W Stanach Zjednoczonych masowo umierają ptaki śpiewające

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

We wschodnich Stanach Zjednoczonych występuje tajemnicza choroba, która zabiła już setki młodych szpaków, sójek i innych ptaków śpiewających. Eksperci nie są w stanie zrozumieć dlaczego tak się dzieje.

Dotknięte ptaki mają specyficzne objawy - obrzęk oczu z wydzieliną, dezorientację i obrzęk głowy. Naukowcy wykluczyli obecnie niektóre z najczęstszych sprawców śmierci ptaków, w tym salmonellę i chlamydię. Jednak prawdziwy powód nagłej masowej śmierci takich ptaków pozostaje tajemnicą.

 

Amerykańskie władze informują, że chore i umierające ptaki były zgłaszane w kilku stanach. Ptaków z objawami neurologicznymi i pewnymi komplikacjami fizycznymi, które obejmują wydzielinę z oczu i obrzęk głowy zidentyfikowano ponad 300. Przypadki zostały zgłoszone w Indianie, Ohio, Kentucky, Waszyngtonie, Pensylwanii, Delaware, Zachodniej Wirginii, Wirginii i Maryland.

 

Według rzecznika US Geological Survey, choroba rozprzestrzenia się wśród populacji ptaków, ale obecnie nie ma dowodów na to, że jest przenoszona na ludzi. Jednak urzędnicy nadal zalecają trzymanie zwierząt domowych z dala od chorych ptaków.

Eksperci zalecają również upierzoną formę dystansu społecznego na obszarach, w których odnotowano chorobę. Tak jak patogeny łatwo rozprzestrzeniają się na ludzi w barach, szkołach i restauracjach, tak choroby mogą być szybko przenoszone wśród ptaków gromadzących się przy karmnikach. Dlatego eksperci zalecają usuwanie karmników, dopóki tajemnicza choroba nie minie.

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika Wungiel

Nie wiem czy to na tym

Nie wiem czy to na tym serwisie, był artykuł kiedyś, że udowodniono, że ptaki posiadają komórki zdolne do "widzenia" pola magnetycznego. No to jak im walą mikrofalami z tej i z tamtej strony, to co się dziwić. Osobiście, od kiedy uciekłem z miasta i jedynym nadajnikiem jest ruter wifi w domu, a LTE/UMTS/GSM łapie u mnie ledwo co, to jakiś spokojniejszy się zrobiłem.

Żeby było lepiej... Kiedyś śmigałem w firmie z branży telekomunikacyjnej. Niby wszyscy mówili, że to wcale takie nieszkodliwe. Tylko jak odpalali testy BTS w LABie, to jakoś nikt tam nie chciał siedzieć, chociaż na wyjściach anten były tłumiki. Nawet był chyba oficjalny zakaz. Jak już się zwalniałem, to przyszedł taki pan doktor nauk z dużej uczelni technicznej i trochę nam ponawijał o tym, jak naprawdę te pola oddziałują na człowieka. Długo by wymieniać - efekt Halla, efekt magnetohydrodynamiczny, indukcja, efekt elektrolityczny, efekt termiczny - co tam jeszcze, to nie spamiętałem, więc jak ktoś wali teksty, że to spoko i nic się nie dzieje, to pitoli jak potłuczony albo zwyczajnie kłamie. I mniejsza długość fali - tym gorzej, dlatego 5G z nośną 60GHz to już jest zwyczajna masakra.

Sentimus experimurque, nos aeternos esse.

Portret użytkownika Quark

No dobra , ale Stany

No dobra , ale Stany Zjednoczone to kraj ogromnych przestrzeni gdzie nawet czasem zasięgu telefonii nie ma , a systemy 5G montuje się w miastach . Zauważ też , że powszechnie występującym w miastach gołębiom NIC nie jest ! A cierpią tylko dzikie ptaki spiewające , czyli jest to jakaś choroba zakaźna. 

Strony

Skomentuj