Zanieczyszczenie powietrza kosztuje globalną gospodarkę 2,9 biliona dolarów rocznie

Kategorie: 

Źródło: Internet

W dobie pandemii COVID-19 oraz kryzysu gospodarczego, jaki wywołały lockdowny wprowadzane przez wszystkie kraje świata, wypada jeszcze wnikliwiej przyglądać się temu, ile co nas kosztuje. Dziś pora na globalne koszty smogu.

Jak wiadomo celem głównych światowych organizacji jest odejście od paliw kopalnych i transformacja energetyczna, skupiona wokół koncepcji „Nowego Zielonego Ładu”. Obliczono, że globalny koszt zanieczyszczenia powietrza spowodowany przez paliwa kopalne, wynosi 8 miliardów dolarów dziennie.

 

Jednak oprócz kosztów stricte ekonomicznych wywołanych spalaniem ropy naftowej, gazu i węgla, mamy również do czynienia z kosztami ludnościowymi. Cząsteczki wydobywające się podczas spalania, doprowadzają do około 4,5 miliona przedwczesnych zgonów rocznie na całym świecie. Te zgony są powodowane chorobami serca, udarami, nowotworami płuc oraz ostrymi infekcjami dróg oddechowych u dzieci.

 

Największymi „trucicielami” są Chiny, Stany Zjednoczone oraz Indie. Naukowcy raportują, że światowe koszty zanieczyszczenia powietrza za rok 2018, wyniosły 2,9 biliona dolarów. Jeśli jednak dodamy do tego tzw. „statystyczną wartość ludzkiego życia” i przemnożymy przez 4,5 miliona zgonów rocznie, wartość strat będzie o wiele wyższa.

 

 

Źródło:https://www.rp.pl/Spoleczenstwo/200219802-Zanieczyszczenie-powietrza-kosztuje-29-biliona-dolarow-rocznie.html

Ocena: 

1
Średnio: 1 (1 vote)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera

Komentarze

Portret użytkownika goku

Emel to nie do konca tak jak

Emel to nie do konca tak jak piszesz...

Pozwolę sobie sie wtracic. Otóż aktualnie poziom co2 w atmosferze wynosi okolo 400ppm.

Absolutne mierzalne minimum było w okolicy 19 wieku okolo 280ppm. Wynika z tego (o ile pominiemy np. wybuchy wulkanow i przyjmiemy ze wszystkiemu winni sa ludzie) ze przemysl odpowiada za podwyzszenie co2 w powietrzu w stopniu jakies 120ppm przez ostatnie powiedzmy 150 lat. Było nie bylo to jakies 50% wieksze stezenie co2.

 

Jednak w "odleglejszej" historii ziemi, stezenie co2 dochodzilo nawet do 6000ppm (np. Karbon), a jednak rosliny i zwierzeta mialy sie dobrze. Mało tego bylo wtedy znacznie wiecej roslinnosci niz obecnie... Oczywiscie "pseudonałukowcy" nie wspomna ze im wieksza zawartosc co2 w powietrzu, tym rosliny maja łatwiejszy dostep do "pozywienia" a wiec wystepuje wiecej roslin. Wiecej roslin powoduje wieksze "pochlanianie" co2 przez rosliny przez co ilosc co2 spada. Ilosc co2 spada => jest mniejsza ilosc roslin, ilosc co2 rosnie. Kolo sie zamyka. Z reszta oceany pochlaniaja znacznie wiecej co2 niz roslinnosc ale szkoda czasu na wywody.

 

Ok załóżmy ze czlowiek i spalanie paliw kopalnych to problem. Mozliwe rozwiazania? No tak juz nam podsuwaja zielona energie, samochody elektryczne itd. Tylko 1 samochod elektryczny ma dziesiatki lub setki akumulatorów ktore jak sie zuzyja to staja sie niebezpiecznym odpadem ktory znaaaaaaaaacznie bardziej "zatruwa" srodowisko niz co2. Dlaczego zatruwa wstawiłem w cudzysłowie? Poniewaz przy chemikaliach i toksynach jakie neisie ze soba zuzyty akumulator, nie wiem czy słowo "zatruwa" pasuje do demonizowanego co2.

Gdzies czytałem (nie wiem ile w tym prawdy i nie chce mi sie szukac) ale najwiekszy kontenerowiec emituje tyle co2 co wszystkie samochody w europie przez rok. Ten sam kontenerowiec ktory wiezie miliony akumulatorów do zielonych samochodow elektrycznych Smile

 

Ale przeciez mowimy o co2 prawda? Bo to co2 truje. No tak i moze wlasnie dlatego "Unia socjalistycznych republik europejskich" opodatkowala emisje co2 Smile No tak najlepiej cos opodatkowac i wtedy problem rozwiazany prawda?  Polska emituje ponizej 1% co2 do atmosfery w skali swiata. Najwiecej emituje usa i chiny. Tylko ani chiny ani usa nie placa podatków od emisji co2 ale Polska musi placic i musi przechodzic na "zielona energie", rozwalac swoja gospodarke no i najlepiej wprowadzic samochody elektryczne Smile

 

Co do artykułu to tak sie zastanawiam... W sumie te wszystkie samochody jezdza i pala to paliwo poniewaz musza zwalczac przyciaganie ziemskie... Ciekawe ile "traci" globalna gospodarka na sile grawitacji i dlaczego przyciaganie grawitacyjne nie jest jeszcze opodatkowane??!!

 

Nie wiem kto za tym stoi i dlaczego jeszcze nie siedzi...

 

Portret użytkownika emel

goku wrote: Gdzies czytałem

goku wrote:
Gdzies czytałem (nie wiem ile w tym prawdy i nie chce mi sie szukac) ale najwiekszy kontenerowiec emituje tyle co2 co wszystkie samochody w europie przez rok.

Nic w tym prawdy nie ma. Trasnport ogólnie to ok. 20% całkowitej antropogeniczej emisji CO2 (rocznie). Z czego:

  • transport drogowy pasażerki to 45,1%,
  • transport drogowy towarowy to 29,4%,
  • transport lotniczy: 11,6%,
  • transport morski: 10,6%.

(za https://ourworldindata.org/co2-emissions-from-transport).

Jak widzisz, nie ma siły by jeden statek emitował tyle CO2, co samochody w Europie. Tylko samochody osobowe stanowią (globalnie) prawie połowę emisji CO2 pochodzącej z transportu. 

Co innego inne zanieczyszczenia emitowane przez statki w związku z niskiej jakości paliwem w nich używanych. Natomiast psałeś o CO2, więc się odnosze tylko do CO2. 

 

goku wrote:
Jednak w "odleglejszej" historii ziemi, stezenie co2 dochodzilo nawet do 6000ppm (np. Karbon), a jednak rosliny i zwierzeta mialy sie dobrze

Jednak były to inne zwierzęta i inne rośliny. Natura się adaptuje do zmian w środowisku, ale problemem jest tempo tych zmian: w znanej historii Ziemi nie było nigdy tak gwałtownego skoku stężenia CO2. Pytanie, czy ewolucja nadąży za zmianami.

Nie chodzi też o to, że rośliny i zwierzęta sobie nie poradzą z wyższym stężeniem CO2, tylko chodzi o to, że ludzie sobie mogą nie poradzić (nie w sensie biologicznym, tylko ekonomicznym). Pustynnienie obszarów (zwłaszcza pod uprawę rolną), podnoszenie się poziomu oceanów (czyli konieczność przesiedlenia, budowy tam), gwałtowne zjawiska pogodowe, kurczące się zasoby wody pitnej w głębi lądu stanowią zagrożenie dla gospodarki ludzkiej. Co do zwierząt i roślin: natura sobie pewnie poradzi. System ekonomiczny pewnie też, ale może być tego bardzo duży koszt. To, że nastąpi (albo jest w trakcie) masowe wymieranie gatunków nie jest problemem dla Ziemi, bo takie już były. Ziemi jest wszystko jedno, czy będą na niej organizmy żywe, czy nie. Jest to problemem dla ludzi.

 

goku wrote:
 im wieksza zawartosc co2 w powietrzu, tym rosliny maja łatwiejszy dostep do "pozywienia" a wiec wystepuje wiecej roslin. Wiecej roslin powoduje wieksze "pochlanianie" co2 przez rosliny przez co ilosc co2 spada

Rośliny potrzebują też azotu i np. fosforu pobieranego z gleby. Szybszy i intensywniejszy proces fotosyntezy może prowadzić do wyjałowienia gleby (zwłaszcza jeśli chodzi o uprawy rolne). Poza tym, u niektórych roślin wyży poziom CO2 prowadzi do spowolnienia fotosyntezy. Może za wiele tysięcy lat te rośliny wyewoluują tak, by im ten wysoki poziom nie szkodził, natomiast możemy nie mieć tyle czasu.

Istotne jest jednak to, że gdybyś miał rację i rośliny pochłonęły by „dodatkowy” dwutlenek węgla i nie obserwowalibyśmy jego wzrostu w atmosferze. Notujemy natomiast ciągle wzrost poziomu CO2, więc rośliny albo nie nadążają, albo jeszcze inny proces wchodzi do gry. Może faktycznie rośliny obniżą poziom CO2. Za miliard lat.

Jeśli już poruszyliśmy długoterminowe skutki: nawet jeśli rośliny wbudowałyby w siebie nadmiarowy CO2, po ich obumarciu ten dwutlenek węgla wróci do atmosfery.

Portret użytkownika goku

W jakim sensie inne rosliny?

W jakim sensie inne rosliny? Jakie rosliny by nie byly, do fotosyntezy potrzebny jest dwutlenek wegla, ktory pobierany jest z atmosfery i rozbijany przy udziale słońca na węgiel i tlen. Tlen jest uwalniany spowrotem do atmosfery natomiast wegiel roslina zatrzymuje. Niekoniecznie po obumarciu owy wegiel wraca do atmosfery. Wegiel to cialo stale i podobnie jak fosfor czy inne skladniki odzywcze, wiekszosc wraca do gleby.

 

Bardziej powinnismy sie skupic na tym czy aby na pewno co2 to samo zlo i jesli cos z tym nie zrobimy to za 100 lat sie ugotujemy, czy moze co2 jest demonizowane, w celu lupienia panstw lennikow Niemiec i utrzymanie owych gospodarek w roli dostawców taniej siły roboczej i poddostawców dla gospodarki niemieckiej? Jezeli Polska emituje ponizej 1% globalnego co2, to czy aby na pewno zrujnowanie naszej gospodarki zmieni klimat na ziemii? Czy celowe postarzanie produktow, które powinnismy uzywac max rok, po czym powinnismy wyrzucic je na smietnisko i kupic nowe produkty, jest "proekologiczne"? O tym jakos w tv nie ma... Dlaczego? Poniewaz to nie jest problem a co2 jest problemem, czy moze dlatego ze na nakrecaniu "konsumpcji" ktos zarabia a na demonizowaniu co2 i nakladaniu nowych podatkow takze ktos zarabia...

Co do ocieplania klimatu, slonce traci energie przez co sie podgrzewa, w wyniku czego na ziemii za okolo miliard lat temperatura przekroczy 100 stopni i oceany wyparuja. Czy to oznacza ze nalezy opodatkowac fotowoltanike? Smile

Portret użytkownika syriues

Ale to nic nie kosztuje. To

Ale to nic nie kosztuje. To zwykly zwrot procentowy z pozyczek z bankow centralnych i federalnych.na co2 ludzie maja maloprocentowy wplyw.

Podam wam przyklad  budzi sie największy wulkan lub spada asteroida i mamy wiekszy kataklizm co2 w minute anizeli przez dziesięciolecia przemysłu. 

Portret użytkownika emel

syriues wrote: budzi sie

syriues wrote:
budzi sie największy wulkan lub spada asteroida i mamy wiekszy kataklizm co2 w minute anizeli przez dziesięciolecia przemysłu.

Kłamstwo. A przynajmnije manipulacja. Roczna emisja CO2 przez ludzi to ok. 30 mld ton. Szacuje się, że roczna emisja dwutlenku węgla przez wulkany to ok. 300 mln ton. Faktycznie, można sobie wyobrazić tak ogromny wulkan, który w minutę emituje więcej CO2 niż wszystkie wuklany Ziemi przez 100 lat, jednak takie wydarzenie pozostaje w sferze fantazji.

Podsumowując – rocznie przemysł ludzki produkuje 100 razy więcej dwutlenku węgla niż wulkany. Podaj linka do danych, na których się wzorowałeś pisząc, że jeden wulkan albo asteroida może tyle CO2 wyemitować, co dzisięciolecia przemysłu.

Portret użytkownika syriues

Poki co żaden z nas i z

Poki co żaden z nas i z naszych rodzicow ani dziadkow nie mialo okazji by zaobserwowac np erupcji wulkanu Yellowstone. 

A liczby?a czy linia prosta jest prosta.jedynie teoretycznie.

Polec do Chin i sprawdz tam powietrze.bedziesz zszokowany.

Atmosfera jest w stanie wyrzucic co2 wode tlen nawet za swoją atmosferę,

Gdybys nie byl przemadrzaly ,to moze znalazłbyś prawdę miedzy wierszami i nie musialbym tego pisac

Portret użytkownika r

Płacą ci za pisanie tych

Płacą ci za pisanie tych komentarzy, czy za darmo robisz z siebie durnia. Myślę, że każdy pamięta śmierć Kzcyńskiego i wybuch wulkanu. Zapylenie było takie, że samoloty nie latały. Każdy kto uzywa własnego rozumu, to wie że te oficjalne cyferki są bajką, wyssaną z palca. Jeszcze żaden smog nie spowodował, że samoloty nie mogły latać, co powinno być notoryczne, gdyby opowiadane bajki były prawdą.

Portret użytkownika Quark

To są dwie różne rzeczy .

To są dwie różne rzeczy . Wulkany emitują gazy i pyły na wiele kilometrów w zwyż co utrudnia loty samolotów bo te nie mają filtrów powietrza zasysanego do silników przez co te szybko się zużywają. A smog powodowany transportem , przemysłem i ciepłownictwem "zagęszcza" powietrze na małej wysokości tuż przy powierzchni ziemi trując rośliny , zwierzęta i ludzi co nie ma absolutnie żadnego wpływu na wysoko latające samoloty.

Portret użytkownika emel

r wrote: oficjalne cyferki są

r wrote:
oficjalne cyferki są bajką, wyssaną z palca
A na podstawie jakich cyferek postawiona teza, jakoby jeden wulkan emitował więcej CO2 niż kilkuletni przemysł? Czyżby wyssana z palca?

r wrote:
Zapylenie było takie, że samoloty nie latały.
Dla twojej informacji: CO2 w atmosferze występuje w postaci gazu (przezroczystego, czyli niewidocznego gołym okiem). Nie pyłu.

Skomentuj