Założyciel Amazon planuje podniesienie z dna silników rakiety księżycowej Saturn V

Kategorie: 

Makieta rakiety Saturn V

Ostatnio wśród "obrzydliwie" bogatych zapanowała moda na ekstremalne eksploracje. James Cameron, reżyser miliarder, popłynął na dno Rowu Mariańskiego. Jeff Bezos, miliarder i współzałożyciel koncernu Amazon, planuje wydobycie z oceanu silników Apollo 11, czyli modułu rakietowego, dzięki któremu udała się misja księżycowa.

 

Silniki spoczywają na głębokości 4270 metrów pod poziomem morza, więc nie jest to wyprawa prosta. Do lokalizacji słynnych silników typu F-1 zostanie wykorzystany sonar.

 

O zamiarze zlokalizowania i podniesienia silników Jeff Bezos poinformował w specjalnym oświadczeniu internetowym. Obiekt znajdujący się na dnie oceanu ma znaczenie symboliczne, bo był częścią zestawu rakietowego Saturn V, który wyniósł w przestrzeń kosmiczną pierwszych lunonautów.

 

Pięć silników wyprodukowało ponad 3,5 miliona kilogramów ciągu a po wykorzystaniu odłączyły się i od 1969 roku spoczywają w oceanie. Śmiałkowie zaznaczają, że nie wiadomo, w jakim stanie znajdują się silniki, bo uderzenie w powierzchnię oceanu przy dużej prędkości mogło je znacznie uszkodzić.

 

Pan Bezos poinformował, że wie, iż silniki należą do NASA, ale liczy na to, że po udanej misji zostaną one umieszczone w którymś z muzeów.

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika Rave

Bezos...kolejny pusty i

Bezos...kolejny pusty i próżny wałkoń! A żebyście wiedzieli, POWINIEN wydać ta kasę na szczytniejsze cele.A biedni nie do końca są biedni przez siebie samego, ale przez system w którym przyszło się im urodzić i z którego jeszcze ciężej się wydostać i wyjść na prostą. Gdybyście byli bystrzy, to już dawno rozkminilibyście taki rzeczy. Nie mówie tu o dawaniu bez końca biednym, wręcz przeciwnie, stworzenie im mozliwości do samorozwoju, takiego jaki my mamy...czy to takie trudne? To zwykła najprostrza sprawiedliwość...nic poza tym. Po przeczytaniu kilkunastu książek autorstwa milionerów i miliarderów, mogę śmiało stwierdzić że to samolubni chciwcy!

Portret użytkownika mosiek

dobrze gada, dajcie mu

dobrze gada, dajcie mu wódki!!! (po staropolskiemu rzekłem!)ale na poważnie, pod takim wpisem większość minusów, żadnej konkretnej dyskusji na temat... szkoda gadac. Nie dziw, że na tym świecie takie bagno istnieje, jak 70% społeczeństwa nie wie o co w tym wszystkim chodzi (sami odpowiedzcie sobie na to o co chodzi jak tacy mądrzy, ja już mam nadzieję wiem, ale to temat do kolejnej !!!konstruktywnej!!! dyskusji). Pozdrow 600, i niech matka natura będzię z nami wszystkimi pzychylna. Slawa i chwała!

Portret użytkownika Gość

Po pierwsze każdy sam

Po pierwsze każdy sam decyduje, na co wydaje swoje pieniądze... PRL przez Was przebija Panowie i to nieuświadomiony (bo to za komuny wygraną w loterii należało przekazać na żłobek lub dom opieki społecznej). Nie wrtacajmy do tego, bo stajemy się wówczas Homo Sovieticus. Obrzydliwe! Dalej... biednym ludziom nie jest potrzebna bezpośrednia pomoc finansowa. Bo biedny człowiek, to człowiek, który nie umie (nie chce tak naprawdę) pracować i zarabiać, albo uczyć się, żeby zdobyć odpowiednie kwalifikacje. Więc ok, sfinansowanie np. przeszkolenia, jest jeszcze ok, ale "dawanie biednym" to najgłupsza rzecz pod Słońcem. Skutki widać w Afryce: zrzucamy tam jedzenie i leki, a oni się najedzą, kopulują i mają kilkanaścioro i więcej  dzieci.. i.. znowu krzyczą "dajcie nam!". To nie prowadzi donikąd i wcale tak naprawdę im nie pomaga, wręcz przeciwnie.

Portret użytkownika Neshi777

Khhmmmmpppfff ... nie tworzy

Khhmmmmpppfff ... nie tworzy nowych miejsc pracy ... do przygotowania takiego rpzedsięwzięcia potrzeba wyspecjalizowanej grupy ... jeśli kogokolwiek nowego by wzięli np funkcji sprzątacz tragaż etc to na krótki czas trwania zadania. Koszt wyprawy w sprzęcie liczony przez firmę prowadząca jest niewspółmiernie duży i jakby wydał np 2 mln dla biednych to jest bardziej współmierne ... jak dla mnie to powinien on wykupić duży teren (najlepiej nieurodzaj) i sprawić poprzez różne instalacje alby ziemia ta stała się urodzajna i samowystarczana a następnie oddać to ludziom którzy potrafią się dzielic, współdziałać i będą szanować to co otrzymali! Ale to tylko jeden z pomysłów biorac pod uwagę że pogodą da się sterować!! A ten kto nie dowierza niech hmmm szuka informacji ;). Podpowiem że jest to związane z energią i polem magnetycznym w jakimś zakresie Acute

Portret użytkownika bajcik

Ten sprzęt nie bierze się z

Ten sprzęt nie bierze się z powietrza, zawsze na końcu "łańcucha pokarmowego" są jacyś ślusarze, kierowcy, kucharze itd. Tworząc popyt na drogie zabawki tworzy popyt na miejsca pracy nie koniecznie dla wysokiej klasy inżynierów. Biedni by kase przejedli i dalej byli biedni.

Skomentuj