Zbudowany przez Polaka załogowy dron już w 2022 roku trafi do pierwszych klientów

Kategorie: 

Źródło: Jetson Aero

Pierwszy w Europie dron pasażerski trafił do seryjnej produkcji. Dwanaście pojazdów Jetson One zostanie wysłanych do klientów w przyszłym roku, a w międzyczasie firma przyjmuje kolejne zamówienia. Czy Jetson One zrewolucjonizuje europejką motoryzację?

 

Załogowe drony, czyli mniej zaawansowane alternatywy dla latających samochodów, powstają w wielu krajach świata. Pojazdy tego typu mają w przyszłości przyczynić się do znacznej redukcji korków na drogach. Drony pasażerskie mogą funkcjonować jako taksówki lub po prostu jako pojazdy osobiste.

 

Na dzień dzisiejszy wykorzystanie pełnego potencjału załogowych dronów nie jest możliwe. W pierwszej kolejności do nowej technologii należy dostosować przepisy i infrastrukturę. Poza tym współczesne baterie, które zasilają tego typu pojazdy pozostawiają wiele do życzenia. Latająca taksówka musiałaby ładować swoje baterie po każdym kursie. Podsumowując, załogowe drony są postrzegane raczej jako drogie zabawki dla bogaczy, ale prędzej czy później to się zmieni. Większa popularność takich wynalazków może przynieść zmiany.

 

Tak się składa, że Jetson One jest pierwszym załogowym dronem w Europie, który trafił do seryjnej produkcji. Szwedzka firma Jetson Aero przyjmowała zamówienia i w drugiej połowie 2022 roku dostarczy 12 takich pojazdów do swoich klientów, a w międzyczasie przyjmuje zamówienia na rok 2023. Firma jest gotowa wyprodukować siedem kolejnych załogowych dronów, a dwie osoby już się zgłosiły i wpłaciły kaucję.

Źródło: Jetson Aero

Jetson One to dron pasażerski, wyprodukowany przez Tomasza Patana i Petera Ternstroma. Jest zasilany baterią, dlatego pilot ważący 85 kg może wykonać zaledwie 15-minutowy lot. Natomiast naładowanie baterii zajmuje około jedną godzinę. Pojazd osiąga prędkość maksymalną 102 km/h. Cena wynosi 92 tys. dolarów (około 363 tys. zł).

 

Twórcy sami przyznają, że ich dron może służyć przede wszystkim dla rozrywki, gdyż latanie takim pojazdem w terenie zabudowanym jest zabronione. Jednak Jetson One może znaleźć wiele ciekawych zastosowań - niekoniecznie cywilnych.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu


Komentarze

Portret użytkownika Kwazar

Wiecie jak się w Polsce ludzi

Wiecie jak się w Polsce ludzi w ...chu...bambuko ładuje ? Dokładnie tak ! Na "wupetach" mi się tfuuuu....zczytało, że Niemcy tankują paliwo w Polsce i ...Oszczędzają co najmniej 70 zł. Tankowanie w Polsce się opłaca. Jak w Polsce mamy super tanio, to tego nie wiedziałem. Tylko kurwasz twarz dlaczego jest dla mnie tak drogo ?!!!!  Na tej kurwasz twarz samej stacji ! Po co więc preparować tak niemożebnie DEBILNE artykuły jak to Niemiec przyjeżdża i ma paradoks taniości ?! No bosz karwasz twarz, tak tanio się nam w tej pierd...Polsce żyje !?  I oto wyjaśnienie tego paradoksu całe.

Portret użytkownika Quark

Indywidualne pojazdy latające

Indywidualne pojazdy latające napędzane śmigłami NIGDY się nie upowszechnią bo wytwarzają dużo hałasu , nie ma jak tego w locie kontrolować by nie było kolizji - nie da się szybko skręcić czy zachamować , a w ogóle sam napęd śmigłowy jest tu bardzo nie efektywny bo energochłonny . 

Portret użytkownika Olo

To całe powstało za granicą,

To całe powstało za granicą, geniuszu. Nawet przez chwilę nie miało kontaktu z Polską. Jedyne co łączy ten oktokopter z Polską to osoba wynalazcy i jednocześnie konstruktora - Tomasza Patana. Czytaj więcej, to nie będziesz miał braków w wiedzy.

Portret użytkownika baca

"Jetson One to dron

"Jetson One to dron pasażerski, wyprodukowany przez Tomasza Patana i Petera Ternstroma. Jest zasilany baterią, dlatego pilot ważący 85 kg może wykonać zaledwie 15-minutowy lot. Natomiast naładowanie baterii zajmuje około jedną godzinę. Pojazd osiąga prędkość maksymalną 102 km/h. Cena wynosi 92 tys. dolarów."

Ta nazwa nie przejdzie, bo skoro fakty sa takie że Polak Patan i jakiś Piter zbudowali latający taboret za prawie sto tysięcy dolarów  żeby sobie miło spędzić życie w okolicach gniazdek elektrycznych i cale 15 minut sobie polatać to nazwa tego wynalazku nie może być inna niż "Patodron"

Ja pierdolę... patodron jest idealny na zatłoczone autostrady i korki - bo można wówczas wylądować na poboczu wyciągnąć stolik, wędki i pół litra żeby sobie korek na trawce w wygodnej pozycji siedzącej przeczekać... a w tym czasie wszyscy w korku będą z żalem zazdrościć posiadaczom taboreta...

 

Strony

Skomentuj