Zdaniem astronomów, Układ Słoneczny może mieć kształt rogalika

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Układ Słoneczny istnieje w formie bańki, tworzonej przez wiatr i promieniowanie słoneczne. Jest to tak zwana heliopauza, a więc grania wpływu Słońca, w obrębie której obiekty w Układzie Słonecznym, są chronione przed promieniowaniem kosmicznym. Zgodnie z wynikami nowego badania, wygląda ona jak niemal jak „rogalik”. Badanie zostało opublikowane w The Astrophysical Journal.

 

Ponieważ znajdujemy się wewnątrz heliosfery, a jej granica jest praktycznie niewidoczna, określenie jej kształtu nie jest do końca łatwe, choć nie jest też niemożliwe. Dwie sondy Voyager i New Horizons to trzy statki kosmiczne, które dotarły do ​​najdalszych zakątków Układu Słonecznego. Sondy Voyager przekroczyły już helipauzę kilka lat temu i teraz przedzierają się przez przestrzeń międzygwiezdną. Korzystając z danych pozyskanych dzięki tym urządzeniom, naukowcy ustalili, że heliosfera może mieć kształt dziwnego kosmicznego rogalika.

Rolę w powstawaniu takiego kształtu, mają odgrywać cząsteczki wodoru wchodzące do Układu Słonecznego z przestrzeni międzygwiezdnej. Zespół naukowców postanowił zbadać w tym celu heliosferyczne dżety. Są to podwójne strumienie materii, które emanują z biegunów Słońca i powstają w wyniku oddziaływania słonecznego pola magnetycznego, z międzygwiazdowym polem magnetycznym. Zamiast poruszać się na zewnątrz, zakrzywiają się one, w starciu z przepływem międzygwiazdowym. Są to dosłowne ogony Układu Słonecznego.

 

Są one podobne do innych astrofizycznych dżetów widzianych w kosmosie i podobnie jak większość tego typu zjawisk, są mocno niestabilne. Naukowcy zastanawiali się nad przyczyną tego procesu. Zespół przeprowadził symulacje obliczeniowe skupiające się na neutralnych atomach wodoru – tych, które nie mają ładunku. Astronomowie wiedzą od dawna, że krążą one we Wszechświecie, choć ich wpływ na heliosferę pozostawał nieznany. Kiedy tylko naukowcy usunęli neutralne atomy ze swojego modelu, dżety słoneczne stawały się stabilne.

Według analizy zespołu, jest to spowodowane oddziaływaniem obojętnego wodoru z materią zjonizowaną w heliopauzie. Powoduje to tak zwaną niestabilność Rayleigha-Taylora, która występuje na styku dwóch płynów o różnych gęstościach, gdy lżejszy płyn zderza się z cięższym. To prowadzi do turbulencji na dużą skalę w ogonach heliosfery. Naukowcy wierzą, że odnaleźli jasne i eleganckie wyjaśnienie kształtu heliosfery, które może wpłynąć na zrozumienie, jak działają galaktyczne promienie kosmiczne wnikające do Układu Słonecznego. To z kolei, może pomóc w lepszym zrozumieniu środowiska poza ochronnym polem magnetycznym i atmosferą ziemską.

 

Ocena: 

1
Średnio: 1 (1 vote)
Opublikował: [email protected]
Portret użytkownika M@tis

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego oraz wielki fascynat nauki. Jego teksty dotyczą przełomowych ustaleń ze świata nauki oraz nowinek z otaczającej nas rzeczywistości. W przerwach pełni funkcję głównego edytora i lektora kanałów na serwisie Youtube: 

zmianynaziemi.pl/ innemedium.pl/ tylkomedycyna.pl/tylkonauka.pl oraz tylkogramy.pl.

Projekty spod ręki [email protected], możecie obserwować na jego mediach społecznościowych.

Facebook: https://www.facebook.com/M4tis

Twitter: https://twitter.com/matisalke


Komentarze

Skomentuj