Na paradzie LGBT w Petersburgu niesiono izraelską flagę i śpiewano hymn Ukrainy

Kategorie: 

W północnej stolicy Rosji tradycyjnie odbyła się parada społeczności LGBT. Protestujący w „Tęczowym marszu” nieśli transparenty z hasłami antywojennymi i flagi różnych krajów, w tym Izraela i Ukrainy.

 

Warto zauważyć, że w centrum Petersburga podczas manifestacji grano także hymn Ukrainy.


Witalij Milonow, zszokowany deputowany Dumy Państwowej, złożył oświadczenie, w którym sprzeciwił się pokazom społeczności LGBT, a nawet obiecał złożyć skargę do Komitetu Śledczego na rosyjskich organizatorów marszu.


 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika syriues

To jest ta wielka zmiana na

To jest ta wielka zmiana na ziemi?Moze lepiej popiszcie o klubach swingers,to tez jest rodzaj sodomy i gomory
Nie mozna sie tylko i wylacznie skupiac na jednym temacie.Sa jacy sa ,nie da sie nic im zrobic ani ich naprawic
Grzech taki juz jest,jak sie sprobuje,to moze posmakowac.Tu nie ma reguly
Sadze,ze kosciol powinien tez robic parady anty sodomskie
Pokazac jak Bog zniszczyl Sodome i Gomore ,ze nawet sie kamien nie ostal na kamieniu.Sa tam tylko slady fundamentow
Powiedzcie mi czy seks jest az tak wazny w waszym zyciu by sie w niego ubierac i manifestowaac wlasna obrazliwa dla Boga postac?
Nie sadze by czlowiek byl silny duchowo.Ale musi walczyc i znalezc droge posrod tych wszystkich demonow tego swiata
To nie jest proste.
Ogolnie nudysci tez maja prawo przejsc sie nago przez miasto jako manifestacja swojej odrebnosci
Jezeli chodzi o moje stanowiskow tej sprawie,to homoseksualizm powinien byc w cieniu jak sam grzech.Pycha i obluda nie moga w parze chodzic z miloscia.To nie jest normalne,to jest patologia.Grzech jest patologia dobra.Zlo zawsze bedzie patologiczne,bo jest wyuzdane ,nie ma w sobie pokory ,nie ma w nim zdrowego rozsadku,sumienia.Jest tylko szatan i jego zamiary
A co robia politycy i medrcy tego swiata?
Przygladaja sie.
Politykom pasuje robic zamet i patrzec na reakcje.
Kiedys gdyby przez plemienna wioske przeszlaby by taka manifestacja to uwierzcie mi,ze nie doszli by wszyscy do konca skraju lasu
Bog stworzyl kobiete by mezczyznie sie nie nudzilo
Oczywiscie wierze ,ze w tym swiecie jest ciezko.Ten swiat jest zepsuty i widac to jak na dloni
Nie jestem od osadzania tego swiata,ale gdybym ja byl swiatem to na ziemi panowalaby era dzieci kwiatow i wspolnej dobroci.I nie byloby politykow.nie byloby biznesu,ie byloby bankow ,nie byloby stresu pracy
Bylaby jedna wielka wspolna przyjazn.Nikt nikogo by nie ocenial.Staralby sie kazdy kazdemu pomoc
Kazdy by dawal tyle ile sam ma.Kazdy bylby wolny od mienia czegos.Kazdy by je oddawal bo zaraz by znow cos dostal
To bylaby milosc i to jest moj swiat
Ten w ktorym zyje ,to samo nieszczescie,grzech pycha obluda.Nie wiem jaki zamysl ma sam Bog,ale niech te dni sie w koncu skoncza i tego bym chcial dla wszystkich.Zeby milosc dobro i pokora zwyciezyla szatana i ten caly jego babilonski nieurodzaj

Portret użytkownika lolo

Jak wiadomo powszechnie my

Jak wiadomo powszechnie my katole jak się rodzimy to od razu myślimy: jakie to szczęście, że jestem pedałem i pedofilem a inni nie mają takie szczęścia. A jak dorosnę to założę toksyczną rodzinę, będę chlał wódę i ćpał, zostanę klechą a moja baba będzie topiła dzieci w każdej napotkanej beczce. Chyba niczego nie pominąłem. A tak poza tym nas jest "bez kozery pińcet" % gejów.
Ciekawe z jakiej Ty rodziny pochodzisz... Czasem sobie myślę, że osoby piszące tak jak Ty to mają rodziców, dziadków co chodzą do kościoła. I pewnie oni troszczą się o Was. Ale może się mylę... A to przepraszam.

 
Jacy ludzie - takie czasy.

Portret użytkownika NIC

Skoro masz jakiś problem, to

Skoro masz jakiś problem, to nie musisz dyskutować. KK na pewno nie zorganizuje takiego marszu bo narazi się na śmieszność po tylu aferach związane z tą paritią polityczną. Natomiast ani słowem nie wspomnialam o ludziach wodzonych za nos przez tę organizację. To już całkiem inna bajka. Zgadłeś, rodzice na siłę posyłali mnie na religię. Na tej własnie religii domyśliłam się co oznacza określenie "zły dotyk" oraz zachowanie jakiego ani ksiądz ani żadna inna normalna osoba nie powinna okazywać. Od tego momentu obchodziłam kościół i księży szeroki łukiem. Rodzicie oczywiście nic o tym nie wiedzieli bo przecież KK to świętość a dzieciom jakieś głupstwa przychodzą do głowy. Masz dzieci? Zmuszasz je do uczestniczenia w imprezkach organizowanych przez KK? Może robią tak jak ja, udają że uczestniczyły?
Dodam, że akurat ten ksiądz nie był gejem, trochę sobie pofolgował i kuria, żeby przyciszyć aferę skierowała go do... Watykanu. Tam zapewne mógł swobodnie się rozwijać. A tu masz fakty zebrane w dokumencie, jak po orgietce ksiądz odprawił mszę, żeby nie było, że zaniedbał "obowionzki"
http://vod.pl/programy-tv/po-prostu-online-za-darmo/lk8cw2
 

.

Portret użytkownika lolo

Nigdy nie kwestionowałem ani

Nigdy nie kwestionowałem ani nie kwestionuję nadużyć w KK bo one były, są i będą. Natomiast zastanawia mnie skala oskarżeń tak jakby tylko w KK były nadużycia i 120 % normy. Dlatego napisałem taki tekst jaki napisałem. Bo to jest przenoszenie indywidualnych grzechów na całą grupę. To w takim razie zastosujmy ten mechanizm do nauczycieli, lekarzy, górników, stoczniowców, babć klozetowych, matek, ojców itd. i okaże się, że wszyscy jesteśmy złodziejami, bandytami, wrednymi osobami, pedofilami, tyranami i co tam kto chce, do wyboru i koloru. Ja proponuję "zabrać się" od razu za samego Pana Jezusa nie wspominając o jedenastu Apostołach. W końcu trzymał przy sobie malwersanta, złodzieja i zdrajcę. Może nawet sam podkradał z trzosa?
Dodatkowym znakiem zapytania jest to, że te oskarżenia są związane z dużymi pieniędzmi. Nie mam oczywiście zastrzeżeń do tego, że odszkodowania się należą ale zastanawia mnie to czy chodzi tu w każdym przypadku o sprawiedliwość. W końcu czasy ciężkie i każdy orze jak może. Ja sam znam jednego człowieka fałszywie oskarżonego o rzeczy pedofilskie. Ale ponieważ nie był duchownym, sędziom o dziwo zależało na prawdzie i były to czasy jeszcze kiedy nagonka na KK się nie rozwinęła to proces odbywał się spokojnie i zgodnie z regułami sprawiedliwości. Człowiek ten nie był bogaty więc sprawy przekupstwa nie wchodziły w grę.
A decyzja kurii... To zależy od poziomu winy i chęci nawrócenia winowajcy. Przeniesienie jest jakimś rozwiązaniem. Czy wystarczającym? Nie wypowiem się. To zależy od stopnia winy i rozumiem, że poszkodowany chce jak najwyższego wymiaru kary, bo to jest jego ból. W każdym razie święcenia są nieusuwalne. To sakrament. Powinien odpowiadać w procesie karnym. Ale na to trzeba oskarżycieli. Zresztą praktyka w tym przedmiocie jest teraz inna niż kiedyś, jak myślę.
Na pewno ostrzejsze kryteria powinny być zastosowane w stosunku do duchownych niż do tzw. przeciętnego Kowalskiego bowiem duchowni są tzw. grupą zaufania społecznego. Ale nie róbmy ze wszystkich bandytów. Poza tym jest jeszcze jeden element pomijany jakoś tak skrzętnie. Tzw. "koń trojański". Ludzie będący wewnątrz KK, którzy specjalnie postępują w pewnym momencie nagannie by zniechęcić wiernych do KK. I są także prowokacje. Takie rzeczy robiło np. NKWD preparując sytuację, po której duchowny stawał się winny chociaż nim nie był. Służyło to do szantażu. Są to rzeczy udokumentowane. Jeden z filmów z takiej akcji przeciwko włoskiemu księdzu w Watykanie miałem okazję obejrzeć.
Ale jak kto chce może twierdzić, że duchowni i tylko duchowni KK to najgorsza swołocz a wszystkie rodziny katolickie to rodziny toksyczne. KK przeżywał różne rzeczy w swych dziejach i takie oskarżenia też przetrwa. To jest pewne. Zapewne pomogą mu się oczyścić ze zła i stać się lepszym. Już nie raz wieszczono z tryumfem koniec katolicyzmu a KK jak trwał tak trwa, mimo własnych grzechów (i to jest prawdziwy cud) i mimo prześladowań.

 
Jacy ludzie - takie czasy.

Portret użytkownika NIC

Toteż właśnie zupełnie nie

Toteż właśnie zupełnie nie rozumiem powodu, dla którego w ten sposób odbierasz krytyczne głosy o KK. Nigdy nie napisałabym o rodzinach katolickich w taki sposób jak podałeś, bo ludzie po prostu szukają jakiegokolwiek wyjaśnienia na to co widzą i słyszą. Trudno byłoby przyznać się, że tak duża grupa osób była i jest oszukiwana przez tyle czasu... Ja pisałam o KK jako o organizacji, z gruntu zepsutej. W dodatku mówiliśmy akurat tylko o KK co wcale nie oznacza, że inne religie mają się lepiej. Powiem więcej, szukałam takiej godnej zaufania ale nie znalazłam. Stąd dotarłam do ludzi uczących o mistrzach, których mamy w sobie. Jesteśmy mistrzami dla siebie takimi, na jakich zasługujemy. Poza tym zwyczajnie szkoda tych prawdziwych chrześcijan, którzy teraz są autentycznie prześladowani i cierpią, są zabijani w imię tych ociekających złotem i żyjących w obłudzie...(patrz: dostojnicy w Watykanie). Jeden ze znajomych misjonarzy (takich pawdziwych a nie takich co dokazywali na Dominikanie) ciągle powtarzał, że koścół to ludzie, a nie budynki i dostojnicy.

.

Portret użytkownika lolo

Nie jesteśmy mistrzami sami

Nie jesteśmy mistrzami sami dla siebie. Mistrz to ten, który prowadzi niejako z zewnątrz. A człowiek sam siebie prowadzący... To jak ślepiec prowadzący ślepca. W najlepszym razie, powiadam: w najlepszym, wyważa się otwarte drzwi. Ale zazwyczaj schodzi na manowce. Oczywiście w pewnym momencie kiedy człowiek osiąga mistrzostwo, to sprawa prowadzenia wygląda już nieco inaczej ale to "wyższa szkoła jazdy" opisana np. przez św. Jana od Krzyża.
Problem z atakiem na KK polega na tym, że współczesnym lekiem na całe zło ma być likwidacja KK. No cóż "Zachód" ów lek zastosował... Kościół ostał się tak na prawdę wg. mnie - jeśli chodzi o Europę - jeszcze tylko w Polsce. We Włoszech to rodzaj atrakcji turystycznej i gdyby nie wpływy z turystyki to Włosi pewnie już dawno pozbyli by się "Państwa Kościelnego", które jest państwem raczej formalnie niż rzeczywiście. A problemy z kurią rzymską... No cóż sami katolicy mają z tym problem słysząc co się tam dzieje, ale KK to struktura hierarchiczna (i każda religia taką jest). W tej hierarchii na przestrzeni wieków różnie bywało i nie ma tak, że wszyscy są idealni, co widać było od samego początku wśród Apostołów. Wszystkie te zamęty KK przetrwał i ten też przetrwa. W całej tej obronie KK nie tyle chodzi o błędy i grzechy ludzkie bo można każdemu coś dowalić ile o treść doktryny. Likwidując KK nie można się łudzić, że nastanie wolność bez wymagań, jak to się niektórym wydaje. Zachód w swej krótkowzroczności ma teraz upragnioną "wolność" albo pod szyldem tęczy - gender, albo pod zielonym sztandarem - Islam.
Komunę pozwoliły nam przetrwać dwie grupy: chłopi, którzy oparli się kolektywizacji i dzięki temu było żarcie i Kościół jako odtrutka na wszechobecne kłamstwo, ostoja wolności. No cóż teraz chłopi są wykańczani ekonomicznie a kolejna "bitwa o handel" uzależniła nas od handlu wielkopowierzchniowego, co "pięknie" nas załatwia w sytuacji niezadowolenia z waaadzy, a w Kościele wyszukuje się kolejne afery bez względu na prawdę. Jak się "przykręci kurek" na internet co jest bardzo ale to baardzo łatwe, każdy zostanie sam i jak to mówią: "po ptokach". I tyle będzie tej wolności i niezależności poza Kościołem. Ale wolna droga każdy wybiera co uważa za słuszne. Ostatecznym rozwiązaniem będzie nieludzka dyktatura zdobyta przez chaos, o czym jest wspomniane w osławionych "Protokołach...". Interesująca lektura. W planach "wielkich tego świata" jest nie tyle likwidacja KK jako takiego ile przekształcenie go do potrzeb Nowej Światowej Religii pod zarządem masońskim i wg. doktryny masońskiej. Stąd zapewne tyle różnych afer pokazujących jacy ci księża tradycyjni są ''be". Bo już ks. Lemański "be" nie jest.
W każdym razie ja spotykam różne wpisy o KK w tym posunięte do granic absurdu jak np. że Kościół wyrżnął kilkaset milionów (bodajże 800) ludzi. No to trzeba by było wliczyć w to i ludy obu Ameryk przed odkryciem Kolumba. A i to nie wiem czy by starczyło... Ale jeśli rozwalenie KK rozwiąże wszystkie problemy ludzkości to proszę bardzo, można zacząć - że tak powiem - ode mnie. Może jeszcze zdobędę zasługę za poświęcenie na "drodze postępu"?

 
Jacy ludzie - takie czasy.

Portret użytkownika Angelus Maximus Rex

Bardzo sie mylisz! Nasz

Bardzo sie mylisz! Nasz wewnętrzny głos od najwcześniejszego dzieciństwa mówi nam co dobre a co złe. Tylko cywilizacja i obłuda od tych najwcześniejszych lat zabija ten wewnetrzny głos. W najprymitywniejszych plemionach  ten głos pobudzany jest ich potomstwu, przez szamanów. Dlatego wspólnoty plemienne to najczstsza forma jedności z boskim bytem.

Portret użytkownika NIC

Co do "mistrza dla siebie"

Co do "mistrza dla siebie" jest jednak różnica między mistrzem dla siebie a mistrzem samym w sobie, ale... to wszystko zależy jak kto rozumie to słowo. Jeśli mistrz sam w sobie ma polegać na przekonaniu: ja jestem bogiem, mam wszystko co zechcę, mam wpływ na innych ludzi i na materię ogólnie - wtedy faktycznie już tylko egzorcyzmy, o ile pomogą. Dla mnie mistrzostwo polega na słuchaniu się serca bo sercem zawsze, ale to zawsze wiemy czy dobrze robimy. Każdy to czuje, nawet jak się tego wypiera. Koniec religii wcale nie oznacza chaosu, wręcz przeciwnie - ludzie przestaliby się kłócić i walczyć na tle religijnym. Poza tym bez religijnej protezy człowiek sam decyduje w co wierzy, decyduje o każdym swoim działaniu, myślach, morale itd. itd. i to w każdej chwili oraz bierze pełną odpowiedzialność za skutki tego co robi. Tymczasem w wielu religiach są obiecanki zwalniające od dpowiedzialności za siebie bo ktoś, jakoś ktoś coś odpuści, wybaczy, oczyści np.wystarczy pójść do spowiedzi albo zrobić cokolwiek innego aby danemu bogu się przypodobać, pożałować za grzechy no i jest coś takiego jak miłosierdzie, świetne wytłumaczenie. Widziałam to na okrągło, w różnych religiach. Weź pod uwagę, że są ludzie, jak ja, nie trzymający się żadnej religii, ani żadnych modnych technik NLP, hipnozy, mantr, jogi, radiestezii itp itp., którzy mimo to nie podlegają ogólnemu praniu mózgów w żadnym systemie, czy to religinym, czy to bez religii. Dodam, że absolutnie nie jestem ateistką (wiele osób tak ma) i dla mnie jest tylko jeden Stwórca. Jeśli jest On moim mistrzem to mi właśnie odpowiada, nie każdy musi mieć pośredników. Pamiętaj, że czasy bardzo się zmieniają, to co kiedyś działało i dobrze ludziom służyło dzisiaj może blokować w rozwoju. Teraz na ziemi jest zupełnie inna niż kiedyś energia. Odnośnie serca i raka - to właśnie z powodu energii jaką ma serce żaden rak nie jest i nie będzie w stanie tam się zagnieździć. Rak ma najniższą z możliwych wibracji, wynika z autodestrukcji osoby, ale to właśnie Stwórca dał takie zabezpieczenie sercu, żeby było dla tego rodzaju wibracji nieosiągalne na tym polega miłosierdzie - każdy w każdej chwili może zwrócić się do własnego serca i wybaczyć nienawiść do samego siebie. Ktoś mi kiedyś powiedział, że w sercu jest jeden taki niewielki punkt, którego żaden chirurg nie odważy się dotknąć bo wtedy następuje zgon pacjenta. Lekarze o tym dobrze wiedzą, ale nie wiedzą jaka jest tego przyczyna. Słyszałeś o tym? Poza tym ludzie już mają chyba wystarczająco dowodów na istnienie Stwórcy chociażby dlatego, że nikt do tej pory nie był i nie będzie w stanie stworzyć życia, bez względu na technologię. Mogą to życie kopiować, klonować, kombinować z DNA ale od podstaw nie są w stanie i nigdy nie będą. Mają też technologie do manipulowania ludzkimi umysłami, ale tylko tych, którzy dają się prowadzić głowie a nie sercu. Stąd masz zjawisko ogólnej degrengolady w krajach zachodnich.

.

Portret użytkownika lolo

O sercu tego akurat nie

O sercu tego akurat nie pamiętam czy słyszałem, ale fachowcy od akupunktury czy mistrzowie sztuk walki podobno znają kilka "zakazanych punktów". Być może ten punkt to ten "mózg serca" o którym napisałem. Mistyka wschodu kojarzy zresztą serce z jednym z czakramów. No ale wschodem zajmować się nie będziemy. Zresztą dotknęlibyśmy tzw. religii naturalnej, naturalnej ale jednak religii.
Wizje Stwórcy są różne. O tym mówią religie. Religia to taki sformalizowany kult tego co człowiek uznaje za sacrum. W niektórych religiach to szatan jest stwórcą. Odrzucając religię sama tworzysz normy, które uznajesz za słuszne. Sama też udzielasz sobie rozgrzeszeń. Nie łudź się. To co robi KK ty przeniosłaś na siebie. Po prostu zmieniłaś formę i dorabiasz ideę. Żeby nie było, piszę w swoim imieniu a nie "za milijony". Zresztą Twoje twierdzenia mieszczą się w składzie twierdzeń ruchu quasi religijnego jakim jest New Age. Kim tak na prawdę jest ten Twój "Stwórca"? Jakie są jego atrybuty? Skąd o Nim wiesz? Mówiąc o tym samym niekoniecznie mamy to samo na myśli. Niektórzy twierdzą, że mają "ducha przewodnika". A czy wiedzą, jak jest natura tego ich "mistrza"? KK mówi jasno, że mamy do czynienia z szatanem. No cóż ci ludzie wiedzą lepiej. Niektórzy mają jakieś chaneligi i oczwiście krytykują KK. No ale od strony analizy formalnej samego zjawiska nie wnikając w ontologiczny charakter źródła przekazu jest to kontakakt z nadprzyrodzonym jakiego to kontaktu doświadczali i prorocy i święci. No czym tu się chełpić? Kościół ostrzega przed samodzielnością duchową i takim samomajstrowaniem. Oczywiście zarzut pod adresem KK jest taki, że chodzi o władzę i pieniądze. Nie da się ukryć, że są tacy ludzie w KK którym na tym zależy. I tego nie da się uniknąć. Ale prawda jest taka, że w sprawach duchowych samomajstrowanie najczęściej prowadzi do tragedii o czym niejeden egzorcysta mógłby mówić godzinami. Co więcej, ten sam typ ostrzeżenia wysyłąją  do ludzi wszystkie tradycje religijne, od plemion prymitywnych po najbardziej złożone cywilizacje. Ale przymusu słuchania nie ma, jak to mówią: "każdy ma swój rozum" i "wolnoć Tomku w swoim domku". Ja w każdym razie napisałem co myślę na temat tak pojętej wolności, a co kto zrobi...
Jak ostatnie czasy pokazują zwłaszcza na wschodzie ale i do nas to idzie (znowu) ja mam być gotowy na śmierć dla swojej wiary i na pewno nikogo zmuszać do tego nie będę. A czy jestem gotowy to się dowiem. Zresztą analizując moje życie to wychodzi mi, że taka ofiara to w zasadzie jedyna dla mnie szansa na lepszą przyszłość po śmierci. Ktoś ma jakąś propozycję?

 
Jacy ludzie - takie czasy.

Portret użytkownika Medium

lolo napisał: Religia to taki

lolo wrote:

Religia to taki sformalizowany kult tego co człowiek uznaje za sacrum. 
Roztrząśnijmy dla uściślenia:
"religia, zjawisko różnorodnie definiowane i opisywane z wielu perspektyw, najczęściej jako relacja człowieka do sacrum."
http://encyklopedia.pwn.pl/szukaj/religia.html
Geneza pojęcia:
"Etym. - łac. religio 'szacunek, pobożność; religia' od (?) religare 'wiązać powtórnie; wiązać mocno'; zob. re-; ligare, zob. liga."
http://www.slownik-online.pl/kopalinski/941DAB7BACD60CC4C125658500812A8E.php
Zatem można by śmiało - idąc za łacińskim źródłosłowem - określić religię, jako określiną danym systemem metodę POWROTU do bóstwa. Ligę, w której rozgrywamy naszą partię (w znaczeniu życiowej gry).
 
lolo wrote:

Jak ostatnie czasy pokazują zwłaszcza na wschodzie ale i do nas to idzie (znowu) ja mam być gotowy na śmierć dla swojej wiary i na pewno nikogo zmuszać do tego nie będę. A czy jestem gotowy to się dowiem. 
Mędrcy twierdzą, że nawet wielkie ofiary na zachodzie są niczym wobec tych, które składamy na wschodzie, bo wschód to po prostu własne życie.
I dlatego wszystko, co czynimy z pełnym oddaniem, w co się angażujemy składa się na naszą ni mniej ni więcej, a właśnie religijną postawę. 

Portret użytkownika lolo

Którzy mędrcy? Są ofiary

Którzy mędrcy? Są ofiary indywidualne i wspólnoty jako wyraz zewnętrzny. Chcesz być indywidualistką to kto Ci broni. Ale pamiętaj żyjesz w określonej wspólnocie a nie na samotnej wyspie. I ludzie tworzyli religie zawsze. Nawet tzw. dzicy, nieznający katolicyzmu czy innych wielkich tradycji religijnych mieli swój zespół wierzeń, także wyrażanych formalnie w formie skodyfikowanego kultu. Doucz się.
Co jest niewłaściwego w def. którą podałem? Religia jest zawsze czymś zewnętrznym w stosunku do wiary, która jest jej podstawą. Jak tego nie rozumiesz to nawet i 100 regułek nic Ci nie da. Poza tym ludzie ustalają wspólne normy religijne po to by mieć płaszczyznę porozumienia i by była jakaś stałość postępowania a nie chaos. Chcesz żyć w ciągłej zmienności, dowolności w zależności od nastroju, tego co Ci aktualnie wydaje się dobre? Proszę bardzo jak ci odpowiada ciągłe "przemeblowanie"... Tylko nie płacz, że nie masz domu. Przydało by Ci się trochę wiedzy z psychologii, socjologii, kulturoznawstwa. Może poczytaj parę książek a nie tylko You Tube czy inne "internety"...
Łacińskie słowo colo, colere, colui, cultum oznacza m.in. uprawiać ziemię, czcić bogów. Sama wyciągnij wnioski. Ale ja wiem... pewnie to też za trudne dla Ciebie.
Temat uważam za zamknięty. Rób co chcesz.

 
Jacy ludzie - takie czasy.

Portret użytkownika NIC

W takim ujęciu nawet parzenie

W takim ujęciu nawet parzenie herbaty może być religią i jak ktoś zaparzy sobie sam to oznacza że jest opętany...New Age zupełnie mi nie pasuje ale jak lubisz to każdego możesz wpasować w co tylko zechcesz. Pytasz jakie ma atrybuty mój Bóg (mój?? czyżby życie w Tobie nie płynęło skoro to jest mój Bóg), to już napisałam, ale nie zrozumiałeś. W takim razie sama zapytam jakie atrybuty Twoim zdaniem może mieć Stwórca Życia i Miłości? Dodam, że szatan nigdy życia nie stworzył. Ponadto próba zdefiniowania Stwórcy sama w sobie jest bynajmniej dziwnym podejściem.. Ogarniasz Go słowami? Ostatnie zdanie Twojego posta daje do myślenia bo czyż cierpiący nie powinni być szczęśliwi za najcięższe doświadczenia? Zabrzmiałeś jak moja mama, samobiczująca się całe życie, gorliwa katoliczka i głęgoko nieszczęśliwa kobieta - ona też byłaby przeszczęśliwa gdyby zginęła za wiarę... ech...

.

Portret użytkownika lolo

(Internet nie działał więc

(Internet nie działał więc dopiero teraz)
1) Owszem parzenie herbaty jest swoistą religią i ma swoją nazwę: "Ceremonia parzenia herbaty". No, gdzie to jest?

2) Bóg zawsze ma jakieś atrybuty lub inaczej przymioty. Np. miłosierdzie. Większość ludzi odwołuje się do Boga - Absolutu ale czy dla każdego jest to ten sam Bóg. Np. Świadkowie Jehowy i katolicy. Oczywiście można mówić o miłości ale może to być miłość emocjonalna li tylko a św. Jan napisał: "Bóg jest miłością", więc wynika z tego, że to raczej natura niż emocje. Emocje mogą być złudne i być tylko takimi "słodkościami" zamykającymi na prawdziwe poznanie Boga. O tym można poczytać u św. Jana od Krzyża. Dlatego emocje muszą być poddane osądowi rozumu. Niektóre kobiety zakochują się "na zabój" w oszustach i nie chcą słuchać głosu rozsądu tylko słuchają "głosu serca". A później do końca życia przeklinają ten niezawodny "głos serca". Mężczyznom też się to zdarza ale chyba rzadziej. W każdym razie w ujęciu Nowego Testamentu Bóg jest zarówno prawdą (J 14:6) jak i miłością (1J 4:8) co oznacza, że miłość nie może być sprzeczna z prawdą. W USA np. "pielęgnują ucucia". Tylko już niekoniecznie prawdę. Dlatego ważniejsze jest podkreślenie prawdy niż miłości ponieważ za miłość można wziąć uczucie kierujące ku kłamstwu i mówiąć o Bogu można nie Jego kochać a Jego wyobrażenie.

3) "O Bogu raczej można powiedzieć czym nie jest niż czym jest" (mniej więcej Mistrz Eckhart) ale św. Jan zdefiniował (patrz ptk. 2). Niemniej wszyscy to robimy mówiąc innym o swojej wierze. Ty też. Tak czy owak. Choć istota Boga jest niepoznawalna. Może dlatego tak dużo różnych wiar... W końcu Ty też wierzysz w Stwórcę, kimkolwiek On jest. Ale podejrzewam, że koncepcja, którą uważasz za prawdziwą dałaby się umieścić w którymś z nurtów dotychczasowych tradycji religijnych. A co do miłości, gender twierdzi, że miłość chłopa do chłopa jest cool a KK mówi - jeszcze mówi - że "be". Feministki mówią, że aborcja to miłość a KK mówi, że "be". Po to właśnie istnieją rozważania o tym kim jest Bóg by wiedzieć co jest dobre.

4) Cierpienie w ujęciu katolickim nie jest celem. Jest środkiem. To Chrystus powiedział o "wzięciu krzyża i naśladowaniu Go". Ale celem jest wieczna szczęśliwość. I bardziej chodzi o przyjęcie cierpienia w duchu wiary, które na nas niezależnie od nas przychodzi niż o wymyślaniu sobie tortur. To raczej masochizm a ten jest wynaturzeniem pobożności. Oczywiście jest coś takiego jak pokuta za grzechy czy ekspijacyjna czyli przegłaganie za zło innych, także ofiarowanie się w intencji innych (może Twoja matka w Twojej intencji...) ale ona ma na celu wyższe dobro. A umrzeć za obiekt miłości, czyż nie jest to największe szczęście. Dlaczego matka chroni swe dziecko nawet za cenę życia? Oczywiście normalna matka. W sumie oddanie życia za wiarę jest czasem jedyną dostępną formą dania świadectwa wiery. Doskonalszego nie ma.

Ale oczywiście możemy nic nie mówić: ci którzy wiedzą milczą a ci którzy mówia nic nie wiedzą - tak głosi mądrość Dalekiego Wschodu. "Niestety", ku rozpaczy niektórych, Pan Jezus powiedział: "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i przyjmie chrzest będzie zbawiony; a kto nie uwierzy będzie potępiony." (Mk 16:15-16; BT). Jak widać nie ma przymusu wiary. Ja piszę tu, takie tam moje uwagi, bardziej czasem na zasadzie, że oponenci nie będą mogli powiedzieć, że nikt im nie powiedział (napisał). Powtórzę: przymusu nie ma i każdy wierzy w to co uważa za słuszne. I musi wziąć odpowiedzialność za to w co wierzy. Także i za czyny wypływające z tej wiary. My w KK mamy jedną pewność: bez względu na to jakie stanowisko zajmujesz będziesz odpowiadał  za to co robisz. Tak czy owak za zło przyjdzie zapłacić. "Bóg nie ma względu na osobę"(por Mt 22:16).
Chyba tyle wystarczy.

 
Jacy ludzie - takie czasy.

Portret użytkownika NIC

@lolo, no proszę Cię, miłość

@lolo, no proszę Cię, miłość to nie emocje, takie rzeczy to można tłumaczyć gimbazie a ja już z tego wyrosłam. 
Kwestia definicji zatem była już wcześniej rozwiązana, bo napisałam przecież, może zbyt niejasno więc sory, że Bóg jest Miłością i tylko On może dać życie.
Zasada "co posiejesz to zbierzesz" znana jest nie tylko w KK i właśnie nagminne łamanie tej zadady przez członków KK spowodowało moje odsunięcie się od tej organizacji i moja mama doskonale o tym wie, tak samo jak doskonale wie, że ja tą zasadę stosuję bez uczestniczenia w KK. Spoko, nie poświęca się za mnie bo, wbrew temu co tu w stosunku do mnie jakby insynuujesz, demonem nie jestem. Tylko zwykłą istotą czującą sercem i z detektorem fałszu. Ja to czułam nawet jak nie byłam świadoma tego czym są religie. Nie rozumialam też dlaczego, skoro Bóg jest miłością, KK straszy Bogiem na każdym kroku. To też był dla mnie fałsz i wiele innych. Tak więc z Bogiem Smile

.

Portret użytkownika lolo

Nie napisałem, że jesteś

Nie napisałem, że jesteś demonem bo to ontologicznie niemożliwe. Co najwyżej możesz być pod wpływem demona, ale to grozi każdej osobie.
Skąd wiesz, że Twoja mama nie poświęca się dla Ciebie? Czyżby Cię nie kochała? No to wtedy byłby poważny problem. Ale sobie myślę, że w tym przypadku przez Ciebie przemawia egozim.
To powoływanie się ciągle na "ucucia" to nie wiem czy mnie śmieszy czy irytuje bardziej. Uczucia bez prawdy łatwo zwodzą. O tym mówią mistycy chyba wszystkich religii. Mnie kiedyś mój przełożony w dyskusji o KK powiedział, że on chce być wolny a KK jest "be". Ogranicza. On miał takie "ucucie". No to w porządku i ja mu na to, że moja wolność polega na tym, iż pragnę wyrżnąć mu dzieci, bo mam takie ucucie wolności. Skończyliśmy dyskusję bo skończyły mu się argumenty "ucuciowe". Zaczął myśleć.
Do każdego można się przyczepić, nawet do Ciebie jak myślę - choć Cię nie znam. Robisz wszystko idealnie? Może to argument prymitywny ale czy fałszywy? Oczywiście zawsze jest mnóstwo powodów by obrazić się na cały świat na przykład i uznać, że wszyscy albo na pewno ta a nie inna grupa w całości jest zła. Nie ma problemu. Będzie się widzieć zło i tylko zło. Ja np. krytykuję Żydów i masonów. Ale czy uważam, że wszyscy z nich to źli ludzie? Nie. Jednakże to co krytykuję to przede wszystkim doktryna, która formuje ich sumienia i postępowanie. Wyznacza kierunek życia. I ta doktryna mówi, że "nie nasi" są "be" i można im zrobić co się chce i to jest o'k. W KK są nadużycia o czym już pisałem wcześniej ale... doktryna nie różnicuje ludzi. Różnicuje natomiast ich uczynki bez względu na osobę mówiąc, że nikt kto na to zasłużył nie pozostanie bez kary, nawet jeśli w życiu doczesnym nie zostanie ukarany. Kiedyś spytałem o. Joachima Badeniego OP: "Czy buddysta może być święty?" I wiesz co odpowiedział: "Jeśli ma taką samą miłość...". Oczywiście nie uważam, że pełnia prawdy jest w buddyzmie i gdybym odszedł do budyzmu sprzeniewierzyłbym się Prawdzie. Owo stwierdzenie ma sens tylko w stosunku do buddystów nie znających Chrystusa. Jeśli natomiast porzucam Chrystusa to na pewno wpadnę w łapy demona. Ponieważ wyższe dobro zamieniam na niższe. Odrzucam prawdę o rzeczywistości, prawdę którą dane było mi poznać czyli "wchodzę" w fałsz, kłamstwo.
I jeszcze o "ucuciach":
"Ale jest też i druga rzecz, a mianowicie szczególne zewnętrzne przejawy i dzieła miłości, jak na przykład wielka serdeczność, poboność, uniesienia. Rzucają się one wprawdzie w oczy, ale nie stanowią największego dobra. Ich źródłem bowiem nie zawsze bywa miłość; uczucie głębokiego szczęścia, słodycz wewnętrzna mogą mieć źródło w samej naturze, może je spowodować wpływ niebios albo nawet zmysły." (Mistrz Eckhart, "Traktaty", Pouczenie 10)
Dlatego najważniejsza jest prawda. Wierzysz w Stwórcę? Świetnie. Ale i panteiści wierzą. W końcu wg. nich wszystko jest Bogiem. A z tego wynikają odmienne wzorce życia, tworzą się inne cywilizacje i kultury niż gdy pada twierdzenie, że "nie jesteśmy Bogiem". W tym przypadku nie będzie np. wiary w "Matkę Gaję". Ziemia owszem będzie złożonym środowiskiem życia człowieka ale nie będzie bóstwem które czcimy.
I tak się wszystkiego nie napisze.
 

 
Jacy ludzie - takie czasy.

Portret użytkownika NIC

Owe "ucucia" ja nawyzwam

Owe "ucucia" ja nawyzwam intuicją. Intuicja pochodzi z serca. Serce, jak Wiesz, nigdy nie kłamie. Jedni kierują się intuicją a drudzy poztrzebują doktryn i nakazów, żebie wiedzieli jak mają funkcjonować. 
Staropolskie powiedzenie "ryba psuje się od głowy" odnosi się również do KK. Co KK po dokrynie skoro owa doktryna pozwala na takie postępowanie? Jak wybieram sobie towarzystwo to zwracam uwagę jakie wartości do danego towarzystwa wnoszą jego uczestnicy. A jeśli główni przedstawiciele KK działają jak działąją.. szkoda nawet dalej komentować. Ja też nie uważam wszystkich katolików za złych, u nich po prostu działa prosty psychologiczny mechanizm - nigdy nie zaprzeczą, że mylili się ich rodzice, dziadkowie i oni sami przez wiele lat no bo jak by to o nich świadczyło? Targają nimi takie "ucucia" że wolą dalej przyklaskiwać i bronić do upadłego tego co już dawno upadło... Ale spoko, nie tylko KK jest w takim stanie, to kres wszystkich religii bo przyszedl czas na "ucucia" Smile

.

Portret użytkownika lolo

1) Już napisałem wcześniej:

1) Już napisałem wcześniej: tak jak rozumowanie może być błędne tak i intuicja może być fałszywa. Albo źle rozpoznana. Historia zna wiele przypadków niezawodnej intuicji co to sprowadziła na manowce nie tylko posługujących się intuicją ale i tych którzy byli jej poddani. Zabrakło bowiem prawdy. Taka "krwawa Luna" miała swój "głos serca" , który kazał jej z upodobaniem przytrzaskiwać szufladą od biurka jądra przesłuchiwanym mężczyznom albo Helena Wolińska, która też miała swój "głos serca".
 
2) "nigdy nie zaprzeczą, że mylili się ich rodzice, dziadkowie i oni sami przez wiele lat no bo jak by to o nich świadczyło"
Czy jesteś pewna, że o to Ci chodziło? Co za logika? Napisałaś przeciwnie niż uważasz. Ale jeśli przyjąć, że wiem o co Ci chodzi to oznacza, że wszyscy katolicy są fałszywi. Gratuluję. W takim razie musisz oskarżyć swoich rodziców by być wierną swoim poglądom bo nikt nie jest doskonały, a zwłaszcza - o ile dobrze rozumiem Twój wywód - katolicy. To, że Ty uznajesz katolicyzm za "be" to ma oznaczać, że ja jestem w błędzie? Mam odrzucić Chrystusa dla Twojej "intuicji"? A dla mnie On jest prawdą przekazywaną w Jego kościele, poprzez dogmaty - prawdy wiary i sakramenty.
 
3) W historii KK "główni przedstawiciele" różnie działali i na to są dowody ale też byli ludzie, którzy się temu otwarcie sprzeciwiali np. Girolamo Savonarola OP, za co został skazany. Nigdy jednak nie wystąpił przeciwko instytucji papieża choć występował przeciwko postępowaniu tegoż.
Biorąc pod uwagę Twoją logikę musisz sprzeciwić się Chrystusowi, który nie usunął Judasza chociaż wiedział, że w sumie jest łotrem. W końcu należał do ścisłego kierownictwa, by tak rzec.
Doktryna KK nigdy nie pozwala na kłamstwo. Jeśli tak twierdzisz to nie znasz doktryny a wypowiadasz się, natomiast ludzie już bywa tak i kręcą swoje lody. Dlatego Chrystus powiedział: "nie ci co mówią Mi Panie, Panie..." I na to oszukiwanie nie ma medycyny. Świat zresztą roi się od nadużyć bez względu na przekonania. Zawsze łatwiej jest deklarować niż realizować deklaracje. Kościół wie jednak jedno, że nawet jeśli kara nie spotka za życia to po śmierci na pewno. Nargroda też. Wg. Twojej  logiki "dobry łotr" nigdy nie powinien być zbawiony. Co do złego to został ukarany także po śmierci zapewne. Błędem osób myślących tak jak Ty jest przekonanie, że można stworzyć raj na ziemi jak się wyeliminuje tych złych kimkolwiek oni są. No to by trzeba było wyeliminować wszystkich w zasadzie... Otóż wszyscy mamy skłonność do zła i lubimy skrywać nasze ciemne sprawki a deklarować dobro. Tylko jedni próbują pokonać własną małość a inni z premedytacją nie chcą tego zrobić. Poza tym przypomnij sobie słowa Pana Jezusa o tym, że chwast i przenica mają rosnąć do żniwa i wtedy zostaną oddzielone. Ale nie wcześniej. Chcesz budować raj na ziemi? Ci którzy tak myśleli robili prawdziwe piekło. Ale proszę bardzo. W każdym razie do wyboru masz poza KK albo gender albo Islam. To będzie w tym układzie Twoja przyszła wolność. I to stwierdzenie nie jest obliczone na jakąś litość czy jest jakąś próbą "podejścia" Ciebie, tylko tak przedstawia się rzeczywistość obecna już w krajach tzw. Zachodu. Nie ma przymusu bycia katolikiem.
Moja "władza", że tak powiem, ogranicza się do wypowiedzenia paru słów. To wszystko z mojej strony. Powodzenia w udoskonalaniu świata. Nie stwórz tylko piekła innym.

 
Jacy ludzie - takie czasy.

Portret użytkownika NIC

Powiadasz, że intuicja jest

Powiadasz, że intuicja jest zwodnicza, za to nakazy i zakazy zawsze są prawdziwe z ust przywódców? U Hitlera również, tak?
Dobrze wiem co powiedział Chrystus o kościele i gdzie ludzie powinni szukać kościoła, założyłeś chyba klapki na oczy albo skleiły Ci się kartki poczdas lektury. Nie wbijm na pamięc wersetów więc nie podam numerku. Jak zdejmiesz klapki to pewnie nań trafisz.
Straszysz piekłem jak każdy katol, to jest bardzo charakterystyczne dla tej grupy. Jesteś dla KK doskonale wytresowanym narzędziem, który z wojownikiem nie ma nic wspólnego.
"Powodzenia w udoskonalaniu świata. Nie stwórz tylko piekła innnym" -
przeczytaj z uwagą co sam do siebie napisałeś i wciel w życie.

.

Portret użytkownika lolo

Każdy tworzy zakazy i nakazy

Każdy tworzy zakazy i nakazy bo inaczej nie dałoby się żyć. Uważasz, że to Ci wolno a tamtego nie. Czy inaczej: to jest dobre dla mnie a tamto nie. Pytanie tylko co jest źródłem tych nakazów i zakazów? Własne widzimisię, przeczucia, prawo naturalne czy objawione? Czy prawo to jest uniwersalne dla wszystkich czy tylko chodzi o moje własne korzyści. To jest podstawowa wiedza chociażby z psychologii.
Piekło nie istnieje? Chociażby to stworzone przez ludzi tu na ziemi? Przytoczyłaś Hitlera. Ja kogo innego. A straszenie piekłem... widzę, że jak brak argumentów to i epitet się znajdzie... to raczej ostrzeżenie przed przyszłością. I to nie tylko katolicy mają karę po śmierci. Tylko ostrzeżenie, że coś takiego istnieje realnie. I jak napisłałem dotyczy wszystkich, którzy czynią zło. Nikt nie musi być katolikiem i wierzyć w to, ale jeśli jest to prawdą to co wtedy?
O Kościele Chrystus powiedział Piotrowi, że "na nim zbuduje swój Kościół" (por. Mt 16:18). I Dzieje Apostolskie pokazują, że od początku Kościół był strukturą hierarchiczną. Takim cytowaniem jak prezentujesz to można wszystko udowodnić nawet to, by zrobić jak Judasz i się powiesić.
Ostrzeżenie o zrobieniu piekła dotyczy wszystkich także i mnie, ale tak się składa, że w Polsce robiono piekło nam od 1939 r. pod szyldem walki i z narodem i z KK zarazem. I obecnie to się dzieje choć rządzący formalnie bywa określają się jako katolicy. Np. pp. Komorowski. Aktulnie próbuje się nam implementować ideologię gender albo w krótkiej przyszłości Islam o czym informują już sami islamiści (http://www.pch24.pl/islam-podbija-europe--kiedy-czas-na-polske-,35556,i.html). Moje ostrzeżenia nie są wyssane z palca. Ta wolność od KK bardzo szybko zmieni się w totalną niewolę. To tylko ostrzeżenie i nic więcej. By nie mówić potem, że nikt nie ostrzegł.
Jak brakuje argumentów zostają inwektywy. W każdym razie nie przypominam sobie bym Ci nakazywał być katoliczką. A także bym traktował Cię pogardliwie.
Nie widzę możliwości dalszej "korespondecji" z mojej strony.

 
Jacy ludzie - takie czasy.

Portret użytkownika NIC

Człowieku, wyluzuj. Bardzo

Człowieku, wyluzuj. Bardzo wyolbrzymiasz problem jeśli chodzi o mnie i nie wciskaj mi, że nic złego mi nie insynuujesz bo robiłeś to przez cały czas naszej korespondencji. Dopiero jak zastosowałam ten sam typ retoryki od razu zarzuciłeś mi inwektywy. Tak mają wiecznie spięci katole. Nigdzie nie napisałam że zło nie istnieje, napisałam tylko od katoli głównie słyszy się strachy a strach niszczy duszę, nikt Wam o tym nie powiedział? A gdzie tu miłość. Zamknąłeś nawet uszy na to co powiedział Ci ksiądz o buddyście - u Ciebie zero wniosków i dalej swoje, że katolikiem to nikt być nie musi ale jeśli nim nie jest to ...( to wstaw dowolne straszaki). O śmierci za wiarę - macie takie samo podejście jak islamiści, sam to napisałeś. Przestań straszyć gender bo to dotyczy tylko tych, którzy tego chcą, podobnie jak wódy, narkotyków itd i pamiętaj, że nie każdy to wybiera nawet jeśli nie jest katolem. Cytaty możesz wstawiać z tych pism, które KK ukrywa w swochich watykańskich archiwach, tak właśnie robi Wasze szefostwo podając pod nos tylko to co chcą, żebyście czytali i byli POSŁUSZNI. To jest miłość? A słyszałeś o ojcu Pio? Wiesz kto go najbardziej gnębił i próbował ośmieszyć? KK zawsze obawiało się prawdy i takich ludzi jak O.Pio chcieli i chcą ich niszczyć. Dopiero jak są przyparci do muru działają politycznie, nie myl tego ze zrozumieniem, to czysta polityka i wyrachowanie. Skoro dobrze się z tym czujesz to Twoja sprawa. Przestań krzyczeć o gender i o islamistach bo ludzie o tym wiedzą, nie są tacy ciemni jak Tobie się wydaje. 

.

Strony

Skomentuj

Filtered HTML

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd><img><h5>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Emotki będą zastępowane odpowiednimi ikonami.
  • Możesz cytować inne posty osadzając je w tagach [quote]

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem, aby zabezpieczyć witrynę przed spamem