzą w życie po przeprowadzeniu wyborów samorządowych, które z kolei mogą odbyć się dopiero po przywróceniu nad obecnymi terenami DRL i ŁRL  suwerennej władzy i efektywnej kontroli rządu w Kijowie. Innymi słowy – po faktycznej likwidacji tych republik i rozbrojeniu ich formacji zbrojnych.
Takie postawienie sprawy wzmocniło jednoczesne przegłosowanie uchwały o uznaniu terytoriów, kontrolowanych obecnie przez powstańców, za „tymczasowo okupowane” oraz stwierdzającej, że stan okupacji ustanie po wycofaniu z terytorium Ukrainy nielegalnych formacji zbrojnych, zagranicznych bojowników i najemników oraz sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej wraz ze sprzętem, a także po przywróceniu kontroli Kijowa nad całością granicy państwowej. Ta uchwała, odwołująca się implicite do prawnomiędzynarodowego pojęcia okupacji będzie z pewnością wykorzystana jako uzasadnienie niewykonania przez Kijów postanowień porozumienia mińskiego, dotyczących przywrócenia więzi gospodarczych zbuntowanych regionów z resztą kraju, wznowienia wypłat socjalnych etc.
Ukoronowaniem „pakietu” z 17 marca jest uchwała, apelująca do Organizacji Narodów Zjednoczonych i Unii Europejskiej (ale nie do OBWE) „o podjęcie na terytorium Ukrainy operacji w celu podtrzymania pokoju i bezpieczeństwa”, tj. o skierowanie na wschód Ukrainy misji pokojowej, w skład której nie mogą wejść formacje rosyjskie i innych krajów WNP, i której jednym z zadań ma być zaprowadzenie kontroli granicy między Rosją a separatystycznymi częściami obwodów donieckiego i ługańskiego. Za nowelizacją ustawy z 16 września padło 265 głosów (bez Batkiwszczyny i Partii Radykalnej), a Poroszenko podpisał ją już dwa dni później. Za uznaniem okupacji Donbasu głosowało 280 deputowanych, za apelem o misję pokojową – 341 (ten wniosek poparł także Blok Opozycyjny). Głosowania te pokazały, że w głównym nurcie ukraińskiej polityki nie ma poparcia dla ustępstw wobec separatystów i Rosji.
Poprzez takei działania, Kijów de facto zadeklarował, że nie zależy mu na kompromisowym rozwiązaniu konfliktu i w żadnym wypadku nie godzi się na uznanie samozwańczych republik w jakiejkolwiek formie, a za mniejsze zło uważa „zamrożenie” status quo i nieformalny, ale trwały podział kraju, najlepiej pod międzynarodową kontrolą. Ukraina z jednej strony (bardziej na użytek Zachodu) potwierdza swe zobowiązania z obu porozumień z Mińska, z drugiej opatruje je warunkami, uniemożliwiającymi ich realizację. Wydaje się też, że Kijów jest gotów zaryzykować kolejną konfrontację zbrojną z powstańcami a może nawet i z armią rosyjską, której konsekwencją byłaby zapewne kolejna porażka, ale też – nowa mediacja, tym razem jednak (na co bardzo liczy Ukraina) z aktywnym udziałem USA.
Kijów, jak się wydaje, nie zgadza  się na upodmiotowienie samozwańczych republik dlatego, że takie ustępstwo zachęciłoby podobne  inicjatywy w innych regionach wschodu i południa Ukrainy, co wciąż pozostaje realną groźbą, zwłaszcza wobec stale pogarszającej się sytuacji materialnej ludności.
Omówione wyżej decyzje parlamentu Ukrainy wywołały negatywną reakcję ze strony Kremla. Rosja traktuje przyjęte przez Ukraińców akty prawne jako rażące naruszenie porozumień mińskich. Szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow zwrócił się do szefów dyplomacji Niemiec i Francji, wzywając do przedyskutowania tej kwestii w „formacie normandzkim” (Rosja, Francja, Niemcy i Ukraina), co zostało wstępnie uzgodnione.  Ławrow sceptycznie wypowiedział się także na temat obecności międzynarodowych sił pokojowych na terytorium Ukrainy, sugerując konieczność zgody powstańców na takie rozwiązanie (którzy  odrzucili ostatnie decyzje Kijowa). Kreml obarcza Ukrainę winą za naruszenia porozumień mińskich i usiłuje skłonić Kijów do negocjacji z powstańcami. Moskwa negatywnie odnosi się także do wprowadzenia międzynarodowych sił pokojowych do Donbasu, ponieważ oznaczałoby ono „zamrożenie” konfliktu i ograniczyłoby spectrum środków możliwych do zastosowania przez Rosję wobec Ukrainy. Celem politycznym Moskwy wciąż pozostaje zmiana ustroju politycznego Ukrainy na federalny z dużą autonomią regionów, co dawałoby Rosji możliwość ingerencji w politykę Kijowa i skutecznego przeciwdziałania integracji Ukrainy z Zachodem. Kreml stara się skłonić Niemcy i Francję do wywarcia wpływu na Kijów, aby ten uwzględnił postulaty Moskwy dotyczące przyszłego statusu terytoriów kontrolowanych przez powstańców. Należy się spodziewać, że wobec nieustępliwej postawy i działań Kijowa Rosja wzmocni stosowane dotychczas instrumenty dyplomatyczne i propagandowe, a możliwe, że także presję militarną, za posrednictwem przede wszystkim oddziałów powstańców, którym bez wątpienia udziela dyskretnego wsparcia (dostawy broni, amunicji, sprzętu wojskowego, oddelegowywanie dowódców i instruktorów itp.).

Portret użytkownika Rocky

moim zdaniem nie ma juz

moim zdaniem nie ma juz przeciwnych stron na najwyzszym szcczeblu.to jest wszystko tylko gra, zabawa ludzi ktorzy trzymaja za pysk energie biznesu-pieniadze. maja ich ile zechca, bo tworza z powietrza, ale nastepnym krokiem jest wladza, ta absolutna, nad kazdym zywym czlowiekiem. myslicie ze jest putin przeciwko obombie? kaczor przeciwko komorowi? itd? to jakis zart, kto ma oczy ten widzi jedno-niezaleznie od tego kto przy korycie siedzi-lewi,prawi czy sam srodek-ta sama agenda idzie do przodu rok po roku. nikomu nie wydaje sie dziwne ze swiat zmierza wciaz w tym samym kierunku? rozszczepienie spoleczenstwa, coraz wiecej bidokow, coraz bardziej oddzielonych od elit, klasa srednia znika, ciecia na kazdym kroku, wszystko w gore, korupcja coraz wieksza, afera goni afere. 4 lata pozniej zmiana stolka i powtarzamy scenariusz.
ludzie, kto do qrwy nedzy wierzy ze sa jeszcze jakies strony przeciwne sobie>? WSZYSCY ci ludzie dostaja prikazy od tych samych frajerow na gorze. poroszenko to albo tamto-robi interesy z putinem do dnia dzisiejszego, cameron-sankcje na rosje-pod stolem plynie siano w obie strony, obomba-zabic bin ladena-interesy z jego rodzina do dzisiaj razem z mccainem i bushami. czy wy naprawde wierzycie w te bzdury? Putin zrobi wojne bo mu sie zapasy koncza-jedno pytanie heddon-czy ty myslisz ze putin i jego ludzie nie wzieli pod uwage tego ze moze tak byc? ty myslisz ze ludzie tego kalibru nie potrafia tego przewidziec i robia takie ruchy w nadziei ze "jakos to bedzie"?!??!?! badz powazny czlowieku. albo obomba-jedno po drugim klamstwo, ISIS bombarduje jedna reka, druga wysyla im bron-oficjalnie o tym mowia, a wszyscy dookola klaszcza vivat vivat!
smiac mi sie chce na to wszystko- mamy dokladnie to na co zaslugujemy, jako gatunek, juz nie nawet jako narod, jako caly gatunek ludzki. jestemy policzkiem w twarz Stworcy (jak Go zwal tak zwal, religia to nastepny poyebany pomysl zeby sie ludzie zabijali). mamy najbardziej rozwiniety mozg ze wszystkich stworzen a musimy placic zeby zyc na planecie na ktorej sie urodzilismy. "wybieramy" ludzi zeby nam sluzyli-rzady-ktore w mgnieniu oka zmieniaja pozycje o 180 stopni i to my im sluzymy, niszczymy swoje wlasne srodowisko jak pasozyt, wirus i po co-zeby miec swiecidelka, gadajaca lodowke albo buty ze swiatelkami.
kiedy ostatnio ktos widzial psa jak kasuje kota za sranie na trawie? no wlasnie, a my zgadzamy sie na wszystko bo "tak mowi prawo"-otrzasnijcie sie ludzie, jakie prawo-ustawa?!?!?! to tylko kawalek papieru z jakimis bochomazami, nabazgrany przez skorumpowane, tluste hieny, ktory nie ma zadnego powera w swietle prawa naturalnego-kazdy czlowiek jest sobie rowny-wiec wszystkie tytuly, prezydent, premier, poslel itd to tylko wymysl wyobrazni, gra, zabawa w korporacje nic innego. wystarczy powiedziec-nie bawie sie juz w to i nagle banka pryska, moze nie dla jednego, albo nawet 100, ale 2 miliony ludzi w jednym kraju powie dosyc, FUCK OFF i bajka sie skonczyla, z dnia na dzien, doslownie. nagle prezydent, to tylko nadety pajac z wasem, rudy lis tusku, to tylko kmiot z wada wymowy ktoremu nikt nawet reki nie poda-rozumiecie? koniec bajek.Ustawa to ustawa tamto-jak nie ma tej bajki, nikt sie w nia nie bawi, to ustawa jest warta tyle co grafiti na scianie sracza- kiedy to w koncu dotrze do ludzi?
czy ktos zauwazyl ze aby miec wladze nad ludzmi, trzeba operowac tytulami? bronek, to koles i moze mi naskoczyc, ale prezydent to juz nie tylko kolo w gajerze tak? otoz nie, po drugiej stronie musi tez byc tytul, i to do tego taki, ktory jest znacznie nizej w szczeblu wladzy-jaki? np: OBYWATEL. czy ktos kiedykolwiek zastanawial sie co to znaczy i z czym sie wiaze? raczej nie. prawo jazdy, dowod, pesel, paszport itd itd. to wszystko tytuly, statusy,jak w firmie. dyrektor to tylko dyrektor ktory mi rozkazuje w pracy, jak ta prace rzuce, moze mnie pocalowac w pompe i DOKLADNIE tak samo jest z panstwem badz inna przynaleznoscia polityczna. 
p.s.
ten komentarz pisze w prywatnym statusie, nie jako obywatel polski, zaden podmiot, przedmiot i inne bzdury-jako czlowiek. wiec do wszystkich zawszonych sluzb chetnie zagladajacych na takie portale-mozecie mi skoczyc na kant ch....jesli wam przyjdzie do glowy sadzic mnie za obraze "prezydenta", "premiera" i innej masci wyimaginowanych postaci. 

Strony

Skomentuj