Życie na Ziemi może wyginąć za 2 miliardy lat przez niedobór CO2

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com
Najnowsze symulacje przeprowadzone przez astrobiologa Jacka O'Malley'a Jamesa wykazują, że za 2 miliardy lat życie na Ziemi będzie niemożliwe. Wszystkiemu będzie winne Słońce. Jego emisje obniżą poziom dwutlenku węgla na Ziemi. Sytuacja człowieka, zdaniem naukowców, wygląda bardzo niepokojąco.

 

Astrobiolog przedstawił swoje odkrycia na Krajowym Zgromadzeniu Astronomicznym, które odbyło się w uniwersytecie St. Andrews w Szkocji. Według najnowszych szacunków, Słońce w ciągu miliarda lat znacznie się powiększy i stanie się coraz cieplejsze, co doprowadzi do odparowania dwutlenku węgla z naszej planety. Niewystarczające ilości CO2 doprowadzą do masowego wyginięcia roślin, a co za tym idzie, wyginą również zwierzęta roślinożerne oraz mięsożerne.

"Ziemia w przyszłości będzie bardzo nieprzyjazna życiu. Wszystkie żywe stworzenia będą zamieszkiwały niewielkie przestrzenie wypełnione ciekłą wodą, miejsca położone wysoko w górach lub jaskinie znajdujące się głęboko pod powierzchnią" - powiedział astrobiolog Jack O'Malley James.

Ostatnimi mieszkańcami Ziemi będą mikroorganizmy, które potrafią przetrwać w ekstremalnych warunkach. Jak twierdzą naukowcy, one również będą skazane na wymarcie. W ciągu następnego miliarda lat powierzchnia Ziemi nagrzeje się do tego stopnia, że wyparują wszystkie źródła wody. Mikroby nie będą w stanie przetrwać zbyt długo będąc pod wpływem tak wysokiej temperatury i ciągłego wystawienia na promieniowanie ultrafioletowe.

 

2 miliardy lat to dość odległa prerspektywa, jednak sytuacja człowieka na Ziemi będzie wyglądać bardzo niekorzystnie. Zdaniem naukowców, pierwsze problemy zaczną się już w ciągu 100-200 lat, kiedy to większość miejsc na Ziemi będzie tak gorąca, że nie będziemy mogli na nich żyć. Ludzkość będzie desperacko poszukiwać schronienia przed Słońem.

 

Naukowcy pragną zauważyć, że już dziś istnieją tereny na których życie nie jest możliwe. Jednym z przykładów jest tak zwana Dolina Śmierci, która znajduje się w południowej części stanu Kalifornia. Panuje tam suchy klimat z opadami nie przekraczającymi 50 mm. rocznie, choć zdarzają się lata, w których deszcz nie pada w ogóle. Jest to najbardziej suche miejsce Ameryki oraz jedno z najgorętszych miejsc na Ziemi. W 1913 roku temperatura osiągnęła tam niemal 57 stopni Celsjusza, co jest światowym rekordem temperatury powietrza.

 

Co gorsza, takie warunki mogą się rozszerzyć już w niedalekiej przyszłości na Florydę, Indie, Chile oraz Brazylię. Naukowcy biorą pod uwagę możliwość kolonizacji innych planet, które mogą być w przyszłości bardziej przyjazne dla człowieka, ponieważ gatunek ludzki jako pierwszy może zniknąć z powierzchni tej planety.

 

Źródło: http://www.ras.org.uk/news-and-press/224-news-2013/2299-the-last-survivors-of-the-end-of-the-world

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu



Komentarze

Portret użytkownika Taurus

Po pierwsze jeżeli ludzkość

Po pierwsze jeżeli ludzkość przetrwają nawet 100.000 lat nie mówiąc juz o miliardach...to dawno będziemy w kosmosie...na etapie zasiedlania obcych światów a my sami i nasza technologia będziemy na etapie (wg. mnie) transformacji naszej świadomosci poza materialny nośnik naszego ciała. Oczywiście jestem przekonany że ten kosmiczny etap ludzkości pomogą nam rozpocząć nasi kosmiczni bracia...którzy bacznie nas obserwują...ale nie chcą jeszcze dzieciom dawać zapałek...:))...jednakże ten czas jest bliski....

Portret użytkownika Juszka1980OGL

Ten "naukowiec" to jakiś

Ten "naukowiec" to jakiś koniował bo każdy astrofizyk nawet amator który ma trochę wiedzy i danych które są ogólnie dostępne może bez problemów obliczyć że za jakieś 800-1100 mln lat życie na Ziemi nie będzie możliwe ze względu na wielkość i ilość "oddawanego" ciepła przez Słońce.

Strony

Skomentuj