Zwierzęta zaczęły chorować na koronawirusa. Nastąpił transfer międzygatunkowy do kotów

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Bardzo długo rozmaici telewizyjni eksperci przekonywali nas, że zwierzęta domowe nie mogą przenosić koronawirusa SARS-CoV-2, bo na niego nie chorują. Okazało się, że był to oczywisty fake news, ponieważ teoretycznie zwierzęta mogą przenosić wirusa do domów na swojej sierści. Teraz okazuje się, że kolejne badania dowodzą, że na koronawirusa chorują koty. 

 

Nie ma jeszcze dowodów na to, że koronawirus SARS-CoV-2 może powodować chorobę Covid-19 u wszystkich zwierząt domowych, ale niestety potwierdzono, że zarażają się nim koty. Chodzi zarówno o zwykłe koty domowe jak i te duże, jak tygrysy.

 

Najbardziej spektakularnym przypadkiem jest tygrys z zoo w dzielnicy Bronx w Nowym Jorku, który miał problemy oddechowe. Gdy przebadano zwierzę okazało się, że test na koronawirusa SARS-CoV-2 był pozytywny. Istnieją obawy, że sześć innych zwierząt w tym samym zoo, również choruje na Covid-19, wśród nich są inne tygrysy i lwy.

 

Zoo uważa, że ​​wszystkie zwierzęta zostały zainfekowane przez pracownika, który był zakażony koronawirusem, ale przechodził to bezobjawowo. Wszystkie zwierzęta mają się dobrze i oczekuje się, że wyzdrowieją. Zoo i tak zostało zamknięte dla publiczności od 16 marca w związku z rosnącą liczbą zakażonych koronawirusem w Nowym Jorku.

Odkrycie to rodzi nowe pytania dotyczące przenoszenia wirusa przez zwierzęta. Departament Rolnictwa USA, który potwierdził wynik testu tygrysa w swoim laboratorium weterynaryjnym, twierdzi, że nie ma znanych przypadków wirusa u innych amerykańskich zwierząt domowych lub gospodarskich. Przedstawiciele władz stoją na pozycji, że nie ma dowodów sugerujących, że zwierzęta mogą przenosić wirusa na ludzi. 

 

Istnieją doniesienia o zarażeniu niewielkiej liczby zwierząt domowych poza Stanami Zjednoczonymi. Prawdopodobnie następowało to po bliskim kontakcie z zarażonymi ludźmi. Potwierdzono na przykład przypadek zakażenia psa z Hongkongu, który w lutym i na początku marca uzyskał dwukrotnie wynik pozytywny na SARS-CoV-2. 

 

Opublikowane na łamach BioRxiV wyniki chińskich badań, które udało się uzyskać w warunkach laboratoryjnych, wskazują na to, że wirus SARS-CoV-2 może infekować koty oraz fretki domowe, ale nie replikuje się u psów, kur, kaczek i świń. 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: admin3
Portret użytkownika admin3

Założyciel i redaktor naczelny portalu zmianynaziemi.pl

loading...


Komentarze

Portret użytkownika Wizard

Gdy zaczną to sztuczne

Gdy zaczną to sztuczne świństwo przenosić komary, meszki i muszki to wtedy będzie po ludzkości. A prawdziwa pandemia jakiej nie znała ludzkość, rozpęta się na dobre na jesieni, a do wiosny planeta będzie wyludniona niemal na maksa.

Portret użytkownika Wiedźmin-Dermatolog

Lepiej !

Lepiej !

Tu facet zapodaje zupełnie inne przyczyny powszechności chorób. Zarówno wśród zwierząt, jak i ludzi przyczyna jest taka sama : pola elektromagnetyczne i ich oddziaływanie na organizmy żywe. Nie ma podziału na choroby ludzkie i zwierzęce w tym momencie.

ttps://www.youtube.com/watch?time_continue=14&v=tIwXxYhIBLQ&feature=emb_logo

I teraz powoli się wyjaśnia, dlaczego podniesiono "normy" promieniowania 100-krotnie. 60 Ghz Biluś nazwał pieszczotliwie V-freqency. Częstotliwość wirusa. Bill Gates-Billy Bramowy. Do otwarcia Wrót Pandemii chyba.

Portret użytkownika Adrem

Ludzie!

Ludzie!

Koronawirusów znanych od kilkudziesięciu lat w srodowisku jest coś ze 40.

Ludzie i zwierzeta zawsze na nie chorowali.

Było to diagnozowane jako grypa, albo przeziębienie, cięższe przypadki jako zapalenie płuc.

Coś  innego się dzieje.

Praki spadają stadami ( nie pojedyńczo) z nieba z krwawieniem z dziobów ( czyli z płuc).

Myślcie !

Portret użytkownika NoProblemJest

Kury, kaczki i świnie mają

Kury, kaczki i świnie mają swoje grypy. No, i  jeszcze mają te swoje gwałty i inne takie nowoczesne problemy, które dają im przepustkę do występowania w telewizji. A taka kura, kaczka czy świnia jak pod wpływem tej grypy wleci w stratosferę na wysokość powyżej ocieplenia klimatu to tam zamarza i spada jak kamień. Spadając jeszcze próbuje się ratować i skierować do jakiejś ciepłej fermy. A skutki później są takie, że nie dość że wywali krater albo połamie gałęzie to jeszcze przywlecze chorobę.

Strony

Skomentuj