Za rok o tej porze nie poznasz swego kraju

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Obserwowane dotychczas etapy „ratowania ziemi” przed działalnością człowieka konsekwentnie likwidują produkcję i wytwórczość zamieniając je usługami. Likwidacja górnictwa mająca zmniejszyć produkcję dwutlenku węgla skutkuje bezrobociem górników i drogim prądem.

Likwidacja innego gazu zwanego „cieplarnianym” – metanu, wymaga zdaniem ideologów zielonego ładu likwidacji hodowli zwierząt, bo one wydalają go najwięcej. Plaster szynki świątecznej stanie się rarytasem jeśli wcześniej nie zlikwidują świąt. Zamknięcie wszelkiej produkcji, przetwórstwa, hodowli prowadzi do pustych półek w sklepach, bo skąd miałyby przypłynąć towary, gdy kontynenty dotknie krach zamknięcia i bankructwa wielu firm poczynając od banków. Tylko kraje bogate w surowce mają szansę przetrwać stawiając warunki w wymianie handlowej. Społeczeństwa mające tradycje poszanowania własności indywidualnej i wzajemnej pomocy rokują przetrwanie. Nie wystarczy jednak przetrwać, w sytuacji kiedy czynnik wyniszczający ma cechy właściwe nowotworom złośliwym, a takie cechy mają istoty realizujące założenia wielkiego resetu.

Filmy dokumentalne o PRL-u przypominają Polakom obrazki pustych sklepów ze znudzonym personelem z lat powojennych. Panie za ladą jak z automatu pytane o dostawę mięsa, wędlin miały zawsze jedną odpowiedź: „nie ma i nie będzie”. Zaradność nazywała się kombinowaniem, załatwianiem. Targowisko zwane ryneczkiem, albo czarny rynek były owocem zaradności i przedsiębiorczości w najtrudniejszych chwilach.

Nic dziwnego, że Amerykanów wizja świata wyczyszczonego z przedsiębiorczości przeraża. Ceny paliw najpierw ograniczą asortyment, następnie sparaliżują łańcuchy dostaw towarów z odległych miejsc, które jeszcze dzisiaj docierają do przeciętnego super sklepu w ilości 8 tirów dziennie. Aktualnie klienci zauważają znikanie pewnych marek znanych towarów, choćby określonej marki wody mineralnej. Żadna inna nie pojawia się w jej miejsce. Przyczyna nieznana, ale wody brak. Zamówiliśmy wiosną piecyk. Obiecano go w sprzedaży jesienią. Minął wrzesień, piecyka jak nie było tak nie ma. Pytanie o powód spotkało się z kolejnym odroczeniem dostawy na następny rok.

Takie zjawisko jest zwiastunem początku lawiny. Przedstawiciele wszelkich rodzajów transportu – lotniczego, morskiego i drogowego udali się do siedziby ONZ ze zbiorowym ostrzeżeniem o nadchodzącym całkowitym załamaniu się systemu zaopatrzenia. Wskazali bezpośrednią przyczynę zagrożenia jaką jest polityka rządów ograniczająca działalność gospodarczą pod pretekstem pandemii. Demotywacja do pracy, nauki, płacenie za siedzenie w domu jest prostą drogą do załamania. 

Doświadczają tego kalifornijskie porty. Brak ludzi do rozładunku statków i przeładunku towarów na samochody dostawcze pogłębia braki rynkowe. Mega kontenerowce trzykrotnie potężniejsze od przeciętnych statków handlowych, na pokładzie mają połowę ładunku oczekującego na rozładowanie. Czas oczekiwania na ten etap wydłużył się o 16 dni. Porty pracują aktualnie 24 godziny na dobę. Ponad 100 statków oczekuje w porcie Los Angeles. Zamiast na półkach, masa towarowa jest wciąż na wodach w portach.

Praktykowana w Chinach zredukowana podaż prądu oznacza podtrzymanie jedynie części produkcji. Sytuacji winni są rządzący wydający rozporządzenia takie same na całym świecie. Ktokolwiek sądzi, że wie wszystko o Ameryce, myli się. Do 11 portów kalifornijskich zawija 40% statków handlowych. Ludziom zatrudnionym do przeładunku i dystrybucji, przepisy zabraniają pracować. Już niebawem należy spodziewać się w tym kraju galopującej inflacji i pustych półek sklepowych. Centralnie planowane i zarządzane Chiny decydują o poziomie cen elektryczności bez uwzględnienia prawa popytu i podaży.

Waszyngtońska administracja, w której nie ma Chińczyków, zarządza w identycznym stylu. Planując określone wielkości dostaw prądu dla poszczególnych prowincji, gdy następują braki nie sprzyjają szukaniu rozwiązań, a ogłaszaniu, że więcej nie ma i nie będzie, zalecając oszczędność w korzystaniu z energii. Podział stref na zielone żółte i czerwone jest typowy dla komunistycznego barwnego planowania. Część produkcji znajdująca się w strefie żółtej ma zezwolenie na pracę cztery dni w tygodniu zamiast sześciu.

Decyzja ogranicza produkcję o 33%, co ma potrwać do końca bieżącego roku kalendarzowego. 93% produkcji stali ma miejsce w jednym regionie Chin. Przy wprowadzonym ograniczeniu zapowiada się spadek światowej produkcji stali o 20%. W czerwonych regionach wyniki będą jeszcze gorsze. Tam regulowane dostawy prądu już powodują funkcjonowanie ludzi przy świecach. Trzeba będzie zapomnieć o zakupach świątecznych.

Ograniczana podaż prądu zachwieje potencjałem produkcyjnym wielu firm w 2022 r. Jeszcze nigdy zarządzanie gospodarką przez restrykcje nie przyniosło rozwoju. Ścisły związek planów produkcyjnych z restrykcjami ekologicznymi w trosce o czyste powietrze prowadzi do zamykania firm pod pretekstem nierentowności wielu gałęzi. Rachunek ekonomiczny wystawiony za politykę covidową nadejdzie z opóźnieniem w przyszłym roku. Pierwsi do jego zapłacenia będą politycy. My im go przedłożymy.

Opracowanie: Jola
Na podstawie: YouTube.com
Źródło: WolneMedia.net

Ocena: 

5
Średnio: 5 (5 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika Lommo

Jeśli chodzi o te

Jeśli chodzi o te kalifornijskie porty to sprawa rozładunku nie polega na tym że sprowadzi się tabun fizycznych najmowanych na dniówki (jak to bywało w Gdyni przed wojną i w licznych porach zachodniej Europy do lat 60 tych ubiegłego wieku). Sprzęt to rozładunku kontenerów kosztuje kolosalne pieniądze i z przyczyn oczywistych nikt nie wpusci do kabiny żółtodzioba. Co tu mówić o tych terminalach kontenerowych gdzie niby zwykłe dźwigi wymagają fachowców. Pamiętam jak po wejściu do unii z Polski jechał na zachód każdy to mógł i wielu tam udawało że się znają na robocie i pamiętam z Islandii jak taki pseudo fachowiec z Polski wysadził dźwig w powietrze bo myślał że po polsku "na czua" to rozkmini. Potem
te tiry w Ameryce się mówi trucki trzeba poprowadzić. Tu też firmy nie przyjmują bez doświadczenia w branży bo sprzęt kosztuje krocie. Zrobiłem sobie kiedyś prawko tylko na solówki i nawet na to kazali spierdalać jak bez praktyki w zawodzie. A co dopiero na zestawy. A jaka jeszcze w tej branży jest papierologia i biurokracja że dziwię się że ktoś się decyduje ja tą robotę. Kiedyś np. w Polsce kierowcy przechodzili z wojskowej służby zasadniczej . W innych krajach to było tak że dzieci powielały zawód ojca i ojciec ich wkręcał do branży. Po uśmieciowieniu rynków pracy ten system dopływu kadr się załamał bo raz że uśmieciowieniu pracownicy nie mają dzieci a dwa nawet jak mają to te dzieci widząc ten gnój na rynku pracy zostają zawodowymi narkomanami w najlepszym bo przypadku neetsami. Jeżeli chodzi o inne czynniki braków zaopatrzeniowych to pisałem tydzień temu z czego to wynika, gdy cena zbytu nie pokrywa kosztów produkcji to ogranicza lub zamyka się produkcję. O właśnie to teraz widać w temacie nawozów sztucznych. Takie zakłady w Policach podniosły ceny 350% a i tak produkują że stratą. Większość producentów nawozów na zachodzie wstrzymała produkcję. Żeby coś wyprodukować po przystępnej cenie i jeszcze na tym zarobić to musi być spełnionych kilka czynników z czego najistotniejsze to tani surowiec, tania energia, tania robocizna. Czynnik taniej energii to praktycznie skończył się na świecie 50 lat temu wraz z 10 krotną nagła podwyżka cen ropy naftowej. W latach 80 tych zaczęły się kończyć wysokozasobne i tanie eksploatacji źródła surowców. W nowym wieku XXI skończyła się tania siła robocza bo przez lata kryzysów gospodarczo - finansowych padła demografia w krajach wysoko i średnio rozwiniętych . I jeszcze coraz mniejsza grupa pracujących jest obciążona coraz większą grupą emerytów . Więc po odjęciu "składek emerytalnych" , podatków, drożejącego paliwa na dojazd do roboty , po prostu śmiech zostanie z wypłaty. I coraz więcej ludzi ma wyjebane na robotę , zwłaszcza że podstawowe potrzeby typu mieszkanie dziś kosztuje porażające pieniądze i jest niedostępne dla większości ludzi pracy. Mieszkani i za niewolnictwa i feudalizmu i długiego czasu kapitalizmu były w gestii pracodawcy. Generalnie wszystko będzie coraz szybciej padać bo póki co nie ma rozwiązanego najistotniejszego problemu światowej gospodarki czyli taniej energii. Te OZE wiatrowe, słoneczne czy inne to śmiech na sali bo to wydajnością odpowiada średniowiecznym źródłom energi jak wiatraki czy siano dla koni i wołów będące przecież zmagazynowaną energią słoneczną. Ba wtedy energia w tym sianie była zmagazynowana a dziś nawet tego nie potrafi się zrobić. Najbardziej wstrząsające jest to że włodarze naszej ojczyzny która ma 20od ton węgla brunatnego i 10 mld ton węgla kamiennego topią nasz kraj akceptując unijna politykę handlu uprawnieniami do emisji o jeszcze czekają nas gorsze sprawy jak For fit 55. To że na zachodzie nie mają węgla to nie powinno nas w ogóle obchodzić skoro my tego węgla na mamy w bród. I produkuje się ją tym węglu najtańszą na dzień dzisiejszy energię elektryczną.

Portret użytkownika Uther Lightbringer

Sytuacja naszego kraju

Sytuacja naszego kraju zmierza obecnie w złym kierunku, a to wszystko w dużej mierze z jednej strony przez działania PiS-u, a z drugiej strony przez to co wyczynia PO i reszta opozycji. Polakom żyje się coraz gorzej. Tracą pracę i oszczędności swojego życia. Wszystko drożeje. Upada wiele firm i gospodarstw rolnych, co jest wynikiem niszczycielskich działań rządu oraz chorych dyrektyw narzucanych ludziom przez eurokołchoz. Do tego dochodzi jeszcze zgoda Morawieckiego na "Zielony Ład", którego efektem jest stopniowa likwidacja elektrowni oraz kopalń, oraz uzależnienie naszego kraju od importu energii elektrycznej z zagranicy. Ponadto rząd do spółki z opozycją przykłada rękę do depopulacji naszego narodu.

Przerażające jest to, że poltycy oraz sprzyjający im dziennikarze celowo odwracają uwagę ludzi od tego co najważniejsze, zaśmiecając ich głowy ideologią (a jak z historii wiadomo ideologią nikt się nie nakarmi). Ci najbardziej podatni na manipulację zamiast martwić się o przyszłość swoją i swoich dzieci w tym trudnym czasie, zajmuje się LGBT, aborcją czy rzekomym "polexitem" (na czym tak naprawdę "dojnej zmianie" nie zależy). Jeśli chodzi o to ostatnie, to w niedzielę PO organizuje protest w Warszawie, w sprawie wczorajszego wyroku TK dotyczącego wyższości prawa krajowego nad unijnym (który tak naprawdę nic nie zmienia). Wygląda na to, że Tuskowi chodzi o celowe wywołanie prowokacji i powód do zadymy, tym bardziej, że wtedy też PiS organizuje swoją "miesięcznicę". A naiwni z obu stron i owładnięci nienawiścią uczestnicy dadzą się podpuścić. Obawiam się, że w Warszawie dojdzie do dantejskich scen.

Tymczasem na Węgrzech ma zostać wprowadzony globalny "podatek minimalny". Coś czuję, że Kościński też to u nas wdroży:

https://nczas.com/2021/10/08/globalny-podatek-minimalny-coraz-blizej-wegrzy-sie-zgodzili/

Portret użytkownika dominikq

wizje wielkej polski wsadzis

wizje wielkej polski wsadzic se powinno w dupe to kolejny mojzeszowy punkt aby z polakow debili robic - karmic dostatnimi idiotyzmami -  to co najistotniejsze: Konstytucja RP jednoznacznie określa, że jedynym sposobem utraty polskiego obywatelstwa jest jego zrzeczenie się (art. 34). Państwo samo nie może odebrać obywatelstwa jednostce. zydy to cwaniaki na 10 20 30 lat do przodu, to sa jebane bezwzgledne skurwysyny maja w dupie tą cala ameryke - usa jest wykorzystywane - im chodzi tylko o polskie ziemie - wielkopolska lasy - takie same sa w patagoni argentyna korea polnocna afganistan dolina peshawar - chyba talibowie to przyglupy z mojzeszowego importu - jemen, filipiny gwatemala,

Portret użytkownika Quark

A ja mówię DOŚĆ ! Dość

A ja mówię DOŚĆ ! Dość wróżenia z fusów kataklizmów , kryzysów itp. głupot . Jeszcze będzie wspaniale , jeszcze będzie normalnie . Recepta na takie zawieruchy jest jedna , jak nie jesteś uzależniony od innych to ich problemy cię nie dotyczą i tu jest klucz do sukcesu , samowystarczalność ! Produkujmy co jest nam potrzebne od żywności aż po samoloty a nadwyżki sprzedawajmy za granicę . Mamy potencjał , ręce do pracy , surowce, technologie - poradzimy sobie tylko trzeba się uniezależnić od głupich dyrektyw UE , nakazów , zakazów i obostrzeń klimatycznych ! Róbmy swoje . Gdy paliwa i energia będzie tania (bo nie obłożona głupimi podatkami) to reszta też będzie dostępna , od tego trzeba zacząć . A wtedy niech wali się świat .

Portret użytkownika inzynier magister

Pisowcy zniszczyli Polskę !

Pisowcy zniszczyli Polskę ! całkowity upadek państwowości bo pisowcy rządzący partią PiS to w dużej części masoneria NWO ! miękusz zaorał cały kraj... zielony ład znisczy cały Naród, już teraz płacimy najwięcej ze wszystkich panstw a jesteśmy największymi finansowymi biedakami ! a wcześniej znisczył nas ryży folksdojcz co dostaje medale od szkopów !

 kontekście dążenia eurokratów do urzeczywistnienia francusko-niemieckiej wizji „autonomii strategicznej” i „suwerenności europejskiej” kluczowe staje się określenie, czy jest to zgodne z wolą i oczekiwaniami narodu polskiego. Jeśli tak, czy jesteśmy gotowi ponosić ogromne ciężary polityki klimatycznej, obarczonej dużą dozą niepewności? Jeśli nie, należy zadać pytanie, co z tym zrobić?

Prawdę powiedziawszy, rządzący nie pozostawili nam dużego pola manewru, ponieważ w kluczowych negocjacjach unijnych i międzynarodowych prowadzonych w latach 2007-2008 oraz 2015-2021 podjęli brzemienne w skutkach decyzje. Warszawa nie wykorzystała opcji atomowej i nie zablokowała planów unijnych dotyczących przyspieszenia procesu dekarbonizacji poprzez przyjęcie ambitniejszych celów klimatycznych na 2030 r. Zaakceptowaliśmy tzw. dyktat Brukseli, a jak pokazuje życie, pole ingerencji niewybieralnych decydentów poszerza się wraz z pogłębianiem integracji. Docelowo – w zamyśle eurokratów – cała Europa „musi mówić jednym głosem”, o ile chce się liczyć na arenie światowej, zasiadać przy jednym stole z Chinami, USA i jeszcze kilkoma wschodzącymi potęgami.

Po tym jak Trybunał Konstytucyjny uznał, że UE nie może dyktować Polsce działań w obszarach, w których Polska nie przekazała Brukseli kompetencji, bo takowe działania są niezgodne z polską konstytucją, Donald Tusk wezwał do protestu. Lider PO będzie bronił Polski europejskiej”. Czyli jakiej?

„Tylko razem możemy ich zatrzymać” – zaalarmował Donald Tusk na Twitterze. Lider PO wezwał swoich sympatyków (lub też raczej „antyPiS”), do stawiania się w niedzielny wieczór na Placu Zamkowym w Warszawie. „Wzywam wszystkich, którzy chcą bronić Polski europejskiej” – napisał.

Jakiej Polski chce bronić Tusk? Jak się zdaje, ślepo wykonującej każde zalecenie Unii Europejskiej i jej organów. Wtykającej nos w każdy aspekt naszego życia, a najbardziej w te obszary, które opozycja chciałaby wykorzystać do wywrócenia wagonika rządów Zjednoczonej Prawicy. Pozostawiając samą ocenę rządów tej formacji, za skandaliczne uznać należy, że to UE miałaby mieć swój udział w ustanawianiu rządów w Polsce. A przecież do tego dąży „antyPiS”. „Polska europejska” to – idąc tropem sprzeciwu wobec wyroku Trybunału Konstytucyjnego – zgoda na to, że unijne organy mogą przekraczać granice oddanych im (niestety) kompetencji. Słowem, szarogęsić się w każdej dziedzinie polskiego życia, bez względu na to czy była na to zgoda czy nie. Obrazowo ujmując, hasło „KON-STY-TU-CJA” przestało być istotne dla owej „Polski europejskiej”. Tak chcieliby, aby sądy krajowe w zgodzie z prawem omijały konstytucję, albo stosowały niebyłe już normy… No bo skoro „prawo unijne” odpowiada na potrzeby polityczne opozycji, to tego „prawa” chcą słuchać. Ot, cała „Polska europejska”.

Trzeba ogłosić na międzynarodowym forum że masoneria NWO to organizacja hitlerowska i zbrodnicza orazl ludobójcza, następnie powołać chrześcijańską organizację narodów wyznających Chrystusa jako Króla !

Abp Vigano - To bezprecedensowa zdrada Kościoła Świętego !

https://www.youtube.com/watch?v=BryylyRcNTc

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Strony

Skomentuj