Zaproponowano nową teorię, wedle której czarne dziury są tunelami czasoprzestrzennymi

Kategorie: 

Źródło: JPL/CALTECH

Czarne dziury wciąż pozostają jednymi z najbardziej tajemniczych obiektów w kosmosie. Są to tak bardzo tajemnicze obiekty, że do dzisiaj pojawiają się kolejne naukowe hipotezy ich dotyczące. Najnowsza z nich zakłada, że czarne dziury to tunele czasoprzestrzenne. 

 

 

Czarne dziury to wciąż obiekty pełne zagadek dla nauki. Nadal nie wiemy o nich zbyt wiele. Nie wiadomo na przykład jak wyglądają, co dzieje się z materią, którą wchłaniają, ani nawet tego ile czarnych dziur jest w naszej Galaktyce. Wiemy, że istnieją i potrafimy obserwować skutki ich działalności. 

Nowa teoria zaproponowana przez naukowców z Katolickiego Uniwersytetu w Leuven w Belgii zakłada, że czarne dziury to zasadniczo tunele czasoprzestrzenne, które służą jako korytarze do innych wszechświatów. Jednym z głównych powodów, które doprowadziły do ​​tego założenia, jest nierozwiązany problem związany z naturą czarnych dziur. 

 

Chodzi o to, że nie wiadomo co dzieje się z materią po przekroczeniu horyzontu zdarzeń czarnej dziury. Jedna z hipotez zakłada, że materia jest prawdopodobnie niszczona. Jednak takie całkowite zniszczenie materii wraz z "informacją", którą ona reprezentuje, nie odpowiada zasadom mechaniki kwantowej, która stwierdza, że takiej ​​"informacji" nie można stworzyć ani niszczyć.

Zespół naukowców z Uniwersytetu w Leuven, zasugerował, że w rzeczywistości, czarne dziury działają w taki sposób jak tunele. Na przykład obserwację fal grawitacyjnych po łączących się dwóch czarnych dziurach, można wytłumaczyć kolizją wirujących tuneli czasoprzestrzennych. 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)



Komentarze

Portret użytkownika Lukas82

Białe dziury odpowiednik

Białe dziury odpowiednik czarnej dziury , nikt nie zauważył ? Heh a to dobre, a czym są zalążki nowych układów planetarnych, czyli słońca i dysk materii wokół niego , tak samo galaktyki , coś musi umrzeć , aby coś powstało .

Portret użytkownika jaa

Chyba nie rozumiem. Czarne

Chyba nie rozumiem. Czarne dziury, " to zasadniczo tunele czasoprzestrzenne, które służą jako korytarze do innych wszechświatów. "? I, te tunele wciagają materię, która im się nawinie i, w ten sposób zasilają jakieś inne wszechświaty w materię i, pewnie nie tylko w materię? A, może w tych "czarnych dziurach" następuje przemiana energii i materii w antymaterię i w antyenergię? Jeżeli "czarne dziury" rosną po wchłonięciu jakiegoś obiektu, to siłą rzeczy nie pozbywają się tej wchłoniętej masy i energii, tylko muszą ją przerabiać.

Portret użytkownika jaa

Jeżeli "czarne dziury" rosną,

Jeżeli "czarne dziury" rosną, to może same jako takie są wszechświatami, tyle, że panuje tam inne ciśnienie, temperatura niż na zewnątrz nich. Coś na wzór podciśnienia. A, to może oznaczać, że, jak już pokazywali w filmach, to, co z zewnątrz wygląda na dość małe może mieć praktycznie nieograniczoną wielkość. Już jacyś naukowcy wysuwali chyba tezę, że nasz Wszechświat jest w czarnej dziurze albo jest czarną dziurą.

Portret użytkownika alojzy

Ale czy takie rozumienie

Ale czy takie rozumienie horyzontu zdarzeń (jako oddzielającego dwa światy) nie prowadzi do kilku nielogiczności, np.: skoro "wszechświat czarnej dziury" zanurzony jest w "naszym świecie", to równie dobrze nasz świat może być zawarty w jeszcze innym i tak dalej? - zawsze będzie konieczność dodania innego świata żeby uzasadnić istnienie poprzednich.

Portret użytkownika Exart

Czy to takie nielogiczne -

Czy to takie nielogiczne - kontinuum wszechświatów? Poza tym nie musiało by być ciągiem ich nieskończonej ilości na raz. Można sobie wyobrazić, że jednak jest jakiś najwyższy poziom, który "znika" z obecną w nim czarną dziurą w chwili,kiedy ta wyczyści wszystko co było tam do wyczyszczenia, następnie dzieje się to poziom niżej, kiedy tymczasem na ostatnich, najniższych stale przybywa pod nimi kolejnych, przez co ciąg niczym wąż pozornie zsuwa się w otchłań. Oczywiście takie rzeczy tylko kiedy rozpatrujemy klasyczne czarne dziury, nie hawkingowskie z ich parowaniem, plus zakładając, że w danym wszechświecie wszystkie w końcu spotykają się łącząc w jedną i są zdolne wszystko wyczyścić.

 

Tak czy siak, takie rozumienie horyzontu zdarzeń jakie przedstawiłem poprzednio wcale nie niesie tych nielogiczności o jakich napisałeś, ponieważ nie wiadomo czy cokolwiek być musi poza horyzontem w jakim tkwimy. Jeśli nie ma tam materii i energii innej niż ta w skupiona pod naszym horyzontem to wtedy ponad naszym nie ma już kolejnych.

Portret użytkownika alojzy

No dobrze, patrząc bardziej

No dobrze, patrząc bardziej ogólnie (bez zwracania uwagi na czarne d): jakikolwiek z modeli będziemy rozpatrywali to dojdziemy do sytuacji, że któryś ze światów musi być tym zewnętrznym, graniczącym z czymś co jest absoutnie niczym - czy to nie jest dowód na to, że te modele są błędne?
No bo jak może takie absolutne NIC? Już nawet wskazanie ręką i powiedzenie "w tamtą stronę, milion lat świetlnych dalej kończy się świat i jest NIC" sprawia, że to NIC już jest jakoś zdefniowane (choćby  kierunkiem i granicą ze światem) i przestaje być tym absolutnym niczym.
Jest jakiś sposób na przeskoczenie tego problemu?
(trochę ciężko to opisać, ale chyba wiesz o co mi chodzi)
 

Portret użytkownika r.abin

Każda dyskusja kosmologiczna

Każda dyskusja kosmologiczna kończy się na Bogu (Hawking). Możemy stworzyć też alternatywę dla NIC - zapętlający się Wielowszechświat - coś na kształt wstęgi Mobiusa (lub butelki Kleina). Naukowcy podejrzewają, że ciemną materię[DM] - produkują czarne dziury [BH]. Przestrzeń i grawitacja, mogą być wspólne, a materia i DM - istnieć w innych wymiarach. Białe dziury, nie muszą istnieć, bo przyrost materii (a taki ma miejsce w naszym Wszechświecie), może być "wszędzie" (w innym wymiarze). Tam, mamy taką samą BH (która wciąga DM) i jest tunel (niezbyt) symetryczny. 

Portret użytkownika Arya

Bardzo dobrze myślisz jeśli

Bardzo dobrze myślisz jeśli chodzi o to NIC. Pisałem o tym w innym temacie, a mój rozmówca nie umiał pojąć tego, że NIC to pierwotna informacja. Jeśli założymy że wszystko ma naturę informacyjną, to ułatwia to wiele rzeczy-jeśli wszystko jest informacją, to może przyjąć jakąkolwiek formę. Inaczej mówiąc wszysko jest wirtualne, czy też jest holograficzne, nie ma słowa którym dałoby się to opisać, ale wyobraź sobie świat z gry komputerowej-to mniej więcej na tej zasadzie może działać.

Wszyscy zmierzamy w tym samym kierunku-z powrotem do Źródła.

Portret użytkownika alojzy

Właśnie nie jestem pewien czy

Właśnie nie jestem pewien czy dobrze myślę bo wychodzi mi, że wtedy kazdy element każdego świata musiałby być jednocześnie i jego punktem wewnętrznym i zewnętrznym - wtedy zniknąłby problem brzegu. Ale nie wydaje mi się, żeby istniała jakakolwiek figura której punkt wewnętrzny byłby jednocześnie zewnętrznym...
I nie chcę używać słowa informacja, bo jak zaczynam definiować informację bez "materii" to wychodzą niejasności jak przy definicji czasu i boję się, że przemycę do późniejszych wniosków jakąś niejednoznacznośc przez co powstaną sprzeczności.

Portret użytkownika Arya

Tu się zgodzę z tym co trochę

Tu się zgodzę z tym co trochę niżej napisał Angelus, że za bardzo kombinujesz. Odrzuć wszystko nad czym myślałeś i wyobraź sobie wszechświat jako pole informacji. Totalnie wszystko co nas otacza to jest informacja. I tak zbudowany jest cały wszechświat. A teraz wyobraź sobie, że informacja może być dowolna-oznacza to, że możesz na pierwotne pole czyli NIC nanieść cokolwiek zechcesz i zawsze będzie to prawda. Tak więc wszechświat może mieć 3 wymiary, ale może ich też być nieskończenie wiele-nawet jeśli obecnie ma tylko 3 wymiary (nie twierdzę, że tak jest, tylko piszę w ramach tego co postrzegamy), to istnieje możliwość by było ich nieskończenie wiele, bo możemy utworzyć tego typu informację. Oznacza to również, że może istnieć taka figura o jakiej piszesz. Ale.. to, że coś może istnieć nie oznacza, że faktycznie istnieje. Być może szansa na zaistnienie takiej figury jest nieskoczenie bliska zeru-myśle, że nie ma sensu na chwilę obecną nad tym rozmyślać.

 

Dzięki takiemu podejściu do istnienia wszechświata wszystko staje się o wiele prostsze, choć na początku może sie wydawać, że jest odwrotnie. Jak zaczniesz rozmyślać nad ideą informacyjnego wszechświata, to w końcu dojdziesz do takiego samego wniosku jak ja, że to bardzo dobrze tłumaczy wszelkiego rodzaju niezrozumiałe zjawiska.

 

Poruszę jeszcze temat czasu. Niektóry uważają, że czas jest czwartym wymiarem. Gdyby tak było, to potrafilibyśmy bez problemu poruszaś się w czasie w obie strony. Ale nie potrafimy. Czas jest zależny od przestrzeni, bez niej nie może istnieć. Możemy więc przyjąć, że czas nie jest wymiarem tylko funkcją przestrzeni. To proste wytłumaczenie, ale naukowcy na siłę komplikują właśnie takie proste rzeczy  a powód wiadomy: granty.

Wszyscy zmierzamy w tym samym kierunku-z powrotem do Źródła.

Strony

Skomentuj