Nowa wybuchowa erupcja wulkanu Tongariro może nastąpić w każdym momencie

Kategorie: 

Przebudzenie wulkanu Tongariro w Nowej Zelandii nastąpiło w sierpniu tego roku. Od tego czasu można się tam spodziewać każdego rodzaju aktywności wulkanicznej. Po kilkumiesięcznym uspokojeniu 21 listopada doszło do kolejnej erupcji, która składała się głównie z emisji pyłu i gazów wulkanicznych.

 

Według geologa, Nicka Fourniera, próbowano dokonać oblotów nad wulkanem, ale poziom zachmurzenia uniemożliwia pobranie próbek gazów do badań. Dzięki temu można by było przynajmniej dowiedzieć się czegoś o specyfice bieżącej aktywności.

Jak zauważył Fournier, wulkan jest aktualnie spokojny, ale to nie oznacza, że nie może dojść do nagłej eskalacji. Wręcz przeciwnie wulkanolodzy ostrzegają, że do średniej lub nawet dużej erupcji może dojść w każdej chwili. Oznacza to, że zaleca się czasowe przynajmniej wstrzymanie ruchu turystycznego, aby uniknąc sytuacji takich jak ostatnio gdy podczas erupcji na szczycie w dużym zbliżeniu do krateru znalazła się wycieczka szkolna. 

 

Źródło: http://www.wired.com/wiredscience/2012/11/138781/

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika fakir

Prąd z niemieckich elektrowni

Prąd z niemieckich elektrowni wiatrowych na północy przesyłany jest na południe za pośrednictwem sieci energetycznych w Polsce i Czechach, którym grozi destabilizacja - pisze w poniedziałek niemiecki dziennik "Handelsblatt".
Prąd z niemieckich elektrowni wiatrowych jest przesyłany za pośrednictwem sieci w Polsce i Czechach.

"W Niemczech brakuje sieci przesyłowych, aby transportować energię elektryczną z nowych elektrowni wiatrowych, zbudowanych wzdłuż wybrzeża, do centrów przemysłowych w Bawarii i Badenii-Wirtembergii (na południu). Prąd płynie po linii najmniejszego oporu - a opór fizyczny jest w tym przypadku najsłabszy w Czechach i Polsce. Prąd z elektrowni wiatrowych w wielkich ilościach przesyłany jest na południe Niemiec okrężną drogą przez wschód" - pisze gazeta.

Prezes zarządu czeskiego operatora sieci energetycznych Zbynek Boldis skarży się: "Producentów energii wiatrowej nie interesuje ani trochę to, czy u nas w Czechach gaśnie światło". Podkreśla, że Niemcy stawiają jeden wiatrak za drugim, a w dziedzinie rozbudowy sieci energetycznych niemal nic się nie dzieje. Niemcy korzystają z czeskiej sieci, ale żadnych kosztów nie ponoszą - dodaje Boldis.

Jak pisze "Handelsblatt, obawy Czech i Polski nie są nieuzasadnione. Sieci przesyłowe w obu krajach nie są przystosowane do transportu dodatkowego prądu z Niemiec. Aby utrzymać stabilność sieci, w obu krajach trzeba raz po raz wyłączać swoje elektrownie. "Musimy drogo za to płacić" - powiedział, cytowany przez gazetę dyrektor Departamentu Usług Operatorskich w Polskich Sieciach Energetycznych Jerzy Dudzik.

Według gazety, jeżeli wkrótce nie zostanie znalezione kompromisowe rozwiązanie, "w pierwszej kolejności mogą zareagować Polacy" i zamknąć swoje sieci dla Niemiec. "Polskie sieci są mniej stabilne i dlatego bardziej zagrożone niż czeskie - pisze "Handelsblatt". - Zdaniem Polski rozwiązaniem awaryjnym byłoby zastosowanie przesuwników fazowych. To nic innego, jak duży przełącznik, dzięki któremu połączenie energetyczne z Niemcami mogłoby zostać odcięte". Instalacja takich przesuwników fazowych wzdłuż polsko-niemieckiej granicy kosztowałaby 100 mln euro - pisze niemiecki dziennik.

źródło: PAP

Skomentuj

Filtered HTML

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd><img><h5>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Emotki będą zastępowane odpowiednimi ikonami.
  • Możesz cytować inne posty osadzając je w tagach [quote]

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem, aby zabezpieczyć witrynę przed spamem