Wybuchł wulkan Cumbre Vieja na Wyspach Kanaryjskich

Kategorie: 

Źródło: kadr z YouTube

Dzisiaj o godz. 16:13 rozpoczęła się erupcja wulkanu Cumbre Vieja na wyspie La Palma w hiszpańskim archipelagu Wysp Kanaryjskich. To pierwsza erupcja tego wulkanu od 1971 roku. Poprzedziło ją tysiące wstrząsów sejsmicznych rejestrowanych w okolicy wulkanu od kilku tygodni. 

 

Cumbre Vieja jest jednym z najbardziej aktywnych wulkanów na Wyspach Kanaryjskich. To właśnie tam miały miejsce ostatnie erupcje wulkaniczne odnotowane na hiszpańskim archipelagu wysp.

 

Poprzednio aktywność wulkaniczna na popularnych Kanarach objawiła się w okolicy wyspy El Hierro. Była to erupcja podwodna. Tym razem mamy do czynienia z aktywnością na lądzie. Zdjęcia obrazujące erupcję wyglądają spektakularnie. Widać na nich pióropusz pyłu i gazów a także tryskającą ze szczelin magmę. 

 

Hiszpańscy wulkanolodzy uważają, że może dojść do powstania nowego krateru wulkanu Cumbre Vieja i zwiastuje to rozpoczęta dzisiaj erupcja. 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika Max 1983

Zdecydowanie się od nich

Zdecydowanie się od nich różnię.Oni chcą wybić tylko nic nieznaczące robaki takie jak ty czy ja.Natomiast ja bym miał większy rozmach, bo gdybym miał takie możliwości to po prostu zrobił bym ziemi drugiego Marsa.....zostały by tylko bakterie.

Trwam na tej planecie tylko dlatego że wierzę iż zobacze jej koniec .To będzie ostatnia i zarazem najpiękniejsza rzecz jaką zobaczę.

Portret użytkownika Max 1983

Nie tu się mylisz.Ja bym

Nie tu się mylisz.Ja bym chciał konca tego syfu ,cierpienia miliardów istnień ,po prostu zakończenia projektu stworzonego przez jakiegoś jebn..o skurwi..a, no chyba że sam się stworzył z przypadku.Tak czy siak dobrze żeby nastąpił koniec.No i na 100% by to nie było samobójsto bo wiedziąc że koniec śie zbliża ,zapewniam cię że wyrównał bym rachunki krzywd i nie wszyscy by zdażyli umrzeć wyniku katastrof naturalnych ....za łatwa śmierć, są tacy którzy zasługują na powolną i bym ją zapewnił.

Trwam na tej planecie tylko dlatego że wierzę iż zobacze jej koniec .To będzie ostatnia i zarazem najpiękniejsza rzecz jaką zobaczę.

Portret użytkownika Quark

No - Ty może byś i chciał to

No - Ty może byś i chciał to zakończyć , ale czy zastanowiłeś się czy inne żywe istoty (w tym ludzie) też tego chcą ?? Twój świat (który kreujesz w swojej głowie) nie jest tym samym światem , w którym żyją pozostałe istoty . I to nie świat na zewnątrz trzeba "zniszczyć" lecz ten Twój świat wewnętrznego cierpienia w którym się męczysz . Odrzuć to wszystko co cię przytłacza i znajdź sobie coś co da Ci radość i chęć do życia - cokolwiek - co sprawi przyjemność na codzień a pewnego dnia ten ból istnienia zniknie i zastąpi go radość ! To TY tworzysz swój świat i tylko TY możesz go przebudować . Ja wiem ... łatwo powiedzieć ... ale to wykonalne i łatwiejsze niż myślisz , bo umysł podąża za uwagą - skupiaj się na tym co pozytywne , miłe i budujące a cały syf zostawiaj na zewnątrz siebie , chroń swoje centrum (wyobrażoną) mentalną tarczą - "polem siłowym". Gdy przestaniesz się identyfikować z negatywnymi emocjami tylko je obserwując - nie będą one już więcej zaburzać Twojego wewnętrznego spokoju .

:-)  

Portret użytkownika Max 1983

Zapewne większość by nie

Zapewne większość by nie chciała ,bo ludzie mają w sobie zakodowany mechanizm przetrwania za wszelką cenę.To jak z eutanazją ,jednak większość ludzi jest przeciwko i myślę że nawet ci którzy umierają w cierpieniach wiedziąc że nie można już ich uratować większości jednak wolą postawę na wzór naszego papieża....że to debilne no cóż.Tylko że ja mam prawo uważać że cierpienie jest bez sensu i że lepiej żeby świat przestał istnieć jeśli tak ma wyglądać....mam prawo mieć marzenia prawda??To trochę jak ze zwierzętami ,zawozimy je do weterynarza i usypiamy jak cierpią ,podejmujemy decyzję za nie bo uważamy że ich cierpienie jest bezcelowe gdy wiemy że i tak za chwilę umrą.Z powodu religijnych bajek ubzduraliśmy sobie że nasze cierpienie ma jakiś głębszy sens i warto umierać dłużej bo to wpłynie na nasze zbawienie???

 Ja uważam że nie ma Boga ,nie ma duszy i w sensie biologicznym niczym się nie róznimy od zwierząt zwłaszcza ssaków .

 Co do drugiej częsci twojej wypowiedzi ,trochę się napisałeś zapewne miałeś dobre intencję więc nie chce cię obrazić ale to...totalne głupoty.Nic nie kreujemy myślą, a pozytywne myślenie może pomaga na to by cię w żoładku mniej skręcało ,może wpłynie dobrze na serducho ,ale nie rozwiąże żadnych problemów.Niedawno czytałe o 30 letniej dziewczynie z amerykańskiego "Mam talent" pamiętam jej występ na żywo.Uśmiechnięta pełna optymizmu ,zaspiewała piosenkę którą sama napisała o swoim życiu walce o wierze.Była już wtedy po walce z rakiem ,mówiła że idzie wszystko w dobra stronę.Cięzko o lepszy przykład wiary i pozytywnego myślenia .Parę dni temu był o niej artykuł i niestety umiera ,nie ma już szans nowotwór ją zżera .Pier...e o pozytywnym myśleniu o jakimś kreowania świata myślą to tak samo realne jak te pieprzone bajki o dobrym Bogu który nas zbawi.

PS.Nie ma nawet jednej rzeczy która by mi mogła sprawić radość nie ma czegoś takiego.....no chyba że śmierć pewnej osoby, tylko to.

Trwam na tej planecie tylko dlatego że wierzę iż zobacze jej koniec .To będzie ostatnia i zarazem najpiękniejsza rzecz jaką zobaczę.

Portret użytkownika Quark

Od. (PS) - to da się zrobić ,

Od. (PS) - to da się zrobić , za darmo , bezboleśnie i "naturalnie" - poco się męczyć , są sposoby . 

Zgadzam się z Twoim podejściem do egzystencji , też jestem ateistą , ale chodzi mi oto by zamiast "mielić" wciąż te swoje problemy - których przeskoczyć się (narazie) nie da - zająć się czymś co lubisz robić , czymkolwiek - napewno jest coś takiego ! Coś dobrego do zjedzenia bądź wypicia , jakiś spacerek po lesie czy cóś ... aby tylko się oderwać od codzienności . Im więcej czasu poświęcisz na zapewnienie SOBIE przyjemności tym mniej go stracisz na zmartwienia - tyle można zrobić . 

Portret użytkownika Max 1983

Tak??To daj mi ten sposób tak

Tak??To daj mi ten sposób tak czysto teoretycznie bo przecież nikogo nie zamierzamy zabijać::)To się wydaje takie proste jak się człowiek filmów naogląda a potem jak się zaczniesz nad tym zastanawiać to jednak prosto nie jest.

 Chodzę dużo na spacery ,staram się myślami gdzieś uciekać ale już nie umiem.Na żywo jestem dosyć spokojnym człowiekiem nie obarczam innych swoim cierpieniem ,może więc dlatego tu muszę się wykrzyczeć.A co ludzie o mnie z tego powodu myślą to mam gdzieś.

Trwam na tej planecie tylko dlatego że wierzę iż zobacze jej koniec .To będzie ostatnia i zarazem najpiękniejsza rzecz jaką zobaczę.

Portret użytkownika Namaste

Spróbuj medytacji. Ale nie

Spróbuj medytacji. Ale nie jakichś prowadzonych wizualizacji, tylko skupienia na oddechu. Po prostu usiądź z wyprostowanym kręgosłupem, ręce połóż na kolanach i skup się na oddechu. I tak przez 3 minuty, ale z upływem czasu możesz to robić dłużej, choć więcej niż 30 minut nie ma sensu. Pierwsze efekty powinny być widoczne po dwóch tygodniach. Mój kuzyn Arya  wspominał kiedyś o swoim przyjacielu, który uprawia medytację, myjąc naczynia i ponoć mega efekty mu to przynosi. Ten przyjaciel skupia się tylko i wyłącznie na tej czynności. Nigdy tak nie robiłem, ale możesz spróbować. 

Bóg we mnie pozdrawia Boga w Tobie. 

Strony

Skomentuj