Znany badacz przyznaje, że SARS-CoV-2 może istnieć od 2013 roku

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Wirus SARS-CoV-2 może istnieć na świecie od 2013 roku. Ten pogląd, podziela kierownik ds. Profilaktyki i Kontroli Chorób Zakaźnych w Szpitalu Uniwersyteckim w Genewie, oraz szwajcarski wynalazca formuły środka do dezynfekcji rąk Didier Pitte. Badacz zaznaczył jednak, że nie oznacza to, iż SARS-CoV-2 powstał w laboratorium.

 

Pitte, odnosi się do danych o których donosiliśmy jeszcze w ubiegłym roku. Mowa tu o odkryciu poczynionym w opuszczonej kopalni miedzi w Mojiang na zachodzie Chin. Jeszcze w 2012 roku, 6 mężczyzn którzy weszli do tej pełnej nietoperzy kopalni, wyszło z niej z ciężkimi problemami oddechowymi. Później okazało się, że były one wywołane koronawirusem, który jest bezpośrednim przodkiem SARS-COV2. Zdaniem naukowców obydwa wirusy, dzielą ze sobą 96% genomu.

W zaledwie rok później, próbki kału nietoperzy żyjących w starej kopalni zostały wysłane do najbliższej placówki która mogłaby je przeanalizować... a więc do laboratorium w Wuhan. Tam, wirus otrzymał nazwę RaBtCoV/4991 i w zasadzie zniknął z radaru społeczności naukowej. Informacja o tym wirusie, pojawiła się jedynie w jednej pracy naukowej.

„A aby wirus stał się pandemią, konieczne jest, aby krążył w przyrodzie od jakiegoś czasu. Być może ten wirus był z nami znacznie dłużej, niż możemy sobie wyobrazić. – powiedział Pitte. Istnieje kilka laboratoriów, które pracują z koronawirusami. Publikacje i rozprawy na ich temat, zostały wykonane przez ludzi, którzy pracują w tych laboratoriach. Ale (w przypadku Wuhan) te rozprawy zniknęły. Poza tym, kiedy pracujesz nad nowym wirusem, jest on zamrożony. Ale okazało się, że laboratorium nie znalazło tego okazu. I to jest trochę niepokojące.”

Warto tu przypomnieć, że jeszcze w 2017 roku, na łamach czasopisma naukowego Nature ukazał się artykuł, w którym ostrzegano przed wydostaniem się niebezpiecznego wirusa z laboratorium badawczego w Wuhan. Aby pracować nad najniebezpieczniejszymi patogenami na świecie laboratorium musi spełniać kryteria dla najwyższego poziomu bezpieczeństwa biologicznego BSL-4. Pitte podkreślił, że cała ta sytuacja zasługuje na szczegółowe śledztwo. Nie tylko po to, aby lepiej zrozumieć, ile czasu zajmuje wirusowi rozwinięcie się do skali globalnej pandemii, ale także w celu lepszego reagowania "następnym razem".

Najpewniej nikt nie zdoła już ustalić, czy RaBtCoV/4991 wydostało się z chińskiego laboratorium. Wystarczy przypomnieć sobie słowa biologa molekularnego, Richarda Ebrighta, który w 2020 roku przypomniał, że wirus SARS, kilkukrotnie opuścił silnie zabezpieczone obiekty w Pekinie. Możemy być pewni, że władze Chin nie przyznałyby się publicznie do takiego błędu. Nie wspominając już o możliwości, iż nie był to błąd, a celowe działanie.

 

Ocena: 

3
Średnio: 2.3 (3 votes)
Opublikował: [email protected]
Portret użytkownika M@tis

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego oraz wielki fascynat nauki. Jego teksty dotyczą przełomowych ustaleń ze świata nauki oraz nowinek z otaczającej nas rzeczywistości. W przerwach pełni funkcję głównego edytora i lektora kanałów na serwisie Youtube: 

zmianynaziemi.pl/ innemedium.pl/ tylkomedycyna.pl/tylkonauka.pl oraz tylkogramy.pl.

Projekty spod ręki [email protected], możecie obserwować na jego mediach społecznościowych.

Facebook: https://www.facebook.com/M4tis

Twitter: https://twitter.com/matisalke


Komentarze

Portret użytkownika Szcz3p4n

Obydwa wirusy, dzielą ze sobą

Obydwa wirusy, dzielą ze sobą 96% genomu - to takie porównanie, jak człowieka z szympansem. Badanie wskazuje, że różnimy się jedynie o 1,2 procent. Koty – 90% wspólnego DNA. Krowy – 85% wspólnego DNA itd. Także 4% różnicy genomu, to ogromnie dużo i ten z jaskini ma się tak do obecnego jak kamień w stawie do boeinga 747.

Portret użytkownika Wungiel

Panie, jaki wirus - zwykłe

Panie, jaki wirus - zwykłe gluty za przeproszeniem, wyciągnięte z nosa osobom, które miały jakieś tam predestynujące ich do tej procedury objawy. Takich sukcesów to nawet nie mieli radzieccy uczeni w dowcipach z minionej epoki, żeby tak jak kitajce w parę dni wyizolować tego wirusa i zsekwencjonować jego RNA. Przecież to kiepski żart - na kolanie, w tydzień, zrobić coś, co dotychczas zajmowało całe lata badań. Ktoś tu publikował ciekawe informacje o adnotacjach, jakie laboratoria zamieszczają w karcie charakterystki izolatu białka kolcowego, który sprzedają - summa summarum, jest to klauzula, która w praktyce zdejmuje z nich wszelką odpowiedzialność za to, że w ogóle ten antygen tam jest... No to Panie, o czym tu gadać...

Sentimus experimurque, nos aeternos esse.

Portret użytkownika Miro44

Lekarze, nauczyciele,

Lekarze, nauczyciele, policjanci, wojskowi... Czy nie przypomina to jak zaborcy, najeźdźcy Polski planują od lat eksterminować naród. Kolejność podobna, choć inteligencja tych grup już nie tak jak dawniej... Aczkolwiek skoro to robią to jeszcze nie zakonczono zadania.

Portret użytkownika inzynier magister

Adam Niedzielski zaskakuje. W

Adam Niedzielski zaskakuje. W sprawie trzeciej dawki szczepień przestrzega przed… koncernami farmaceutycznymi. 

Minister Adam Niedzielski przyzwyczaił Polaków do dość bezkrytycznego firmowania globalnej polityki covidowej. W rozmowie z RMF FM polityk pytany o trzecią dawkę szczepionki wyszedł jednak nieco poza znaną rolę. Nie odrzucił wprawdzie wprowadzania w Polsce takiego programu, ale zarazem przyznał, że w promowaniu trzeciej dawki może chodzić także o… interes koncernów farmaceutycznych.

– Mamy rekomendację Rady Medycznej, by rozważyć podanie 3. dawki szczepionki przeciw Covid-19 w tych grupach, które są najbardziej narażone na ryzyko – zadeklarował dziś w RMF FM szef resortu zdrowia, Adam Niedzielski.

Ocenił następnie, że ma poważne wątpliwości, czy wprowadzanie w Polsce na szeroką skalę trzeciej dawki jest sensowne.

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Strony

Skomentuj