Biodrukarki mogą wkrótce tworzyć duże ilości sztucznego mięsa

Kategorie: 

Wśród wielu technologii rodem z science fiction, które ostatnio się ziściły pojawia się właśnie nowa, podobna do znanego z serialu Star Trek replikatora. Biodrukarki są w stanie tworzyć obiekty trójwymiarowe w tym części tkanek lub właśnie sztuczne mięso.

Technologia ta rzeczywiście istnieje i jej właściciele planują stworzenie całkowicie nowej kategorii żywności. Drukowanie przestrzenne, bo taka jest polska nazwa tej technologii, można wykonywać z różnych substancji. W zwykłej drukarce mamy atrament, albo toner, w drukarce przestrzennej rolę tonera pełni tworzywo.

 

Do tej pory drukarki takie używały głównie gipsu, celulozy, polimerów, opiłków metali. Drukarki przestrzenne szybko zauważyła medycyna. Ktoś wpadł na pomysł, aby drukować rusztowania do wzrostu tkanek, tak aby hodować potrzebne elementy naczyń krwionośnych. Planuje się dalsze udoskonalenia tej technologii tak, aby być w stanie produkować ludzkie części zamienne, na przykład produkując nowe serce, albo płuca.

 

Nic dziwnego, że właściciele tej technologii założyli dwie firmy, Organovo, która ma za zadanie rozwój technologii medycznych oraz Modern Meadow skoncentrowanej na wypromowaniu mięsa drukowanego z substancji podobnych do naturalnych. Przedstawia się to, jako nową technologię, która może pomóc wyżywić ludzkość. Szefowie firmy zwracają uwagę, że wyprodukowanie mięsa jest w tej chwili obarczone dużym kosztem związanym z jego produkcją i dystrybucją. Ich wynalazek może znacząco obniżyć koszty produkcji żywności.

 

Być może upowszechnienie się takiego syntetycznego mięsa spowoduje powstanie nowej kategorii diety opartej o produkty pozazwierzęce. Istnieją jednak poważne obawy, co do całkowitego bezpieczeństwa tej technologii. Nie wiadomo, czy spożywanie syntetycznego mięsa miałoby jakiś negatywny skutek dla naszych organizmów. Nawet szefowie Modern Meadow sugerują potrzebę pogłębionych badań.

 

Niewątpliwe jednak pojawienie się drukarek przestrzennych może zmienić sporo w naszym życiu. Po udoskonaleniu i upowszechnienie tej technologii będzie można na przykład podejść w zupełnie innowacyjny sposób do budowy domu, który będzie mógł być po prostu wydrukowany na miejscu. Prawdopodobnie następnym etapem, jaki nas czeka w kontekście rozwoju drukowania przestrzennego będzie użycie tworzywa z nanorobotów. Z czasem te małe urządzenia zapewne uzyskają zdolność funkcjonowania w roju i "drukowania" się w dowolną zadaną formę.

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika swit59

23.03...2-gi Jezus? POwrót?

23.03...2-gi Jezus? POwrót? Umarł Jezus !Więc...???    19.9.1864 r...La Salette...??? Jezus na krzyżu ma w dłoniach?    MŁOT i SZczyPCe...L? PAL...??? Jestem RAKiem(ur.12.7...= liczba_wg.żyda M.Bubera oznaczająca w PEŁNI...BOGA!) MAYsterKLepk"oM"... ????????????????????????????????????????????????????????????????????   I jak MAO...kTO (TO wiecie? ) wiem JAK SIET"o"RObi.Znaczy NIE JEST LEKKO... ABY...zrobić cuś ARCY hiper super ...trza sie nabiedzić !   Człek musi jeść...                                  ale czy akurat TO CO TERAZ? Rośliny i zwierzaki(ludzi do niedawna...) były dla PRYMITYWÓW...   coś to musiało jeść,aże głupie jak but było wiec...???  DZIŚZateMMM???   

Portret użytkownika Cosiek

Hehe, to może w tych cąłych

Hehe, to może w tych cąłych przekazach od UFO (channelingi) jest ziarno prawdy.Oni już dawno temu takie drukarki opisywali, że będą i ba, one będą tworzyły jedzenie z niczego (z wolnej energii). Na razie wydaje się to bzdurą. Ale jak to mówią ,,Są rzeczy w niebie i na Ziemi, jakie się filozofom nie śniły''

Portret użytkownika nestor

Biodrukarka, cóż za

Biodrukarka, cóż za beznadziejny pomysł. Przecież to urządzenie nie będzie potrafiło robić nic więcej jak tylko formować zwykłą mieszaninę pseudomięsa w dowolnie wyszukany kształt. Tyle hałasu o nic

Głos rozsądku

Portret użytkownika Lem Jaskiniowy

nalezy rozróżnić mięso

nalezy rozróżnić mięso syntetyczne (czyli plastik) od miesa biologicznego zbudowanego w trakcie rozwoju tkanek macieżystych pobranych od dawcy. RUSZT dla tego drugiego miesa budowac będzie drukarka.
Nalezy zauważyć, że ona nie drukuje mięsa, bo to nie jest możliwe - drukuje ruszt białkowy, na którym mięso urośnie.
 
Oczywiście pozostaje kwestia wartosci biologicznej i energetycznej takiego chowu in vitro.  Niemniej patrzac jak hoduje sie dziś zwierzęta ubojowe nie nalezy mieć złudzeń, że dzisiejsze mięso ma jakikolwiek walor odżywczy.
Myślę więc, że zjadacze nie zauważą różnicy.
 
 

Portret użytkownika Roobaczkowa

Prawdopodobnie początkowo

Prawdopodobnie początkowo będzie to tak niesamowicie droga technologia, że nie będzie się tą drogą uzyskiwało pokarmu tylko same organy do przeszczepów.  Przeciwnicy wszystkiego co nienaturalne nie muszą się niczego obawiać. Dzisiaj mówimy o ,,mięsie" ale ciekawe do czego dojdziemy wykorzystując i rozwijając tę i podobne jej  technologie przez kolejne dziesiątki lat?  Może kiedyś nauczymy się za pomocą podobnych maszyn  otrzymywać np. owoce  bez konieczności uprawiania drzew. Jest prawdopodobne, że nasze wnuki  będą projektowały nieznane nam makroskopowe przekąski o dziwnych kształtach i nowych oryginalnych smakach na bazie modyfikowanych genetycznie jednokomórkowych glonów, bakterii czy grzybów. Jeżeli teraz mówi się o  ,,drukarkach" wykorzystująch żywe namnażajace się komórki osiadające na  białkowych konstrukcjach, to prawdopodobnie już w niedługim czasie powstaną takie, które nie bedą wymagały istnienia żadnego ,,szkieletu, podkładu" jako bazy dla komórek. Przyszłe drukarki będą prawdopodobnie za pomocą samego pola kierowały komórki w konkretne miejsca. Słyszałam już kiedyś o takich próbach. Myśle, że niedługo takie dukarki będą mogły korzystać nie tylko z żywych namnażajacych się komórek ale i formować skomplikowane struktury z nawet pasteryzowanych, martwych komponentów roślinnych i zwierzęcych. Pewno takie pasteryzowane bazy bedziemy mogli sobie nabyć w jakichś tubkach, by sami w domu wytwarzać (czyli dokładniej mówiąc formować) żywność. Może ktoś kiedyś wymyśli np. sałatę z tubki. A dlaczego taką drogą nie mielibyśmy wykonywać skomplikowanych przedmiotów codziennego użytku z dowolnego materiału też tworzyw sztucznych np. grzebieni czy skarpetek? To byłoby o wiele mniej skomplikowane od ich odlewania czy przędzenia. Takie maszyny mogą ewoluować szybciej niż telefony.    

Portret użytkownika cokolwiekcos

Mam pytanie do weetarian. Bez

Mam pytanie do weetarian.Bez urazy ale zawsze mnie to ciekawiło a osobiście jakoś tak glupio mi było pytać.Taka przyziemna sprawa, macie zony/kochanki, które sa wegetariankami,  skoro nie biorą one mięsa do ust, to co z poczciwym lodzikiem? Naprawde bez urazy, nie mam zamiaru z nikogo żartować, po prostu niesamowicie mnie to ciekawi.

Portret użytkownika figa

 Zawsze marzyłam o maszynce

 Zawsze marzyłam o maszynce ,,włączam guziczek i po 10 min wyciągam pierożki lub coś '' ! Jakby mi ktoś dał coś takiego , to bym go po tyłku wycałowała ze szczęścia ! nie lubię gotować , ale muszę i  na nic nie mam czasu ! Ale pomarzyć , kurczę ,można.........

Portret użytkownika Radecki

Zanim dojdzie do masowego

Zanim dojdzie do masowego użycia tych replikatorów żywności ludzkość nie będzie już potrzebować mięsnych pokarmów gdyż nastapi globalny wzrost świadomości ludzi. Nikt nie będzie chciał spożywać swoich braci mniejszych bo wszystkich nas ogarnie ogrom bezwarunkowej miłości. Love&Peace

Portret użytkownika Roobaczkowa

Panie Radecki!  Jest zupełnie

Panie Radecki!  Jest zupełnie odwrotnie.  Właśnie obecni wegetarianie to najważniejsi przyszli odbiorcy takiego ,,niby mięsa". Wegetarianie, którzy wybierają swoją dietę  KIERUJĄC SIĘ SWOIM ZDROWIEM np. ludzie zagrożeni chorobami układu krążenia, mogą w przyszłości wybierać ,,mięso" wykonywane z substancji roślinnych tak jak obecnie często zamieniają masło na margarynę. To może być np. taki bardziej wyrafinowany zamiennik już obecnych na rynku kotletów sojowych. Kotlety sojowe jedzą głównie wegetarianie. Natomiast ,,sztuczne mięso" wykorzystujące  tkanki zwierzęce czy modyfikowane glony lub bakterie wzbogacone o zwierzęce geny mogą kupować ci wegetarianie, którzy zrezygnowali z jedzenia mięsa (nie ze względu na zdrowie ale) BY NIE KRZYWDZIĆ ZWIERZĄT. Właśnie rosnąca świadomość ludzi tzn. budzenie się ich wrażliwości na los innych istot, może powodować wzrost popytu na takie produkty.  

Portret użytkownika MonaLisa

Już po przeczytaniu tylko

Już po przeczytaniu tylko tytułu artykułu, wpadła do głowy myśl: sztuczne mięso? Replikacja? czy czasem nie z ludzkich tkanek, jak modyfikowana ludzkimi genami roślinność? To już nie SF, to już HORROR! Kanibalizm objęty ustawami i poparty przez rządy krajów wysoko rozwiniętych.A może już mamy takie mięsko? Bo ostatnie lata cicho w mediach co do kontroli sanepidu - nie tylko w Polsce, ale w całej Europie. W krajach nisko rozwiniętych nie ma i będzie tych kontroli. A więc - wolna ręka dla naukowców i koncernów...

Portret użytkownika MonaLisa

Po pierwsze, Mrówko, teorie

Po pierwsze, Mrówko, teorie nie muszą mieć ręce i nogi, bo teorie - to tylko przypuszczenie, zakradanie możliwych sytuacji, symulację. Mówi się: teoretycznie, co oznacza - możliwe jest, ale nie ma jeszcze pewności.  Praktycznie - oznacza pewność, ale też czasem nie na 100%.A życie nas ciągle uczy: czytaj gazety, ale wierz swojej intuicji. Mnie moja intuicja jeszcze ani razu nie zawiodła! Czego i tobie z całego serca życzę.A skoro jest już w mediach wzmianka - jest teoretycznie możliwe, że mamy to, tylko nie szeroką skale.

Portret użytkownika Roobaczkowa

Zamiast o biodrukarkach

Zamiast o biodrukarkach powinno się najpierw dyskutować o samej idei otrzymywania mięsa z ,,hodowli bez przemocy". To nie jest istotne jak to mięso z surowca uformuje drukarka, jaki kształt nada się jego włóknom itp. Ważne jest co bedzie tym surowcem do produkcji tego nowego mięsa. Jest przecież wiele możliwości np:- ,,mięso" formowane sztucznie z całkiem naturalnej  materii pochodzenia roślinnego np. z ,,normalnej" soi lub nie modyfikowanych glonów jednokomórkowych lub kolonijnych -np. spirulina, chlorella czy inne podobne.- ,,mieso" otrzymywane z genetycznie modyfikowanych organizmów roslinnych np: soja, nowe otrzymane przez genetyków kultury glonów lub bakrerii o nowych właściwościach.- ,,mięso " otrzymane z mikroorganizmów o szybkim wzroście, będacych owocem modyfikacji genetycznej łączacej geny zwierzęce i roślinne.Takie mieso może mieć jedynie geny zwierzęce uzyskane z ryb czy ptaków. Może zawierać też wybrane geny charakterystyczne jedynie dla ssaków. Nie chcę tej myśli ciągnąć dalej. Jest też zupełnie inna opcja, która nie wymaga żadnych drukarek - HODOWANIE GOTOWYCH TKANEK  zwierzęcych poza organizmem zwierząt, a NIE pózniejsze formowanie substancji tak, by przypominały tkankę. KTOŚ TUTAJ STARA SIĘ ZAPOCZĄTKOWAĆ DYSKUSJĘ NIE PRECYZUJĄC DOKŁADNIE O CZYM MÓWIMY. To tak jakby mówić o nowej książce i skupiać się nie na tym co ona opisuje, a na tym na jakiej ,,drukarce" była wyprodukowana.Myślę, że idea produkcji czegoś co przypomina mięso jest dobra. Jeżeli mogłabym wybrać mięso wyprodukowane w drodze hodowli tkankowej, nawet z materiału z genami zwierząt, wolałabym je od mięsa z całych żywych - świadomych, myślacych, bojących się bólu i śmierci istot. LEPIEJ JAK COŚ CO MAMY ZJEŚĆ NIE MA MÓZGU. Trzeba jednak wiedzieć dokładnie co się je. Wielu z nas nie chce robić krzywdy żadnej żywej istocie, a jednocześnie nie chce rezygnować z dobrego posiłku. Powiedzmy szczerze, białko zwierzęce jest nam potrzebne do życia. Jestem byłą wegetarianką (weganką) z piętnastoletnią praktyką, która porzuciła niejedzenie mięsa ze względu na zdrowie. Na własnej skórze dowiedziałam się, że łatwo jest mówić, że wegetarianizm jest korzystny dla zdrowia będąc wegetarianinem jedynie z kilkuletnim stażem. Problemy pojawiają się po dłuższym czasie, po kilkunastu latach. Nawet mnisi buddyjscy (gdy są młodzi) poza murami klasztoru w którym mieszkają jadają mięso ptaków w okolicznych wioskach, bo to jest potrzebne dla ich zdrowia. Ten ogrom cierpienia jaki zadajemy zwierzętom jest przerażający. Mam nadzieję, że nikt nie ośmieszy przedwcześnie tych pierwszych prób uzyskania takiej żywności. Bardzo bym chciała by ludzie, którzy się tym zajmują byli świadomi zagrożeń, a jednocześnie wagi działań jakie podejmują. To jest genialna idea, ale każdą  piękną ideę można wypaczyć i skompromitować.  

Portret użytkownika freeco

Będzie tak jak z paszą dla

Będzie tak jak z paszą dla zwierząt. Człowieka będą "utylizować" niby z powodów sanitarnych. Wmówią wam, że to tylko białko, że szkoda to marnować, po co spalać jak można przerobić na pokarm. I tym sposobem ludzkość wróci do kanibalizmu, oczywiście w imię "postępu". Już teraz "celebryci" zjadają łożyska kobiece, a w Chinach sprzedaje się kapsułki ze szczątkami tzw. "płodów" ( czyli, nie bójmy sie tego powiedzieć DZIECI LUDZKICH).Przeciez ogólnie wiadomo, że to bedzie biznes, a biznes dąży do obniżenia kosztów, więc Chińczycy będą importować z całego świata ciała lub "produty utylizacji" i odsyłac wam tzw. "biomponenty do produkcji mięsa". Być może "toner" będzie kolorowy, standardowo żółty, biały dla klientów z Afryki, czarny dla koneserów z Europy... Będziecie sobie mogli zamówić w restauracji albo "wydrukować" w domu polędwicę z murzynka albo befsztyk z "żółtka". Smacznego...

Portret użytkownika JohnnyGood

Nie w tym sensie Dev:)

Nie w tym sensie Dev:) Chodziło mi że wyglądam młodo jak na swój wiek,organizm szybciej mi się regenerował,skóra polepszyła,włosy itp.staram się dobierać odpowiednie składniki.Przed przejsciem na wege miałem tylko same problemy ze zdrowiem. Gdzieś czytałem że wegetarianie wyglądają 10 lat młodziej od mięsożerców.Moim znajomi co prawda nie mówią że wyglądam 10 lat młodziej ale odejmują mi 5-7 lat.

you can't stop rock 'n roll

Portret użytkownika Roobaczkowa

Johnny! Bardzo szanuję ludzi,

Johnny! Bardzo szanuję ludzi, którzy próbują. Sama byłam na diecie wegańskiej 15 lat. Może gdybym jadła mleko, sery i jaja to bym dłużej  wytrzymała. Większość moich znajomych to wegetarianie lub byli wegetarianie. Ale wszystko zależy od zdrowia i wieku człowieka, od jego predyspozycji genetycznych. Moja koleżanka stosowała dietę wegańską w ciąży. Urodziła niepełnosprawne dziecko. Roobaczek nabawił się ciężkiej pelagry - poważnej choroby polegającej na niedoborze jednej z witamin B3. Kolejna z moich znajomych ma kłopoty z pamięcią na skutek braku witaminy B12. Niestety nawet jeżeli teraz zacznie tę witaminę brać to nic się nie zmieni, bo te uszkodzenia mózgu - osłonek mielinowych neuronów nie ulegają naprawie. A przez prawie całe życie brała witaminę B12. To nic nie dało. Może dawka była zbyt mała, może syntetyczna witamina jest słabo przyswajalna? Diabli wiedzą!  Nie mówię już o tym, że po przejsciu na dietę wegańską wypadają plomby, co się zwykle powtarza po ponownym staniu się wszystkożercą.  Przerabialiśmy to wspólnie z Roobaczkiem. Wielu ludzi utraciło zdolność wytwarzania w organiźmie pewnych substancji, które może im jedynie dostarczyć dieta mięsna. Nie każdy jest doskonały pod względem genetycznym. Wielu ludzi ma osłabioną zdolność wchłaniania pewnych związków zawartych w pokarmie. Nie można do każdego człowieka przykładać tej samej zdrowotnej miarki. Ludzie potrzebują odmiennych ilości witamin i innych zwiazków. Czasami jak człowiek zaczyna mieć wielką ochotę na ser, jaja czy mieso to ,,trzeba sobie odpuścić", bo to świadczy o tym, że dieta szkodzi naszemu organizmowi. Życzę Ci żebyś wytrzymał jak najdłużej i niczego nie musiał zmieniać. Pozdrawiam!

Portret użytkownika JohnnyGood

Są różne odmiany

Są różne odmiany wege,laktowegetarianie itp.najlepiej dopasować diete do siebie,ale masz racje nie każdy ma dobre geny,ja bym polecil takim osobom jednak jeść same ryby by wzbogacić o B12. Dziękuje za życzenia:) Również pozdrawiam.

you can't stop rock 'n roll

Portret użytkownika Radecki

Niestety masz sporo racji.

Niestety masz sporo racji. To, czy jeść mięso czy nie w dużej mierze zależy też od grupy krwi osobnika. Najwięcej ludzi ma grupę 0 czyli najstarszą. Są to ludzie natury "łowczej" jak ja to nazywam więc ich organizmy mają potrzebę konsumowania potraw zwierzęcych. Z tego co się orientuję to grupa A powinna omijać mięsne stoiska w sklepie szerokim łukiem. A najrzadsza i najmłodsza, czyli AB, którą posiadam Wink jest z natury wszystkożerna, z dobrze działającym układem odpornościowym lecz mająca w sobie duże pokłady duchowości. Dlatego najczęściej wegetarianami, takimi prawdziwymi, zostają osoby właśnie z grupą AB. 

Strony

Skomentuj

Filtered HTML

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd><img><h5>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Emotki będą zastępowane odpowiednimi ikonami.
  • Możesz cytować inne posty osadzając je w tagach [quote]

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem, aby zabezpieczyć witrynę przed spamem