Czy da się obronić rozbrojoną Polskę?

Kategorie: 

Źródło: Dreamstime.com I © Tarczas

Jak wiadomo rządzący mają nas za idiotów, którym wystarczy sączyć do ucha propagandę i w niczym się nie zorientują. Jedne informacje są wyciszane inne wyolbrzymiane stosownie do potrzeb. Jednak jeśli ktoś chce, dzięki internetowi dojdzie do przynajmniej przybliżonego obrazu sytuacji międzynarodowej i coraz więcej osób widzi do czego zmierza eskalowanie konfliktu z Rosją. Rząd przygotowuje się do tego, aby naszą krwią próbować bronić Polskę przed agresją obcą. Przygotowano już nawet stosowne prawo. Czy jednak rozbrajaną od dekady Polskę da się w ogóle obronić?

 

Wojenna retoryka jest już u nas wszechobecna. Dziennikarze wciąż pytają naszych polityków czy będzie wojna, ewentualnie kiedy. Odpowiadają oni na to dość enigmatycznie, a ich próby uspokajania sytuacji tylko podkręcają rozchwianie emocjonalne społeczeństwa. Wielu z nas łudzi się, że Polska jest chroniona przez sojuszników z NATO, ale przypomnijmy, że sojusze mieliśmy też przed II wojną światową i skończyło się to pasmem zdrad a ostatecznie sprzedaniem naszego kraju w kilkudziesięcioletnią zależność od Moskwy. Z dużym prawdopodobieństwem teraz będzie podobnie.

 

Jaki jest zatem sens bronić tego bałaganu pełnego agentów obcych mocarstw nazywanych na wyrost polskimi politykami? Niektórzy ludzie otumanieni propagandą nie zauważą do końca bezsensowności postaw proobronnościowych w obecnej sytuacji geopolitycznej. Aż nagle znajdą się na froncie tak jak znalazło się wielu Ukraińców. Ogłoszono właśnie, że w Polsce wysłano już pierwsze karty mobilizacyjne. Każdy kto otrzyma taki dokument musi się stawić do jednostki wojskowej w ciągu czterech godzin, a to dopiero początek i sprawdzanie zdolności do prowadzenia takich szkoleń. Czy to coś jednak da? Czy raczej będzie stymulowało jeszcze większy strumień emigracji z naszej "zielonej wyspy"?

 

Gdy wybuchła II wojna światowa w Polsce ogłoszono powszechną mobilizację. Gdy do jednego z punktów mobilizacyjnych dotarł mój dziadek wraz z mężczyznami z jego miejscowości, usłyszał od zirytowanego oficera - "Na co was tu tylu nalazło? Nie mam dla was mundurów". W odpowiedzi mj przodek powiedział - "To dajcie nam karabiny będziemy walczyć w naszych ciuchach". Okazało się, że karabinów też nie było, co mój przodek skwitował - "No to już żeśmy k...a tą wojnę wygrali" i rozpoczął swoją wojaczkę od kary w postaci dwóch dni w miejscu odosobnienia. Trudno nie odnieść wrażenia, że taka sytuacja mogłaby się zdarzyć ponownie choćby jutro.

 

Skuteczna obrona kraju w konflikcie konwencjonalnym zależy nie tylko od siły armii i zdolności mobilizacyjnych, ale też od tego czy obywatele umieją się posługiwać bronią i ile jej mają na swój włąsny użytek. Szwajcarii nawet Hitler nie zaatakował, bo zdawał sobie sprawę, że uzbrojone po zęby społeczeństwo w trudnym górzystym terenie może być bardzo niebezpieczne i koszty inwazji byłyby niewspółmierne do zysków.

 

Polska to obecnie odwrotność Szwajcarii. Nie mamy gór w poprzek, które mogłyby spowolnić przemarsz obcych wojsk, a na dodatek jako społeczeństwo zostaliśmy całkowicie rozbrojeni. Mamy najmniej broni palnej wśród wszystkich krajów europejskich. Wmawia nam się, że to dla naszego bezpieczeństwa, ale prawda jest taka, że chodzi o bezpieczeństwo rządzących, a nie nas.

 

Wiadomo, że władza boi się uzbrojonego społeczeństwa bo takich obywateli nie byłoby tak łatwo okradać jak dzieje się to obecnie w stosunku do nas. To dlatego lewicowi politycy rządzący w USA jak lwy walczą o pozbawienie broni Amerykanów. U nas udało się to już dawno i konsekwencje tego prędzej czy później będą dla nas tragiczne.

 

Gdyby mój wspomniany wcześniej dziadek mógł przybyć do punktu mobilizacyjnego z własnym karabinem i zrobiłoby tak jeszcze 2 miliony innych Polaków, siła bojowa naszej armii we wrześniu 1939 roku byłaby zupełnie inna. Rozbrojone społeczeństwo to potencjał na uczynienie z ludzi bezwolnych niewolników i nie ma zbytniego znaczenia jaki reżim będzie nad nimi sprawował władzę.

 

Nasza armia jest w stanie wystawić do walki najwyżej 30 tysięcy żołnierzy. Całą reszta to pierdzistołki, albo cwaniaki oczekujące tylko na emeryturę w wieku 35 lat. W ciągu 8 lat władzy Platformy Obywatelskiej doszło do dwóch katastrof lotniczych, które spowodowały śmierć większej liczby polskich generałów niż podczas całej II wojny światowej. W ich miejsce weszli spece szkoleni jeszcze w Moskwie. Nie sposób powiedzieć jak ludzie ci zachowają się w obliczu konfliktu z Rosją i ilu z nich to agenci.

 

Czy zatem da się obronić rozbrojoną Polskę? Czy warto ginąć za Tuska, Kaczyńskiego i ich popleczników, którzy rozbroili nasz kraj, a teraz pchają nas do wojny? Niech każdy sam sobie odpowie na te pytania i to teraz, a nie wtedy gdy przyjdzie do niego karta mobilizacyjna, a to może nastąpić już wkrótce.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro

loading...


Komentarze

Portret użytkownika PędnikNieŁągiewki

                             

                              "Rota"
                      czyli hymn Posła
Nie rzucim żłobu, to nasz cel,
Wykurzyć się nie damy.
Z udziałem naszych rąk i nóg,
Tych żłobów się trzymamy.
Niech się nie łudzi polski lud.
Tak nam dopomóż Bóg.
 
Do krwi ostatniej kropli z żył,
Bronimy apanaży,
By jak najdłużej zostać tu,
Każdy z nas o tym marzy.
By nie przeszkodził nam w tym lud.
Tak nam dopomóż Bóg.
 
A gdy wyborów przyjdzie czas,
To wszystkim obiecamy:
Każdy robotę znajdzie z was,
No i podwyżki damy.
Niechaj się cieszy ciemny lud.
Tak nam dopomóż Bóg.
 
A po wyborach, kiedy znów
Zajmiemy swe fotele,
To pomyślimy, jakby tu
Powiększyć swe portfele.
Bo w nosie mamy głupi lud
Tak nam dopomóż Bóg.
 
Przesłanie takie damy wam
Ludziska wy kochane,
Co obiecuje poseł wam,
Na wodzie jest pisane.
Nie zmieni tego żaden cud.
Tak nam dopomóż Bóg.
Z Sieci...

Portret użytkownika lansig

Dałem najwyżsżą liczbę

Dałem najwyżsżą liczbę gwiazdek za stwierdzenie, że obywatele zostali rozbrojeni, a w Polsce rządza ruskie agenty, i każdy kto pójdzie do wojska zostanie stłamszony, a cel tego procederu jest jeden, zabić jak najwięcej Polaków. Jednak w artykule w tym kontekście pojawia się nazwisko Kaczyńskiego, a to już jest nieprawda. Nie wiem po co to autor dodał, skoro Kaczyńskie nie rządzi i wtedy kiedy udało się jakimiś przypadkowymi siłami dojść do władzy na dosłownie 1,5 roku, prawdopodobnie wtedy po prostu nie sfałśzowano wyborów, bo lewactwo przysnęło, to w czasie jego rządów był ryk lewackich mediów i nie mógł normalnie rządzić. Więc, prosiłbym nie mieszać tutaj Kacyzńskiego w to co się dzieje. Za to jest odpowiedzialne SLD, PSL i PO.

Portret użytkownika achiles

Polacy raczej nie wierzą, by

Polacy raczej nie wierzą, by w razie ataku na Polskę sojusznicy z NATO przyszli nam z pomocą – pokazał sondaż IQS dla „Newsweeka”.

– Wydarzenia na Ukrainie i napięte relacje z Rosją powodują pewien niepokój w naszym społeczeństwie. Polacy wcale nie są pewni, czy w razie ataku na nasz kraj sojusznicy z NATO przyjdą nam z pomocą – komentuje Marta Rybicka z IQS. I wylicza, że w opiniach badani dzielą się na trzy równe grupy: nie potrafiących określić swojego stanowiska w tej sprawie (32 proc.; częściej kobiety), pewnych wsparcia NATO w razie potrzeby (33 proc.) oraz przekonanych, że NATO nie pomoże nam w sytuacji ataku (35 proc.). – Co ciekawe grupę tę tworzą osoby, których charakterystyka pozwala sądzić, że są to osoby orientujące się w realnej sytuacji, świadome obecnych dzisiaj aspektów politycznych: częściej mężczyźni, osoby młodsze, głównie 25-34 lata, ale ogólnie do 55. roku życia (starsze zdecydowanie najrzadziej) oraz dobrze wykształcone – dodaje Rybicka.
http://swiat.newsweek.pl/czy-nato-pomoze-polsce-w-razie-ataku,artykuly,359558,1.html
 
I CZEMU TU SIĘ DZIWIĆ!!!

 

Portret użytkownika z3n

I tak i tak jestesmy w de,

I tak i tak jestesmy w de, wie to kazdy kto zna choc troche historii, a jego umysl ma choc troche zdolnosci do przewidywania. wpiernicz od Ruskich czy niewolnictwo u zachodnich i zydowskich koncernach? Co wolicie? Smile na to pierwsze mamy jakis wplyw, bo mozna jakos tam sie bronic, ale to drugie jest zalatwiane wysoooko nad Naszymi marnymi Polskimi glowami, wartymi tyle co pensja minimalna. Heh...moze na zgliszczach uda Nam sie zbudowac cos nowego? A moze nie bedzie juz mial kto budowac...Jedno jest pewne - bede walczyl do konca, czy to z Ruskimi karabinem jak Nas najada, czy zydokomuna za pomoca wszelakich dostepnych instrumentow. Bezczynnie siedziec nie moge, jako Polak i Slowianin. "Nie rzucim ziemi skąd Nasz ród" !!!
Pozdrawiam.

Portret użytkownika kimbur

Adminie, postawiłeś błędne

Adminie, postawiłeś błędne tezy.
Po pierwsze - jesteśmy idiotami i rząd o tym dobrze wie. I pora żebyśmy sami to zauważyli. Radość ze zniesienia obowiązkowej służby wojskowej pokazała, że tymi idiotami jesteśmy. Staliśmy się bezbronni.
Po drugie - tusk to nie Polska, jeśli będziemy ginąć to za Polskę, a tusk może chcieć byśmy ginęli żeby nie stanąć mu na drodze; on Polski nie chce - on chce polskie ziemie. Dla władzy przeciwnej Polsce jest bardzo wygodne żeby wojna wykończyła patriotów-przeciwników rządów niszczących Polskę.
PS. Tylko Unia Słowiańska dałaby nam możliwość skutecznej obrony i odstraszania innych. Silne są federacje: niemiecka, rosyjska, amerykańska. Ale mówienie o Unii Słowiańskiej jest w mediach tematem tabu.

Strony

Skomentuj