Zaprezentowano chipa tak małego, że może być wstrzyknięty ze szczepionką

Kategorie: 

Źródło: Internet

Celem Rockefellerów, których intencje zdradził nieżyjący już Aaron Russo, było zaczipowanie wszystkich ludzi i całkowita kontrola nad społeczeństwem. Inżynierowie Columbia University, bardzo mocno przybliżyli nas do momentu, w którym to, o czym mówił Russo, stanie się prawdą.

Najmniejszy na świecie wszczepialny chip, jest widoczny tylko pod mikroskopem. UWAGA! Może być wszczepiony za pomocą igły!

Oficjalnie, urządzenie ma odpowiadać za monitorowanie parametrów medycznych, wspieranie i wzmacnianie funkcji fizjologicznych oraz leczenie schorzeń.

Powierzchnia czipa jest mniejsza niż 0,1 milimetr sześcienny. Jest on tak mały, jak cząstka kurzu.

Teraz popatrzmy na to, co mówi się na temat kolejnych dawek szczepionek. W zasadzie narracja na temat konieczności corocznego wyszczepiania, w celu zdobycia populacyjnej odporności na kolejne warianty koronawirusa, jest dziwnie zbieżna z nowymi osiągnięciami w dziedzinie miniaturyzacji. Jeśli to, co stworzyli inżynierowie z Columbii, ma wielkość pyłka kurzu i można to implementować igłą, to plan Rockefellerów, najłatwiej wdrożyć przy kolejnym „dobrowolnie przymusowym” wyszczepianiu miliardami nowych, wzbogaconych o czip dawek szczepionek.

Władze robią wszystko, żeby złamać konstytucje i jednak zmusić obywateli do wzięcia udziału w eksperymencie medycznym o skali większej, niż ta, którą mógł sobie wyobrażać doktor Mengele. Jeżeli Russo mówił prawdę, to właśnie wchodzimy w finalny etap wizji Rockefellerów.
 


 



 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (3 votes)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera

Komentarze

Portret użytkownika Robaczkowa

Ta Pani mówi o

Ta Pani mówi o dematerializacji. Wiem, że to nie wygląda przekonywująco ale ja kiedyś byłam świadkiem takiej dematerializacji. Miałam w ciele dwa implanty, które mi usunięto. Niczego sobie nie wszczepiałam. Moja rodzina i moi sąsiedzi mieszkajacy w okolicy mojej działki mieliśmy kontakty z UFO.  Zaraz po usunieciu jeden pozostał  w takiej klinice uniwersyteckiej, a drugi wyniosłam przy sobie w szczelnym metalowym pojemniku. Natychmiast po moim wyjściu z kliniki  pojawiła się jakaś dziwna istota ( niby człowiek ale bardzo dziwny) podszedł do mnie na chwilę i zawartość pojemnika zniknęła. Potem poszedł do kliniki i tam też implant  i zdjęcia rentgenowskie,,wyparowały". Lakarze mówili, że to nic medycznego i że nie wiedzą co to jest. 

Oni potrafią też wymazywać pamięć. Mnie pozostały strzępki pamięci z trzech zajść. Moja mama kiedyś opowiedziała mi wszystko co zobaczyła, dokładnie opisała wygląd tych ... nie wiem kogo. Następnego dnia już niczego nie pamiętała.

Co ja zapamietałam: - Wielki błysk jasnozielonego światła wieczorem na działce sąsiada - jakby ladowanie czegoś. Mój ojciec też na to patrzył i niczego nie widział. A ja widziałam. Dziwne!

Gdy coś się działo słyszeliśmy szum jakby brzęczenie pszczół. Wszyscy czuli lek i niechęć do wychodzenia z domu. Czasem opanowywała nas nagła senność. Pies dostawał ataków paniki i nie chciał wychodzić.

Raz dokładnie widziałam to cos. Jak bardzo wysoki chudy człowiek poruszajacy się chwiejnym krokiem. Nosił biały obcisły kombinezon jakby z kapturem. Twarz widoczna w środku obcisłego kaptura była jakby trójkątna. Po boku głowy były reflektory z białym światłem. Oni mają problemy z normalnym poruszaniem się.  Moja mama podała identyczny opis ale na drugi dzień niczego nie pamietała. Myślała że to człowiek ale powiedziała, że to jakieś dziwadło zupełnie jak kosmita. Może dobre skojarzenie? Nie wiem! Raz widziałam jak to chodzi ale bardzo chwiejnie. Raz nocą widziałam jak to jedzie na czymś w rodzaju roweru ale to dziwnie szumiało, a obok szedł jakiś nieoświetlony normalny człowiek. To takie działkowe obserwacje. Sąsiadka też to widywała.

Tego dnia w mieście po wyjęciu implantów to coś jechało na czymś w rodzaju roweru ale o bardzo dziwnej konstrukcji. Gadało bardzo dziwnie i zachowywało się dziwnie. Starałam się wtedy dać jej przekaz telepatyczny, że ja ich akceptuję ale niech się ode mnie odczepią. Nie wiem czy to coś odbierało takie przekazy czy nie ale poskutkowało. Po wyciągnięciu implantów już ich nie widziałam.  

Jak wyglądały implanty? Dwa metalowe ale bardzo, bardzo lekkie, wydłużone i zagięte na końcach nieco ponad centymetrowe twory. Nie miałam czasu by na nich poeksperymentować. Jedno ze zdjeć rentgenowskich na których je widać jeszcze mam. Drugie zniknęło z mojej dokumentacji w klinice. A tak w ogóle, bardzo trudno było kogoś przekonać żeby mi to wyciągnęli. Ale jak już wyciągnęli to sensacja była. Ale bluzgi latały! To się skończyło jakiś 25 lat temu.

To co piszę to nie żart! To prawda! Nikt mnie tu osobiście nie zna więc dlaczego mam się nie podzielić tym co widziałam?

Jakiś czas później słyszałam o nielegalnych eksperymentach na ludziach bez ich wiedzy i wszczepianiu im chipów (testy na chipach). Dla niepoznaki badacze mieli się charakteryzować na UFO. Po tym co mnie spotkało sama nie wiem co myśleć. Jeżeli to byli ludzie, badacze to musieliby być bardzo niepełnosprawni zarówno ruchowo jak i psychicznie. Słyszałam też o wspólnych eksperymentach ludzi ze służb i kosmitów. Nie wiem czy to prawda czy bzdura.To już blizej!

O własne zdrowie psychiczne się nie martwię. Robiono badania na ludziach którzy widzieli UFO.  Ci mający na to jakieś dowody mają jedną wspólną cechę - są absolutnie zdrowi psychicznie. Nadmiar zdrowych w porównaniu ze średnią populacji. Zupełny brak wariatów. Może do testów wybierają zdrowych? Cholera wie?

Po tym co sie stało chciałam poinformować ludzi o tym co sie dzieje. Bałam się ujawnić swoją tożsamość. Pisałam to co wiem w Internecie ale podawałam się dla zmyłki za mężczyznę. Pisalam jako ,,Robaczek.  Myślałam, ze to żadna różnica. I co mnie zdziwiło? Odpowiedział mi ten facet z ZnZ  ,,specjalista od czaszek" . Wiecie o kogo chodzi. Homo sapiens. I powiedział, że to dziwne! Dziwne bo słyszał o implantach wszczepianych w tej lokalizacji w ciele ale tylko u kobiet. Miał rację!

Z a p r a s z a m - www.NPTV.pl i www.pl1.tv

 

Portret użytkownika MlotoWiertara

Pytanie po co to robi

Pytanie po co to robi Robaczkowa i zeni takie kity??? Naprawde tego nie rozumiem. Ten portal jest niszowy a rzeczy na nim opisywane sa jakby mialo milion osob je czytac.

Sluzby dzis to nawet chyba za jedna osoba beda sie uganiac i im kity zenic.

Strony

Skomentuj