Zniszczenie zagrażającej Ziemi asteroidy jest bardziej skomplikowane niż się to wydawało

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Ryzyko zderzenia z Ziemią wielkiej asteroidy, która zniszczy nas tak jak kiedyś jedna zniszczyła dinozaury 65 milionów lat temu, jest niestety realne. Jednak obecnie prawdopodobieństwo zagłady całej cywilizacji od takiego uderzenia jest bardzo małe. Według wyliczeń amerykańskich ekspertów wynosi jak 1 do 280 tysięcy. Jednak nie oznacza to, że taki scenariusz jest niemożliwy. 

 

Według najnowszych badań opublikowanych w czasopiśmie Icarus, metody zapobiegania zderzeniom z dużą asteroidą mogą się okazać niewystarczające. Próba zniszczenia takiego ciała niebieskiego może spowodować jego fragmentację, ale nie zniszczenie. Może to oznaczać, że zderzenia z nadlatującą asteroidą nie da się zatrzymać.

W tym momencie zapewne każdy wyobraża sobie to co pokazano w hollywoodzkim hicie Armageddon. Gdy do Ziemi zbliżała się ogromna asteroida, został zmontowany zespół górników, który miał uratować ludzkość od zagłady. Wylądowano na asteroidzie i wysadzono ją w powietrze za pomocą broni nuklearnej. Na filmie skończyło się to dobrze, ale czy możliwy jest taki rozwój wypadków w realnym życiu? 

 

Nowe badanie sugerują, że ludzkość musi wymyślić skuteczniejszy sposób zniszczenia asteroidy, ponieważ może to być po prostu znacznie trudniejsze niż myślano. Naukowcy wykorzystali najnowsze dane na temat procesów niszczenia skał, tworząc ulepszony model komputerowy do symulacji tego, co się stanie, gdy w asteroidę uderzy coś o dużej sile kinetycznej. 

Usiłowano zrozumieć, ile energii potrzeba, aby rzeczywiście zniszczyć asteroidę rozbijając ją na drobne kawałki. Okazuje się, że asteroidy mogą być znacznie silniejsze niż nam się wydaje, a do ich całkowitego zniszczenia mogą być wymagane ogromne ilości energii. Rosjanie nie ukrywają, że ich plan zakłada wysłanie wielu głowic jądrowych i detonowanie ich w okolicy potencjalnego zagrożenia.

 

Według najnowszych teorii jest to jednak nieco ryzykowna strategia, bo można dużo pogorszyć sytuację naszej planety zapewniając dużo większy rozrzut. Udowodniono, że według modelu trzeba użyć bardzo dużej energii żeby przynajmniej spowodować miliony wewnętrznych pęknięć, jednak te pęknięcia nie zniszczą asteroidy.

 

Uzyskane wyniki znacznie różnią się od poprzednich badań tego typu przeprowadzonych w 2000 roku, w których naukowcy symulowali niemal identyczne celowe kolizje z zagrażającą asteroidą. W badaniu tym wyszło, że nadlatująca asteroida została całkowicie zniszczona. Zdaniem ekspertów, nie wzięto pod uwagę wielu procesów zachodzących wewnątrz asteroidy podczas zderzenia. Autorzy twierdzą, że nie da się w taki sposób unicestwić zagrożenia.

 

Obecnie najważniejsze jest uzyskanie zdolności do detekcji zagrażających Ziemi ciał niebieski. Jakkolwiek w XXI wieku może się to wydawać dziwne, ale w większości przypadków o przelatujących w naszej okolicy obiektach dowiadujemy się gdy już odlatują, czasem kilka dni po perygeum. Oznacza to, że brak możliwości wykrycia zagrożenia na czas, ogranicza też możliwości jego przeciwdziałaniu.

 

 

Ocena: 

2
Średnio: 2 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika jaa

Wystarczy przed taką

Wystarczy przed taką asteroidą postawić znak ZAKAZ PRZELOTU i sama skręci albo zawróci. Inny sposó to wykorzystywanie tak zwanej wizualizacji. Czyli wyobrażanie sobie, że zanim doleciała to skręciła i poleciała gdzieś indziej. Z, drugiej strony, czy dla takiej astroidy, gdyby umiała myśleć, to by było, że to ona leci, czy może, że kręci się w miejscu, a, cała reszta przelatuje i, na przykład trafia w nią? Inna kwestia, czy taka asteroida chciałaby trafić w Ziemię, czy jednak wolałaby ją ominąć? Chyba, że to ekstra przesyłka dla Ziemi i musi. 

Skomentuj