Liczba biednych ludzi w Rosji wzrosła do 23 milionów

Kategorie: 

Liczba biednych ludzi w Rosji wzrosła o 23 milionów. W pierwszym kwartale 2015 liczba Rosjan o dochodach poniżej minimum egzystencji osiągnęła 22,9 mln. W porównaniu z analogicznym okresem 2014 roku odnotowano wzrost o 3,1 mln osób (z 19,8 mln), donosi Rosstat.

 

Wskaźnik ubóstwa w Rosji wynosi 16 proc. W tym samym czasie koszty utrzymania w pierwszym kwartale 2015 roku wzrosły do 9 662 rubli (od stycznia do marca 2014 wynosiły 7 688 rubli). Średnie dochody Rosjan osiągnęły kwotę 25 210 rubli (dla porównania: w pierwszym kwartale 2014 roku było to 22 703 rubli, w czwartym – 33 035 rubli). Płaca minimalna jest ustalona na poziomie 5 965 rubli.


Płace realne Rosjan w kwietniu spadły o 13,2 procent w porównaniu do kwietnia 2014. W ujęciu nominalnym przeciętne wynagrodzenie w ciągu roku wzrosło o 1 procent i wyniosło 32 805 rubli. 10 kwietnia br. Topilin Maxim z ministerstwa pracy powiedział, że wzrost realnych dochodów mieszkańców zaczyna się bliżej czwartego kwartału.

„Oczywiście, nie jesteśmy w stanie dojść do poziomu z 2014 roku, ale wierzymy, że ten trend da się wyzwolić i zajdą pozytywne zmiany" - powiedział urzędnik.

W ubiegłym roku dochody poniżej minimum egzystencji miało 11,2 procent ludności Rosji, czyli 16,1 mln ludzi.

 

 


 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika excar

No to coś o

No to coś o Ameryce...

reklama

Greg siedział na schodach jednej z kamienic przy Piątej Alei na Manhattanie – tej od Tiffany’ego i Trumpa. I płakał. Miał ok. 45–50 lat, był czysty, nie najgorzej ubrany. Siedział, płakał i trzymał w rękach karton z napisem: „Miłosierni ludzie, wspomóżcie biednego, bezdomnego i bezrobotnego”.
Oczywiście gdy go zobaczyłam, jeszcze nie wiedziałam, że ma na imię Greg. Ale tak się przedstawił, gdy dałam mu kilka dolarów i zaproponowałam zupę w pobliskim bistro. Wyraźnie musiałam zaznaczyć, że to ja płacę, by ze mną poszedł. – Skończyły mi się pieniądze, a z firmy zwolniono mnie dwa miesiące temu. Powinienem szukać nowej pracy, ale najpierw walczyłem o to, by mi wypłacono zaległą pensję. A teraz nic nie mogę znaleźć. Wczoraj musiałem się wynieść z mieszkania. To moja pierwsza noc na ulicy – mężczyzna zaczyna łkać.

 

Kilka przecznic dalej 30-latek siedzi przy butiku Michaela Korsa z kartką, że potrzebuje 67 dol. na bilet do Illinois. Tłumaczy, że zmarła mu matka i nie ma pieniędzy, by pojechać na pogrzeb. Naprzeciwko szpakowaty mężczyzna rozkłada śpiwór i szykuje się do snu na schodach jednego z ekskluzywnych klubów. Obok niego kilku innych bezdomnych. Niby nic nowego. Nowy Jork przyciąga dużo ludzi i zawsze z tego powodu miał sporo bezdomnych. Ale teraz miasto wygląda przygnębiająco. To już nie są setki, lecz tysiące żebrzących. Na stacjach metra, na Times Square i Piątej Alei. Na tej ostatniej bieda z bogactwem miesza się w najbardziej uderzający sposób. Uderzające jest również to, że ręce po pieniądze wyciągają nie tylko Afroamerykanie czy nielegalnie przebywający Latynosi, lecz też biali. Głównie mężczyźni w sile wieku, ci teoretycznie rzadziej popadający w biedę. Wyglądający tak, jakby jeszcze przed chwilą grillowali z rodziną przed domem. Dziś rozpalają koksowniki, by się ogrzać, i rozkładają kartony i koce na ulicach.
To, że ogromna bieda nie jest tylko moim złudzeniem, potwierdzają dane nowojorskiego magistratu, który podliczył, że kiedy zaczęły się mrozy, do noclegowni zgłosiło się 53 tys. osób. Jeszcze wyższe są dane Coalition for the Homeless, organizacji starającej się nagłaśniać problem bezdomności. Według jej danych we wrześniu na ulicach Nowego Jorku żyło ponad 58 tys. ludzi. Dla porównania pięć lat wcześniej było ich 35 tys., a w 1984 r. zaledwie 17 tys. A już najbardziej alarmujące jest to, że rośnie liczba dzieci mieszkających na ulicach. Dziś jest ich w Nowym Jorku już 25 tys., gdy przed pięcioma laty było ich 8 tys.
50-milionowa armia
Można temat amerykańskiej biedy traktować z ironią. Można przywoływać słowa Jerzego Urbana ze stanu wojennego, który zapowiadał wysłanie polskich kocy dla tamtejszych bezdomnych. Można porównywać ją z niepomiernie gorszymi warunkami życia miliardów biednych z całej reszty świata. Sami Amerykanie, a konkretnie Hunger Notes, organizacja walcząca z głodem, w analizie z lipca tego roku piszą tak: „Na świecie jest 2 mld biednych. Są oni o wiele, wiele bardziej biedni niż biedni w USA. Wciąż żyjemy w bogatym państwie, z dużymi zasobami kapitałowymi, przemysłowymi, technologicznymi. Ale szybciej, niż nam się to wydaje, sytuacja może się odwrócić. Polityczny system USA, który powinien odpowiadać na największe problemy obywateli, odwraca się od problemów tych najbiedniejszych”. Niezaprzeczalne jest to, że kryzys zaowocował pojawieniem się nowych grup społecznych: pracujących biednych, ukrytych bezrobotnych, rodzin z niepewnością żywnościową i dzieci dziedziczących ubóstwo.
O tym, że naprawdę dzieje się źle, wiadomo od co najmniej 2012 r. To wtedy z wyników spisu powszechnego (przeprowadzono go dwa lata wcześniej) wyszło na jaw, że 46,5 mln z niecałych 309 mln mieszkańców Stanów żyje na granicy ubóstwa lub poniżej niej. A to nie tylko 2,5 pkt proc. więcej niż w 2007 r., czyli na rok przed pogorszeniem koniunktury gospodarczej, lecz co najważniejsze – to pierwszy od lat 30. ubiegłego wieku wzrost biedy w USA. Złych informacji było więcej: w skrajnej biedzie żyje już 20,4 mln osób. Skrajnej – czyli takiej, gdzie zarobki wynoszą poniżej 10 tys. dol. rocznie w czteroosobowej rodzinie. To w przeliczeniu ledwie ok. 20 zł dziennie, co nawet na nasze warunki jest ekstremalnie niskim dochodem.
http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/843799,coraz-wiecej-biednych-w-ameryce.html
 PS a ten pierwszy minusik to od Klausostworzonego  trolika że się sprawa wydała z tym amerykanskim dobrobytem?:):)

 

Portret użytkownika janeck

USA od lat konsekwentnie

USA od lat konsekwentnie kroczą drogą socjalizmu, więc bieda musi tam rosnąć. Czerwone pijawki oczywiście bohatersko biedę zwalczją, co biedę potęguje. To są konsekwencje, których nie da się uniknąć. 

Portret użytkownika kbk

Jeszcze o Eskismosach cos

Jeszcze o Eskismosach cos poprosze. No i Indianach. Howk.
A na Ukrainie wojna i gina prawdziwi ludzie. I o tym jest ten artykul. Konsekwencje wlazenia z karabinem do czyjegos domu by posluchac wykladu o biedzie w Ameryce.

Strony

Skomentuj

Filtered HTML

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd><img><h5>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Emotki będą zastępowane odpowiednimi ikonami.
  • Możesz cytować inne posty osadzając je w tagach [quote]

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem, aby zabezpieczyć witrynę przed spamem