Brukselscy biurokraci wykańczają producentów tradycyjnej żywności

Kategorie: 

Pod koniec minionego roku ogłoszono, że brukselscy urzędnicy zabronią od września 2014 roku wytwarzania tradycyjnie wędzonych wędlin. Ich zdaniem wyroby zawierają za dużo substancji smolistych i w trosce o dobro konsumentów, nie mogą być wprowadzane na rynek unijny.

 

Producenci protestują, bo nowe przepisy są zbyt restrykcyjne. Wielu ludzi prawdopodobnie straci pracę, bo wędzenie przy użyciu drewna stanie się praktycznie niemożliwe. Jak donosi Gazeta Prawna mowe obostrzenia dotyczą ok. 100 – 150 firm, działających w Polsce.


Tymczasem nowe wymysły biurokratów z Brukseli uderzają także w producentów tradycyjnych, bożonarodzeniowych bułek z cynamonem w Skandynawii. Urzędnicy europejscy planują ograniczyć ilość przypraw, które mogą być dodawane do ciasta dla tradycyjnych duńskich wypieków. Według The Daily Telegraph, piekarnia używają za dużo drogiego cynamonu, a ten zawiera kumarynę. Jej nadmierne stosowanie jest szkodliwe dla wątroby.


Początkowo władze duńskie ignorowały zalecenia Unii Europejskiej, ale teraz ma to się zmienić. Dopuszczalna ilość przypraw w tradycyjnych bułkach w postaci „ślimaków” będzie w Danii ograniczona do 15 mg cynamonu na kilogram ciasta. Oznacza to, że Duńczycy żegnają się ze swoimi ulubionymi bułeczkami świątecznymi, bo „nie można ryzykować swojego zdrowia podczas jedzenia ciasta z trującymi przyprawami”.


Zdaniem Hardy Christensena, szefa Stowarzyszenia Piekarzy, duńskie kanelsneglery z cynamonem są uważana za część kulinarnej tradycji kraju i sposób ich pieczenia nie zmieniał się od 200 lat. Innowacja wywołała gniew i oburzenie lokalnych cukierników.


W sąsiedniej Szwecji, gdzie świąteczne tzw. kanelbullary są również popularne, pozwolono piekarzom używać do 50 mg spornej przyprawy na kilogram ciasta pod pretekstem, że to produkt tradycyjny i sezonowy. Norwegowie także stanęli w obronie swojej tradycji, ale podczas sprzedaży muszą za każdym razem informować konsumentów o zagrożeniu, wynikającym z konsumpcji cynamonu.


Utrudniające ludziom życie przepisy są wprowadzone, choć w przypadku toksyczności kumaryny naturalnie występującej w cynamonie, europejscy naukowcy wciąż nie są do końca pewni i zgodni. Tak naprawdę nie wiadomo, jakie ilości kumaryny mogą być stosowane bez ryzyka dla zdrowia. Zdaniem jednego z ekspertów, aby przekroczyć niebezpieczną granicę, zwykły człowiek musiałby zjeść tyle bułek, iż jest bardzo prawdopodobne, że umarłby z przejedzenia.


 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika Ewa

Jasne! Popieram! Wycofać

Jasne! Popieram!
Wycofać wędzone dymem wędliny! Wycofać bułki z cynamonem!
Chcemy wędlin z mniejszą zawartością mięsa w mięsie! Bułek z mniejszą ilością bułki w bułce!
Więcej konserwantów, emulgatorów, E tysiącpięsetstodziewięset!
Załóżmy komitet, zbierzmy podpisy, wyślijmy petycję, poprzyjmy bruksel !
 
/tego się już traktować poważnie nie da :/

Portret użytkownika nel35

Żarówki, spłuczki,

Żarówki, spłuczki, odkurzacze, wędliny, leki homeopatyczne...ciekawe, co jeszcze. Lepiej by było, żeby przestali się tak nami "opiekować". Gdzie wybór. Postępujące ubezwłasnowolnienie. Gdyby rzeczywiście mieli na uwadze zdrowie obywateli, to musieliby usunąć z dróg większość pojazdów, zlikwidować przemysł tytoniowy, alkoholowy i narkotykowy. Dopalacze też mają się dobrze.

Portret użytkownika bullik

bo niby aromat wedzenia ma

bo niby aromat wedzenia ma byc zdrowszy? sprawdzcie kto produkuje wiekszosc aromatow na swiecie, a poznacie prawde na czyja korzysc jest ten przepis.. tak samo z bulkami, bedzie mniej cynamonu to dowali sie aromatu..

Portret użytkownika Jowisz

To jw.napisane jest bardzo

To jw.napisane jest bardzo skromnie o tym co sie dzieje na naszych oczach.
Jest bardzo zle a spoleczenstwo w pogoni do nikad nawet tego nie zauwaza.
Ich cel jest realizowany w bardzo szybkim tempie i mysle ze juz go nie zatrzymamy.Niestety wszystko co dobre zostalo zniszczone a to co zle jest bardzo promowane.Odnosi sie to tak do materialow jak i do ludzi.....

Portret użytkownika jj

dzien w ktorym wszyscy

dzien w ktorym wszyscy narzekacze przestaniecie kupowac ten syf w biedronce, z tym dniem nabierzecie prawa do krytykowania. dopoki ten sklep i jemu podobne, sprzedajace chemiczne gowno jest wypchany baranami ktore doslownie zerza wszystko (aby bylo tanie) dopoty nikt waszego biadolenia nie bedzie bral na powaznie. pomyslcie przez chwile, jaka motywacje maja firmy do tego zeby ulepszac jedzenie-to kosztuje extra kase, jezeli i tak wszyscy wciaz to kupuja ?!?!?!
poknij sie w czolo jeden z drugim i pomysl o tym ze twoje slowa sa zupelnie sprzeczne z twoimi dzialaniami.  mozesz pieprzyc co chcesz,jaka to zbrodnia truc ludzi, a potem grzecznie walisz do biedrony kupic zupke w proszku albo sos ktory ma date waznosci do 2025 roku. 
skoncze pie......c bo az glowa boli.out

Portret użytkownika koszerr umysłów

Pisz za siebie, a nie tonem

Pisz za siebie, a nie tonem Wielkiego Mistrza Zakupów bo czym się różni żarcie z biedronki od żarcia w sklepiku na rogu? Poza faktem, że w sklepiku na rogu pan Ziutek lubi czasem fajkę na zapleczu spalić i warzywa śmierdzą LM-ami. Więcej niż 75% produktów u pana Ziutka pochodzi od tych samych producentów od których towar bierze biedronka, a różnica polega na opakowaniu, wadze lub nie ma jej wcale.
Ja kupuję wszędzie po trochu i zawsze kieruję się rozsądkiem. A najwięcej głupich ruchów robią właśnie tacy krzykacze jak ty, którzy nie wiadomo co mają do biedronek, a na 200% sami tam latają lub robią to ich rodziny i znajomi. I tyle z twojego gadania.
Co kupuję w biedronce? Zawsze świeżutkie banany z praktycznie codziennej nowej dostawy (pan Ziutek miewa lekko piegowate i przejrzałe bo nie chce mu się dygać na giełdę towarową codziennie), tani i dobry twaróg produkowany przez polski Mlekpol, bardzo dobrej jakości ręczniki papierowe, jajka, mleko (również z Mlekpolu), lody bakaliowe (doskonałe i tanie, polski producent), czasem butelkę energetyka (red bull się chowa, a cena 3x niższa) który w nowej wersji jest naprawdę świetny. Czasem skuszę się też na podudzia z kurczaka bo odkąd zmienili dostawcę to są całkiem niezłe i cena bdb.
Pieczywo kupuję w lokalnej piekarni ale już coraz mniej bo wolę sam upiec. Mięso kupowałem w marketach ale skumulowała się taka ilość niezadowolenia we mnie z powodu braku smaku i zapachu oraz oszustw różnego rodzaju, że obecnie przerzucam się na lokalny sklep firmowy podmiejskiej, małej masarni. Ceny nie są niższe niż w markecie, ale wyższe też niewiele, a walą tam takie tłumy, że po południu już nie ma czego szukać. Póki co testowałem schab i pasztetową - palce lizać.
Ale po napoje wybieram się z kolei do Kauflandu bo tam jest wybór na dziale 10x większym niż cały sklep pana Ziutka i ten sam karton napoju czy butelka wody kosztuje 50% mniej. Ja rozumiem, że pan Ziutek musi zarobić, ale on traktuje napoje jako dodatek do wódki którą handluje na stoisku obok i ma mnie w dupie, więc ja jego też.
Taka jest niestety prawda o 90% sklepików, że zajmują się handlem wódą i piwem i rozpijają ludzi nie patrząc na nic. A cała reszta tego co mają w tych sklepach to dodatki do alkoholu - zagrychy, chipsy i tania kiełbasa. Wybór żaden, świeżość marna. I to nie jest moja wina, że tak jest i mam prawo wyboru z którego korzystam.

Portret użytkownika olo manolo

Tani i dobry twarog i mleko z

Tani i dobry twarog i mleko z Mlekpolu??? Bananki codziennie swieze? Biggrin

Takis madry a takis... niepomyslacy.

Oczywiscie mozna znalezc niezle produkty nawet w syfach typu biedrona i lidl ale dobrego twarogu to ty nawet nie wachales, nie mowiac o mleku Smile A banana swiezego i dojrzalego nie bedzie ci cale zycie dane sprobowac, chyba ze wybierzesz sie via ameryka pd. Wtedy nie kupuj tych duzych, zoltych co mamy na polkach, bo to sa banany "pastewne", zwierzaki nimi tam karmia, serio.

PS.
Tez lubie bananki, ale niedojrzalych staram sie nie jadac Wink

Portret użytkownika koszerr umysłów

Rozumiem, że ty masz własną

Rozumiem, że ty masz własną krowę w ogródku albo na balkonie i codziennie doisz wiadro i robisz sam pyszny, domowy twaróg? A może mieszkasz w Ameryce Pd. i zajadasz banany prosto z drzew? Bez przesady z tym sarkazmem albo powiedz prawdę jak ty się odżywiasz i gdzie kupujesz owoce i nabiał.
Bez problemu odróżniam smak i zapach banana pastewnego od jadalnego i to samo dotyczy ziemniaków zresztą i doskonale wiem co kupić. Biedronka nie sprzedaje odmian pastewnych natomiast pan Ziutek bez skrupułów to zrobi.
Jest beznadziejnym truizmem twierdzenie, że w Polsce (a ogólnie w naszym klimacie) ciężko o banana prosto z drzewa, który dojrzał w słońcu a nie w dojrzewalni. Tylko po co mi to piszesz? A jak będę chciał zjeść winogrona to mam jechać na południe Włoch? A pomarańcze przywieźć w walizce z krzaka w Grecji?
Zastanów się co chciałeś mi zakomunikować bo nie pojmuję, zwłaszcza że robisz to tonem jakobyś ty jako jedyny zaznał smaku domowego nabiału. Dobrze wiem jak smakuje mleko od krowy, śmietana z takiego mleka, masło i twaróg. Niestety nie mam technicznych możliwości na tę chwilę korzystać z tych dobrodziejstw i wybieram najlepsze co mogę w sklepach biorąc pod uwagę stosunek ceny do jakości.
 

Portret użytkownika olo manolo

Mleko i twarog (zjadam

Mleko i twarog (zjadam straszne ilosci) od chlopa ze wsi, wiem ze on tez moze dawac chemie zwierzakom ale znam go na tyle by wiedziec ze jest to minimalna ilosc.

Warzywa i owoce czasem na targu od tych co to maja swoje (wiem, wiem, tez moze byc chemia) a nie od tych co maja z gieldy (czasem ciezko wybadac).

"Bez problemu odróżniam smak i zapach banana pastewnego od jadalnego i to samo dotyczy ziemniaków zresztą i doskonale wiem co kupić. Biedronka nie sprzedaje odmian pastewnych natomiast pan Ziutek bez skrupułów to zrobi."

Przestan sie osmieszac :-). Biedronka i "Pan Ziutek" ma te same banany i wszystkie, BEZ WYJATKU, sa pastewne. Bo ta odmiana co lezy na polkach jest pastewna a to dlatego ze wyglada jak pastewna. Zreszta innych sie nie sprowadza.

Takze nie wiem co ty odrozniasz, ale w niezlym matrixie zyjesz Wink

Portret użytkownika koszerr umysłów

Jestem w stanie kupować

Jestem w stanie kupować chłopski twaróg i masło tylko wtedy, gdy będę widział warunki sanitarne bo ryzyko zakażenia jakimś pasożytem jest zbyt wysokie na wsi, abym wziął tego typu produkty od byle kogo z targowiska. Tak samo już dawno krążyły i dalej krążą opowieści o myciu baniek na mleko roztworem proszku do prania. Nie podoba mi się także, że baby ze wsi wożą mleko w plastikowych, mocno sfatygowanych czasem butelkach z których nie wiadomo kto pił z gwinta ani nie wiadomo czym to myły i jak. Także nie wszystko złoto co się świeci, a na twarożek typu klinek z Mlekpolu nie sposób narzekać - dobrze odciśnięty, nie zalatuje żadnym kwasem, świeży i smaczny. Tyle na ten temat.
Banany pastewne? Podaj mi źródło informacji, że wszystkie banany w kraju są pastewne. Ośmieszasz się takim uogólnianiem tylko. Banan pastewny ma specyficzny, twardy i mało słodki miąższ. Banany jadalne są mocno słodkie. I takie kupuję, zawsze patrząc kto jest dostawcą - najczęściej Chiquita. Prędzej ziemniaka pastewnego kupisz, nawet od chłopa bo to też nieźli kombinatorzy, niż banana.
Więcej faktów kolego i mniej pustego sarkazmu sugeruję.
 

Portret użytkownika olo manolo

Odmiana bananow (wszedzie

Odmiana bananow (wszedzie taka sama - tosz to kursze na pierszy zut oka widac) w Europie to sa banany pastewne i innych sie nie sprowadza.

Nie filozuj o miazszu bo to zalezy od sposobu zbierania, przechowywania i stanu dojrzalosci. Dodam specjalnie dla ciebie ze stan dojrzalosci zmienia sie w czasie nawet gdy banan juz nie wisi na bananowcu a czasem nawet podlega szybszym niz naturalne zmianom gdy potraktowany jest chemia (a zawsze jest przed zaladunkiem na statek i tuz przed rozladunkiem. Na szczescie banany maja gruba skore.

No to se o bananach pogadalisma. Do milego nastepnego.

Portret użytkownika jj

hheeej koszer, moj stary

hheeej koszer, moj stary kumpel do debaty;) wszystko bardzo bierzesz do siebie, gdy pisze ogolnie, to mam doslownie to na mysli, i rozumiem doskonale ze sa ludzie ktorzy mysla i robia inaczej. ale fakt pozostaje faktem, ogromna ilosc ludzi nie zwaza na to co je, ma to w dupie co tam pchaja i tylko dlatego wciaz ten proceder istnieje i kwitnie w najlepsze. jak myslisz co by zrobila firma np: sokolow, gdyby ludzie wkurzeni chemia w ich produtkach kompletnie przestali je kupowac??? ja mysle ze doznaliby szoku, potem szukali ma gwalt rozwiazania problemu. mozna by im bylo podsunac pomysl zeby nie pchac tego czy owego do kielbasy, bo w przeciwnym wypadku, nikt tego nie kupi i wlasciciel sokolowa pojdzie na zasilek. wierz mi, ze podstawowy cel kazdej korporacji to profit, znajdziesz sposob zeby to ograniczyc i zobaczysz ciekawe rzeczy beda sie dziac.out

Portret użytkownika koszerr umysłów

Nie biorę do siebie tylko, w

Nie biorę do siebie tylko, w przeciwieństwie do ciebie, staram się nie używać frazesów, więc podałem na swoim przykładzie praktycznym parę detali. Argument z biedronką jest o kant dupy potłuc po prostu i nie mogłem nie zareagować. Jak chcesz ująć celnie temat to skup się na korporacjoniźmie tak jak ja robiłem nieraz, wskaż palcem PRODUCENTÓW syfu, a nie pośredników którzy ten syf sprzedają bo to, że zmienimy pośrednika NIC nie zmieni.
Tak samo nie wyjaśnisz ludziom, żeby nie tykali wędlin z Sokołowa (podobnie jak i z każdego dużego zakładu typu Animex, Madej, Duda czy Morliny) dopóki nie nauczysz ich na co zwracać uwagę. Samo gadanie typu "kupujcie tu czy kupujcie tam bo ja mówię wam że tak jest lepiej" nic nie daje. Ogłupionych ludzi trzeba edukować. I to działa małymi kroczkami bo sam tak robiłem w markecie i obserwowałem reakcję jak np. kobieta wzięła do ręki jakąś pompowaną "szynkę" a ja jej przeczytałem, że tam jest 50% mięsa a pełny skład trzeba czytać z 3 min.
I jeszcze raz zaznaczam, że akurat mały sklepik tylko w wyjątkowych przypadkach ma coś wartościowego. Mieszkałem kiedyś dosłownie nad takim sklepem i codziennie widziałem jaką manianę odwalał właściciel. Nie dość, że znosił towar z pobliskiego marketu na żywca i kroił na tym 50% marży to jeszcze przyciągał okolicznych meneli na piwo. I niby dlaczego kogoś takiego mam popierać? Zatrudnia na lewo 1 sprzedawczynię, wali państwo na podatkach i zwyczajnie zdziera z ludzi ile się da, zwłaszcza na starszych ludziach którym nie chce się liczyć i myśleć.

Portret użytkownika jj

koszer, nie zaprzeczam ze po

koszer, nie zaprzeczam ze po czesci zgadzam sie, tylko jak chcesz edukowac ludzi, kiedy oni maja to w dupie? czemu i przede wszystkim jakim sposobem chcesz uwalic jakas wielka korporacje, ktora nie tylko ma swoich adwokatow spod ciemnej gwiazdy ale i politykow w tylnej kieszeni wachajacych ich baki zeby tylko zarobic na nowego merola? poza tym, jak juz wczesniej pisalem, taka korporacja nie istnieje po to zebys ty mial dobre jedzenie, tylko po to zeby zrobic profit twoim kosztem.
wciaz ludzie, ty rowniez nie rozumieja ze ten ostatni podryg wolnosci, to jest wlasnie wybor gdzie wydasz swoje i tak oskubane zarobki. i mimo ze to nie brzmi mocarnie, to jest najwiekszy power jaki na tym swiecie istnieje. 
nie musimy sadzic np:sokolowa, nie trzeba zbierac petycji, pikietowac ani maszerowac z widlami. wystarczy ominac polke z tymi produktami na masowa skale, i nagle, doslownie w kilka tygodni firma zacznie kaszlec takim tonem ze przyjda na kolanach i zrobia doslownie wszystko zeby nie zbankrutowac. 
ja staram sie kupowac organiczne jedzenie, jak tylko moge, i bule za to slono, i byc moze, nawet ktos nabija mnie w butelke bo jak mu udowodnie ze w tym nie ma chemi, nie mam labolatorium. ale jak sam powiedziales nie mamy mozliwosci zrobienia wszystkiego samemu niestety. 
jest na to sposob, i to moim zdaniem calkiem niezly. mozna zebrac lokalna ludnosc, zebrac troche kasy i zainwestowac w farme, jedna, potem nastepne. wybrac z tej grupy ludzi ktorzy sie znaja na rolnictwie, chodowli itp i powierzyc im opieke nad tym przybytkiem wzamiam za dom i dobra wyplate. a owoce tej pracy w postaci czystego, zdrowego jedzenia sprzedawac po bardzo atrakcyjnych cenach wsrod ludzi ktorzy zakupili ten przybytek.  jest szansa ze po kilku latach bedzie tych farm calkiem sporo, a jedzenie stanie sie nie tylko przyjemnoscia ale lekarstwem i coraz wiecej ludzi przylaczy sie do tego systemu. 
nie zmienisz tego gowna ktore teraz nas otacza nijak, mozesz tylko stworzyc cos innego, wylaczyc sie i zaczac zyc zupelnie inaczej. nikt nie ma prawa ci tego zabronic, wiem ze to brzmi jak bajka, ale tylko dlatego ze polacy sa tak umyslowo urobieni ze nie sa w stanie przyjac tego do bani. 
sa ludzie w kanadzie i nie tylko tam, ktorzy juz to robia, jak chcesz podam ci info, zobacz, nie musisz mi wierzyc na slowo. ucza innych, sa nawet zamykani co jakis czas na podstawie durnych bezpodstawnych zarzutow ktore sa uchylane i znikaja bez sladu, nawet z archiwum sadowego. sam pewnie wierzysz ze masz obowiazek placenia podatkow, a pewnie nawet wierzysz ze z tych podatkow buduja drogi, szkoly i mosty, jak to nam tlukli do glowy przez dziesieciolecia....bardzo bys sie zdziwil gdybys dowiedzial sie prawdy, i calkiem mozliwe ze nie dalbys rady w to uwierzyc, co nie zmienia faktu ze to moze byc prawda. pozdrawiam.

Portret użytkownika syriues

Poprostu chca by nie bylo nic

Poprostu chca by nie bylo nic za darmo,a za darmo jest przeciez dym i nie da sie kasy z niego wydrzec.Unia to zaraza.Szukaja pieniedzy po to by oddac bankowi swoje zadluzenie.To my zaplacimy za Grecje autostrady nowe podatki i nowe zwiazki chemiczne.Wiecie dlaczego?Bo nie umiemy powiedziec nie.Unia jest dobra tylko wtedy gdy sa otwarte granice i nic wiecej i przepisy w miare jednolite.Ale nie mozna komus kazac cos robic.
Nie mozna zmuszac wolnego czlowieka do nie wedzenia miesa.Niech sobie wedzi.
Jednym slowem to sam sobie wspolczuje ze musze w zatrutym srodowisku jesc zatrute jedzenie.
Zmienmy swiat na zielony

Portret użytkownika lol-ek

Wychodzi na to że mój pies je

Wychodzi na to że mój pies je lepiej niż ja.
Serca wołowe i wieprzowe nie są chyba faszerowane aż tak chemią żeby więcej ważyły do tego ryż i warzywa żadnych weget magi itd. Od jakiegoś czasu mieszkam w Anglii i jestem na etapie że mnie wszystko dziwi Biggrin ale jedzenie tu to tragedia bez smaku i aromatu, nic dobrego Sad muszę się dużo nabiegać żeby kupić coś co ma smak.

Portret użytkownika koszerr umysłów

Nie ruszaj tam przypadkiem

Nie ruszaj tam przypadkiem chleba. A jak już musisz to bierz te paczki w rękę i ściskaj jak harmonijkę. Jak się ściska bardziej niż o 1/3 (najtańsze z tesco za 20p składają się nawet o 2/3 objętości) to nie kupuj bo to sama chemia. W praktyce tylko chleby za 1.5-2f do czegoś się nadają (często można je na przecenie dopaść za 50p) ale i tak lepiej kupić za 20f wypiekacz do chleba i samemu robić ze zwykłej (chociaż też spapranej) mąki.
Najbardziej lubiłem kupować w Morrison's.

Portret użytkownika koszerr umysłów

Kurkuma jest bardzo zdrowa i

Kurkuma jest bardzo zdrowa i ma silne właściwości wspomagające oczyszczanie i regenerację wątroby. Powinno się zjadać łyżeczkę kurkumy dziennie. Ale w artykule jest mowa o kumarynie. Nic o niej nie wiem aczkolwiek jeśli hycel unijny mówi, że coś jest niezdrowe to znaczy, że jest dokładnie odwrotnie. A to co zabójcze i szkodliwe oczywiście przemilczają - ani słowa nie powiedzą idioci zakłamani na temat wszelkich konserwantów, hormonów, karagenu, aspartamu, fluoru, a nawet o syropie glukozowo-fruktozowym choć to SYF STRASZNY oczywiście cisza.
Zakłamane świnie. Ludzie obudźcie się i edukujcie bo w jedności siła. Jeśli przestaniecie czytać i myśleć niezależnie to po was i po następnym pokoleniu.

Strony

Skomentuj

Filtered HTML

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd><img><h5>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Emotki będą zastępowane odpowiednimi ikonami.
  • Możesz cytować inne posty osadzając je w tagach [quote]

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem, aby zabezpieczyć witrynę przed spamem