Z Chin nadciąga epidemia dżumy

Kategorie: 

Źródło: U.S. Center for Disease Control

Władze miasta Bayan Nur w chińskim regionie Mongolia Środkowa, proszą miejscowych o pomoc. Wszystkich obywateli miasta uprasza się o informowanie o wszelkich chorych świstakach jakie poruszają się w jego granicach. Podejrzewa się, iż mogły one się zarazić pałeczkami dżumy, znanej w Europie pod nazwą czarnej śmierci.

Zaledwie dzień przed tym niepokojącym oświadczeniem, szpital w Mongolii Środkowej zgłosił potencjalny przypadek zarażenia pałeczkami dżumy. Władze lokalne, profilaktycznie wprowadziły alarm 3 stopnia i zakazały polowania na zwierzęta, które mogłyby przenosić zarazę. Mowa tu między innymi o susłach, świstakach oraz świnkach morskich.


Źródło: Rocky Mountain Laboratories, NIAID

Od obywateli oczekuje się zgłaszania wszelkich martwych osobników z tej grupy zwierząt. Zachęca się również, do informowania o wszelkich niespodziewanych napadach gorączki bądź też innych trudnych do uzasadnienia symptomów. Oficjalnie, plaga nie dotknęła tam jeszcze ludzi jednak biorąc pod uwagę ostatnie lata w Chinach, nie powinno się tego wykluczać. Jedynie na przestrzeni 2009 i 2018 roku, liczne ogniska dżumy były tam odpowiedzialne za śmierć 11 osób.

 

Ocena: 

4
Średnio: 4 (2 votes)
Opublikował: [email protected]
Portret użytkownika M@tis
loading...


Komentarze

Portret użytkownika Takitam

To że kolejni covidioci będą

To że kolejni covidioci będą się szczepić na wszystko to ich problem. Natomiast ewentualny przymus szczepień to już prawdziwy problem ogółu społeczeństwa. Może być też i tak, że nie będzie przymusu szczepień, ale osoby nieszczepionej nie wypuszczą (lub nie wypuszczą) do innego kraju, że jej nie zatrudnią czy w inny sposób umilą jej życie. Jakbyś nie szedł, to i tak d*pa z tyłu. 

Portret użytkownika Mojeimię44

Gdy obejrzycie ten film

Gdy obejrzycie ten film zrozumiecie wszystko. To jest koniec państw narodowych. Nie będzie nic państwowego a rządy dały się przekupić finansistom i stały się marionetkami w rękach multimiliarderów. Jak będą się tłumaczyć? Chcieliśmy ratować ludzi przed pandemią. Niestety to tylko przykrywka. Dostali pieniądze a z państw narodowych zrobili zadłużone po uszy podmioty nie mogące spłacić swoich zadłużeń. Chciwość i korupcja zawładnęła tak mocno rządami na całym świecie, że sprzedali duszę szatanowi. Ehhh. Wiedziałem, że kiedyś nastąpi ten moment, że próżność, wysokie ego, brak empatii zniszczy wartości na którym rośnie zdrowe społeczeństwo. Bestia zasiadła na tronie tak jak przed drugą wojną światową.

 https://youtu.be/8NLjTpbuz5M

Portret użytkownika euklides

Wszystko będzie państwowe...

Wszystko będzie państwowe... Bo państwo zawsze było wrogiem narodów.

" Istnieje jeszcze gdzieś narody i stada, wszakże nie u nas bracia moi: tu istnieją państwa.
 Państwo? Cóż to jest? Baczność! Uszy mi roztwórzcie, abym wam słowo rzekł o śmierci ludów.
 Państwem zwie się najzimniejszy ze wszystkich zimnych potworów. Zimny kłam głosi ono, i takie oto kłamstwo zionie z jego ust: „Ja, państwo, jestem narodem“.
 Łeż to! Twórcy stworzyli narody i zawiesili nad niemi wiarę i miłość: tak to oni służyli życiu.
 Tamci zaś niszczycielami sę, którzy sidła na wielu nastawili i przezwali je państwem: miecz zawiesili nad nimi wraz z tysiącem żądz.
 Gdzie jeszcze istnieje naród, tam nie pojmuje on państwa i nienawidzi go, jak złego spojrzenia i grzechu w obyczajach i prawach.
 Tenci znak daję ja wam: każdy naród mówi swoim językiem dobra i zła: nie rozumie sąsiad mowy tej. Własną mowę wynalazł sobie naród każdy w prawach i obyczajach.
 Państwo wszakże łże we wszystkich językach dobra i zła; cokolwiek rzeknie, skłamie — a cokolwiek posiada, skradzione to jest.
 Wszystko w niem jest fałszem; kradzionemi zębami kąsa, ukąśliwe. Fałszywe są nawet trzewia jego.
 Pomieszanie języków dobra i zła: tenci znak daję wam, jako znak państwa. Zaprawdę, wolę śmierci znamionuje znak ten! Zaprawdę, kaznodziei śmierci nawołuje on!
 Aż nazbyt wielu rodzi się: dla tych zbytecznych wynaleziono państwo!

 Spojrzyjcież mi, jak ono ich przynęca tych nader licznych! Jak ono ich chłonie, żuje i przeżuwa!
 „Niemasz na ziemi nic większego nade mnie: jam palec Boga rządzący“ — tako ryczy potwór ten.
 I nietylko wszystko, co długouche i krótkowzrocze, pada przed nim na kolana.
 Och, nawet i w was, wy dusze wielkie, sączy ono ponure swe kłamstwa! Och, odgaduje ono serca bogate, które rade się roztrwaniają!
 Odgadł tedy i was, pogromcy starego Boga! Znużyliście się w walce, i oto znużenie wasze służy nowemu bożkowi! Bohaterów i czcigodnych radby wokół siebie poustawiał ów nowy bożek! Chętnie wygrzewa się on w słonecznem świetle dobrych sumień, — potwór ten zimny!
 Wszystko gotów wam dać ów bożek nowy, skoro tylko jego uwielbiać zechcecie: za tę cenę kupuje on sobie blask cnoty waszej i wejrzenie waszych oczu dumnych.
 Wami to przynęcić on pragnie tych nader licznych! Szatański to pomysł wynaleziono tu: konia śmierci w szychu boskiej glorji!
 O, śmierć dla wielu wynaleziono tu, śmierć, co się sama jako życie sławi: zaprawdę, serdeczna to wysługa wszystkim kaznodziejom śmierci!
 Państwem zwę ja to, gdzie wszyscy trucizny piją, dobrzy i źli: państwem, gdzie wszyscy siebie zatracają, dobrzy i źli: państwem, gdzie powolne samobójstwo wszystkich — „życiem“ się zwie.
 Patrzcież mi na tych zbytecznych! Kradną wszystkie dzieła wynalazców, wszystkie skarby mędrców: wykształceniem zwą tę kradzież swą — a wszystko staje się w nich chorobą i dolegliwością!
 Patrzcież mi na tych zbytecznych! Chorzy są oni zawsze: rzygają żółcią i zwą to gazetą. Pożerają się wzajemnie, a strawić się nawet nie zdołają.
 Patrzcież mi na tych zbytecznych! Zdobywają bogactwa i stają się dzięki nim biedniejsi. Potęgi chcą i przedewszystkiem dźwigni tej potęgi, wiele złota, — ci bezsilni!
 Patrzcie jak się pną, zwinne te małpy! Pną się poprzez siebie nawzajem i strącają się wzajemnie w błota i głębie.
 Do tronu pchają się oni wszyscy: omam to ich — jakoby szczęście na tronie zasiadało! Nieraz błoto spoczywa na tronie, — a nierzadko i tron na błocie.
 Opętańcy to są, zwinne te małpy, i gorączką przepaleni. Cuchnie mi ich bożek, ów bożek zimny, cuchną mi oni społem, ci bałwochwalcy.
 Bracia moi, chcecież się udusić w wyziewach ich paszczy i żądz! Raczej okna wyłamcie i wyskoczcie na wolność.
 Unikajcież tej złej woni! Uchodźcież od tego bałwochwalstwa zbytecznych!
 Unikajcież tej złej woni! Uchodźcież od oparu tych ofiar ludzkich!
 Otworem stoi jeszcze ziemia dla dusz wielkich. Dla samotników i samowtórów jest jeszcze wiele niezamieszkałych siedlisk w woni cichych mórz.
 Otworem stoi jeszcze dla dusz wielkich życie wolne. Zaprawdę, kto mało posiada, tem mniej będzie posiadany: błogosławione niech będzie małe ubóstwo!
 Gdzie państwo się kończy, tam dopiero zaczyna się człowiek, który nie jest zbyteczny: tam się poczyna pieśń niezbędnego, jedyną i niezastąpioną nutą.
 Gdzie państwo ustaje, — spojrzyjcież mi, bracia moi! — czyż nie dostrzegacie tam tęczy i mostów nadczłowieka? —

Tako rzecze Zaratustra."
 

 

Portret użytkownika baca

tylko patrzeć jak od świnek

tylko patrzeć jak od świnek morskich zarażą się świnki rzeczne a po nich świnki lądowe...

wszystko się dżumą zarazi nawet paprykarz szczeciński... wszystko tylko nie zwierzątka domowe żymian czyli szczury, bo tym są przecież te wszystkie kuźwa niby świnki, niby chomiki i inne szkodniki...

zgadnijcie kto tym szczurom te wszystkie z dupy wzięte nazwy ponadawał, bo na pewno nikt normalny...

 

Portret użytkownika syriues

i dostal korone,cos  w tym

i dostal korone,cos  w tym jest

„Potem ujrzałem, jak Baranek (Chrystus) otworzył pierwszą z siedmiu pieczęci. I usłyszałem, jak jedna z żywych istot zawołała głosem niby gromu: *Przyjdź (i patrz)!* Spojrzałem, a oto koń biały, a na nim jeździec trzymający łuk; i dano mu koronę. A on wyruszył jako zwycięzca, aby odnosić dalsze zwycięstwa”. 6. 1-2 Ap Jana.

Strony

Skomentuj