Brukselscy biurokraci wykańczają producentów tradycyjnej żywności

Kategorie: 

Pod koniec minionego roku ogłoszono, że brukselscy urzędnicy zabronią od września 2014 roku wytwarzania tradycyjnie wędzonych wędlin. Ich zdaniem wyroby zawierają za dużo substancji smolistych i w trosce o dobro konsumentów, nie mogą być wprowadzane na rynek unijny.

 

Producenci protestują, bo nowe przepisy są zbyt restrykcyjne. Wielu ludzi prawdopodobnie straci pracę, bo wędzenie przy użyciu drewna stanie się praktycznie niemożliwe. Jak donosi Gazeta Prawna mowe obostrzenia dotyczą ok. 100 – 150 firm, działających w Polsce.


Tymczasem nowe wymysły biurokratów z Brukseli uderzają także w producentów tradycyjnych, bożonarodzeniowych bułek z cynamonem w Skandynawii. Urzędnicy europejscy planują ograniczyć ilość przypraw, które mogą być dodawane do ciasta dla tradycyjnych duńskich wypieków. Według The Daily Telegraph, piekarnia używają za dużo drogiego cynamonu, a ten zawiera kumarynę. Jej nadmierne stosowanie jest szkodliwe dla wątroby.


Początkowo władze duńskie ignorowały zalecenia Unii Europejskiej, ale teraz ma to się zmienić. Dopuszczalna ilość przypraw w tradycyjnych bułkach w postaci „ślimaków” będzie w Danii ograniczona do 15 mg cynamonu na kilogram ciasta. Oznacza to, że Duńczycy żegnają się ze swoimi ulubionymi bułeczkami świątecznymi, bo „nie można ryzykować swojego zdrowia podczas jedzenia ciasta z trującymi przyprawami”.


Zdaniem Hardy Christensena, szefa Stowarzyszenia Piekarzy, duńskie kanelsneglery z cynamonem są uważana za część kulinarnej tradycji kraju i sposób ich pieczenia nie zmieniał się od 200 lat. Innowacja wywołała gniew i oburzenie lokalnych cukierników.


W sąsiedniej Szwecji, gdzie świąteczne tzw. kanelbullary są również popularne, pozwolono piekarzom używać do 50 mg spornej przyprawy na kilogram ciasta pod pretekstem, że to produkt tradycyjny i sezonowy. Norwegowie także stanęli w obronie swojej tradycji, ale podczas sprzedaży muszą za każdym razem informować konsumentów o zagrożeniu, wynikającym z konsumpcji cynamonu.


Utrudniające ludziom życie przepisy są wprowadzone, choć w przypadku toksyczności kumaryny naturalnie występującej w cynamonie, europejscy naukowcy wciąż nie są do końca pewni i zgodni. Tak naprawdę nie wiadomo, jakie ilości kumaryny mogą być stosowane bez ryzyka dla zdrowia. Zdaniem jednego z ekspertów, aby przekroczyć niebezpieczną granicę, zwykły człowiek musiałby zjeść tyle bułek, iż jest bardzo prawdopodobne, że umarłby z przejedzenia.


 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika Ewa

Jasne! Popieram! Wycofać

Jasne! Popieram!
Wycofać wędzone dymem wędliny! Wycofać bułki z cynamonem!
Chcemy wędlin z mniejszą zawartością mięsa w mięsie! Bułek z mniejszą ilością bułki w bułce!
Więcej konserwantów, emulgatorów, E tysiącpięsetstodziewięset!
Załóżmy komitet, zbierzmy podpisy, wyślijmy petycję, poprzyjmy bruksel !
 
/tego się już traktować poważnie nie da :/

Portret użytkownika nel35

Żarówki, spłuczki,

Żarówki, spłuczki, odkurzacze, wędliny, leki homeopatyczne...ciekawe, co jeszcze. Lepiej by było, żeby przestali się tak nami "opiekować". Gdzie wybór. Postępujące ubezwłasnowolnienie. Gdyby rzeczywiście mieli na uwadze zdrowie obywateli, to musieliby usunąć z dróg większość pojazdów, zlikwidować przemysł tytoniowy, alkoholowy i narkotykowy. Dopalacze też mają się dobrze.

Portret użytkownika bullik

bo niby aromat wedzenia ma

bo niby aromat wedzenia ma byc zdrowszy? sprawdzcie kto produkuje wiekszosc aromatow na swiecie, a poznacie prawde na czyja korzysc jest ten przepis.. tak samo z bulkami, bedzie mniej cynamonu to dowali sie aromatu..

Portret użytkownika Jowisz

To jw.napisane jest bardzo

To jw.napisane jest bardzo skromnie o tym co sie dzieje na naszych oczach.
Jest bardzo zle a spoleczenstwo w pogoni do nikad nawet tego nie zauwaza.
Ich cel jest realizowany w bardzo szybkim tempie i mysle ze juz go nie zatrzymamy.Niestety wszystko co dobre zostalo zniszczone a to co zle jest bardzo promowane.Odnosi sie to tak do materialow jak i do ludzi.....

Portret użytkownika jj

dzien w ktorym wszyscy

dzien w ktorym wszyscy narzekacze przestaniecie kupowac ten syf w biedronce, z tym dniem nabierzecie prawa do krytykowania. dopoki ten sklep i jemu podobne, sprzedajace chemiczne gowno jest wypchany baranami ktore doslownie zerza wszystko (aby bylo tanie) dopoty nikt waszego biadolenia nie bedzie bral na powaznie. pomyslcie przez chwile, jaka motywacje maja firmy do tego zeby ulepszac jedzenie-to kosztuje extra kase, jezeli i tak wszyscy wciaz to kupuja ?!?!?!
poknij sie w czolo jeden z drugim i pomysl o tym ze twoje slowa sa zupelnie sprzeczne z twoimi dzialaniami.  mozesz pieprzyc co chcesz,jaka to zbrodnia truc ludzi, a potem grzecznie walisz do biedrony kupic zupke w proszku albo sos ktory ma date waznosci do 2025 roku. 
skoncze pie......c bo az glowa boli.out

Portret użytkownika koszerr umysłów

Pisz za siebie, a nie tonem

Pisz za siebie, a nie tonem Wielkiego Mistrza Zakupów bo czym się różni żarcie z biedronki od żarcia w sklepiku na rogu? Poza faktem, że w sklepiku na rogu pan Ziutek lubi czasem fajkę na zapleczu spalić i warzywa śmierdzą LM-ami. Więcej niż 75% produktów u pana Ziutka pochodzi od tych samych producentów od których towar bierze biedronka, a różnica polega na opakowaniu, wadze lub nie ma jej wcale.
Ja kupuję wszędzie po trochu i zawsze kieruję się rozsądkiem. A najwięcej głupich ruchów robią właśnie tacy krzykacze jak ty, którzy nie wiadomo co mają do biedronek, a na 200% sami tam latają lub robią to ich rodziny i znajomi. I tyle z twojego gadania.
Co kupuję w biedronce? Zawsze świeżutkie banany z praktycznie codziennej nowej dostawy (pan Ziutek miewa lekko piegowate i przejrzałe bo nie chce mu się dygać na giełdę towarową codziennie), tani i dobry twaróg produkowany przez polski Mlekpol, bardzo dobrej jakości ręczniki papierowe, jajka, mleko (również z Mlekpolu), lody bakaliowe (doskonałe i tanie, polski producent), czasem butelkę energetyka (red bull się chowa, a cena 3x niższa) który w nowej wersji jest naprawdę świetny. Czasem skuszę się też na podudzia z kurczaka bo odkąd zmienili dostawcę to są całkiem niezłe i cena bdb.
Pieczywo kupuję w lokalnej piekarni ale już coraz mniej bo wolę sam upiec. Mięso kupowałem w marketach ale skumulowała się taka ilość niezadowolenia we mnie z powodu braku smaku i zapachu oraz oszustw różnego rodzaju, że obecnie przerzucam się na lokalny sklep firmowy podmiejskiej, małej masarni. Ceny nie są niższe niż w markecie, ale wyższe też niewiele, a walą tam takie tłumy, że po południu już nie ma czego szukać. Póki co testowałem schab i pasztetową - palce lizać.
Ale po napoje wybieram się z kolei do Kauflandu bo tam jest wybór na dziale 10x większym niż cały sklep pana Ziutka i ten sam karton napoju czy butelka wody kosztuje 50% mniej. Ja rozumiem, że pan Ziutek musi zarobić, ale on traktuje napoje jako dodatek do wódki którą handluje na stoisku obok i ma mnie w dupie, więc ja jego też.
Taka jest niestety prawda o 90% sklepików, że zajmują się handlem wódą i piwem i rozpijają ludzi nie patrząc na nic. A cała reszta tego co mają w tych sklepach to dodatki do alkoholu - zagrychy, chipsy i tania kiełbasa. Wybór żaden, świeżość marna. I to nie jest moja wina, że tak jest i mam prawo wyboru z którego korzystam.

Strony

Skomentuj

Filtered HTML

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd><img><h5>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Emotki będą zastępowane odpowiednimi ikonami.
  • Możesz cytować inne posty osadzając je w tagach [quote]

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem, aby zabezpieczyć witrynę przed spamem