Wieści z frontu wojny Rosji i Ukrainy - dzień drugi

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Trwa wojna Rosji z Ukrainą. Pełnoskalowy konflikt rozpoczął się wczoraj o 3:40 rano. Z perspektywy 24 godzin można powiedzieć, że wojska rosyjskie osiągnęły umiarkowany sukces na froncie. Ukraina wreszcie stawia opór, wyszła też na jaw sprytna strategia jaką stosuje ukraińska armia.

 

Wczorajsza inwazja Rosji na Ukrainę sprawiała wrażenie błyskawicznej kampanii armii rosyjskiej. Kolumny wojska rosyjskiego przemieszczają się dość swobodnie, można było uznać, że armia ukraińska jest sparaliżowana strachem i odpuszcza jakiekolwiek starcie. Okazuje się, że było to elementem taktyki, aby pozwolić wjechać kolumnom wroga i potem próbować je otaczać i niszczyć. O ile wierzyć stronie ukraińskiej, która wczoraj generowałą masowo fake newsy, to ta strategia okazała się skuteczna.

Rzeczywiście przez miasto Sumy, liczące 250 tysięcy mieszkańców i znajdujące się stosunkowo blisko Rosji, wczoraj po prostu przejechały kolumny wojsk rosyjskich. Uznano, że miasto poddano, ale dzisiaj okazało się, że Rosjan zatrzymano w okolicach Charkowa, a w samym Sumy cały czas trwa walka. Oznacza to, że obecnie zagrożenie dla Kijowa jest praktycznie tylko ze strony Białorusi.

Wczoraj Rosja przeprowadziła dużą operację powietrzno desantową. Wykorzystano śmigłowce Mi-8 i Mi-24. Kilkadziesiąt z nich nadleciało nad lotnisko Hostomel. Spadochroniarze zajęli obiekt, któy prawdopodobnie miał zostać użyty do ataku na Kijów. Jednak wczoraj okazało się, że Ukraińcy podjęli walkę i odbili to lotnisko eliminując wroga. Według Ukraińców część rosyjskich żołnierzy uciekła do pobliskich lasów. Nie jest to jedyne duże lotnisko w okolicy Kijowa, bo po drugiej stronie Dniepru znajduje się cywilne lotnisko Boryspol. Rosjanie są jednak jeszcze stosunkowo daleko od niego.

 

Zapewne z tego powodu Rosjanie ponowili dzisiaj atak na lotnisko Hostomel. Znowu wykorzystano do tego śmigłowce i desant. Nie wiadomo jakie są skutki tej operacji. Na miejscu wciąż trwa wymiana ognia.

 

Obecnie największe zagrożenie dla stolicy Ukrainy stwarza właśnie ta część frontu, która zaczyna się na Białorusi. To właśnie z tego kierunku nastąpił wczoraj atak na Czarnobyl. Istnieje ryzyko, że atak na Kijów rozpocznie się od zachodu. Nad ranem Rosjanie znowu zaczęli bombardowanie miasta. Rozpoczął się ostrzał rakietowy za pomocą rakiet średniego i krótkiego zasięgu. Nad miastem latają rosyjskie drony.

 

Sytuacja na froncie cały czas się zmienia, a Ukraińcy nadal walczą na północy, południu i wschodzie kraju jednocześnie. Bardzo przypomina to walkę Polski we wrześniu 1939 roku. Kto wie, może jeszcze doczekamy się też nowej wersji Bitwy nad Bzurą.  

Ocena: 

1
Średnio: 1 (2 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika Alvinos

Kolejne ruskie wraki - oraz

Kolejne ruskie wraki - oraz parę ciał - lekko brutalne, ale do obejrzenia...

Rosyjskie wojska podczas inwazji na Ukrainę straciły dotychczas około 2,8 tys. żołnierzy i 80 czołgów - poinformowała w piątek ukraińska wiceminister obrony Hanna Malyar

Do godz. 15 czasu lokalnego wojska rosyjskie straciły również około 516 opancerzonych wozów bojowych, 10 samolotów i siedem śmigłowców.

 

 

 

Strony

Skomentuj