Pobyt lotniskowca na Morzu Czarnym rażąco naruszy prawo międzynarodowe

Kategorie: 

Źródło: wikipedia commons

Poinformowano właśnie, że tureckiego portu Antalya dopłynął supernowoczesny amerykański lotniskowiec USS George HW Bush. Oznacza to, że statek przenoszący 90 samolotów wielozadaniowych może zmierzać w kierunku Krymu. Eskalacja konfliktu ukraińskiego wisi w powietrzu.

 

Jeśli lotniskowiec wpłynie na Morze Czarne będzie to pogwałcenie prawa międzynarodowego i przybliży nas to do III wojny światowej. Zgodnie z prawem statki tego typu dysponujące potężną siłą uderzeniową nie mogą przekraczać cieśnin Bosfor i Dardanele. Jednak Turcja może wyrazić na to zgodę, bo jest w NATO tak jak Polska i ma interesy na Krymie.

 

Kilka dni temu na Morze Czarne wpłynął amerykański niszczyciel USS Truxton. Oczywiście według oficjalnych wypowiedzi szefostwa Szóstej Floty USA nie ma mowy o jakimkolwiek związku między obecnością tak znacznych sił US Navy, a kryzysem ukraińskim. Faktem jednak jest, że amerykański lotniskowiec i niszczyciel znalazły się w bliskiej odległości od Ukrainy.

Lotniskowiec klasy Nimitz - Źródło: wikipedia commons

Wygląda to tak jakby NATO na poważnie przygotowywało się do konfrontacji militarnej z Rosją. Trwają właśnie manewry na Morzu Czarnym, w których uczestniczy marynarka wojenna Bułgarii i Rumunii. Nad Polską i Rumunią będzie teraz latać specjalny samolot AWACS. Jego zasięg działania sięga daleko dalej. Taki samolot oznacza lepsze rozpoznanie ruchów lotnictwa przeciwnika i ułatwia koordynację ataków.

Samolot rozpoznania AWACS - źródło: wikipedia commons

Wygląda na to, że wszystkie strony konfliktu dążą do konfrontacji i nie zamierzają odpuścić. Pytanie tylko jak daleko się to wszystko posunie i czy w pewnym momencie ktoś pójdzie po rozum do głowy. Analitycy przypominają podobieństwa obecnej sytuacji do tej z 1939 roku, kiedy pozwolono Hitlerowi na kolejne inwazje. Niektóre z nich - jak ta z Austrii w 1938 roku - wyglądały bardzo podobnie do obrazków jakie widzimy teraz na Krymie.

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika Ewiak Ryszard

Jak daleko się to wszystko

Jak daleko się to wszystko posunie? Przypomnę tu fragment starożytnej wizji: "I powróci [król północy] do ziemi swej z dobrami ruchomymi wielkimi [1945. Ten szczegół wskazywał, że Hitler zaatakuje także ZSRR i będzie walczył aż do gorzkiego końca. Na początku nic nie wskazywało na takie zakończenie wojny], a serce jego przeciw przymierzu świętemu [wrogość wobec chrześcijan], i będzie działał [oznacza to aktywność na arenie międzynarodowej], i zawróci do ziemi swej [1991-1993. Rozpad ZSRR i Układu Warszawskiego, wojska rosyjskie powróciły do kraju]. W czasie wyznaczonym powróci z powrotem" (Daniela 11:28,29a). 
 
Powrót Rosji w tym kontekście oznacza kryzys, który przyćmi Wielką Depresję. Rozpadnie się nie tylko strefa euro, lecz także UE i NATO. Wtedy wiele krajów z dawnego bloku wschodniego powróci do rosyjskiej strefy wpływów. Znów stacjonować tu będą rosyjskie wojska. 
 
Nie powrócą one jednak wszędzie. "I [król północy] wkroczy na południe, ale nie będzie jak wcześniej [2008 - Gruzja], lub jak później [teraz Ukraina], gdyż ruszą przeciw niemu mieszkańcy wybrzeży Kittim [ten szczegół w tym kontekście wskazuje, że Amerykanie uderzą bez Brytyjczyków. Oni włączą się do tej wojny później] i będzie utrapiony i zawróci" (Daniela 11:29b,30a). 
 
Zwrot: "ale nie będzie jak wcześniej, lub jak później" jest w tym kontekście także zapowiedzią kolejnej interwencji rosyjskiej, tym razem na Ukrainie. Wiele wskazuje, że Rosja będzie zmuszona przyjść na pomoc swoim obywatelom. Także i tym razem odniesie spektakularne zwycięstwo. Zachód nie przyjdzie z pomocą militarną Ukrainie. Dopiero późniejsze, trzecie wejście na południe (wiele wskazuje na kolejną wojnę z Gruzją) zakończy się konfrontacją militarną z USA i globalną wojną jądrową (por. Mateusza 24:7; Objawienie 6:4). Obama nie jest szaleńcem, dlatego nadal jeszcze możemy spać spokojnie.

Portret użytkownika darek1

Podobno wojska ukraińskie

Podobno wojska ukraińskie przemieszczają się na Krym.Szkoda, że nikt o tym nie mówi. Muszą wyrobić się przed referendum, którego termin cały czas przyspiesza Rosja. Teraz to chyba 16 marca o ile dobrze pamiętam. Nie muszę mówić jakie znaczenie dla tego konfliktu będzie miało to referendum bo każdy z głową na karku wie. Cała propaganda ze strzelaninami, gwałceniem dzieci przez żołnierzy i porwaniami będzie niczym w porównaniu z jednomyślną decyzją ludności Krymu. Dlatego przewiduję konflikt zbrojny Rosja-Ukraina na pewno przed referendum czyli jeszcze w tym tygodniu chyba ,że pomyliłem datę. Jest jescze opcja, że Ukraińcy przyjęli porażkę na Krymie i wojsko wykorzystane zostanie do zaprowadzenia pokoju na wschodzie Ukrainy, ale wątpię. I najważniejsze co wynika z tego co wypociłem powyżej to fakt, że jeśli Ukraina zaatakuje to pewnie ma zapewnienie pomocy wojskowej bo kto normalny puszcza się na mocarstwo sam. Panowie idzie wojna. Dograjcie gry do końca , dopijcie piwo, powiedzcie swoim szefom jacy z nich debile, a kobitkom, że je kochacie i za karabin. No chyba, że się mylę to może poczekajcie z tym kochaniem.

Portret użytkownika charis

a media raczą nas tytułami z

a media raczą nas tytułami z 3 wojna światową w tle : http://wiadomosci.onet.pl/swiat/byly-doradca-putina-ostrzega-przed-trzecia-wojna-swiatowa/th58v
 
,,Potem usłyszycie o wojnach i wieści wojenne. Baczcie, abyście się nie trwożyli, bo musi się to stać, ale to jeszcze nie koniec. (7) Powstanie bowiem naród przeciwko narodowi i królestwo przeciwko królestwu, i będzie głód, i mór, a miejscami trzęsienia ziemi. (8) Ale to wszystko dopiero początek boleści. (9) Wtedy wydawać was będą na udrękę i zabijać was będą, i wszystkie narody pałać będą nienawiścią do was dla imienia mego. (10) I wówczas wielu się zgorszy i nawzajem wydawać się będą, i nawzajem nienawidzić. (11) I powstanie wielu fałszywych proroków, i zwiodą wielu. (12) A ponieważ bezprawie się rozmnoży, przeto miłość wielu oziębnie. (13) A kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. (14) I będzie głoszona ta ewangelia o Królestwie po całej ziemi na świadectwo wszystkim narodom, i wtedy nadejdzie koniec. (15) Gdy więc ujrzycie na miejscu świętym ohydę spustoszenia, którą przepowiedział prorok Daniel - kto czyta, niech uważa,, - Ewangelia Mateusza 24:6-15
 
,

Portret użytkownika Witold37

Patriotyzm w III

Patriotyzm w III Rzeczpospolitej Kolonialnej.
Widzę, że powstał już nowy temat o Ukrainie, więc pozwolę sobie wkleić to jeszcze raz tutaj.
 
W związku z konfliktem na Krymie, czytam w internecie wiele komentarzy, mnóstwo osób wyraża swoją opinię i ukazuje swoją postawę wobec aktualnych wydarzeń.
 
Zakładamy więc, że: wybucha wojna z Rosją, duży konflikt zbrojny.
 
Jak byś postąpił w sytuacji wybuchu wojny?
Czy zaciągnąłbyś się do Armii w przypadku ochotniczego poboru?
Czy unikałbyś/ukrywał się przed powołaniem do Wojska Polskiego, w przypadku ogłoszenia powszechnej mobilizacji, czyli poboru obowiązkowego?
Czy wraz z wybuchem wojny, uciekłbyś do kraju nie objętego wojną, przykładowo na zachód, po prostu jak najdalej?
Gdybyś wybrał walkę, a w sytuacji odniesionej klęski i okupacji Polski przez obce wojska, to czy kontynuowałbyś walkę w partyzantce leśnej lub w armii podziemnej w miastach?
Gdybyś wybrał walkę – to dlaczego?
Gdybyś wybrał ucieczkę – to dlaczego?
Czy potrafisz uzasadnić swój KOLOSALNIE ważny wybór?
Jakim człowiekiem jesteś, kim jesteś, dokonując takiego czy innego wyboru?
 
To są bardzo ważne pytania, na które każdy mężczyzna, a do pewnego stopnia każda kobieta, (jako matka, żona, siostra czy córka ewentualnego żołnierza, lub sama jako ewentualny żołnierz) powinni sobie odpowiedzieć.
 
Jakie opinie ja widzę w Internecie, co ludzie piszą?
Jest mnóstwo komentarzy, w których ludzie wyrażają swoją ogromną niechęć do jakiegokolwiek zaangażowania się w ewentualną obronę kraju, gdyby była taka potrzeba!
Jednak taką niechęć trzeba jeszcze właściwie uzasadnic.
 
Mnóstwo ludzi pisze, że nie będą walczyć za:
obecnych antypolskich polityków rządzących Polską (ogólnie całą lub prawie całą klasę polityczną), którzy narodowi ostatecznie już obrzydli;
obecny pookrągłostołowy układ, czyli towarzystwo wzajemnej adoracji (Nocna Zmiana i te sprawy);
- Polskę jako kraj, w którym nie ma pracy, a więc życia;
- Polskę jako kraj, w którym jak już się pracuje, to nie wystarcza na godne życie, lub w ogóle na życie;
- Polskę jako kraj, będący pod każdym prawie względem, nieprzyjazny do życia dla swoich obywateli, kraj z którego miliony emigrują;
- Polskę jako kraj, w istocie nie będący krajem niepodległym, ale skolonizowanym przez Zachód i mający marionetkowy rząd i marionetkową w większości klasę polityczną, wypełniającą polecenia Zachodu i realizującą jego interesy;
- Polskę rządzoną przez ludzi wypełniających agendę Nowego Porządku Świata, a więc ludzi, którzy są zagrożeniem nie tylko dla narodu polskiego, ale w ogóle dla całego świata.
Można dodać jeszcze mnóstwo rzeczy, lista zarzutów jest bardzo długa.
 
Czy faktycznie z Polską jest tak źle, że mnóstwo Polaków, jak to deklarują, nie stanęłaby w jej obronie, gdyby zaistniało zagrożenie wojną, że woleliby ucieczkę lub oddanie się w niewolę niż walkę? Odpowiedzmy więc sobie na pytanie - czym jest dzisiejsza Polska – jak ja, jako autor tego tekstu, to widzę.
 
(To fragment innego mojego tekstu.)
Jaki jest stan naszego kraju?
Każdy widzi to, na czym chce wzrok zatrzymać, ja jednak patrzę na kondycję narodu polskiego bez zakłamanych filtrów politycznych, czy jakichkolwiek innych.
Przemysł został zlikwidowany, a majątek narodowy wyprzedany i rozkradziony, podobnie przejęte zostały banki i wyrugowany polski handel.
Armia jest w stanie likwidacji, 45 tysięcy żołnierzy wojsk lądowych, to znacznie mniej niż liczebność policji, to żadna siła. Anonimowy polski Generał: „Moglibyśmy bronić kwadratu 200 na 200 kilometrów. Tyle, że Polska to mniej więcej 1000 na 1000 kilometrów. W sumie stać nas na wystawienie jednego korpusu.
Korpus to dwie, trzy dywizje po 12 tysięcy ludzi. 30 tysięcy żołnierzy? Przecież zawodowa armia liczy blisko 100 tysięcy?
- No tak, ale polska armia to niezliczone sztaby, dowództwa i logistyka. Spośród tych 100 tysięcy liniowego wojska jest może połowa - odpowiada generał.
Na jaką pomoc zachodu moglibyśmy liczyć?
Na NATO, a de facto po prostu na Stany Zjednoczone. Jeden z byłych dowódców naszej armii: "Jest jeden problem. Amerykanie nie mają wojska w Europie. Zanim zmontowaliby odpowiednio duży kontyngent minęłoby kilkadziesiąt dni i byłoby po zawodach".
Mamy gigantyczne zadłużenie, które służy jedynie do wyprowadzania części polskiego PKB za granicę w postaci odsetek od długu.
Miliony bezrobotnych, Miliony na emigracji wygnane za granicę za chlebem, Miliony biednych emerytów i rencistów, Miliony pracujące za tysiąc kilkaset złotych, Miliony pracujące na umowach śmieciowych.
Wzrost ludzi zrywających całkowicie kontakt z rodziną i znikających z powodów ekonomicznych, wzrost samobójstw, wzrost chorób psychicznych i depresji.
Polska jest na 209 miejscu na 222 kraje świata w dzietności, jest ujemny przyrost naturalny, polski naród wymiera.
Naród jest poprzez polityków i dziennikarzy wewnętrznie skrajnie skłócony, spolaryzowany, podzielony i przez to słaby.
Polska jest krajem kolonialnym, dojną krową, z którego co roku wyprowadza się w postaci odsetek od długu, zysków zagranicznych firm, dywidend, zysków banków, handlu - dziesiątki a może znacznie więcej miliardów złotych.
To dlatego w Polsce nie ma pieniędzy na służbę zdrowia, na wyższe emerytury, renty i wreszcie pensje, na politykę prorodzinną, na armię, na inwestycję.
Polska utrzymuje inne kraje, inne społeczeństwa, jest okradana.
Ludzie rządzący Polską nie realizują więc polskich interesów narodowych, tylko obce, aktualnie Zachodnie interesy.
Polska jest aktualnie częścią światowego programu wprowadzenia Nowego Porządku Świata, w którym (USA i UE) panuje fałszywa ekonomia, polegająca na kreowaniu długu i ograbianiu innych narodów.
Wyznaczono, którym narodom wolno żyć na przyzwoitym poziomie, te narody stanowią „trzon” Zachodu, a które stanowić mają satelity ekonomiczne i kolonialne tegoż Zachodu, i służą do eksploatowania.
Polsce wyznaczono rolę dojnej krowy.
 
Zażądajcie rodacy od Unii zrównania wynagrodzeń, siły nabywczej pieniądza, jednej polityki prorodzinnej i wyrównania poziomu życia, na terenie całej Unii, a więc także i w Polsce, albo chociaż tego aby nasze PKB nie wypływało zagranicę tylko pozostawało w kraju i służyło narodowi - a zobaczycie jak szybko oni tę Unię zlikwidują, bo nie po to ją utworzyli (między innymi), aby nasze pieniądze zostawały u nas w kraju i nam służyły, tylko aby oni je różnymi sposobami, metodami wysysali z Polski i innych krajów dla tworzenia własnego nieuczciwego bogactwa.

Taka jest aktualna, w wielkim skrócie, sytuacja narodu polskiego i naszej Polski.
 
Czy można więc dziwić się, że ludzie nie chcą za taki kraj walczyć? Bo i za co mieliby walczyć? Za polityków, którzy realizują obce interesy?
W obronie majątków obcych, zbudowanych na okradaniu naszego narodu?
 
Poza tym, jeszcze niedawno, Rosja mimo tragedii smoleńskiej, była dla rządu naszego kraju ważnym partnerem, a stosunki polsko – rosyjskie były dobre.
Nagle coś się zmieniło. Co takiego? Odpowiedzmy sobie na to pytanie.
 
(Następny fragment innego mojego tekstu odnośnie konfliktu na Ukrainie.)
 
Spójrzmy - oto dwie twarze, naszego kraju i narodu, całkowicie różne, tylko naród ten sam.
 
Twarz pierwsza, Polska kiedyś:
- nazywała się Polska Rzeczpospolita Ludowa,
- była w Układzie Warszawskim,
- wszechobecna była sowiecka propaganda antyzachodnia.
 
Twarz druga, Polska dziś:
- nazywa się III Rzeczpospolita,
- jest w NATO,
- wszechobecna jest propaganda agendy Nowego Porządku Świata skierowana dziś przeciw Rosji i innym krajom, które Zachodowi przeszkadzają.
 
Co łączy obie twarze?
W sytuacji pierwszej Polska nie realizowała własnej racji stanu i swoich interesów narodowych, a wykonywała polecenia ze wschodu.
W sytuacji drugiej Polska nie realizuje własnej racji stanu i swoich interesów narodowych, a wykonuje polecenia z zachodu.
W każdym przypadku realizujemy obce interesy narodowe.

Czas aby Polska realizowała tylko i wyłącznie własne interesy narodowe i wyzwoliła się zarówno od zgubnych wpływów Wschodu jak i Zachodu.
Tu w Europie Środkowej jest nasz dom i nasza Ojczyzna, pora zakończyć oglądanie się na innych, na wschód czy zachód i zadbać o siebie.
 
Jak dwa wściekłe psy, jeden z zachodu, drugi ze wschodu, chcą się gryźć, to niech się gryzą bez naszego udziału!
 
My wystarczająco wiele krwi przelaliśmy w imieniu interesów innych. Co otrzymaliśmy w zamian?
 
Po Odsieczy Wiedeńskiej i wielkim naszym zwycięstwie ocaliliśmy Europę Zachodnią i bezpośrednio Austrię przed tureckim zagrożeniem. Następnie Austria była jednym z zaborców, podziękowała nam rozbiorami.
W 1920 roku, cud nad Wisłą i wielkie zwycięstwo polskie ocaliło Niemcy i Zachód przed Rosją bolszewicką. W dwudziestoleciu międzywojennym Zachód nie udzielił młodemu państwu polskiemu żadnej realnej pomocy w umacnianiu państwa, które dopiero co odrodziło się po 123 latach zaborów.
W 1939 roku Anglia i Francja, mimo umów sojuszniczych z Polską, nie ruszyły na Niemcy w trakcie kampanii wrześniowej. Ograniczyły się do zrzucenia na Niemcy ulotek.
W 1945 roku sojusznicy sprzedali nas w Jałcie Związkowi Radzieckiemu. Tak podziękowano Polakom za udział w bitwie lotniczej o Anglię i za walkę naszych żołnierzy na wszystkich frontach tamtej wojny.
6 milionów obywateli Polski wymordowanych w czasie II Wojny Światowej, a następnie sprzedanie Polski w Jałcie Związkowi Radzieckiemu, jest wystarczającym argumentem aby nie wdawać się w żadne awantury i gry amerykańsko-brytyjsko-rosyjskie, obce.
 
W 1989 roku Polacy obalili komunizm w Polsce i ogromnie przyczynili się do jego obalenia w całej naszej części Europy. Jak nam podziękowano? Tworząc z Polski kraj neokolonialny służący Zachodowi do eksploatowania i wyzyskiwania, z którego miliony rodaków muszą wyjeżdżać za chlebem, a polski naród ma najniższą na świecie dzietność i wymiera – właśnie ze względów ekonomicznych, i za to odpowiada Zachód (choć mnóstwo ludzi tego prostego związku przyczynowo – skutkowego nie dostrzega).
 
Kiedy doszło do tragedii smoleńskiej i zginął Prezydent Lech Kaczyński, Zachód nawet palcem nie kiwną (ponownie).
Zachód  nie wywarł żadnej presji na Rosję odnośnie śledztwa smoleńskiego, wraku samolotu, i tak dalej, choć zginął Prezydent kraju członkowskiego Unii Europejskiej i Paktu Północnoatlantyckiego!
Politycy Zachodu nawet nie pojawili się na pogrzebie, bo w przylocie przeszkodził im jakiś wyimaginowany pył wulkaniczny (przykładowo Prezydent Rosji Miedwiediew czy Sakaszwili, przylecieli bez problemu).
Zachód wtedy pokazał, czym jest dla niego Polska i co dla niego Polska znaczy – czyli jest niczym, niby sojusznikiem, niby członek UE i NATO, ale tak naprawdę to nie znaczy nic, poza wyciąganiem z Polski pieniędzy.
 
Teraz kiedy Rosja przeszkadza Zachodowi w zniszczeniu i zajęciu Syrii oraz zapobiega atakowi na Iran, Zachód postanowił uderzyć w Rosję przejmując Ukrainę (to szerszy temat).
W związku z tym Polska stała się Zachodowi potrzebna, jako granicząca z Ukrainą, i Rosją poprzez Obwód Kaliningradzki, aby Polska wzięła na siebie część tej gry Zachodu z Rosją.
 
Nagle media i politycy zupełnie oszaleli i rozpoczęli nagonkę na Rosję, okazało się, że Rosja jest już teraz zła.
Kiedy zginął Prezydent Lech Kaczyński - wtedy Rosja była dobra dla Zachodu i rządu polskiego, wtedy nic się nie stało.
 
Dlatego po tym zachowaniu Zachodu i naszych polityków po śmierci Prezydenta Kaczyńskiego, musicie Polacy dostrzec, że naszego rządu nie interesuje dobro kraju, narodu, interesy narodowe Polski i polska racja stanu. Nasz rząd robi tylko to, co każe mu robić Zachód!
Kiedy ginie Prezydent Rzeczypospolitej - to Zachód twierdzi, że nic się złego nie stało i Rosja jest cały czas dobra, wtedy także i dla rządu Polski Rosja też jest dobra.
Kiedy następuje moment, że Rosja przeszkadza Zachodowi w jego interesach, wtedy nagle Rosja jest dla Zachodu już zła, wtedy także i dla rządu Polski też jest już zła.
 
Czy to jest rząd Polski czy może jakiś inny?
 
Nie dajcie się Rodacy wciągać w żadne zakłamane gry Zachodu ze Wschodem, w żadne zakłamane gry rządu polskiego.
Niech się wściekłe psy gryzą same, bez przelewania naszej krwi!
 
Tak do pewnego stopnia opisać można aktualną sytuacje, w jakiej znajduje się Polska będąc w bloku Zachodnim. Tak opisać można dzisiejsze myślenie wielu Polaków, z którym się zgadzam.
Przykład zachowania Zachodu, polskiego rządu i polskojęzycznych mediów po tragedii smoleńskiej – pokazuje nam prawdziwe ich intencje, oraz to jak manipulują oni opinią publiczną, jak robią ludziom wodę z mózgu.
Rosja jak i każdy inny kraj jest dla nich zły wtedy, kiedy im wygodnie, kiedy tak zadecydują. Może być jeszcze dziesięć podobnych do smoleńskiej tragedii, a jeśli oni zdecydują, że jest ok i nic się nie stało – to tak też będzie.
A kiedy przykładowo Rosja, zacznie im za mocno przeszkadzać w jakiś ich planach, wtedy nagle mogą zmienić zdanie i stwierdzić, że od teraz już ok nie jest – i wszyscy mają myśleć nagle tak jak oni chcą.
My nie mamy znaczenia, my się nie liczymy. To ich teatr, ich piaskownica, ich zasady, oni decydują, kto i kiedy jest doby, a kiedy zły.
 
I w imię tego mielibyśmy walczyć? W imię takich manipulacji? Widzę, że Polacy nie zgłupieli jeszcze do końca.
 
Jednakże musimy zastanowić się jeszcze nad kolejnymi kwestiami.
 
Kiedy, w takim razie, walczyć powinniśmy?
Czy walcząc - walczylibyśmy w obronie rządu, czy w obronie narodu?
Czy można utożsamiać ludzi rządzących naszym krajem, z Polską jako państwem?
Czy rząd to naród?
Jeśli walczylibyśmy w obronie naszego narodu, naszych rodzin, naszej Ziemi, naszej Ojcowizny, naszej Ojczyzny, a nie rządu i polityków – to kiedy walczyć by należało i na jakich zasadach?
Czy decydując się na podjęcie walki w obronie narodu, mamy prawo do stawiania żądań rządowi odnośnie zmian w kraju, do wizji tego jak powinna wyglądać nasza Ojczyzna?
 
Tutaj właśnie spoczywa cała mądrość, którą musimy przyswoić.
 
W filmie Spartakus, jest taka scena.
Rzym jest zagrożony. Trwa powstanie, wojna, która może Rzym zniszczyć.
Istnieją dwie frakcje rzymskie walczące o władzę.
Jedna to Senat – upraszczając ta pozytywna.
Druga to frakcja Marka Krassusa – upraszczając ta negatywna.
Rzym ponosi klęski.
Ze względu na strach przed kolejnymi porażkami żaden wódz nie chce stanąć na czele armii. Jeden Krassus zgłasza gotowość objęcia dowództwa, jednak za cenę upadku systemu republikańskiego i objęcia władzy dyktatorskiej.
Senat nie chce się zgodzić na takie warunki Krassusa, a ten mimo dalszych klęsk Rzymu nie zmienia tych warunków, czeka aż sytuacja będzie tak zła, że dadzą mu wszystko czego zażąda.
Krassus chce na swoją stronę przeciągnąć Juliusza Cezara, będącego we frakcji Senatu.
Rozmawiają:
Krassus do Cezara – czy na moim miejscu, walczyłbyś przeciwko naszym wrogom?
Cezar – oczywiście, musimy walczyć, jeśli chcemy ocalić kraj, jeśli chcemy ocalić Rzym,
Krassus – ale czyj Rzym Cezarze – ICH czy NASZ?!!
 
Na tym polega właśnie problem – oto lekcja, którą czas abyśmy jako naród odrobili.
 
Po pierwsze: zawsze należy właściwie rozumieć sytuację, w jakiej znajduje się w danym momencie Polska i świat, dlatego napisałem to wszystko i dlatego ten tekst jest taki długi,  oraz rozumieć właściwie kontekst danego konfliktu, jak w tym przypadku na linii Zachód – Rosja. Innymi słowy – stawajmy się mądrzejsi!!!
 
Po drugie: należy zastanowić się za czyj Rzym człowiek będzie walczył – ich czy nasz? Jeżeli mielibyśmy przelewać polską krew w imieniu interesów innych, jak to już nie raz bywało, a następnie jeszcze nam potem odpowiednio „dziękowano” – wtedy należy trzymać się od tego z daleka, niech się oni sami gryzą.
Jeżeli mielibyśmy w ogóle walczyć, to tylko za „nasz Rzym”, za naszą Polskę, za nasze interesy narodowe i tylko w wojnie obronnej.
Jeżeli mielibyśmy walczyć to za Polskę wyzwoloną zarówno od zgubnych wpływów Zachodu jak i Wschodu. Za Polskę wolną i prawdziwie niezależną. Za Polskę, której bogactwa nikt nie rozkrada i nie transferuje za granicę. Za Polskę sprawiedliwą i rządzoną przez Polaków realizujących nasze interesy narodowe – w przeciwnym razie wciąż bić będziemy się tak naprawdę za innych!
 
Nie wolno nam odrzucać patriotyzmu ani umiłowania Ojczyzny.
Przypominam aby nie utożsamiać aktualnego rządu Polski z narodem polskim. Oni sobie, a my sobie.
Jeśli my nie zechcemy walczyć to rząd sam się nie obroni.
To oni zależą od nas!
Dlatego mamy prawo aby domagać się każdej zmiany na lepsze w kraju, bo to my mielibyśmy go bronić, a jeśli oni chcieliby nas wysłać na wojnę – to pytajmy głośno – za jaką Polskę mam walczyć – ich czy moją, obcą czy polską, kolonialną czy taką w której polskie pieniądze zostają w Polsce? Za jaką Polskę mam walczyć?
 
BO NIE ZA KAŻDĄ WALCZYĆ BĘDĘ!
 
Myślę, że prawdziwy patriotyzm na tym właśnie polega – aby wiedzieć jakiego kraju się pragnie, jak on dokładnie powinien wyglądać, i za taki kraj wtedy można ruszyć do boju, zarówno boju zewnętrznego jak i wewnętrznego. Ale najpierw trzeba mieć mądrość, władać wiedzą, mieć wizję funkcjonowania kraju, a potem można łapać za karabin i iść walczyć aby ta wizja się zrealizowała. Dopiero wtedy!
 
Jestem patriotą i kocham mój kraj.
Żeby Polska była Polską – tego życzę nam wszystkim.

Portret użytkownika Has$

W tej wojnie Polska ma pełnić

W tej wojnie Polska ma pełnić rolę teatru wojennego a Polacy mięsa armatniego.
To żydowska wojna, w której krew maja przelewać Słowianie. Patriotyzmem będzie przeżycie tego, a nie chwytanie za karabin. Tu Rejtan nie pomoże, klatą przed atomem domu nie obronisz.
 
TO ŻYDOWSKA WOJNY, A KREW SŁOWIAN  !!!

Portret użytkownika Aang

Znasz ten tekst?

Znasz ten tekst? http://www.4pt.su/en/content/flourishing-diversity-eurasia-our-political-goal
Może warto się z nim zapoznać oraz sprawdzić na ile to, co tam jest napisane ma przełożenie w polityce Putina?
Być może ten tekst wyjaśnia też dlaczego zachodni politycy uważają, iż Rosja, gdy ruszy, zatrzyma się dopiero na Łabie. Wyjaśnia też jak chce tego dokonać. Zbrojnie czy też... poprzez odtworzenie Wielkiej Sarmacji czyli Związku Ludzi Wolnych i Samostanowiących; Unii Słowiańskiej sprzed chrystianizacji? I jeszcze jedno. Czy Putin jest człowiekiem honoru? Słownym i konsekwentnym, czy też... zakłamanym i obłudnym jak większość polityków? Ustalenie ostatniej kwestii jest niezwykle ważne, gdyż tylko osoba słowna i konsekwentna stanowi gwarant realizacji obietnic.
 

Portret użytkownika Witold37

"Znasz ten tekst?" Nie znam,

"Znasz ten tekst?"
Nie znam, przeczytałem pobieżnie, ale to tylko oficjalna mowa, która może być na użytek wewnętrzny lub zewnętrzny. Prawdziwe cele polityki państwa zazwyczaj pozostają ukryte.
 
"Być może ten tekst wyjaśnia też dlaczego zachodni politycy uważają, iż Rosja, gdy ruszy, zatrzyma się dopiero na Łabie."
Taki ruch oznaczałby III Wojnę Światową, bowiem mówimy o przekroczeniu granic państw NATO, wtedy kwestia gdzie zamierzałby zatrzymać się Putin dla większości świata nie miałaby większego znaczenia, bo byłaby martwą kwestią. Zresztą sprawdźmy ile żołnierzy mają razem państwa NATO, ile samolotów, czołgów, itd. i porównajmy z armią Rosji. Jedna armia turecja liczebnością prawia dorównuje armii rosyjskiej. Sprawdźmy budżety wojskowe. Rosja dla krajów NATO nie stanowi zagrożenia. Mnie niepokoi ewentualne posiadanie przez Rosję broni zupełnie nieznanej, tajnej, bardzo wysokiej technologii, takiego asa w rękawie, ale może nic takiego nie mają...
Ja osobiście uważam, że w obecnej sytuacji geopolitycznej potrzebna nam jest równowaga między wielkimi graczami tego świata i zachowanie tego chwiejnego, względnego status quo na świecie. Równowagę tę i tak zaczynają zakłócać Chiny ale wydocznie taki jest plan...
Państwa forsujące wprowadzenie NWO muszą mieć przeciwwagę w innych państwach - dla paradoksalnego dobra nas wszystkich. Państwa te są już b. silne, a opozycja wydaje się słaba. Kiedy państwa te utrącą ostatnie czynniki niezależne wobec nich - wtedy zabiorą się za politykę wewnętrzną czyli za zwykłych ludzi, swoich obywateli i wszyscy się dopiero przekonamy czym jest wielki brat. W przyrodzi musi być równowaga, inaczej ekosystem się wali. To smutne, bo nie ma dobrego wyjścia.
 
"...poprzez odtworzenie Wielkiej Sarmacji czyli Związku Ludzi Wolnych i Samostanowiących; Unii Słowiańskiej"
Idea utworzenia Unii Słowiańskiej jest mi bardzo bliska i ogromnie wierzę, że to nastąpi, ale nie tak jak to opisujesz.
Unia ta zaistnieje kiedy słowiańskie narody będą mogły w końcu oderwać się zarówno od wpływu ze wschodu jak i zachodu, a to zaistnieje wtedy jak i wschód jak i zachód nie będą miały możliwości aby powstaniu tej Unii przeciwdziałać - z czym się to będzie wiązać? Z niczym przyjemnym dla świata. Czy ostatecznie Rosja będzie w tej Unii - jest sprawą otwartą, być może nie, mi chodzi o nasz kraj i naszych sąsiadów.
 
"Czy Putin jest człowiekiem honoru? Słownym i konsekwentnym, czy też... zakłamanym i obłudnym jak większość polityków?"
Sam sobie odpowiedziałeś. Putin to właśnie taki sam polityk jak i wszyscy ci, którzy rządzą wielkimi krajami - oni są siebie warci.
Ten system narazie wzajemnie się podtrzymuje, chodzi o to aby zawalił się w jednym momencie i na wschodzie i na zachodzie, (żeby żadnej ze stron nie udało się osiągnąć wyraźnej przewagi nad drugą, bo inaczej u nas będzie system rosyjski albo zachodnie NWO), a wtedy do głosu dojdzie strona trzecia i może w końcu zbudujemy normalną cywilizację.
Taki jest plan Wink

Portret użytkownika Aang

Taki ruch oznaczałby III

Taki ruch oznaczałby III Wojnę Światową, bowiem mówimy o przekroczeniu granic państw NATO (...) sprawdźmy ile żołnierzy mają razem państwa NATO, ile samolotów, czołgów, itd. i porównajmy z armią Rosji.
Myślisz zbyt stereotypowo.
Czy gdyby w grę wchodziły rozwiązania siłowe i podbijanie terytorium to Rosja postrzegana byłaby jako "wybawca" czy jako okupant? Czy w sytuacji, gdy Rosja staje się okupantem możliwa jest jakakolwiek dobrowolna współpraca? Raczej nie, prawda? Jak więc chce to osiągnąć? Odpowiedziałeś w swym wcześniejszym tekście. Np ten fragment:
Przemysł został zlikwidowany, a majątek narodowy wyprzedany i rozkradziony, podobnie przejęte zostały banki i wyrugowany polski handel.
(...)
Miliony bezrobotnych, Miliony na emigracji wygnane za granicę za chlebem, Miliony biednych emerytów i rencistów, Miliony pracujące za tysiąc kilkaset złotych, Miliony pracujące na umowach śmieciowych.

Polska jest krajem kolonialnym, dojną krową, z którego co roku wyprowadza się w postaci odsetek od długu, zysków zagranicznych firm, dywidend, zysków banków, handlu - dziesiątki a może znacznie więcej miliardów złotych... [patrz: niemieckie założenia I Wojny Światowej "Mitteleuropa" http://pl.wikipedia.org/wiki/Mitteleuropa].
Dlaczego dla nas, Polaków jest ważna właściwa ocena intencji? Choćby dlatego http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/rosjanie-przecwicza-atak-jadrowy-warszawe
A co do III WŚ... nikt nie zorientował się, że ona trwa od około 20 lat. Jednak zmieniły się doktryny wojenne, dlatego nikt tego nie postrzega w tych kategoriach, mimo, że podbijane i okupowane są kraj za krajem. Na dobrą sprawę choć wiele osób powszechnie mówi o NWO i globalizmie, to tylko garstka jest w stanie określić strony tego konfliktu.
Mnie niepokoi ewentualne posiadanie przez Rosję broni zupełnie nieznanej, tajnej, bardzo wysokiej technologii, takiego asa w rękawie, ale może nic takiego nie mają...
Mają i to kilka. Jedna z nich, ta, o której wspominał Putin w 2012 oparta jest na zmiennych polach elektromagnetycznych.
Putin to właśnie taki sam polityk jak i wszyscy ci, którzy rządzą wielkimi krajami - oni są siebie warci.
Putin sam o sobie mówi, że nie jest politykiem. Jest byłym oficerem KGB i doskonałym strategiem. Pięknie pogrywa z globalistami (np wytrącenie im pały przy okazji "broni chemicznej" w Syrii).
Ma świra na punkcie lojalności. Przy czym nie tylko jej wymaga, tak jak większość polityków, ale jest także lojalny względem tych, którzy nie nadużyli jego zaufania. To go odróżnia od całej tej plejady obłudników.
Ostatnie pytanie:
Czy my, Polacy, jak sam napisałeś - skłóceni i podzieleni przez media, religię i polityków, niezorganizowani, rozbici bez zaplecza finansowego, gospodarczego i technicznego jesteśmy w stanie zorganizować się i wyrwać się spod niemiecko-chazarskiej okupacji? A może, by wyrwać się z okowów tego reżimu powinniśmy postąpić tak, jak postąpili nasi przodkowie za czasów Napoleona? Im było "po drodze" z nim, może i nam jest chwilowo "po drodze" z Rosją? Masz na to jakąś receptę?

Strony

Skomentuj