Zidentyfikowano składnik piwa, który poprawia samopoczucie

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

W najnowszych badaniach wykazano, że konkretny składnik piwa może być odpowiedzialny za poprawę samopoczucia poprzez aktywowanie głównego receptora dopaminy. Jak zwykle jednak wiążą się z tym pewne zastrzeżenia.

 

Badanie przeprowadzono na niemieckim Uniwersytecie Erlangen-Nuremberg i opublikowano w raportach naukowych. Badacze przyglądali się bazie danych 13 tysięcy molekuł znalezionych w różnych produktach spożywczych i napojach. Poszukiwano cząsteczek aktywujących receptor dopaminy D2. Znane jest już kilka substancji syntetycznych, które oddziałują z tym receptorem, jednak to te naturalne są szczególnie interesujące dla naukowców.   

 

Odkryto, że hordenina, substancja obecna w słodzie jęczmiennym, także ma wpływ na wyrzuty dopaminy do mózgu człowieka. „Hordenina znacznie przyczynia się do efektu poprawiającego nastrój po spożyciu piwa” – napisali badacze w swojej pracy naukowej.

Nie jest jednak wiadome, czy poziom hordeniny w piwie jest wystarczający do osiągnięcia samoistnie efektu poprawy nastroju - ustalono jedynie działanie samej substancji. Co ważne, alkohol może działać także depresyjnie, mieszając myśli i szkodząc zdrowiu psychicznemu. Póki co potrzebne są dalsze badania na ten temat.

 

 

Ocena: 

4
Średnio: 4 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin
Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące.


Komentarze

Portret użytkownika aga aga

Jeszcze w 1992 było takie, że

Jeszcze w 1992 było takie, że zeby nalać do kufla to trzeba było czekać aż piana siądzie, a teraz?;(( A jeśli chodzi o mieszanie myśli to podobno robią to demony. Czyżby alkohol otwierał na.....                    może nie idźmy tą drogą 

Portret użytkownika Medium

Piwo zostało awansowane do

Piwo zostało awansowane do roli kulturalnego napoju od czasów, kiedy niemieckie obyczaje przeniknęły do Polski. W PRL-u piwa nawet nie było w kawiarniach, można je było dostać tylko w piwiarni. I tak sobie myślę, że to dobre było.

Piwo poprzez zawartość fitoestrogenów ma takie działanie, jak leki na menopauzę dla kobiet.

Mężczyznom odbiera męskie cechy, kobietom przydaje cech superkobiety.

Rosyjski popularyzator trzeźwości Żdanow powtarza na każdym swoim występie słowa, którym trudno racji nie przyznać:

Piwo czyni mężczyznę podobnym do arbuza - rośnie brzuszek, usycha ogonek.

Portret użytkownika pilippek

co to za zmiany, że tyle

co to za zmiany, że tyle newsów żywieniowych?:) i czemu innemedium zostało zmarginalizowane?

-- koniec części technicznej --

 

do rzeczy, piwo jest zajebiste! nie ma nic lepszego niż bronek po pracy, nie ma nic lepszego niż piwko z przyjaciółmi, do chrupania czegoś czy do filmu, również w plenerze, przy ognisku, do tłustego obiadku, do samotności albo gdy dzień zły!

szkoda, że tak cięzko o smaczne piwo :)  większość koncerniaków to szczyny gdzie heineken w polsce smakuje inaczej niż holenderski albo piwo "kraftowe" za 8 zł butelka, które zazwyczaj dalej smakuje jak szczyny, no i  pamiętajmy, wybierajmy dobre piwo bo to nasze zdrowie! jak ktoś woli vipa z biedronki byle sie najebac paroma dziennie no to..współczuję wątrobie!

 

a na dziś polecam noteckie jasne lub bursztynowe!

Portret użytkownika Atuan_Retni

Większej bzdury to w życiu

Większej bzdury to w życiu nie czytałem.

Kojące i relaksujące działanie piwa bierze sie z zawartego w nim alkocholu i lupuliny składnika chmielu,

która działa uspokajająco i nasennie

Dlatego piwa bezalkocholowe nie posiadają tej wspaniałej cechy

Portret użytkownika 3plabc

Ciekawie brzmi taki artykuł

Ciekawie brzmi taki artykuł jak po "piwkach" zaliczyło się próbę samobójczą, na podłożu tzw. "depresyjnym"... hehehe. A tak poza tym to alkohol  i chmiel... chmiel działa uspakajająco i nasennie... a alkohol tak jak zawsze. ;P

Portret użytkownika tubylec

Znam dobrze fazę dopaminową .

Znam dobrze fazę dopaminową .. i nie doszukałem się jej w piwie, przy naprawdę różnych ilościach takiego czy innego piwa. Za to znałem kogoś kto zapił się samym piwem na śmierć .. szesnaście piw dziennie, nie pił nic innego, po jakimś czasie przestał też cokolwiek jeść .. po pół roku wątroba wysiadła, krótka walka o życie w szpitalu i koniec .. 35 lat. Tak się kończy granie głównej roli urwanego filmu.

Strony

Skomentuj