Zawartość radioaktywnego cezu w wodach podziemnych w Fukushimie przekracza normy tysiące razy

Kategorie: 

Źródło: dreamstime.com

Pojawiły się nowe informacje z uszkodzonej japońskiej elektrowni atomowej Fukushima Daiichi. Niestety wygląda na to, że sytuacja w zakładzie stale się pogarsza. Według firmy TEPCO, operatora elektrowni atomowej, poziom radioaktywnego cezu w wodach podziemnych, w pobliżu budynku drugiego reaktora, przekracza dopuszczalne granice tysiące razy.

 

Poziom cezu-137 w wodach podziemnych osiągnął 54 000 bekereli na litr, a cezu-134 - 22 000 bekereli na litr. Jest to najwyższy poziom cząstek cezu w wodach podziemnych zarejestrowany od czasu rozpoczęcia regularnych pomiarów tych wskaźników. Dla porównania, maksymalna dopuszczalna wartość w Japonii wynosi 10 bekereli na litr.

 

Okres połowicznego rozpadu cezu-134 to 2 lata a cezu-137 aż 30 lat. Oznacza to, że te radionuklidy są w stanie skazić dużą część Oceanu Spokojnego, zwłaszcza, że najwyraźniej znacząco wzrosła emisja skażenia. Na zachodnim wybrzeżu USA pojawiają się już pierwsze plotki na temat rzeczywistego stanu Pacyfiku. W Kanadzie ludzie masowo wykupywali niedawno jodek potasu. Jest to jednak zupełnie nieskuteczna metoda ochrony jeśli chodzi o izotopy cezu.

 

Przypomnijmy, że od dłuższego czasu specjaliści z TEPCO rozprawiają o rozpoczęciu prac nad stworzeniem sztucznej warstwy wiecznej zmarzliny pod zakładem. Lód powinien zapobiec przenikaniu radioaktywnej wody do oceanu, co ma obecnie miejsce w nieustalonych ilościach. Warstwy wiecznej zmarzliny mają się pojawić pod w drugim i trzecim reaktorem.

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika olo manolo

Ktos mial powod by pokazac

Ktos mial powod by pokazac Japonii gdzie jej miejsce, zmienic pewne kierunki ktore Japonia zaczela przyjmowac.

Japonczycy mieli plany niezaleznosci od miedzynarodowej banksterki, kombinowali z systemem bankowym, pieniadzem i konstrukcja budzetu. Do tego rozpoczeli wdrazanie programu rozbudowy armii (oficjalnie sa to sily samoobrony ale moga sie rownac z najnowoczesniejszymi armiami pod wzgledem wyposazenia).

Nie wiem dokladnie o co tam chodzilo, ale kto chce to sobie znajdzie.

Portret użytkownika Venture

W Czarnobylu by nie dopuścić

W Czarnobylu by nie dopuścić do skażenia wód podziemnych pod reaktorem utworzono warstwę wiecznej zmarzliny kilka tygodni po katastrofie. Korium przeżarło się przez pierwotną osłonę z betonu w zaledwie tydzień.
Dlaczego więc przy takiej technologii od razu nie zamrozili gruntu w Fukushimie i czekają chuj wie na co? Gaz łupkowy to wydobywają bez problemu wiercąć tysiące dziur w ziemi, ale już zrobienie kilku czy ilu tam otworów pod elektrownią i wstrzyknięcie ciekłego azotu to dla nich wielka rzecz.

Portret użytkownika Takitam

Kiedyś myślałem że japońskie

Kiedyś myślałem że japońskie technologie są wzorem do naśladowania. Dziś "spadłem" na ziemię i przecieram oczy ze zdumienia - jak przy projektowaniu elektrowni jądrowej można było "zapomnieć" o podstawowych zabezpieczeniach. Ta sytuacja zupełnie wymknęła sie spod kontroli i w zasadzie nie ma racjonalnego sposobu by to odkręcić. Przecież te wody podziemne cały czas migrują i skażają coraz to większy obszar. Media wzięły "wodę w usta" i przemilczają jeszcze jeden fakt, że praktycznie zostałjuż skażony cały Pacyfik - i cały czas ten syf nadal go skaża. To już początek końca Japonii.

Portret użytkownika Takitam

Przy takich inwestycjach

Przy takich inwestycjach trzeba brać pod uwagę również zabezpieczenia przed zewnętrzną ingerencją każdego typu - również elektroniczną. I tutaj Japońce (i nie tylko) dali d... Więc zabezpieczenia nie były wystarczające, skoro system "wpuścił" czy to Stuxneta, czy inne tego typu ścierwo. A to że to "nie jest takie proste" - jak piszesz, to znaczy że powinni to zabezpieczać prawdziwi fachowcy a nie debile bez wyobraźni z tytułami nadanymi im przez debilne uczelnie.

Skomentuj