Ziemi może grozić syndrom Wenus

Kategorie: 

Wenus - źródło: NASA

Wcześniej sądzono, że zwiększona koncentracja dwutlenku węgla prowadzi do ocieplenia atmosfery, co z kolei spowoduje, że planeta wyemituje w przestrzeń więcej energii. Oczekiwano, że ciepło na Ziemi dojdzie do równowagi, a ludzkość jakoś się zaadaptuje w gorącym klimacie. Jednak wyniki najnowszej symulacji obliczonej za pomocą nowego modelu matematycznego i superkomputera, prowadzą do niebezpiecznej dla naszej egzystencji konkluzji. Ziemia może się upodobnić do Wenus.

 

Stwierdzono, że para wodna, emitowana przez oceany intensywnie w czasie ciepłej pogody, nie tylko jest istotnym gazem cieplarnianym, ale służy również, jako rodzaj izolacji, która zapobiega temu, aby planeta mogła wyemitować znaczne ilości ciepła.  Okazuje się, że według modelu wzrost temperatury wywołuje parowanie oceanów i wzrost pary wodnej prowadzący do dalszego wzrostu temperatury.

 

Klimatolog James Hansen, cytowany przez National Geographic, twierdzi, że to czego doświadcza Ziemia to syndrom Wenus. Proces ten wywołuje transformację atmosfery ziemskiej w rodzaju tej na planecie Wenus. Woda może w końcu zniknąć w przestrzeni kosmicznej, a planeta zostanie pokryta gęstą gorącą atmosferą składającą się z dwutlenku węgla zmieszanego z minerałami i kwasów.

 

Temperatura na powierzchni Wenus to +464 °C, a ciśnienie dochodzi do 93 atmosfer. Planeta ta jest o 20% mniejsza od Ziemi, ale ma atmosferę, która ma wielokrotnie większą ilość gazu niż na naszej planecie. Grubość wenusjańskiej atmosfery to 250 kilometrów, a chmury składają się z ze związków siarki. Według najnowszych badań w przeszłości liczonej w miliardach lat, na Wenus była woda w formie ciekłej, a nawet oceany, ale potem zostały odparowane. Takiego samego zdarzenia obawiają się niektórzy ziemscy klimatolodzy.

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: lecterro
Portret użytkownika lecterro

Komentarze

Portret użytkownika r.abin

Scenariusz nie pozbawiony

Scenariusz nie pozbawiony podstaw (naukowych). Słońce "rozpala" Ziemię w tempie 1K/100mln lat. Jeśli obecnie mamy średnią temperaturę 15stC, to za 8500mln lat - woda wyparuje. Ponadto orbita Ziemi , znajdzie się w chromosferze Czerwonego Olbrzyma. Tylko to, nie jest już moim zmartwieniem

Portret użytkownika ARTUR

Ziemia jest w przedziale

Ziemia jest w przedziale odległości od słońca dzięki któremu może istnieć życie , jest też bardzo mała tolerancja tej odległości aby Ziemia zmieniła się w pustynię piaskową lub lodową , cała reszta to nabijanie kasy .

Portret użytkownika Zenek

"Jednak wyniki najnowszej

"Jednak wyniki najnowszej symulacji obliczonej za pomocą nowego modelu matematycznego i superkomputera, prowadzą do niebezpiecznej dla naszej egzystencji konkluzji. Ziemia może się upodobnić do Wenus."
 
- bo komuś żywotnio taki klimat odpowiada by mógł wyjść z nor, jaskiń i bluźnicowych lochów na powierzchnie by się ponownie móc "zdrowo odżywiać dziewicami". Po to pryskają. Słońce, jest wredne bo je zabija.

Portret użytkownika MarcinW

Nie wydaje mi się, para wodna

Nie wydaje mi się, para wodna ma inne właściwości niż gazy na wenus, ocieplenie i większe parowanie spowoduje, że para będzie się skraplać w górnych warstwach atmosfery i schłodzona wracać na ziemię przez co temperatura będzie stabilizowana.

Portret użytkownika Nil

"... za pomocą nowego modelu

"... za pomocą nowego modelu matematycznego i superkomputera ... "
 
Żaden model matematyczny, ani nawet superkomputer nie jest w stanie obliczyć takich procesów z jednej prostej przyczyny. Nie ma wprowadzonych wszystkich zmiennych, bo ich zwyczajnie nie znamy.
 
 

Portret użytkownika euklides

Po pierwsze w przeszłości

Po pierwsze w przeszłości koncentracja CO2 na Ziemi była znacznie wyższa niż obecnie i jakoś nie doszło do odparowania oceanów.
Po drugie Wenus jest bliżej Słońca i tym samym otrzymuje więcej promieniowania słonecznego.
Po trzecie jeśli woda odparowała z Wenus kilka miliardów lat temu to w sam raz było to w początkach istnienia Układ Słonecznego. Tak zresztą musiało być jeśli parowanie miało być przyczyną reakcji łańcuchowego ogrzewania planety, a brak było innego czynnika. Skład Wenus był widać niestabilny.
Po czwarte niech sobie wsadzą do tego superkomputera czynnik wulkaniczny i wybuch superwulkanu, który w którkim czasie może sprowadzić na nas epokę lodowcową. Jeszcze mogą dodać różnicę w intensywności pól magnetycznych, co też musi mieć wpływ na atmosferę obydwu planet.
 
Klimatolodzy....

Strony

Skomentuj