Prorządowa Gazeta Polska określiła władze Iranu zbrodniczym reżimem totalitarnym

Kategorie: 

Źródło: Internet

Gazeta Polska, prorządowy tygodnik, który sam siebie określa "Tygodnikiem Niepodległego Polaka" w swoim przedostatnim numerze określił władze Islamskiej Republiki Iranu "zbrodniczym reżimem totalitarnym", zrównując tym samym irańskich Ajatollahów z władzami Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich.

Ów fragment pochodzi z artykułu zatytułowanego "Izrael celem lewicowej krucjaty", który jak sama nazwa wskazuje, rysuje państwo syjonistyczne jako byt znajdujący się pod ostrzałem jakichś lewicowych krzyżowców, którzy mają go atakować za, cytat "rzekome zbrodnie wojenne".

No cóż, o ile zbrodnie wojenne Izraela są faktem, z którym autor owego artykułu nie ma zamiaru się pogodzić, stosując przy tym różne socjotechniczne wybiegi, mające na celu zdjęcie odpowiedzialności z Izraela za swoje czyny oraz zasugerowanie, że kraj ten nie powinien podlegać kontroli międzynarodowych organizacji gdyż, jak pisze, powoduje to stawianie reżimu syjonistycznego na równi z organizacją Hamas czy też z Talibami, o tyle nazwanie władz Iranu reżimem totalitarnym jest delikatnie rzecz ujmując nadużyciem, natomiast mówiąc wprost: to zwyczajne kłamstwo.

Zapoznajmy się więc z definicją czym jest ustrój totalitarny.

Według najprostszej definicji totalitaryzm jest to ustrój oparty na obowiązującej ideologii, w którym państwo w pełni kontroluje społeczeństwo i stara się nadzorować wszystkie aspekty życia publicznego i prywatnego. Zatrzymajmy się więc przy tej definicji.

Amerykańsko-irański dziennikarz Hooman Majd, człowiek, który sympatyzował z tzw. Zieloną Rewolucją a więc masowymi protestami społecznymi, które wybuchły po tym jak w 2009 roku ogłoszono drugie z rzędu zwycięstwo w irańskich wyborach prezydenckich Mahmuda Ahmadineżada (i które zostały najprawdopodobniej wywołane przy udziale zachodnich agencji wywiadowczych) a więc człowiek, którego trudno określić jako wielkiego sympatyka irańskich władz, tym bardziej, że rewolucja islamska wygoniła na emigrację jego rodzinę, w swojej książce pt. "Ministerstwo Przewodnictwa uprasza o niezostawanie w kraju" porównując system kontroli społecznej w Iranie rządzonym przez proamerykańskiego dyktatora Rezę Pahlawiego oraz rządzonym przez Ajatollahów pisze:

Po recytacji mułły odbywa się jednak przyjęcie równie radosne jak każde inne, z mnóstwem jedzenia i bezalkoholowych napojów, a także śmiechu i dowcipów [...] I w przeciwieństwie do czasów szacha, kiedy jedno niewłaściwe słowo na imprezie mogło się skończyć nieprzyjemnym przesłuchaniem przez SAVAK, tajną policję, która wydawała się mieć informatorów w każdym środowisku i na każdym spotkaniu, obecnie na przyjęciach - zarówno tych wyprawianych przez ludzi pobożnych, jak i całkowicie świeckich - swobodnie dyskutuje się o polityce.

Tak więc już ten fragment tekstu dziennikarza łagodnie rzecz ujmując nieprzychylnego irańskim mułłom pokazuje nam kontrast pomiędzy reżimem Szacha Pahlawiego, zainstalowanym w Iranie przez Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię a suwerenną władzą Ajatollahów, która w sferze prywatnej pozwala na swobodę wypowiedzi i zachowania.

Autor oczywiście twierdzi, że na owym przyjęciu na którym gościł nie spożywało się alkoholu. Wynika to z faktu iż mowa była o przyjęciu wydawanym przez ludzi religijnych. Na przyjęciach zwykłych Irańczyków alkohol, prawnie zakazany w Iranie, leje się strumieniami. Z resztą sam autor w swojej książce chwali się, że kupował na czarnym rynku w Iranie wiele butelek napojów wyskokowych, robiąc to de facto na środku ulicy.

W innym, bardzo zbliżonym treścią fragmencie tej samej książki Majd pisze:

Próbowałem sobie wyobrazić, jak dzisiejszy aparat bezpieczeństwa - znacznie bardziej widoczny teraz niż podczas moich poprzednich wizyt - wypada w zestawieniu z tym z czasów szacha, kiedy panowało powszechne przekonanie, że agenci SAVAK-u czyhają za każdym rogiem, by złożyć donos, a człowiek nie jest bezpieczny nawet we własnym domu. Dziś ludzie głośno psioczą, narzekają, a nawet publicznie przeklinają władze, co czterdzieści lat temu byłoby nie do pomyślenia.

Takich fragmentów, w których Irańczyk ten porównuje okres szacha z okresem Ajatollahów w których, mimo stania w opozycji do władz własnego kraju, wyraźnie stwierdza, że jeżeli chodzi o swobodę polityczną i wolność słowa, rządy mułłów są o wiele bardziej liberalne, jest więcej. Nie będę jednak wszystkich wymieniał, gdyż po w/w częściach pracy Majda można już sobie wyrobić zdanie na temat tego, jak wygląda wolność wyrażania swoich myśli w kwestiach politycznych, zarówno w sferze prywatnej jak i publicznej. A więc, że owe fragmenty mówią nam jasno, że definicja państwa totalitarnego nie pasuje do dzisiejszego Iranu.

Warto zapoznać się również z tym jak definiowano państwo szacha.

Robert Czulda, autor jednej z najlepszym w mojej opinii książek o najnowszej historii Iranu, a mianowicie pracy pt. "Iran 1925-2014. Od Pahlawich do Rouhaniego" określa reżim Rezy Szacha za reżim autorytarny.

Jeżeli więc swoboda wyrażania własnych opinii w państwie Ajatollahów jest nieporównywalna do swobód z okresu rządów Pahlawiego, jak więc system łagodniejszy można nazywać totalitarnym a system bardziej opresyjny - autorytarnym?

Madeleine Albright, pierwsza kobieta na stanowisku sekretarza stanu USA stwierdziła, że system panujący w III Rzeszy Niemieckiej oraz we Włoszech rządzonych przez Benito Mussoliniego, nie był systemem w pełni totalitarnym. Ta sama Albright krytykowała możliwość zerwania porozumienia nuklearnego z Iranem, legitymizując de facto irańskie władze.

Jeżeli więc polityk pochodzenia żydowskiego, której rodzice musieli uciekać razem z nią przed anektującymi Czechosłowację hitlerowskimi Niemcami określa III Rzeszę, kraj monopartyjny jako państwo nie w pełni totalitarne, jak można współczesny Iran, gdzie istnieją co najmniej 4 konkurencyjne wobec siebie obozy polityczne, które walczą między sobą o władzę i wpływy, określić jako "zbrodniczy reżim totalitarny"?

Thierry Coville, francuski ekonomista, specjalizujący się także w kwestiach irańskich, w swojej "Najnowszej historii Iranu" zwraca uwagę na fakt, iż cały system współczesnego Iranu oparty jest na V Republice Francuskiej:

[...] ustrój, który powstał w wyniku rewolucji, z trudem można zaklasyfikować jako fundamentalistyczny, to znaczy nakazujący powrót do źródeł islam, do religii takiej, jak w czasach Proroka. Najlepszym tego dowodem jest całkowicie nowoczesny charakter instytucji (inspirowany bardzo wyraźnie V Republiką Francuską). Podobnie trudno porównać Iran z innymi, opartymi na islamie rządami w regionie, na przykład z Arabią Saudyjską (jest to monarchia absolutna, w której konstytucja wywodzi się z prawa muzułmańskiego), zwłaszcza z powodu rzeczywistej roli, jaką w irańskim systemie politycznym odgrywają instytucje o charakterze demokratycznym, takie jak parlament czy urząd prezydencki.

Tak więc autor owego fragmentu wyraźnie zaznacza, że system polityczny Iranu oparty jest na systemie demokratycznej Republiki Francuskiej, posiada instytucje o charakterze demokratycznym i trudno go porównywać z jakimkolwiek innym krajem muzułmańskim w regionie Bliskiego Wschodu. A już tym bardziej z Arabią Saudyjską.

Ale jeżeli będziemy uparci i porównamy saudyjską monarchię absolutną z Republiką Islamską i wiedząc, że ta druga jest o wiele bardziej zbliżona do systemu państw europejskich i została przy tym określona jako "zbrodniczy reżim totalitarny" to jak określimy system saudyjski? Totalitaryzm do kwadratu? A może do sześcianu?

Tylko jak w takim razie wytłumaczyć, że rząd, którego wspiera autor artykułu a więc rząd PiSu określił Arabię Saudyjską jako naszego strategicznie ważnego partnera na Bliskim Wschodzie? Czy więc naszym strategicznym partnerem w czasach PiSu jest państwo totalitarne?

Żeby jednak nie podpierać się jedynie zdaniami specjalistów kwestii irańskiej, rzućmy okiem na najważniejszy aspekt irańskiego systemu politycznego a więc na irańską konstytucję. Możemy w niej znaleźć takie oto interesujące artykuły:

Artykuł 3 plus podpunkt 6 owego artykułu:

Rząd Republiki Muzułmańskiej Iranu odpowiada za osiągnięcie podmiotów zawartych w art. 2 i za urzeczywistnienie tego, co następuje: [...] Usuwanie przejawów despotyzmu i trendów monopolistycznych

Podpunkt 9 tego samego artykułu:

Eliminacja niedopuszczalnej dyskryminacji i stworzenie dla wszystkich obywateli jednakowych warunków intelektualnych (duchowych) i materialnych.

I podpunkt 14:

Zagwarantowanie wszelkiego rodzaju praw indywidualnych zarówno kobietom, jak i mężczyznom, oraz uczciwej, legalnej obrony i równości wszystkich obywateli wobec litery prawa.

Zatrzymajmy się w tym podpunkcie, gdyż warto wspomnieć o osiągnięciach islamskiej rewolucji. Otóż w wyniku wprowadzenia równouprawnienia kobiet i mężczyzn i zagwarantowania wszystkim mieszkańcom równych szans na zdobycie wykształcenia, w 2015 roku wskaźnik analfabetyzmu wśród kobiet wynosił jedynie kilkanaście procent, wobec ponad 75% w roku 1975 w czasach rządów Rezy Szacha.

Jak pokazuje powyższy wykres, wciąż jednak kobiety pozostają nieco w tyle za mężczyznami. Wynika to, jak mniemam, nie z ustroju islamskiego lecz raczej z kultury islamu. Otóż w Iranie ponad 50% wszystkich studentów stanowią kobiety. Nie doszłoby do tego, gdyby nie... właśnie muzułmańska rewolucja z 1979 roku. Gdyż przed rewolucją na irańskich uczelniach wyższych dużą część kadr stanowili mężczyźni co powodowało, że rodzice nie posyłali tam swoich córek. Rewolucja islamska i rozdział kobiet od mężczyzn oraz zatrudnianie na żeńskich uczelniach wyłącznie kobiet spowodował, że rodzice chętniej posyłają tam swoje córki. I dzięki temu kobiety znacznie przeważają liczebnie mężczyzn na irańskich uniwersytetach. Natomiast fakt, iż wciąż około 15-20 % kobiet nie opanowało podstaw edukacji wynika zapewne zarówno z biedy i zacofania niektórych regionów jak i właśnie z faktu iż niektórzy rodzice wciąć nie posyłają swoich córek do szkół. Natomiast faktem niepodważalnym jest to iż gdyby nie rewolucja to rola oraz pozycja kobiet byłaby nieporównywalnie słabsza a więc ich podatność na podporządkowywanie się systemowi byłaby dużo wyższa.

Z resztą wystarczy rzucić okiem na zdjęcia z Zielonej Rewolucji, aby przekonać się, że w awangardzie protestów, które negowały wybór Ahmadineżada na drugą kadencję, były właśnie kobiety. I to kobieta, zastrzelona w ich trakcie przez snajpera, stała się symbolem owej rewolty.

Tak więc trudno mówić o systemie totalitarnym, w przypadku kiedy władza dba o wykształcenie własnego narodu, w tym równouprawnienie wszystkich jego mieszkańców. Wróćmy jednak do konstytucji. Artykuł 6 mówi nam iż:

W Republice Muzułmańskiej Iranu sprawy kraju powinny być rozstrzygane w powszechnym głosowaniu w drodze wyborów, tak jak w przypadku elekcji prezydenta i przedstawicieli do Zgromadzenia Muzułmańskiego, członków Rad itp. lub w drodze referendum w sprawach szczególnej wagi państwowej. Tryb postępowania w takich przypadkach określa ustawa.

Trudno mówić o ustroju totalitarnym, w którym istnieje stanowisko prezydenta, wybieranego w wyborach powszechnych oraz parlament, również wybierany w wyborach powszechnych. Co więcej, warto dodać, iż mniejszościom religijnym zagwarantowano kilka miejsc w tamtejszym parlamencie. Trudno więc stwierdzić, że irański parlament, nazywający siebie muzułmańskim, nie respektuje głosu mniejszości.

Kolejnym interesującym artykułem Konstytucji Iranu jest artykuł 8. Tym razem nie ze względu na system polityczny a na jego treść:

W Republice Muzułmańskiej Iranu zachęcanie ludzi do czynienia dobra, a nie zła, jawi się uniwersalną i wzajemną powinnością jednych ludzi wobec drugich, państwa wobec obywateli, a obywateli wobec państwa. Zasady ograniczenia i tryb tych powinności określa ustawa. "A wierzący mężczyźni i wierzące kobiety są dla siebie przyjaciółmi, oni nakazują sobie to, co uznane i zakazują sobie tego, co naganne" (9:71)

Warto w tym miejscu wspomnieć o relacji Hoomana Majda, irańsko-amerykańskiego dziennikarza o którym już wcześniej wspomniałem, jaką ten opisał w swojej pracy "Ministerstwo Przewodnictwa uprasza o niezostawanie w kraju". Wspomniał on tam o swojej rozmowie z dwoma  urzędnikami z irańskiego ministerstwa wywiadu, którą odbył po wylądowaniu na lotnisku w Teheranie.

Otóż ów dziennikarz, mieszkający na stałe w USA, był irańskim władzom dobrze znany jako krytyk władz IRI oraz prezydentury Ahmadineżada, którą nazywał cyrkiem. Kiedy więc po raz kolejny pojawił się w kraju, w którym się urodził i spędził pierwsze miesiące swojego życia, został on zaproszony na rozmowę przez irański wywiad. Majd spodziewał się mało przyjemnej rozmowy a nawet aresztowania czy też brutalnego traktowania. Tymczasem irańscy bezpieczniacy potraktowali się nad wyraz dobrze, właściwie jedynie przesłuchując go przez kilka godzin. Po czym dostawał on jedynie telefony ostrzegające go o "pewnych zagrożeniach" tzn. o rzeczach które ten nie powinien robić. Owymi rzeczami były m.in. kontakty z polskimi dyplomatami, których irańskie władze rozpoznały jako agentów polskiego wywiadu czy też podróże do irańskich instalacji nuklearnych.

Z relacji Majda wynikało, że owe działania wobec niego były podejmowane gdyż Iran rozpoznał go jako agenta CIA. Ponieważ w Iranie za szpiegostwo grozi kara śmierci, trudno o bardziej łagodne potraktowanie kogoś kogo uznaje się jako szpiega USA jak rozmowa z urzędnikami wywiadu czy też parę grzecznościowych sugestii, dokonanych w czasie rozmów telefonicznych.

Wracając jednak do konstytucji. Artykuł 10 mówi nam iż:

Zważywszy, iż rodzina jest fundamentalnym składnikiem społeczeństwa muzułmańskiego, wszystkie odnośne prawa, regulacje i planowane ustawy powinny służyć ułatwieniu założenia rodziny, strzeżenia jej świętości oraz umacnianiu więzów rodzinnych opartych na moralności i prawie islamu.

Chyba każdy zwolennik obecnej władzy chciałby, aby polska rodzina była prawnie chroniona przez państwo, które dba przy tym o umacnianie więzów pomiędzy poszczególnymi jej członkami.

Artykuł 13 mówi nam z kolei o tym o czym już wspomniałem wcześniej a mianowicie o wolności religijnej:

Irańscy zoroastrianie, kalimi i chrześcijanie są jedynymi rozpoznanymi mniejszościami religijnymi, które w obrębie prawa mienią się wolnymi do uprawiania religijnych praktyk, a w zakresie systemu społecznego i nauk religijnych mogą postępować tak, jak dyktuje im ich credo.

Najbardziej pospolita definicja systemu totalitarnego mówi nam, że w ustroju tym władza narzuca siłą jedną ideologię wszystkim mieszkańcom danego kraju. Trudno więc w przypadku Iranu mówić o totalitaryzmie, gdyż po pierwsze władza nie narzuca żadnej ideologii, a po drugie nie narzuca nawet jednej religii. Gdyż każdy może bez przeszkód wyznawać jedną z czterech religii i państwo nie będzie nikogo siłą nawracać ani narzucać mu jedynej słusznej wiary. Co prawda irańska konstytucja dopuszcza jedynie praktykowanie 3 religii poza islamem, jednak w praktyce również żydzi cieszą się wszelkimi swobodami, gdyż posiadają nawet swoją reprezentację w Zgromadzeniu Muzułmańskim a więc w irańskim parlamencie.

Kolejnym artykułem potwierdzającym równość wszystkich obywateli wobec prawa jest artykuł 19:

Naród Iranu, niezależnie od pochodzenia etnicznego lub plemiennego, cieszy się równymi prawami, bez względu na kolor skóry, rasę, język czy tym podobne cechy.

Artykuł 23 z kolei mówi nam o wolności wyrażania swoich opinii:

Rewizja przekonań jest zakazana i nikt nie może być ukarany za wyrażanie swoich poglądów.

Artykuł 38 mówi nam o bardzo ważnej kwestii a mianowicie o zakazie stosowania tortur i nieludzkiego traktowania:

Zakazuje się, aby w celu uzyskania zeznania lub informacji, stosować fizyczne lub psychiczne tortury. Zabrania się także namawiania do udzielania świadectwa czy do składania zeznań lub przysięgania. Dowody, zeznania i przysięgi uzyskane w ten sposób są nieważne. Naruszenie tego artykułu grozi odpowiedzialnością karną.

Warto się zatrzymać nieco dłużej przy tym artykule, gdyż w Iranie, po protestach z 2009 roku, miały miejsce pewne nielegalne działania, które łamały ów fragment irańskiej konstytucji.

W czasach szacha Pahlawiego, quasi-totalitarny reżim irański dysponował w swoich zasobach zawodowym mordercą, który zajmował się likwidowaniem na zlecenie władz niewygodnych dla nich ludzi. Nazywał się Pezeszk Ahmadi i działał na terenie więzienia Kahrizak.

Na terenie tego samego więzienia po rozruchach z 2009 roku umieszczono kilkudziesięciu najgroźniejszych według władz demonstrantów, gdzie mieli być bici i torturowani. Kiedy na jaw wyszło, że 3 z nich zmarło w wyniku tortur, więzienie zostało zamknięte a 12 strażnikom postawiono zarzuty kryminalne, w tym zarzut zabójstwa. Tak więc nie da się ukryć, że władze, a zwłaszcza resorty siłowe, które w czasach Ahmadineżada uzyskały dużo większe wpływy niż w czasach rządów poprzednika a więc Chatamiego, mają w swoich szeregach ludzi wysoce zdemoralizowanych lub najprościej określając - zwyrodnialców. Jednak kiedy takie praktyki wychodzą na światło dzienne to muszą oni za swoje czyny odpowiedzieć a nie jak to bywa w przypadku reżimów totalitarnych, pozostają bezkarni.

W czasach rządów Rezy Pahlawiego, ulubionego przez zachód [anty] irańskiego dyktatora, morderstwa i tortury w Iranie były na porządku dziennym. Szacuje się, że Reza Szach odpowiada za wymordowanie kilku tysięcy więźniów politycznych oraz nieludzkie torturowanie tysięcy innych. Do ulubionych metod znęcania się nad Irańczykami przez tajną policję Szacha znaną jako SAVAK, szkoloną przez brytyjskie, amerykańskie oraz izraelskie służby specjalne zaliczało się: rażenie prądem, bicie, wbijanie odłamków szkła w ciało, wlewanie wrzątku do odbytu, obciążanie jąder ciężarami, wyrywanie zębów oraz paznokci, wprowadzanie jadowitych węży do żeńskich narządów rozrodczych, podpalanie papierosami a także gwałcenie, oddawanie na więźniów moczu czy też pozbawianie snu. Sprawcy tortur pozostawali praktycznie bezkarni. Dopiero rozgłos o brutalności reżimu Pahlawiego w ostatnich latach jego istnienia sprawił, iż represje zostały złagodzone. Jednak o rozliczeniu sprawców mowy być nie mogło. Bo przecież najpierw trzeba byłoby rozliczać samego szacha, który na takie działania przyzwalał...

Wracając jednak do konstytucji: artykuł 39 jest kontynuacją artykułu 38 i mówi nam iż:

Zabrania się stosowania przemocy, w jakiejkolwiek postaci, godzącej w honor czy godność osoby aresztowanej, uwięzionej lub wygnanej. W przypadku, gdy osoby takie nie mają możliwości wyboru swojego obrońcy, należy im takie możliwości stworzyć.

Artykuł 47 z kolei stwierdza, iż własność prywatna, zdobyta legalnymi środkami jest nietykalna. A więc trudno określać irańskie władze totalitarnymi, gdyż irańska ustawa zasadnicza nie przewiduje konfiskaty własności prywatnej, z wyjątkiem tej zdobytej w sposób nielegalny, o czym szerzej informuje artykuł 51:

Państwo jest zobowiązane do konfiskaty wszelkiego dobra uzyskanego z działalności lichwiarskiej, od uzurpatora, z korupcji i sprzeniewierzenia, z defraudacji mienia publicznego, kradzieży, hazardu, zawłaszczenia posagu, kontraktów publicznych i transakcji, sprzedaży ziemi i zasobów naturalnych, likwidacji ośrodków korupcji i innych bezprawnych praktyk. Własności te powinny zostać zwrócone prawowitym właścicielom, a w przypadku gdy są oni nieznani, dobra powinny stać się własnością publiczną. Niniejszy artykuł powinien obowiązywać po przeprowadzeniu właściwego dochodzenia, postępowania dowodowego zgodnie z prawami religijnymi.

To co się rzuca w oczy w irańskiej konstytucji to dostosowanie wielu jej artykułów do prawa religijnego a więc prawa islamu. Nie można jednak określać ustrój irański ustrojem totalitarnym ze względu na ograniczanie pewnych praw przez zasady religijne.

Iranista Thierry Coville określa system irański jako ustrój zmierzający ku demokracji, podkreślając przy tym, że mnogość ugrupowań politycznych w Iranie sprawia, że nie można systemu tego nazywać "totalitarnym ustrojem teokratycznym", gdyż w krajach totalitarnych, takich jak ZSRR czy też Chiny Mao Zedonga, mieliśmy do czynienia z systemem jednopartyjnym.

Wracając do konstytucji, warto również wspomnieć o 154 jej artykule:

Aspiracją Republiki Muzułmańskiej Iranu jest zapewnienie człowiekowi szczęścia w rodzinie, niepodległości, wolności, państwa prawa i sprawiedliwości, co jest niezbywalnym prawem wszystkich ludzi na świecie. W związku z powyższym, powstrzymując się od interwencji w wewnętrzne sprawy innych narodów, Republika Muzułmańska Iranu będzie chronić i wspierać wszelką legalną walkę uciskanych przeciwko uciskającym w każdej części świata.

Autor artykułu w Gazecie Polskiej zrównuje Iran ze Związkiem Sowieckim, natomiast Izrael nazywa państwem demokratycznym.

Xavier Raucher w swoim "Atlasie radykalnego islamu" wspomina o tym, iż władze irańskie dokonywały w przeszłości tzw. zabójstw terapeutycznych, tzn. likwidacji duchownych oraz intelektualistów, którzy zagrażali islamskiemu systemowi władzy. Według owego opracowania sporządzonego przez francuskich specjalistów ds. bezpieczeństwa, Iran wykonał 80 egzekucji terapeutycznych. Przy czym należy dodać, że ostanie morderstwo miało miejsce w 2000 roku, natomiast wszystkich ich było 80 i wszystkie dotyczyły obywateli Iranu. Co więcej, po 2000 roku agenci VEVAK a więc irańskiej tajnej służby, którzy trudnili się zabójstwami na zlecenie, zostali postawieni przed sądem - część otrzymało karę śmierci, część dożywocie a reszta niższe wyroki więzienia.

Tymczasem państwo Izrael, bezpodstawnie według dziennikarza Gazety Polskiej znienawidzone przez cały liberalno-lewicowy świat dokonało od 2000 roku 500 selektywnych eliminacji czyli po prostu aktów państwowego terroryzmu na przedstawicielach innych narodów. W wyniku tych aktów terroru zginęło, według Ronena Bergmana, dziennikarza powiązanego z wywiadem wojskowym Izraela, 1000 osób, w tym wielu cywilów. Dla porównania Stany Zjednoczone po 2000 roku w czasie rządów Busha zlikwidowały 48 osób natomiast za rządów Obamy 353.

Warto wspomnieć także o irańskich ofiarach izraelskiego terroru, gdyż to właśnie Iran jest od lat na celowniku reżimu syjonistycznego.

W wyniku aktów państwowego terroru, stosowanych przez Izrael, zamordowano 7 irańskich naukowców, 17 strażników rewolucji oraz szefa irańskiego programu rakietowego. I są to dane przedstawione oficjalnie przez człowieka związanego z izraelskimi służbami. A ile takich operacji przeprowadzono i nie wliczono w statystyki - tego zapewne nikt się nigdy nie dowie. A przynajmniej nie prędko, gdyż Izrael, jak na "demokrację" przystało, przedłużył klauzulę tajności dokumentów swojego wywiadu z 50 do 70 lat. A więc gdzieś w 2091 roku (być może) dowiemy się ile naprawdę Irańczyków do 2021 roku zamordowali syjonistyczni siepacze z oddziału likwidacyjnego znanego jako Kidon. Czy też poprzez armię zastępcze typu Mudżahedini Ludowi Iranu (MEK).

W każdym bądź razie, biorąc pod uwagę liczbę morderstw dokonanych w imię państwa, z dwojga krajów - Iran, Izrael - to ten drugi jest z całą pewnością krajem zbrodniczym, być może nie totalitarnym lecz zbliżonym do wojskowo-bezpieczniackiej quasi-dyktatury, gdyż media w Izraelu są pod ścisłą kontrolą armii a więc instytucji niedemokratycznej. A więc o wolności słowa mowy być raczej nie może. Natomiast czołowe partie polityczne, podobnie jak ministerstwa w poszczególnych rządach, są zarządzane przez polityków wywodzących się z resortów siłowych. Czego w żadnym wypadku nie można powiedzieć o Iranie, gdzie władzę obecnie sprawują politycy wywodzący się z elit religijnych, którzy na dodatek odebrali wykształcenie na zachodnich, przede wszystkim brytyjskich i amerykańskich uniwersytetach, jak prezydent Rouhani czy też minister spraw zagranicznych Dżawad Zarif. I nie zajmowali się operacjami likwidacyjnymi jak jednostka Sajjeret Matkal, do której należał premier Izraela Benjamin Netanjahu.

Autor artykułu w Gazecie Polskiej, niejaki M. Kożuszek, znany także z Telewizji Republika, kreśli w swoim artykule wizję Izraela jako jakiegoś znienawidzonego przez globalistyczną lewicę ośrodka postępu w świecie islamskiego barbarzyństwa. Muszę przyznać, że czytając ów artykuł i nie orientując się w kwestiach geopolityki czy też tajnych służb, przeciętny czytelnik może dać się omamić propagandą serwowaną przez owego dziennikarza. Jednak jeden fakt powinien nawet laikowi zwrócić uwagę iż coś z owym tekstem jest nie tak. Otóż pan M.K. piszę w nim tak:

Te zawiłości prawne są o tyle istotne, że pokazują, iż stawką niedawnej decyzji trybunału są nie tylko ewentualne postępowania karne wobec obywateli Izraela, ale też stworzenie kolejnego precedensu, w którym Palestyna traktowana jest jako suwerenne państwo.

Tak więc ów autor próbuje nas przekonać, za pomocą sprytnej socjotechniki, że Palestyna nie powinna być traktowana jako suwerenne państwo.

Warto w tym miejscu dodać, iż w polskim sejmie istnieje grupa parlamentarna polsko-palestyńska. A więc nawet nasz parlament uznaje Palestyńczyków za oddzielny naród, posiadający własne władze polityczne (nie mówiąc już o tym że Polska uznaje Palestynę za państwo w trakcie powstawania już od ponad 30 lat). Co równie istotne, wiceprzewodniczącą tej grupy jest posłanka z Prawa i Sprawiedliwości. Tymczasem dziennikarz prorządowej Gazety Polskiej stara się nas przekonać, że działania Międzynarodowego Trybunału Karnego wobec izraelskich zbrodni wojennych zmierzają do stworzenie precedensu, aby Palestynę traktować jako oddzielny kraj.

Biorąc pod uwagę, iż uznanie istnienia państwa palestyńskiego przez Stolicę Apostolską, przez Polskę i ponad 130 innych krajów powinno jasno dawać do zrozumienia dziennikarzom tzw. Gazety Polskiej, że ogromna większość świata uznaje Palestynę za twór państwowy, tezy owego artykułu wydają się co najmniej dziwne. Toteż postanowiłem przyjrzeć się bliżej innym artykułom owego autora. Ponieważ nie jestem stałym czytelnikiem Gazety Polskiej, prześledziłem jedynie te do których miałem dostęp.

Najbardziej rzucił mi się w oczy artykuł z września 2020 roku pt. "TRUMP to ciągle kandydat polskiego interesu".

Muszę przyznać, że po jego przeczytaniu nie rozumiem dlaczego Trump miałby być kandydatem polskiego interesu, natomiast z całą pewnością ów tekst daje nam jasno do zrozumienia, że Trump jest kandydatem pisowskiego interesu. Gdyż jego autor w bardzo klarowny sposób utożsamia interes Polski z interesem partyjnym. Oto jego fragment:

Z perspektywy czasu widać nie tylko, że ta prezydentura otworzyła szansę dla podmiotowej polityki międzynarodowej rządu Prawa i Sprawiedliwości. Dziś można powiedzieć jeszcze więcej: bez silnego sojuszu z USA prawicowemu rządowi w Warszawie niezwykle trudno byłoby się utrzymać i prowadzić ambitne reformy. A już na pewno trudno byłoby sobie wyobrazić ponowne zwycięstwo wyborcze PiS w 2019 roku.

Tak więc wyszło szydło z worka. Prezydent Trump był potrzebny pisowskiemu rządowi nie do realizowania polskiego interesu lecz do utrzymania się u władzy. Nie rozumiem jednak dlaczego ktoś uznaje, że charakter władzy politycznej panującej w Stanach Zjednoczonych może decydować o tym jaka ideologia polityczna będzie dzierżyć władzę w Polsce. Przecież Polska jest podobno suwerennym krajem i od 2015 roku zdążyła już wstać z kolan. No chyba że nie jest suwerennym krajem. Chyba, że zmiana ekipy rządzącej w kraju kontrolującym swojego wasala pociągnie ze sobą zmianę władzy w kraju kontrolowanym.

Potwierdzało by to pewną tezę jednego z doradców obecnego prezydenta Polski, jakoby:

Prawda bardzo często w polityce przegrywa. Aby polityk mógł zabiegać o prawdę, musi zachować władzę, a żeby zachować władzę, często musi ulegać siłą [siłom - przyp. aut.] zewnętrznym, które na to pozwolą i w tym pomagają

No tak, znika siła zewnętrzna na której oparliśmy swoją władzę i zostaje zastąpiona przez siłę nam nieprzyjazną. I co teraz począć, jeżeli zmiana ta może obalić naszą władzę? Wedle definicji pana prof. Zybertowicza, bo to jego słowa wyżej zacytowałem, należałoby chyba oprzeć się w takim wypadku na innej władzy zewnętrznej. Tylko gdzie ją znaleźć, jak zgodnie z tekstem pana M.K. na całym świecie rządzi globalistyczna lewica, która zaciekle atakuje nie lewicowe struktury władzy?

Ano właśnie tam, gdzie nie ważne, która partia jest u władzy, rządzą struktury siłowe, które o lewicowe zapędy trudno podejrzewać. Tylko pytanie: czy warto robić z siebie taniego propagandzistę, atakując kraj, z którym Polska nie ma żadnych punktów spornych oszczerstwami i jednocześnie reżim dokonujący setek aktów terroru państwowego w ciągu ostatnich 20 lat kreślić jako oblężoną demokratyczną twierdzę, którą jacyś lewicowi barbarzyńcy chcą postawić przed międzynarodowymi trybunałami za "rzekome" zbrodnie wojenne?

Wszak uklęknięcie przed Izraelem, pokajanie się i zainicjowanie nowego otwarcia w stosunkach międzypaństwowych wcale nie sprawi, że nasza władza utrzyma się u steru. Bo przecież demonstracja własnej słabości, uległości oraz chęci oparcia własnej władzy na ośrodku silniejszym może temu drugiemu dać do zrozumienia, że rozmawia ze słabeuszami a reżim z Tel Awiwu jak i każdy inny mocno trzymający się na nogach, słabeuszami nie tylko gardzi - on od słabeuszy również wymaga. A przecież Polska wciąż ma sporo do zaoferowania. Wszak jeszcze nie cały państwowy majątek który można by sprzedać, sprzedano. A biorąc pod uwagę, że raz zdobytej władzy nikt nie chce stracić, władza zdesperowana, osłabiana tzw. pandemią koronawirusa, naciskana przez uliczną bandyterkę i spadające słupki w sondażach może pokusić się o niejedną zdradę, aby utrzymać się na powierzchni.

 

 

 

Na podstawie:

Gazeta Polska nr. 40/2020

Gazeta Polska nr. 09/2021

Albright M., Faszyzm. Ostrzeżenie, Warszawa 2018

Bergman R., Powstań i zabij jako pierwszy. Tajna historia skrytobójczych akcji izraelskich służb specjalnych, Katowice 2019

Coville T., Najnowsza Historia Iranu. Republika Islamska, Warszawa 2009

Czulda R., Iran 1925-2014. Od Pahlawich do Rouhaniego, Warszawa 2014

Majd H., Demokracja Ajatollahów, Kraków 2011

Majd H., Ministerstwo Przewodnictwa uprasza o niezostawanie w kraju, Kraków 2015

Raufer X., Atlas radykalnego islamu, Warszawa 2011

Stolarczyk M., Iran. Państwo i religia, Warszawa 2015

https://dorzeczy.pl/swiat/173323/izraelski-portal-kaczynski-wyslal-sygnal-zaprosil-do-polski-szefa-dyplomacji.html

https://wpolityce.pl/polityka/379169-prof-zybertowicz-w-ustawie-o-ipn-powinny-zajsc-zmiany-trzeba-precyzyjniej-okreslic-to-co-powinno-byc-penalizowane

http://www.sejm.gov.pl/SQL2.nsf/skladgr?OpenAgent&326&PL

https://pl.wikipedia.org/wiki/Mohammad_Dżawad_Zarif

https://pl.wikipedia.org/wiki/Hasan_Rouhani

https://en.wikipedia.org/wiki/SAVAK

https://en.wikipedia.org/wiki/Human_rights_in_the_Imperial_State_of_Iran

https://en.wikipedia.org/wiki/Ahmad_Ahmadi

https://pl.wikipedia.org/wiki/Totalitaryzm

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: Adolf Rotshild
Portret użytkownika Adolf Rotshild

Komentarze

Portret użytkownika Pilot

Instaurare omnia in Christo +

Instaurare omnia in Christo +

 

"Kraina Bergamotow "

https://www.youtube.com/watch?v=K2Gf3V7QRPY

W dalekiej Krainie Bergamotow,

Mieszkaja miliony polskich idiotow ,

Ptaki w tym kraju do tylu lataja,

Samoloty same z nieba spadaja.

 

Tam Walesa Boleslawowicz Lech,

Komunizm napierдalal az ten zdechl,

Wieczna mu czesc za to i slawa,

No i za pomoc Kiszczaka Czeslawa.

 

Pan Prezes Wielki u tych Bergamotow,

Ma w domu w butach pol tuzina kotow,

W stolicy zamiast ludzi mieszkaja peдaly,

A to wszystko dla Bergamotow chwaly.

 

Cwane hieny tam w mafiach sie zebraly,

PO oraz PiS sie dla sciemy nazwaly,

Bergamoty jak Downy male sie ciesza,

Do wyborow masowo juz sie spiesza.

 

Tam Zydy chytre z warszawskiej gminy,

Tabunami w telewizji stroja madre miny,

"Konfederacje" Bergamotom jakas zakladaja,

Wmawiaja im ze sie dla Polski poswiecaja.

 

U Bergamotow stara Kidawa-Blonska,

Znana jest im wszystkim az do Slaska,

Staniszkis i Romaszewska choc umieraja,

W parciu na szklo umiaru nie maja.

 

Sa tam i stare i tak zle sedziny,

Ze Bergamoty nie znaja dnia i godziny,

Do wiezien i aresztow ich powsadzaly,

Bo tak Holendry sedzinom nakazaly.

 

Jest tam i zacny Prezydent stary,

Co broni demokracji i nosi okulary,

I dziennikarz parchaty jakala,

Piszacy co mu Gmina nakazala.

 

Na czele Gdanska miasta slawnego,

Jeden Prezydent glupszy od drugiego,

Pomniki jakies Bergamotom dewastuja,

 I mowia ze w Deutschland inwestuja.

 

W Warszawie stolicy Bergamotow,

Szambo sie rozlalo az po Mokotow,

Rzeka wielka goшno tam geste plynie,

Po calej dziwnej Bergamotow krainie.

 

A Gomoriaki tam i Sodomiaki,

Rebbieje, Smieszki i Trzaskowiaki,

Z flagami teczowymi paraduja,

Jak demony biblijne sie raduja.

 

Do Unii Merkel szwabice im dala,

A one mowia ze ja Polska wybrala,

Ze Polak i Niemiec to dwa bratanki,

Wiedza z murzynskiej swej pierwszej czytanki.

 

W bankach sie Bergamoty pozadluzaly,

Mowia ze jakies zydy ich oszukaly,

Ze niby im franki jakies posprzedawaly,

A one nieszczesne nic nie wiedzialy.

 

W czerwonych portkach syn milicjanta,

Tam z dzieci ich robi od lat palanta,

Ze niby on jakies leki kupuje cholocie,

W nagrode dzieci taplaja sie w blocie.

 

Korporacyjne szczury tresowane,

Kariere robia bo sa cwane,

Stare komuchy niczym sledzie,

Tucza sie na planktonu biedzie.

 

Jeden milioner utopil sie w lodce,

Majtki sciagajac kelnerce mlodce,

Inne debile do jaskin powpadaly,

Reszte pioruny w Tatrach rozjeбaly.

 

Syn Premiera bylego jedynak sie zbiesil,

Z dobrobytu i przesytu sie wiec powiesil,

Czarownik plemienny bez zadnej meki,

Zbawienie Wieczne zalatwil od reki.

 

Jeden byly Premier w tej Krainie,

Z milosci do nastolatek slynie,

Mloda zona po sadach go wloczyla,

Starego kozla w gaciach puscila.

 

Sejmu Bergamotow wielki Marszalek,

Z podkarpackiego ciemnogrodu Pyszalek,

Nieletnie Ukrainki w burdelach macal,

Po koszule samolotem do domu wracal.

 

NIK-u Prezes Sprawiedliwy i Prawy,

Strasznie sie poswieca dla sprawy,

W Krakowie dom dla kureш prowadzi,

Bergamotom mowi, ze to nic nie wadzi.

 

Tam senatu marszalek sukinsyn cwany,

Po obcych ambasadach lata jak pojeбany,

Inne lajzy przeciw krajowi w UE glosuja,

Protestami jakimis sie wcale nie przejmuja.

 

Niedawno tlumnie czynownika pochowano,

Za przyklad Bergamotom Go podawano,

Ze niby On im wszystkim dobrze dogodzil,

Nawet Premiera-Bankstera im splodzil.

 

A maja tez tam Wojtyle bardzo swietego,

Wyczarowal Nowa Religie ot tak z niczego,

Te Zydy i Bergamoty bracmi okrzyczano,

Judeochrzescijanstwem nazywac nakazano.

 

Tam cwanych kaplanow czarnych kasta,

Od dobrobytu w tluszcz im obrasta,

Cwane lisy stare juz wszedzie grasuja,

Bergamotom za dukaty niebiosa obiecuja.

 

Widziano tam takze Banderowcow,

Traktujacych Bergamotow jak oslow,

W bankach tamtejszych stare zydy,

Szabruja i matacza niczym chasydy.

 

Banderowce tam Bodnary z Frasyniukami,

Juszczyszyny z Semczyszynami i Piniorami,

Bezkarnie niczym jakies hordy OUN-owskie,

Pluja i zniewazaja tam te bergamoty polskie.

 

Zydowka Nobla za pisanine dostala,

Bergamoty ciesza ze im za to chwala,

Ze Go dostaly jak Obama i Walesa Lech,

Rydzyk, Kaczynski i Ziobro zeby zdechl.

 

Do lekarzy ze szpitalnych mafii zlodziei,

"prywatnie" chodza by nie tracic nadziei,

Ze beda one zyc te Bergamoty wiecznie,

By po "galeriach" lazic bez konca koniecznie.

 

Maski na pyski Bergamoty pozakladaly,

Zeby Komunawirusem sie nie pozarazaly,

Trup pada gesto niczym pod Stalingradem,

I nikt nie panuje juz nad tym stadem.

 

Mowia Bergamoty ze w 39-tym wojne jakas wygraly,

Ze niby Szwabow i Ruskich pozabijaly i pokrajaly,

Potem ich same ze swej krainy powyganialy,

Ze niby kacapy im w tym nawet nie pomagaly.

 

I jeszcze te dziwne Bergamoty utrzymuja,

Ze ich sojusznicy z USA bardzo miluja,

Do дupy im wlaza jak kiedys sowietom,

Na Putina pojda wiec z jedna laweta.

 

Slowian z Rosji bardzo nienawidza one,

Wrzeszcza ze te kacapy sa popierдolone,

Ze w onucach smierdzacych chadzaja,

Wszystkich morduja i Bergamotow w дupie maja.

 

Ze sie na nich strasznie uwzieli sasiedzi,

Szwab z kacapem przy jednym stole siedzi,

Jakies rury gazowe im pod nosem ukladaja,

Za mordowanie Zydow po sadach ciagaja.

 

Szpieg z Krainy Deszczowcow stary,

Putin kacap - intryguje bez miary,

Minister Wojny im tam wariuje,

dwoma czolgami atak nakazuje.

 

Paw piekny tanczy tam chocholi blues,

Znosi zlote jajka zwane "500 +",

Murzyny w Bergamutach sie ciesza,

Do zadnej pracy sie i nie spiesza.

 

Sa tam zlote kaczki i zlote labedzie,

I tylko kraju tego niedlugo nie bedzie...

 

Sklecil sam jeden samiusienki swemy spracowanemy recamy, niczym Lech Boleslawowicz Walesa nasza mloda polska demokracje, na podstawie wiersza polskojezycznego zydowskiego poety Быдлошевский Л.З.

Быдлошевский Л.З. - wielojezyczny prawoslawny publicysta bialoruski

Portret użytkownika Kwazar

Nie wiem czy tak jest w

Nie wiem czy tak jest w przypadku Prorządowej Gazety Polskiej ale pamiętać należy, że owego czasu w niemieckich szmatławcach gazetowych "odkryto wielki spisek" Okazało się że redakcje i dziennikarze są zinfiltrowani przez CIA a niektórzy z nich są mówąc wprost, opłacanymi wtykami CIA.Czyli piszą artykuły na zlecenie. Podobnie ma się cała ich  "działalność dziennikarska" Nawet szefowie redakcji (nie będąc powiązani szpiegowsko)  kiedy przychodził jakiś dziwny tajniak i wyciągał z płaszcza rulon zielonych, nie mieli więcej pytań kiedy brali zielone w zamian za umieszczenie na łamach "specjalnego artykułu na prośbę" Być może mamy do czynienia z podobnym mechanizmem ? 

Portret użytkownika 678

No tak, wszystko pięknie.

No tak, wszystko pięknie. Tylko problem jest taki, że w konstytucji może być 1 napisane, a władza może robić drugie. Ja tu nie chcę " hejtować" Islamskiej Republiki Iranu, a "bronić" USA i Izrael. Tylko chcę zwrócić uwagę na to, że nie istnieje takie państwo na świecie, które jest demokracją. Iran w sumie można nazwać państwem, w którym opozycję próbuje się zwalczać, ale w USA i Izraelu też się opozycję zwalcza. Tak naprawdę żadna władza nie lubi samodzielnie myślących jednostek. Iran to teokracja z nielicznymi elementami demokracji, a USA i Izrael to w rzeczywistości quasi-totalitarne rządy wojska i innych służb siłowych( w tym tajnych) z nielicznymi elementami demokracji.

Strony

Skomentuj