Zestrzeleni piloci wojskowi będą ratowani przez drony

Kategorie: 

Źródło: youtube.com

Dowództwo Sił Powietrznych USA ogłosiło przetarg na opracowanie i przetestowanie bezzałogowych statków powietrznych, które mogłyby posłużyć do szybkiej ewakuacji zestrzelonych pilotów. Według tygodnika Aviation, nowe urządzenia muszą być przystosowane do „startowania” z powietrza. Oferty wojsko amerykańskie będzie przyjmować do 01 lipca 2019 roku.

 

Nowoczesne operacje ewakuacji zestrzelonych pilotów mogą być trudne i niebezpieczne. Wymagają starannego przygotowania, a czasem organizacji zespołów ratowniczych. Zakłada się, że drony znacznie uproszczą ewakuację pilotów i zmniejszą liczbę osób biorących udział w takich operacjach.

 

Zgodnie z wymaganiami armii amerykańskiej dron ratunkowy musi mieć promień bojowy co najmniej 185 kilometrów. Musi latać z prędkością co najmniej 100 węzłów. Urządzenie powinno również pracować na dużych wysokościach co najmniej ok. 1,2 tys. metrów nad poziomem morza i przy temperaturze powietrza 35 stopni Celsjusza.

 

Dron ratunkowy musi być zaprojektowany do przewożenia czterech osób i co najmniej jednej noszy. Urządzenia muszą być hybrydowe, tzn. ich silniki elektryczne ze śmigłami muszą być zasilane z generatora, który z kolei musi być napędzany z silnika spalinowego. Ten schemat pozwala nieznacznie zwiększyć zasięg urządzenia.

 

Przetarg na opracowanie dronów ratunkowych odbywa się w dwóch etapach. W pierwszym etapie uczestnicy będą musieli opracować projekty sprzętu, a na drugim etapie przedstawić prototypy do testów. Postępowanie jest kierowane do tych, którzy będą w stanie zaaplikować w pierwszym, jak i drugim etapie. Inne szczegóły dotyczące projektu nie zostały jeszcze ujawnione.

 

Obecnie dla armii amerykańskiej opracowany jest Dragonfly Dragonfly DP-14 Hawk. Planuje się, że będzie on transportował amunicję i rannych. DP-14 jest zbudowany w układzie wzdłużnym z dwoma wirnikami. Masa DP-14 wynosi 408 kilogramów. Urządzenia, wyposażone w silnik turbo sprężynowe, mogą przenosić ładunki o wadze do 195 kilogramów. Czas ich lotu wynosi 2,4 godziny. Objętość przedziału transportowego DP-14 wynosi 0,7 metra sześciennego.

 

Ocena: 

4
Średnio: 4 (2 votes)
Opublikował: tallinn
Portret użytkownika tallinn

Legendarny redaktor portali zmianynaziemi.pl oraz innemedium.pl znany ze swojego niekonwencjonalnego podejścia do poszukiwania tematów kontrowersyjnych i tajemniczych. Dodatkowo jest on wydawcą portali estonczycy.pl oraz tylkoprzyroda.pl gdzie realizuje swoje pasje związane z eksploracją wiadomości ze świata zwierząt



Komentarze

Portret użytkownika minoduesp

Dziwi mnie dlaczego wciąż w

Dziwi mnie dlaczego wciąż w lotnictwie i marynarce używa się przestarzałej jednostki predkości " węzeł" - czy oni wciąż mierzą ją za pomocą sznurka z zawiazanymi supłami jak w XVII wieku ?? Po za tym to raczej durny pomysł z takim dronem , mając pomieścić 4 osoby i co najmniej 1 rannego wcale nie będzie mniejszy ani tańszy od małego śmigłowca (!) a jak zamierzają zaimplementować mu cechy wyszkolonego wojskowego pilota pozwalające mu odpowiednio zareagować na bierzącą sytuację , unikać zasadzek i rozpoznawać wszelkie inne zagrożenia np. przewidzieć zachowanie się wroga ? A już koncepcja zastosowania napędu hybrydowego (silnik spalinowy+generator prądu+silnik elektryczny) w pojeździe latającym to kompletna GŁUPOTA .. Bo po pierwsze silnik spalinowy MUSI mieć moc znacznie wiekszą niż jej potrzeba do napędzania drona (!) wynikającą ze strat na przetwarzanie energii (z mechanicznej na elektryczną i z elektrycznej znów w mechaniczną) a po drugie taki napęd będzie 3 krotnie cięższy ! (silnik /prądnica / silnik) i po trzecie zajmowane przezeń miejsce również będzie trzy krotnie większe .. Czy oni tego nie wiedzą ?? { Nie zdziwiło by mnie to gdyby taki koncept spłodzili brukselscy myśliciele ale żeby dowództwo US-Army ?} ... 

Skomentuj