Mecz Polski z Izraelem ma obecnie symbol taki jak kiedyś mecze z ZSRR

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

W czasach słusznie minionych gdy Polska była zależna od Moskwy, a krytyka przyjaźni polsko-radzieckiej była zabroniona, każdy mecz w piłkę nożną, hokeja czy siatkówkę, rozgrywany między Polską i ZSRR stawał się swego rodzaju sportowym polem walki, które ekscytowało Polaków jako coś w rodzaju dozwolonego zadośćuczynienia za lata poniżania. Wygrana w takich meczach stawała się od razu kwestią polityczną. Teraz historia zatoczyła koło, a podobny ładunek emocjonalny niosą za sobą mecze sportowców Polski i Izraela.

Sport od dawna przenika się z polityką na bardzo wielu płaszczyznach. Sam fakt, że Izrael, państwo położone w Palestynie, znajdujące się przecież w Azji, gra w eliminacjach do Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej, jest dziwny. Jest to konsekwencją wykluczenia Izraela z federacji AFC po wojnach z Arabami w latach sześćdziesiątych. Los sprawił, że w eliminacjach w grupie Polaków jest równiez Izrael. Dzisiaj odbędzie się w związku z tym symboliczny mecz.

 

Ostatnia zależność Polski od Izraela przypomina tą, która była w czasach PRL w stosunku do ZSRR. W czasach zależności od Sowietów bywaliśmy przez nich okradani, ale ryzyko jakie zawisło nad Polską w związku z oczekiwaniem spłaty bezspadkowych roszczeń do nieruchomości Polaków, którzy zginęli w Holokauście to zupełnie inny poziom obciążenia polskiego społeczeństwa. Na dodatek widać jak na dłoni, że polskojęzyczne władze są śmiertelnie przerażone ta sytuacją a nawet, bo powszechna świadomość na temat tego zagrożenia spowodowałaby znaczną utratę społecznego poparcia.

I w takich okolicznościach dzisiaj w Warszawie odbędzie się mecz eliminacji do Euro 2020. Na dodatek izraelski kapitan potwierdził, że dzisiejszy mecz jest polityczny. Oświadczył, że jego rodzina zginęła w Holokauście i ma coś do udowodnienia.

"Pochodzę z rodziny, która wie, co to zagłada. Jesteśmy świadomi przeszłości i będziemy starali się wygrać to spotkanie". 

Niektórzy żartują, że mecz Polska-Izrael to pierwszy raz w historii futbolu dwa zespoły będą grały u siebie. Inni złośliwcy sugerują,że pokonanie Izraela może być uznane za antysemityzm.

 

Sportowo obie drużyny przewodzą w grupie G. Na pierwszym miejscu w grupie jest Polska  z kompletem zwycięstw i zero straconych goli. Mimo to styl w jakim to osiągnięto dawał wiele do życzenia i na wygrywającą drużynę spadła krytyka.

Izrael jest na drugim miejscu w grupie zatem potyczki z Polską są kluczowe, dla ustalenia kto ma więcej szans na wygranie eliminacji. Polska dysponuje jednak chyba najsilniejszym składem od lat z wybitnymi napastnikami. Będzie to rzeczywisty test myśli taktycznej selekcjonera.

 

Wartość polskich kadrowiczów biorąc pod uwagę wycenę ich wartości, jest ośmiokrotnie większa niż wartość pilkarzy Izraela. Najdroższy w drużynie Izraela jesy Eran Zahavi, ktory jest wart 9 mln euro. Dla porównania Robert Lewandowski jest wart 65 mln euro, a Arkadiusz Milik, Piotr Zieliński i Krzysztof Piątek  po 40 mln euro.

 

Bardzo znamienne jest to, że sędzią tego symbolicznego meczu jest Niemiec, Tobias Stieler. Los robi sobie chyba żarty zarówno z Polaków jak i Żydów. 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 4.8 (4 votes)
Opublikował: admin3
Portret użytkownika admin3

Założyciel i redaktor naczelny portalu zmianynaziemi.pl



Komentarze

Portret użytkownika Prawda boli

Serio? Upokarzanie bandyty

Serio? Upokarzanie bandyty który trzyma nas za mordę jest takie zabawne?

Jak zwykle Polak nie potrafi myśleć o konsekwencjach swojego postępowania (co najlepiej zresztą widać na drogach).

Polak rozpali ognisko w fabryce trotylu żeby się ogrzać i kiełbaski upiec Sad

Strony

Skomentuj