Zdumiewający parhelion nad USA

Kategorie: 

Parhelion nad Alabamą

Parheliony to złudzenia optyczne towarzyszące wędrówce Słońce po nieboskłonie. Zwykle powstają na skutek pryzmatowania na dużą skalę spowodowanego przez cząstki lodu unoszące się nad rejonami arktycznymi. To właśnie tam widywano je najczęściej. Ostatnio jednak parheliony stały się powszechne na całym świecie a niektóre z nich wyglądają tak imponująco jak to zjawisko z Alabamy.

 

Powyższe zdjęcie zostało wykonane w miejscowości Huntsville. Na niebie pojawiła się skomplikowana sieć łuków i pierścieni ze słońcami pobocznymi włącznie. Większość obserwatorów tego zjawiska była nim zdumiona. Trzeba przyznać, że widok takiego parhelionu może zaskoczyć, ponieważ jego stopień skomplikowania jest niezwykły.

Ocena: 

3
Średnio: 3 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika Juszka1980OGL

tak a jak pada to mówisz że

tak a jak pada to mówisz że to opryski sie nie skropliły, ajak świeci słońce to jakiś fenomen ostatnich lat bo "oni" niechcący nie zasłonili kotary, a jak widzisz psa bez nogi to  "oni" robili na nim testy nowej broni, szczepionek i do tego jeszcze wysłoli go kosmitom na przeszpiegi zero realizmu

Portret użytkownika normalny

Już wiele lat temu było

Już wiele lat temu było mówione, że w roku 2012 będzie widać DWA SŁOŃCA. Wtedy wydawało mi się to absurdem no bo ską? Jakie drugie Słońce? Teraz już wiem, że na pewno chodziło właśnie o te zjawiska, które kiedyś były totalną rzadkością na niewielkich obszarach Ziemi, a obecnie w roku 2012 widać je co chwila. Można chyba istotnie uznać, że to co odkrył w tej kwestii Patrick Geryl jest prawdą. A informacje czerpał z zapisów Majów i z egipskiej Księgi Umarłych. Skąd tam znalazły się takie rewelacje?

Portret użytkownika Ja

Skromnie wtrące się, nie ma

Skromnie wtrące się, nie ma wprawdzie naukowego dowodu na skuteczność cloudbusterów, jednak w polsce jest ich nie mało, zwłaszcza tam skąd pochodzę "widziałem mapkę na której amatorzy/konstruktorzy zaznaczali gdzie one (działają)". sam osobiście nie miałem przyjemności oglądać zbyt długo utrzymujących się smug chemicznych ani zjawisk halo tam gdzie mieszkam, szczerze powiedziawszy to i opadów zbyt wiele w tym roku nie było tutaj ale to może z innego powodu :], więc albo to wszsytko fake albo one działają i to nieźle...

Kochane pieniążki cóż by głupcy robili gdybyście nie istniały ;]

Portret użytkownika devoratus

Nie istnieje coś takiego jak

Nie istnieje coś takiego jak "dowód naukowy", ponieważ "nauka" to coś umownego. Skąd się wzieli "naukowcy" ? To grupa ludzi, która według "przepisów" - wie wszystko najlepiej, zatem to co głosi "nauka" - jest z definiczji najmądrzejsze i niepodważalne.
 
Dla myslącego człowieka, dowodem na istnienie czegoś powinny być nie "oficjalne wypowiedzi kogoś, komu inni dali papier, stwierdzający, że jest mądry" - tylko własne obserwacje i powtarzalność zjawiska. Jeśli coś zaistniało raz, drugi, trzeci i dziesiąty - to znaczy, że istnieje. I do stwierdzenia tego faktu nie jest potrzebny "pan z dyplomem".
 
Fakt lub dowód - zawsze był faktem lub dowodem. Ostatnio tak pogmatwano, że "zwykły dowód" - niczego nie dowodzi, bo konieczny jest "naukowy dowód".

 

 

Portret użytkownika kbk

Juszka, jeżeli dla Ciebie

Juszka, jeżeli dla Ciebie tego typu zjawiska są "normalne", to nie chciałbym wiedzieć, co jeszcze jest dla Ciebie "normą":)
Odkąd żyję, nie widziałem takich zjawisk na niebie, a w ciągu ostatnich 2 lat - na żywo widziałem już 2 razy (tzw. parhelion). Dziwnym trafem czas moich obserwacji zbiega się z czasem nasilenia smug kondensacyjnych. Albo rzeczywiście ktoś wprowadza do atmosfery substancje, które działają jak lustro, albo coś się dzieje z naszą atmosferą (może w górnych partiach zamarza?). W każdym razie - nasilenie zjawisk jest faktem, co Ty przyjąłeś za "normę". Może zapytaj dziadków, czy kiedyś też widzieli takie zjawiska?

Strony

Skomentuj