Setki martwych papug kakadu spadło z nieba w Południowej Australii

Kategorie: 

Źródło: Ruth Norris/Facebook

Około 200 kakadu różowych zostało znalezionych martwych w mieście Burra w Australii Południowej. Departament Środowiska i Gospodarki Wodnej zlecił śledztwo mające wyjaśnić przyczynę tego zdarzenia.

 

Ruth Norris, koordynatorka ds. ratownictwa i opieki nad zwierzętami stwierdziła, że ptaki wyglądały na zdrowe i nie jest jasne dlaczego zginęły. Jej zdaniem, ktoś mógł celowo lub nieumyślnie podać papugom truciznę. Badania laboratoryjne być może pozwolą wyjaśnić przyczynę masowego zgonu tych barwnych ptaków.

 

Wszystkie ptaki zostały znalezione na niewielkim obszarze wokół starego budynku sądu – miejscu, w którym często gromadzą się papugi. Co zastanawiające, zwierzęta nie wyglądają jakby umarły z powodu choroby czy jakiegoś zjawiska pogodowego, dlatego jest to dość nietypowe zjawisko.

Rzeczniczka Departamentu Środowiska i Wody powiedziała, że ​​pracownicy „przyglądali się okolicznościom tego zdarzenia”, jednak nadal nie sporządzono oficjalnego raportu.

 

Różowe kakadu nie są gatunkiem chronionym w Południowej Australii, jednak zabronione jest zabijanie ich w inny sposób niż zastrzelenie. Regionalna rada oświadczyła, że ​​wysłano kilka martwych ptaków do analizy w celu przeprowadzenia dalszego śledztwa.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: B
Portret użytkownika B

Redaktorka, która pracuje z nami od ponad 3 lat. Specjalizuje się w tematyce medycznej i zdrowym żywieniu. Często publikuje na portalu medycznym tylkomedycyna.pl



Komentarze

Portret użytkownika Medium

Wszystkie ptaki zostały

Wszystkie ptaki zostały znalezione na niewielkim obszarze wokół starego budynku sądu – miejscu, w którym często gromadzą się papugi.

Nie dziwota, wszak sądy to macierzyste miejsce występowania papug Biggrin

Tylko teraz w Australii kto będzie bronić oskarżonych? Sad

Portret użytkownika tubylec

To nie jest pierwszy tego

To nie jest pierwszy tego typu przypadek w tych okolicach. Prawda jest taka że papugi żyją w wielkich stadach i w momencie gdy upatrzą sobie bazę wypadową w pobliżu ludzkich siedlisk, rano i wieczorem są bardzo chałaśliwe. Władze mają to gdzieś, no chyba że jakiś oficjel mieszka w takiej okolicy. Trafiają więc się desperaci, którzy trują te ptaki. Śmieszy mnie gdy ludzie dopatrują się od razu czegoś niezwykłego.

Skomentuj