"Wyczyny UPA zawsze będą przykładem dla Ukraińców" - twierdzi prezydent Petro Poroszenko

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Wczoraj na Ukrainie odbywały się huczne obchody święta państwowego, tak zwanego Dnia Obrońcy Ukrainy. Przypada ono 14 października i tak się składa, że jest to również rocznica utworzenia zbrodniczej formacji UPA, która wsławiła się bestialskim zamordowaniem ponad 150 tysięcy Polaków mieszkających na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Przemawiający wczoraj publicznie prezydent Petro Poroszenko oświadczył że Banderowcy spod znaku UPA są bohaterami, a ich wyczyny na zawsze pozostaną przykładem dla przyszłych pokoleń.

 

Dodatkowo stwierdził że pamięć o zwycięstwach żołnierzy UPA inspiruje dzisiejszych obrońców Ukrainy którzy jego zdaniem "odpierają rosyjską agresję" jak nazywana jest oficjalnie wojna domowa w Donbasie. W przemówieniu wygłoszonym przed uczniami jednego z liceów w Kijowie, Poroszenko oświadczył.

"Walczcie o pełne wyzwolenie wszystkich ukraińskich ziem ukraińskiego narodu od najeźdźców i zdobądźcie ukraińskie, niepodległe, zjednoczone państwo. W tej walce nie żałujcie ani krwi, ani życia.

I walczcie do ostatniego oddechu, do ostatecznego zwycięstwa nad wszystkimi wrogami Ukrainy. To fragment przysięgi żołnierza Ukraińskiej Powstańczej Armii"

Obecne władze Polski wykazują daleko idącą spolegliwość względem państwa ukraińskiego. Objawia się ona w tym że gloryfikacja banderowców, zbrodniczej formacji wymierzonej przede wszystkim w Polaków, Żydów i Rosjan, która przez Polaków bezwzględnie powinna zostać potępiona, okazuje się żadnym problemem dla polskich elit. 

 

Co więcej posłowie partii rządzącej konsekwencje odmawiają przyjęcia proponowanej przez Kukiz15 ustawy sankcjonującej gloryfikację banderyzmu w Polsce. Opór naszych władz w tym zakresie zadziwia, a ze środowiska PiS można usłyszeć zdumiewające tyrady dowodzące, że co prawda UPA trochę mordowała Polaków, ale bili się tez z Sowietami, więc są słuszni i dobrzy. Niesamowite jest to, że tego typu opinie padają przede wszystkim z okolic polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej. Celuje w nich pan Jerzy Targalski, były członek PZPR, który nagle zgrywa się na pierwszego w Polsce rusofoba. 


Brak zgody na potępienie gloryfikacji morderców polskich obywateli z Wołynia jest to o tyle istotny, że obecnie zmagamy się przecież z falą przyjazdów Ukraińców do Polski i ponoć są ich już miliony, w co można uwierzyć spotykając ich na każdym kroku. Skoro zatem docierają do nas ludzie karmieni taką propagandą jak ta z wypowiedzi Poroszenki, to chyba można mieć wątpliwości czy ci obywatele wychowywani w kulcie morderców Polaków, mogą stanowić dla nas w przyszłosci jakieś zagrożenie.  

 

Bezrefleksyjne przyjmowanie milionów Ukraińców przypomina trochę sytuację, w której nagle mielibyśmy pozwolić na przyjazd milionom imigrantów zarobkowych z hipotetycznie biednych Niemiec i działoby się to w sytuacji gdyby stawiali oni powszechnie pomniki Adolfowi Hitlerowi, nazywali go wielkim kanclerzem i gloryfikowali jego zbrodnicze formacje, czyli na przykład byli dumni z masakr dokonywanych przez morderców z SS. Gdyby tacy neonazisci ścigali do Polski milionami to by chyba nie byłoby to pożądane zjawisko społeczne i obawy ludności byłyby uzasadnione. Dokładnie z czymś takim mamy obecnie do czynienia w kontekście Ukrainy. 

 

Ciekawe czy w takim wypadku jacyś filogermanie wypowiadaliby się tak jak obecnie mówią filoukraińcy, argumentując, że budowanie tożsamości narodowej na tym, iż dziadkowie dzisiejszych Niemców skutecznie wyrżnęli w latach czterdziestych ubiegłego wieku, miliony Polaków i Żydów to jedyne co mają i trzeba to zrozumieć. Raczej byłoby to dla obecnych władz czymś głęboko oburzającym. Retorycznym pozostaje zatem pytanie, co by zrobiono i czy też przymknięto by oko na te ofiary, składając je na ołtarzu wyimaginowanego polsko-niemieckiego pojednania.

Doszliśmy zatem do sytuacji, w której  Polskę zalewają miliony Ukraińców, wśród których z pewnością jest wielu neobanderofaszystow, a na przykład we Wrocławiu, który został obecnie najbardziej skolonizowanym przez Ukraińców polskim mieście, ściga się Polaków za dezaprobatę propagandy banderowskiej prowadzonej w szkołach! Przykładem jest Krzysztof Madej, który zdarł z gabloty w szkole swojej córki emblematy UPA i oświadczył, że Ukraińcy to "mordercy i zbrodniarze". Za to co zrobił został zaatakowany przez polską prokuraturę uznającą go za "ksenofoba". Właśnie rusza jego proces. Jednocześnie PIS od dawna konsekwentnie blokuje uchwalenie ustawy o zakazie propagowania symboli banderowskich w Polsce, a za kolejne antypolskie ekscesy na Ukrainie obwinia Rosję. Skąd bierze się ta bierność względem Ukraińców i obsesja rosyjska? Czy to oznacza, że prezydent Poroszenko chwalący "wyczyny UPA" po prostu sprawuje jakąś formę władzy nad Polską?

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro

loading...


Komentarze

Portret użytkownika U_P_Adlina

Sytuacja jest jasna i

Sytuacja jest jasna i klarowna. Dzisiejsza zachodnia ukraina to gniazdo ludobójczego nazi-banderyzmu. Ten, kto wspiera juntę w kijowie, wspiera nazizm i banderyzm. Przyjaciół nazizmu i banderyzmu znamy. Najwięksi przyjaciele to uSSmany i szwaby. A z naszego polskiego podwórka POrąbańce i PISuary. Wszystko na temat.

"Przeciwstawiać się zbliżeniu Polaków i Rosjan, podsycać ich wrogość do siebie, pamiętając, że sojusz rosyjsko-polski jest zagrożeniem dla Ukrainy" Fragm.uchwały OUN z 22.VI.1990

"Przeciwstawiać się zbliżeniu Polaków i Rosjan, podsycać ich wrogość do siebie, pamiętając, że sojusz rosyjsko-polski jest zagrożeniem dla Ukrainy" Fragm.uchwały OUN z 22.VI.1990

Portret użytkownika kalis

Poroszenko bazuje na

Poroszenko bazuje na nacjonaliźmie banderowskim, jak Maciarewicz na gwardii narodowej. Obie formacjie maja jeden cel chronić swych protektorów politycznych. W d... mają opinię społeczną.

Portret użytkownika Gawron

. Wbrew uporczywemu zaniżaniu

. Wbrew uporczywemu zaniżaniu liczby ofiar polskich do 200 000 i mniej, ilość polskich ofiar przekroczyła 500 000 a nawet była blisko miliona, gdy uwzględni się mordy Polaków popełnione przez Ukraińcow od 22 czerwca 1941 r. ‚…  Jakże polscy „znawcy” tematu mogą napisać o 200 000 ofiar, skoro tylko od 1 do 16 września 1939 roku ukraińscy nacjonaliści [oraz pospolite ruszenie Ukraińców; mój przypisek] zamordowali około 550 000 polskich uciekinierów na Kresy i polskich żołnierzy, będących w mniejszych zgrupowaniach, powracających do swoich rodzin na Kresach. [Ukraińcy] rozbrajali ich zabierając ubrania i buty, gołych wiązali kolczastym drutem i żywcem zakopywali do ziemi…’ ( http://www.cracovia-leopolis.pl/index.php?pokaz=art &id=2392  za  ‚Kresy Wschodnie we krwi polskiej tonące’, praca zbiorowa pod red. Jana Sokoła i Józefa Sado, Chicago, Poznań, ISBN 83-9008523-1-4 )…’ 
http://wmeritum.pl/362-sposoby-upa-mordowanie-polakow/33331
 

Strony

Skomentuj