Wywiad Tradera21 dla investing.com

Kategorie: 

Wywiad Tradera21 dla Investing.com. Prognozy inwestycyjne na 2018.
Źródło: https://independenttrader.pl/wywiad-tradera21-dla-investing-com.html

Drodzy Czytelnicy, w ostatnich dniach udzieliłem krótkiego wywiadu dla portalu investing.com. Najważniejszym tematem były oczywiście przewidywania odnośnie sytuacji na rynkach finansowych w nadchodzącym 2018 roku. Pełna treść poniżej. 

 

Investing.com: Jakie są Twoje prognozy na 2018 rok jeśli chodzi o politykę głównych banków centralnych? Który z nich jako pierwszy podniesie stopy procentowe?

 

Trader21: To który z nich pierwszy podniesie stopy procentowe jest bez znaczenia. Ważne są trendy. Z tego co obserwuję nasuwa się wniosek, że EBC pod wpływem Niemiec będzie dążył do ograniczenia dodruku. Kluczowe jest jednak jak wpłynie to na wysokość oprocentowania obligacji Włoch oraz Hiszpanii, które do tej pory było sztucznie zaniżane właśnie w efekcie dodruku. Wyceny obligacji ogólnie w Europie są ekstremalnie wysokie. Bankrut jakim są Włochy może pożyczyć kapitał na 10 lat płacąc niecałe 1,8% odsetek rocznie. Dla porównania Norwegia oraz Singapur czyli dwa kraje które nie mają długu netto (aktywa funduszy rządowych znacznie przekraczają dług publiczny) muszą zaoferować 1,5% oraz 2% odpowiednio. To jest chore ale do takich wypaczeń doprowadziła lekkomyślna polityka ratowania południowców przy pomocy dodruku.

 

Mimo, iż ograniczenie dodruku może znacznie zwiększyć ryzyko bankructwa kilku krajów a tym samy rozpadu strefy euro oraz euro jako waluty EBC będzie ograniczał dodruk. Nie może jednak takich działań podjąć samodzielnie. Najważniejsze banki centralne drukują około 125 mld USD miesięcznie. Jeżeli EBC będzie ograniczał dodruk to lukę musi wypełnić inny Bank Centralny. BOJ już drukuje jak szalony. W takim otoczeniu postawiłbym na FED który będzie powoli podnosił stopy procentowe i jednocześnie powróci do dodruku. To, że w perspektywie globalnej wchodzimy w erę wyższych stóp procentowych jest przesądzone. Inflacja rośnie w USA, strefie Euro, Japonii, Chinach oraz większości krajów rozwijających się. Kluczowe jednak dla podejmowania decyzji inwestycyjnych jest fakt, że mimo podwyżek stóp procentowych nadal pozostaną one silnie negatywne. Innymi słowy stopy procentowy ustalane przez banki centralne będą niższe niż rzeczywista inflacja. Tą właśnie drogą podążają centralne aby zredukować rzeczywistą wartość zadłużenia do poziomów które przestaną zagrażać ciągłości systemu. 

Czy Twoim zdaniem możemy spodziewać się powrotu zmienności? A jeśli tak, to na jakich klasach aktywów - akcje, pary walutowe, obligacje, towary?

Gdyby nie bezprecedensowy dodruk, polityka zerowych stóp procentowych oraz bezpośrednie zakupy aktywów przez banki centralne powrót do dużej zmienności mielibyśmy już dawno. Zamiast tego mamy okres „everything bubble”. Na obligacjach krajów rozwiniętych mamy bańkę wszech-czasów. Wyceny akcji poza nielicznymi wyjątkami oscylują pomiędzy poziomami bardzo wysokimi, a bańką spekulacyjną. Jedyne tanie aktywa to surowce, szczególnie rolne oraz metale szlachetne z wyłączeniem palladu. Co do samej zmienności w 2018 roku bardzo ciężko jest coś powiedzieć. Z jednej strony mamy bardzo wysokie cen, jedną z dłuższych hoss, która w warunkach rynkowych już dawno by się zakończyła z hukiem. Z drugiej strony banki centralne robią co mogą, aby obecną sytuację utrzymać możliwie jak najdłużej.

Na które instrumenty powinniśmy zwrócić szczególną uwagę?

Wymienię 5 aktywów, które moim zdaniem przedstawiają największą wartość w relacji do ceny:

- uran,

- metale ziem rzadkich oraz surowce strategiczne,

- małe spółki zajmujące się wydobyciem złota i srebra,

- surowce rolne,

- oraz najtańsze rynki akcji, czyli Rosja, Nigeria, Turcja oraz Katar.

Jakie mogą być czarna łabędzie 2018 roku?

Przychodzi mi do głowy co najmniej kilka możliwości:

- zawieszenie spłaty długu przez któregokolwiek z europejskich bankrutów w efekcie redukcji dodruku przez EBC,

- bankructwo jednego z setek zagrożonych europejskich banków inicjujące kaskadę bankructw oraz problem z płynnością na rynku derywatów,

- utrata zaufania inwestorów do jena jako waluty safe haven a tym samym poważna groźba bankructwa Japonii (pierwsze oznaki już widać po zerwaniu korelacji złoto JPY),

- dalsze zamieszanie wokół Korei Północnej,

- Arabia Saudyjska odchodząca od sprzedaży ropy wyłącznie za USD, a tym samym upadek systemu petrodolara.

Jak Twoim zdaniem będzie wyglądał 2018 rok w wykonaniu polskiej waluty? Powinniśmy spodziewać się umocnienia czy osłabienia złotego?

W zeszłym roku sprawa była bardzo prosta gdyż polska waluta była jedną z najsilniej niedowartościowanych ze względu na listopadowy atak spekulacyjny. Obecnie bardzo ciężko jest prognozować cokolwiek. Czemu, jeżeli działania banków centralny zapewnią nam kolejny rok spokoju oraz optymizmu wśród inwestorów kapitał będzie silnie przemieszczał się w kierunku rynków rozwijających się do których nadal należy Polska (przynajmniej wśród sentymentu inwestorów). Dla odmiany jeżeli dojdzie do jakichkolwiek zawirowań na rynkach finansowych to złotówka błyskawicznie się osłabi, najsilniej względem USD oraz CHF. 

Co z polską giełdą? Na które spółki warto zwrócić uwagę?

Na GPW jest kilka tanich spółek głównie z sektora produkcji żywności oraz innych powiązanych głównie z surowcami. Zaznaczam jednak, że rynek polski odpowiada za około 2% moich aktywów, więc nie mogę zbyt szczegółowo analizować spółek czy sektorów z GPW.

Czy zmiana na stanowisku prezesa Giełdy Papierów Wartościowych ostatecznie odwróci złą passę warszawskiego parkietu?

Zmiana prezesa nie ma żadnego znaczenia. GPW radziła sobie kiepsko w latach 2011-2015 jak i wszystkie giełdy krajów rozwijających się. W 2016 roku ten trend się odwrócił. W 2017 mieliśmy kontynuację. Tego typu cykle zazwyczaj trwają 6-7 lat więc do do polskiej giełdy jak i wielu innych EM jestem pozytywnie nastawiony. W 2000 mieliśmy bańkę na akcjach w USA, szczególnie na NASDAQ'u. W 2007 w krajach rozwijających się. Pamiętacie pewnie BRICS (Brazylia, Rosja Indie, Chiny oraz RPA). W tamtym czasie P/E w Polsce przekraczało 30. To dopiero jest bańka. Obecnie mamy znowu bańkę w USA. Tym razem sławny FANG. Widząc jak kapitał migruje spodziewam się że w Polsce jak i wielu innych rynkach krajów rozwijających się znowu będziemy mieli bardzo drogie akcje ale na to przyjdzie nam jeszcze poczekać 3-5 lat.

Jakich wskazówek udzieliłbyś innym inwestorom? Na co należy zwrócić uwagę w 2018 roku?

Jeżeli inwestujesz w akcje to wyłącznie najtańsze rynki. Poza tym ja przy okazji shortuję okazjonalnie najbardziej przeszacowane sektory w USA. Mam także sporą ekspozycję na sektor surowcowy zarówno poprzez ETN’y jak i spółki surowcowe. Sporo kapitału trzymam w metalach szlachetnych oraz gotówce (CHF oraz waluty surowcowe). Podział kapitału pomiędzy nieskorelowane aktywa daj mi dość duży poziom bezpieczeństwa, a 25-30% w gotówce umożliwi mi zakupy ekstremlanie tanich aktywów jeżeli dojdzie do oczekiwanej bessy, która zazwyczaj trwa 18-24 miesiące.

Czy uważasz, że możemy spodziewać się załamania na rynku kryptowalut?

Nie jestem specjalistą od kryptowalut, ale obecna sytuacja bardzo przypomina mi typową bańkę spekulacyjną. Przypuszczam, że jeżeli spytasz 100 osób na ulicy w co twoim zdaniem warto zainwestować kapitał. Minimum 50 wskaże BTC. w 2000 roku mieliśmy nową technologię zmieniającą wszystko. 7 lat później „nieruchomości których nigdy nie nie można stracić”. Dziś mamy kryptowaluty. Bańki zawsze były i zawsze będą. Chciwość, która je generuje jest częścią ludzkiej natury. Ja przynajmniej trzymam się z daleka aczkolwiek jestem pewien podziwu dla tych którzy szybko dostrzegli potencjał w kryptowalutach i kupili je, gdy ceny stanowiły ułamek cen obecnych. 

Dziękujemy za rozmowę.


Trader21

www.IndpendentTrader.pl

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)


Komentarze

Portret użytkownika Autor komentarza

". . zawieszenie spłaty długu

". . zawieszenie spłaty długu przez któregokolwiek z europejskich bankrutów w efekcie redukcji dodruku przez EBC,
- bankructwo jednego z setek zagrożonych europejskich banków inicjujące kaskadę bankructw oraz problem z płynnością na rynku derywatów,
- utrata zaufania inwestorów do jena.. ."
Widze, że jesteś konsekwentny, bo juz od 2014 pisałeś:
" .. . kryzys jaki nad nami wisi będzie moim zdaniem dużo bardziej destrukcyjny niż ten z 2008 roku i wiele banków upadnie. Przerodzi się to w utratę zaufania w systemie bankowym i być może w całej Europie czasowo zostaną zablokowane wypłaty aby powstrzymać ewentualną panikę. .. "
http://lotna.neon24.pl/post/111124,trader21-czy-banki-w-polsce-sa-bezpieczne

W tym temacie powielasz tezy prof. Krzysztofa Rybinskiego, który zresztą założył fundusz Eurogeddon dla inwestorów przewidujących globalny kryzys. Ostatecznie fundusz zbankrutował a pan Krzsztof  "wylądował" w Kazachstanie.
Rok 2018 bedzie w dalszym ciągu należał do węgla i jego pochodnych jak np. koks. JSW rośnie konsekwetnie od 2016 od 9 PLN - dzisiaj 105 PLN więc na naszej GPW ten rok to znowu hossa na społki węglowe i pochodne jak Famur. Do tego dorzucam mocno pozycjonowane na świecie nasze spółki z sektora gier komputerowych a więc CDProjekt i 11bit ( większość mojego portfela).
Co do uranu to podaż i cene regulują 3 kraje kontrolujące rynek, po Fukushimie ceny spadły o 80-90% więc trzymanie takiego gorącego kartofla to duże ryzyko.
Na świecie w 2018 nie będzie żadnego spektakularnego krachu finansowego w UE czy za oceanem. Nie będzie podważenia roli USD kosztem RMD. 
To co może zachwiać globalną gospodarką i wywołać kryzys finansowy o wiele poteżniejszy niż ten z 2008r. to konflikt z udziałem mocarstw np na półwyspie Koreańskim lub kolejna po Krymie i wschodniej Ukrainie rosyjska agresja na państwa bałtyckie.   

  

Portret użytkownika UPAdlina

nie zaczynaj znowu swoich

nie zaczynaj znowu swoich kłamstw w kwestii ukrainy. Agresja to była na legalny rząd ukrainy i w jej wyniku do władzy doszły banderowskie środowiska, którym przeciwstawili się SŁUSZNIE I ZGODNIE Z PRAWEM mieszkańcy Krymu i Donbasu. Jak więc rosyjska agresja? Nawet żydo-OBWE  nie mówi o wojskach rosyjskich na Donbasie, więc nie chrzań farmazonów. Agresje to masz uSSmańskie na Syrię, Libię, Afganistan itp. A gadek o rzekomej agresji na ratlerki bałtyckie nawet nie skomentuję.

"Przeciwstawiać się zbliżeniu Polaków i Rosjan, podsycać ich wrogość do siebie, pamiętając, że sojusz rosyjsko-polski jest zagrożeniem dla Ukrainy" Fragm.uchwały OUN z 22.VI.1990

Portret użytkownika Autor komentarza

A skąd się tam wzieły T-90

A skąd się tam wzieły T-90 czy pancyr S1 ? Aha no przecież można to kupić w każdym sklepie jak mawiał pewiem pułkownik KGB o azjatyckich rysach.
Czy na sali jest lekarz ? 
Na tym kończe dyskusje z tobą - powinieneś wiedzieć, że lepiej siedzieć cicho i wydać się głupim, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Portret użytkownika UPAdlina

Skąd się wzięły? To oczywiste

Skąd się wzięły? To oczywiste, że Rosja pomaga Republikom Donbasu, ale wojska Rosji nie biorą udziału w konflikcie. Gdyby nie jej pomoc, to twoi banderowscy ziomale z najemnikami z nato dokonaliby tam ludobójstwa jak na Polakach na Wołyniu.

Co do milczenia lub odzywania się to szczytem głupoty jest, aby osoba taka jak ty, która skompromitowała się tu wielokrotnie tekstami oderwanymi od rzeczywistości mówiła coś takiego. To tak jakby klown próbował kogoś ośmieszyć, choć sam jest śmieszny.

PS: Faktem jest, że banderowski zamach stanu w kijowie był pogwałceniem prawa, a to, że ludność Donbasu przeciwstawiła się bandytom junty kijowskiej jest jak najbardziej słuszne i zgodne z prawem. Trzeba się przeciwstawiać bezprawiu.

"Przeciwstawiać się zbliżeniu Polaków i Rosjan, podsycać ich wrogość do siebie, pamiętając, że sojusz rosyjsko-polski jest zagrożeniem dla Ukrainy" Fragm.uchwały OUN z 22.VI.1990

Portret użytkownika pegaz

W tej kwesti Upadlina na

W tej kwesti Upadlina na rację. ..Usa z Ukrainą myśleli że przejmą Ukrainę i bazy rosyjskie na Krymie...Niestety Putin nie jest głupi, zanim oni zaczęli swoją prowokację Putin doskonale wiedział jakie będą następne kroki..Przypomnij sobie zamachy w Wolgogradzie,i igrzyska w Soczi,..Czy pamiętasz okręty us navy z piechotą morska na wypadek zamachow które miały ewakulowac sportowców Usa? wszystko było przygotowane gdyby coś nie poszło jak trzeba...)

Portret użytkownika Zenek ;)

"Warto to odnotować, bo temat

"Warto to odnotować, bo temat ten raczej nie przebije się do szerszego grona odbiorców za pomocą mainstreamu: Okazuje się, że jeszcze na koniec sierpnia 2017 r. stan środków walutowych jaki znajdował się w dyspozycji Ministerstwa Finansów wynosił 9,49 mld euro (tj. równowartość 40,459 mld zł). Jednak w ciągu czterech kolejnych miesięcy wspomniane rezerwy spadły aż o 60 proc. Na koniec roku resort finansów dysponował zaledwie 3,79 mld euro (równowartość 15,841 mld zł). Powód? Nagłe wydatki budżetowe..."

Za to w polin coraz więcej wnuczków po oświęcimskich kapo po ulicach się pałęta.... na jakich ściąganie kfaszystowski reżim mamony nie skąpi....

całość < br>
http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=21926&Itemid=55 < br>< br>

Portret użytkownika sceptyyk

 A gdzie tu jest sensacja? MF

 A gdzie tu jest sensacja? MF, posiadając środki walutowe, sprzedaje bezpośrednio na ryku Euro, w celu utrzymania kursu Złotówki.  

             

Ministerstwo Finansów sprzedawało pod koniec roku waluty bezpośrednio na rynku. To jeden z powodów umocnienia złotego. MF było aktywne na rynku walutowym co najmniej od listopada.

– Bank Gospodarstwa Krajowego działający na zlecenie MF od końca listopada zwiększył aktywność. Sprzedawał euro i kupował złotego.

 ...w całym ub.r. na rynku wymieniono 3–4 mld euro. To więcej niż w 2016 r., kiedy na zlecenie rządu sprzedano waluty za 2,2 mld euro, ale znacznie mniej niż w 2013 r., kiedy wymieniono rekordowe 13,1 mld euro.

– Pod koniec roku mieliśmy dużą poduszkę płynnościową w walutach, a szykowaliśmy się na większe wydatki z budżetu, które są w złotym, więc zapewniliśmy sobie środki – przekonuje nasz rozmówca z MF. 

W ub.r. złoty zapewnił ponad 5-proc. stopę zwrotu wobec euro, co było najlepszym wynikiem od pięciu lat

                                                          

 Pod koniec roku, weszła w życie ustawa skracająca wiek emerytalny i potrzebowali na to kasy...                                                                                                 http://forsal.pl/artykuly/1095214,rzad-sprzedawal-waluty-pod-koniec-roku-to-jeden-z-powodow-umocnienia-zlotego.html

Portret użytkownika sceptyyk

Ministerstwo Finansów od 2011

Ministerstwo Finansów od 2011 r. ma możliwość wymiany walut, które gromadzi na rachunkach budżetowych nie tylko w Narodowym Banku Polskim, ale także bezpośrednio na rynku walutowym. Drugą możliwość daje Bank Gospodarstwa Krajowego, który dokonuje takich operacji na zlecenie MF. Wymiana euro czy dolarów w banku centralnym nie ma wpływu na rynkowy kurs złotego, ale jeśli operację prowadzi BGK, to nasza waluta może zyskiwać na wartości. W ciągu ostatnich lat państwowy bank rozwoju wymieniał głównie euro, które rząd pozyskuje z unijnych funduszy, emisji obligacji czy kredytów od międzynarodowych instytucji finansowych. W sumie przez rynek przeszło w tym czasie ponad 50 mld euro. Ze źródeł w bankach dowiedzieliśmy się, że gros aktywności rządowego banku przypadło na ostatni miesiąc zeszłego roku.

 http://forsal.pl/artykuly/1095214,rzad-sprzedawal-waluty-pod-koniec-roku-to-jeden-z-powodow-umocnienia-zlotego.html                                                                                              edyt Rezerwy walutowe RP o inna działka i nimi dysponuje NBP  Pozdrówka.

Portret użytkownika sceptyyk

Zgadza się i te rezerwy

Zgadza się i te rezerwy wzrastają.  W grudniu 2015 roku było to 87 mld euro. Na koniec grudnia 2016 r. oficjalne aktywa rezerwowe RP zarządzane przez Narodowy Bank Polski, wynosiły 108,1 mld euro w przeliczeniu na dolary 114,4 mld dol.                                                  Ale my wymieniamy myśli na temat rezerw walutowych będących w dyspozycji MF i przeznaczonych do ich dyspozycji.

Skomentuj