luty 2018

W pobliżu Ziemi przeleci potencjalnie niebezpieczna asteroida 2017 VR12 

Już na początku marca, w pobliżu naszej planety, znajdzie się nowo odkryta duża asteroida. Według astronomów, znany od kilku miesiecy obiekt oznaczony jako 2017 VR12, minie Ziemię w nocy z 6 na 7 marca.

 

Asteroida 2017 VR12 została odkryta 10 listopada 2017 roku przez 60-calowy teleskop Pan-STARRS 1 znajdujący się na Hawajach. W momencie największego zbliżenia do Ziemi, znajdzie się ona w odległości zaledwie 1,45 mln. km, czyli 3,76 LD (LD - średni dystans Ziemia-Księżyc). 

Źródło: astro.vanbuitenen.nl

Odległość na którą asteroida 2017 VR12 zbliży się do Ziemi, jest określana przez naukowców jako niewielka, ale całkowicie bezpieczna. Średnicy tego ciała niebieskiego może wynosić od 250 do 280 metrów, co sprawia, że jest to bardzo duży obiekt typu NEO (ang. Near Earth Object). Ewentualne zderzenie z powierzchnią naszej planety mogłoby unicestwić nawet kraj.

 

Dla porównania, asteroida, która 5 lat temu eksplodowała w atmosferze nad rosyjskim Czelabińskiem, miała średnicę zaledwie 20 metrów. Aby zrozumieć, jak wiele szkód może sprowokować asteroida tej wielkości, należy stwierdzić, że asteroida o średnicy 50 metrów uderzająca o powierzchnię Ziemi, może stworzyć krater o średnicę 1,2 kilometra. Zderzenie takiego ciała niebieskiego z powierzchnią oceanu wywołałoby potężne skale tsunami, które spustoszyłyby wybrzeża w jego obrębie.

Na szczęście według astronomów przy tym przelocie asteroidy 2017 VR12, katastrofa nam nie grozi. Dzięki obserwacjom radarowym za pomocą radaru w obserwatorium Goldstone w Kalifornii, naukowcy mają zamiar poznać kształt i sposób rotacji tej skały kosmicznej. 

Przykładowe zdjęcie radarowe asteroidy

Niewielka odległość przelotu powoduje, że asteroida będzie doskonałym celem dla obserwacji za pomocą radarów i teleskopów, w tym małych teleskopów amatorskich. Amatorzy będą w stanie zobaczyć ten obiekt już za pomocą 8-calowych i większych teleskopów. Asteroida 2017 VR12 może osiągnąć jasność magnitudo od 11,8 do 12, co nastąpi w perygeum przypadającym na noc z 6 na 7 marca. 


 

 





Fizycy zdobyli pierwsze dowody potwierdzające istnienie kwazicząstki, której poszukują od dekad

Dzięki najnowszym eksperymentom w Wielkim Zderzaczu Hadronów, fizycy natknęli się na ślady obecności kwazicząstki pod nazwą "odderon". Jej istnienie postulowano od lat 70. XX wieku, natomiast same poszukiwania nie byłyby możliwe bez udziału potężnego akceleratora cząstek.

 

Badania prowadzone w ramach eksperymentu TOTEM w LHC skupiały się na hadronach, takich jak protony i neutrony, które składają się z kwarków "sklejonych" ze sobą gluonami. We wszystkich poprzednich eksperymentach, fizycy zderzali ze sobą protony z udziałem parzystej liczby gluonów wymienianych między cząstkami. Jednak podczas ostatnich badań, uczeni po raz pierwszy obserwowali kolizje, podczas których protony nie rozpadały się.

Źródło: TOTEM Collaboration

Dzieki najnowszym eksperymentom, naukowcy uzyskali pierwsze dowody świadczące o obecności nieparzystej liczby gluonów, co jest niezgodne z większością obecnych modeli. Ta nieparzysta liczba gluonów to właśnie poszukiwana od dekad kwazicząstka, zwana odderonem.

Fizycy zamierzają przeprowadzać kolejne eksperymenty, aby uzupełnić Model Standardowy o nowe dane. Ich zamiarem jest pozyskanie silnych dowodów, które potwierdzą istnienie tej kwazicząstki.

 





Osuwisko w górach na południu Francji odcięło od świata 2 tys. osób

W wyniku osuwiska na jedynej drodze dojazdowej do ośrodka narciarskiego w południowej Francji, aż 2 tys. osób zostało odciętych od świata. Do zdarzenia doszło we wtorek i od tego czasu lokalne władze usiłowały przywrócić ruch na zasypanej we fragmencie drogi. Udało się to dopiero dzisiaj.

 

Incydent miał miejsce 20 lutego około 8 rano. Zwały błota i śniegu pokryły drogę prowadzącą do ośrodka narciarskiego Monts-d`Olms w departamencie Ariege. Przez dwa dni usiłowano usunąć materiał skalny zmieszany z glebą, lodem i śniegiem. 

Ruch udało się przywrócić dopiero dzisiaj. Rozbiórka osuwiska zakończyła się po godzinie 13:00 czasu lokalnego. Jednak aby dostać się do Monts-d`Olms samochody muszą być wyposażone w łańcuchy.Na szczęście nie ma doniesień, aby na skutek tego wydarzenia ktokolwiek ucierpiał. Nie można jednak wykluczyć, że nie dojdzie do kolejnych osuwisk, które znowu mogą skomplikować życie mieszkańców i turystów.

 

 





W Brazylii z nieba spadł tajemniczy obiekt

Tajemniczy jasny obiekt pojawił się na niebie nad stanem Bahia w północno-wschodniej Brazyli. Po chwili doszło do eksplozji, która oświetliła niebo przez jasny błysk. Fragmenty obiektu spadły na ziemię i zostały odnalezione. 

 

To dziwne zdarzenie miało miejsce 20 lutego bieżącego roku. O jego wystąpieniu donoszą przede wszystkim mieszkańcy miast Monte Gordo oraz Camacari, którzy również słyszeli bardzo głośną eksplozję. 

Jeden z nich, Edineya Almeida da Silva nie tylko zobaczył silny błysk na niebie, ale też znalazł fragmenty dziwnego obiektu. Większość z nich było w postaci poskręcanego metalu o różnych średnicach. Natura obiektu pozostaje tajemnicą, ale padają sugestie, że to skutek deorbitacji jakiegoś kosmicznego złomu, fragmenty rakiety, albo starego satelity.


 





Naukowcy ostrzegają przed załamaniem łańcuchów pokarmowych co grozi wymieraniem wielu gatunków

Nowe badania wskazują na to, ze zmniejszanie się różnorodności biologicznej może w pewnym momencie doprowadzić w ekosystemach do efektu domina – wyginięcie pojedynczego gatunku będzie skutkowało wyginięciem kolejnych.

Zaludnianie coraz większych terytoriów na Ziemi, a wraz z tym niszczenie siedlisk zwierząt, zanieczyszczanie środowiska oraz zmiany klimatyczne prowadzą do coraz silniejszego zanikania różnorodności biologicznej. Zbliżamy się już do takiego momentu, gdy naukowcy zaczynają ostrzegać o konsekwencjach, które odczuje każdy gatunek na naszej planecie.

 

Badanie opublikowane w czasopiśmie naukowym Proceedings of National Academy of Sciences pokazuje, że zmniejszona na danym obszarze różnorodność biologiczna zwiększa ryzyko wystąpienia „efektu domina”, w którym wymieranie jednego gatunku spowoduje śmierć całych łańcuchów pokarmowych.

Naukowcy z Uniwersytetu w Exeter sądzą, że wymarcie jakiegokolwiek gatunku zwierząt na naszej planecie jest niepokojącym i niebezpiecznym zjawiskiem, ponieważ sprawia, że ekosystemy ulegają coraz większemu uproszczeniu, a przez to coraz trudniej dostosowują się do zmian, które zachodzą na kuli ziemskiej.

 

Badacze specjalnie tworzyli sztuczne ekosystemy, po to by w kontrolowanych warunkach sprawdzić, jaki wpływ będzie miało usuwanie z nich niektórych gatunków zwierząt. Dowiedziono, że im mniejszy ekosystem, tym bardziej katastrofalne skutki powodowało ginięcie jego części składowych.

 

Wnioski naukowców to kolejny niepokojący sygnał dla naszej cywilizacji. Nawet jeśli większość ludzi nie interesuje się losem niedźwiedzi polarnych, to z pewnością odczujemy konsekwencje ginięcia innych gatunków nie tylko zwierząt, ale i roślin, które spożywamy. Załamanie łańcuchów pokarmowych jest zatem bardzo poważnym zagrożeniem, którego konsekwencje mogą być katastrofalne.

 

 





Organizacja ekologiczna pozwała rząd Wielkiej Brytanii z powodu zanieczyszczenia powietrza i wygrała proces

Brytyjska organizacja zajmująca się ochroną środowiska wygrała trzecią sprawę sądową przeciw rządowi Wielkiej Brytanii, dotyczącą niewystarczającego działania przeciw problemowi zanieczyszczeń powietrza. To jednak nie jedyny tego typu przypadek, ponieważ ostatnich czasach coraz więcej podobnych procesów na całym świecie.

 

Sąd Najwyższy w Londynie orzekł, że aktualne stanowisko rządu brytyjskiego wobec problemu zanieczyszczeń powietrza łamie prawo. Władze nie wprowadziły nowej polityki w sprawie zanieczyszczeń powietrza w 45 regionach Wielkiej Brytanii. Z kolei według danych zebranych przez Royal College of Physicians, zanieczyszczone powietrze przyczynia się w Wielkiej Brytanii do prawie 40 tysięcy zgonów każdego roku.

 

To już trzecia sprawa sądowa, którą rząd brytyjski przegrał z ClientEarth – organizacją prawników, którzy zajmują się ochroną środowiska. Według brytyjskiego dziennika The Guardian wygrana sprawy przez ekologów ma skutkować dokładnym nadzorowaniem przez sądy prac polityków nad polepszeniem jakości powietrza. Do tej pory rząd kontrolował się sam.

 

 

Zjednoczone Królestwo oficjalnie próbuje zrobić coś z zanieczyszczonym powietrzem już od 8 lat, jednak jak dotąd bez skutku. W tym roku w Londynie w jeden miesiąc przekroczono limit zanieczyszczeń powietrza ustalony przez Unię Europejską na cały 2018 rok.

 

Nie tylko Wielka Brytania będzie musiała teraz sprostać ekologicznemu wyzwaniu. Sprawy sądowe podobne do tej wytoczonej przez ClientEarth toczą się już na całym świecie, na przykład w Stanach Zjednoczonych, Niemczech oraz Norwegii.

 

 





Włoski policjant ostrzega: Mafia nigeryjskich kanibali kolonizuje Włochy

Szczegóły niedawnego morderstwa, którego dokonał imigrant we Włoszech zdają się potwierdzać obecność niebezpiecznej nigeryjskiej mafii na terenie tego kraju. Włoski kryminolog miał odwagę publicznie ostrzec przed postępującą kolonizacją agresywnych afrykańskich nachodźców.

 

31 stycznia w mieście Macerata odnaleziono zwłoki brutalnie zamordowanej 18-letniej Pameli Mastropietro. Jej ciało było poćwiartowane i ukryte w dwóch walizkach. Szczątki dziewczyny nie miały jednak szyi, serca, narządów płciowych oraz kości. Okazało się, że sprawca próbował zataić ślady traktując zwłoki nastolatki wybielaczem.

 

W związku z morderstwem policja zatrzymała trzech podejrzanych Nigeryjczyków. W mieszkaniu jednego z nich znaleziono ubrudzone krwią ubrania, duże noże kuchenne, tasak oraz przedmioty, które należały do ofiary. Kryminolog, chirurg i psychiatra Alessandro Meluzzi zwrócił uwagę, że rozcinanie ofiar, a czasem nawet zjadanie organów wewnętrznych to domena nigeryjskiej mafii, która praktykuje rytualny kanibalizm.

 

W przypadku ofiary, Pameli Mastropietro, widać te same metody, które wspomniana mafia stosuje w Nigerii i innych krajach. Alessandro Meluzzi publicznie ostrzegł, że Włochy kolonizowane są przez bezwzględną nigeryjską mafię a śmierć 18-latki jest wierzchołkiem góry lodowej. Włoski kryminolog zauważył również, że nikt nie chce poruszać tego tematu, aby nie zostać posądzonym o rasizm.

 

Jak wskazują statystyki, 80% nigeryjskich kobiet i dziewczyn, które dotarły do Włoch jako tzw. uchodźczynie prostytuuje się. Wiele z nich jest do tego zmuszanych przez dobrze zorganizowaną nigeryjską mafię. Co więcej, połowa wszystkich prostytutek w tym kraju pochodzi z Nigerii. Czy takich właśnie "imigrantów" - murzyńskich morderców i prostytutki - chciał nienawidzący białej rasy antypapież Franciszek?

 





Ludzie zniszczyli zwłoki 21-metrowego wieloryba wyrzucone na chilijskim wybrzeżu

W Punta Arenas w Chile nad brzegami Cieśniny Magellana odkryto 21-metrowy zwłoki płetwala błękitnego. Przyczyny śmierci olbrzymiego ssaka morskiego, który uważany jest za największe zwierzę na planecie, nie są jeszcze znane. Przyjmuje się, że wieloryb mógł być chory lub mocno poraniony przez śrubę jakiegoś statku lub większej łodzi - naukowcy nadal badają te hipotezy. Tymczasem wokół truchła wybuchł wielki skandal.

 

Jakby na ironię losu, w przeddzień Światowego Dnia Wielorybów, obchodzonego 19 lutego, w sieciach społecznościowych pojawiły się zdjęcia pokazujące, jak ludzie wspinają się i fotografują na tle martwego zwierzęcia. Ponadto na jednej z płetw ktoś nagryzmolił „graffiti" z tekstem „Ana, kocham cię".

 

Działacze Greenpeace takie pastwienie się nad martwym ssakiem nazywają skandalicznym i niezdrowym, informuje portal Cooperativa.cl. Chilijska Narodowa Służba ds. Rybołówstwa i Akwakultury (Sernapesca) cytuje na Twitterze słowa Mahatmie Gandhiego, który uważał, że „wielkość i postęp moralny narodu można mierzyć na podstawie tego, jak ten naród odnosi się do zwierząt".

 

Według oceanografów, wieloryb tej wielkości jest po raz pierwszy widziany w tym obszarze Cieśniny Magellana. Aż do początku XX wieku płetwale występowały praktycznie w całym oceanie, ale z powodu agresywnego wielorybnictwa w połowie ubiegłego wieku populacja, która osiągnęła 200-300 tysięcy sztuk, stanęła na granicy wymarcia. W 1966 r. polowania na wieloryby zostały całkowicie zakazane. Według Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody, dziś na świecie żyje od 10 do 25 tysięcy tych ssaków.

 

W 2004 r. rząd chilijski uruchomił długoterminowy projekt krajowy Alfaguara, poświęcony badaniom i ochronie wielorybów i innych rzadkich zwierząt u wybrzeży kraju.





Niemcy chcą wprowadzić darmową komunikację publiczną, aby walczyć z zanieczyszczeniem powietrza

W obliczu unijnych kar nakładanych na państwa za złą jakość powietrza, Niemcy oświadczyły, że chcą wypróbować darmowy transport publiczny w pięciu miastach, między innymi w Bonn i Essen.

 

By ograniczyć zanieczyszczenie powietrza, niemiecki rząd zapowiedział wprowadzenie darmowego transportu publicznego w większych miastach. Projekt ten ma zachęcić ludzi do rezygnacji z samochodów na rzecz publicznej komunikacji miejskiej, zmniejszając w ten sposób emisję dwutlenku azotu i pyłów.

 

Przedsięwzięcie uruchomiono w pięciu miastach: Bonn, Essen, Reutlingen, Mannheim oraz Herrenberg – położony na południe od Stuttgartu – jedno z najbardziej zanieczyszczonych miast w Niemczech. Projekt zakłada również wprowadzenie „stref obniżonej emisji” dla dużych pojazdów transportowych, zwiększenie liczby taksówek elektrycznych oraz większą promocję samochodów elektrycznych w ogóle.

Mimo konkretnych planów, jak przyznają władze wybranych miast – nie ma jeszcze żadnych dokładnych dat wprowadzenia projektu. Nie wiadomo również czy rząd zapewni miastom dodatkowe dotacje transportu publicznego.

 

Oprócz tego, pojawiają się inne problemy dotyczące projektu. Wprowadzenie go będzie oznaczało, że miasta będą musiały zasilić swoją flotę transportu publicznego większą liczbą elektrycznych autobusów i tramwajów, aby sprostać oczekiwanemu wzrostowi liczby pasażerów.

„Oczywiście nie ma sensu korzystać z większej liczby autobusów z silnikiem diesla.” – powiedziała rzeczniczka Bonn. – „Nie znamy jednak żadnego producenta, który byłby w stanie dostarczyć tyle autobusów elektrycznych w tak krótkim czasie.”

Stowarzyszenie niemieckich przedsiębiorstw transportowych (VDV) jest krytycznie nastawione co do planów niemieckiego rządu. Szczególnie w sprawie dodatkowych kosztów. Według VDV prawie połowa pieniędzy, które trafiają do miejskich przedsiębiorstw transportu publicznego, pochodzi ze sprzedaży biletów. Jest to około 12 miliardów euro rocznie.

Pomysł niemieckiego rządu jest także próbą dostosowania się do norm środowiskowych i uspokojenia niemieckich producentów samochodów. 22 lutego, Federalny Sąd Administracyjny w Lipsku rozważy, czy samochody z silnikiem diesla będą dopuszczone do użytku. Tego typu ustawa byłaby ciężkim ciosem dla niemieckiego przemysłu samochodowego.

 

Bruksela dała Niemcom i ośmiu innym państwom członkowskim UE ostatnią szansę na przedstawienie propozycji, które mają na celu ograniczenie emisji spalin i spełnienie unijnych norm jakości powietrza.

 





Węgry przygotowały ustawę antyimigracyjną "Stop Soros"

Węgierska partia rządowa złożyła do parlamentu projekt ustawy, która pozwoli skuteczniej walczyć z nielegalną imigracją. Nowe przepisy uderzają również w żydowskiego miliardera George'a Sorosa, który finansuje różne organizacje zajmujące się sprowadzaniem "uchodźców". Z tego powodu, ustawa otrzymała nazwę "Stop Soros".

 

Zgodnie z jej treścią, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych będzie mogło nakładać kary finansowe lub zakazać działalności organizacji pozarządowych, które wspierają migrację i stwarzają zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Ustawa pozwoli także nałożyć 25-procentowy podatek na organizacje, które otrzymują pieniądze z zagranicy i popierają napływ tzw. uchodźców do Węgier.

 

Nowe przepisy wymierzone są między innymi w działalność znanego "filantropa" George'a Sorosa, który wspiera nielegalne migracje z Afryki i Azji Zachodniej do Europy, a także finansuje liczne organizacje pozarządowe na naszym kontynencie. Część z nich oficjalnie popiera napływ imigrantów, zaś inne biorą bezpośredni udział w akcjach "ratunkowych" na morzu.

Same kobiety i dzieci... (Źródło: MOAS.eu)

Partia rządowa Fidesz premiera Viktora Orbana rozpoczęła kilka dni temu kampanię wyborczą w związku z nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi, które odbędą się 8 kwietnia. Rząd porusza przede wszystkim temat migracji i zapowiada, że zwycięstwo partii Fidesz będzie równoznaczne z bezpieczeństwem państwa i jego ochroną przed nielegalnymi imigrantami. Zarzuca się również opozycji zamiar otwarcia granic i sprowadzania muzułmanów a nawet współpracę z Sorosem.