Wojna z dopalaczami, czyli rząd znowu walczy z problemem, który pośrednio sam stworzył

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Jak zwykle rząd tworzy problemy, z którymi bohatersko walczy. Nie inaczej jest z problemem dopalaczy, który jest obecnie nagłaśniany za pomocą różnego rodzaju żenujących kampanii społecznych. Nikt jednak nie dostrzega oczywistego faktu, że dopalacze mają rację bytu ze względu na prohibicję narkotykową.

 

Czym są dopalacze? To mieszaniny ziół i chemikaliów, które są LEGALNE w naszym kraju. Sprzedawane są w sklepach jako sole do kąpieli, artykuły kolekcjonerskie etc. W rzeczywistości jednak są one spożywane, ewentualnie palone, przeważnie przez młodzież. Ludzie, którzy poszukują wrażeń mają do dopalaczy zdecydowanie większy dostęp niż do zdelegaliizowanej marihuany, która zależnie od potrzeb jest przedstawiana raz za straszny narkotyk, a raz za cudowne lekarstwo.

 

Istnienie dopalaczy jest możliwe tylko dzięki restrykcyjnemu prawu przeciwko konopiom indyjskim. Skład marihuany jest dobrze znany od lat, a skład dopalaczy, ze względu na prawo, cały czas się zmienia, i dzięki temu są one legalne i dostępne. Trudno uwierzyć, że ktoś zażywałby dziwne substancje, gdyby mógł legalnie wybrać coś naturalnego jak w Holandii, w Czechach, w Hiszpanii czy w Izraelu. Ciekawe dlaczego w tych krajach nie słychać o przypadkach śmierci po spożyciu dopalaczy?

 

Nasi rządzący umieją sobie radzić z takim problemem tylko przez legislacyjną biegunkę, dlatego chemicy pracujący dla biznesu dopalaczowego, ścigają się z posłami i gdy ci zdążą zdelegalizować kolejne rośliny lub substancje, oni wprowadzają od razu nowe specyfiki o zupełnie innym składzie, ale podobnym działaniu. Ustawowe gonienie króliczka doprowadziło do tego, że dopalacze stały się jeszcze bardziej niebezpieczne i w tym momencie nasz rząd rozpoczyna walkę ze zjawiskiem, które pośrednio stworzył swoim dziwacznym podejściem.

 

Naszemu prawu zdecydowanie brakuje konsekwencji. Narkotyki takie jak tytoń czy alkohol są powszechnie dostępne. Ich opodatkowanie jest monstrualne do tego stopnia, że szmugluje się papierosy z bardziej od nas wolnych krajów takich jak Białoruś. Cała Polska chleje wódkę na potęgę i jak mówią niektórzy potem "leje się po mordach" i jakoś nikomu to nie przeszkadza i nikt nie próbuje delegalizować alkoholu czy papierosów.

 

Jako argument przeciwko podaje się przypadek nieskuteczności alkoholowej prohibicji. Po takim eksperymencie w USA na początku XX wieku doszło do eksplozji przestępczości zorganizowanej i powstały zwalczające się alkoholowe mafie. Trudno zatem dziwić się, że prohibicja narkotykowa doprowadziła dokładnie do tego samego. Teraz utrzymywanie jej trudno nazywać inaczej niż kooperacją między mafią, która robi na narkotykach interesy, a mafią, która nami rządzi i stoi na straży tych biznesów. Swoją drogą to może być ta sama mafia. Być może to właśnie dlatego tak gorliwie zwalcza się dopalacze, jako nieuprawnioną konkurencję dla narkotyków sprzedawanych przez zaprzyjaźnionych mafiozów.

 

Zabawa w delegalizowanie kolejnych substancji wchodzących w skład dopalaczy może trwać w nieskończoność, a bezwładność naszego systemu stanowienia prawa jest tak wielka, że zanim zdelegalizuje się kolejnych kilkadziesiąt roślin i substancji zastąpią je inne, kto wie czy nie groźniejsze, ale legalne. Jest to konsekwencją stanowienia idiotycznego prawa i wiary w to, że zakazami można cokolwiek osiągnąć.

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika zzieleniała

NO wszystko super, szkoda

NO wszystko super, szkoda tylko, że mało się mówi o tym, co owe dopalacze w sobie zawierają. Są one przecież w pełni syntentyczne, dlatego działają tak szybko i z taką mocą. To już lepiej sobie popalać coś zielonego. Liczę na to, że jak będzie wreszcie thc legalne w naszym kraju to bez obaw będzie można zamawiać nasiona konopi

Portret użytkownika bo 155

Myślę Podobnie jak

Myślę Podobnie jak ,,kimbur,,.To nie Państwo powinno szukać sposobu aby dopalacze zdelegalizować. Powinno być tak jak kiedyś już było : to sprzedawca musiał udowodnić że jego towar jest zgodny z  państwową normą . Bez tego nie wolno wprowadzić towaru do sprzedży. 

Portret użytkownika tubylec

A co wtedy jeśli według

A co wtedy jeśli według państwowej normy można wprowadzać trucizny do żywności? Bo tak jest obecnie. Dodatki do żywności to trucizny i to jest normalne (zgodne z normami i prawem). Nie zauważasz tego czy ci to nie przeszkadza?

Portret użytkownika kimbur

To się mylisz. Niektóre

To się mylisz. Niektóre dodatki do żywności są bardzo korzystne dla organizmu, np. kwas mlekowy. Problemem, jak to w takich sytuacjach, jest co innego - ile tych dodatków zjadamy. Ale nawet żywność bez dodatków, choćby najprawdziwsza zwykła bułka bez polepszaczy, też może być dla konsumenta złem - jeśli zamiast jednej czy dwóch zeżre dwadzieścia.
Tutaj dochodzi sprawa aktywności naszego mózgu i tego, kto nią stymuluje; dlaczego widzimy rzesze ludzi otyłych, dlaczego masa ludzi gromadzi masę niepotrzebnych rzeczy jak np. trzeci czy czwarty telefon?
Możesz powiedzieć śmiało, że niektóre używki to trucizny - tu można podać przykład tytoniu (papierosów) zawierającego nikotynę, która przecież też mocno uzależnia. Ale nawet w świecie używek obowiązują regulacje prawne, które również zakładają dopuszczanie do obrotu jedynie używek dozwolonych.
Podobnie z zabawkami - nie ma atestu, nie ma legalnego wprowadzania towaru na rynek.
Myślę, że w przypadku dopalaczy jest inaczej bo rynkiem dopalaczy rządzi groźniejsza mafia.

Portret użytkownika dorie

Trzeba by zaczać jaka była

Trzeba by zaczać jaka była idea dopalaczy. Dopalacze miałby być alternatywą dla zanieczyszczonych narkotyków ulicznych. Każdy mógł sobie zamówić substacje o czystości 98% które miały taki sam profil działania jak "klasyczne" narkotyki. PIerwsze mieszanki ziołowe przypominały działanie marihuany. Pierwsze proszki były "speedujące" jak amfetamina.  Niestety brakowało tutaj naukowych badań na temat długotrwałego stosowania tych substytutów. Dzięki legalności i łatwej dostepności zyskały bardzo na popularności.
Nie lubię snuć teori spiskowych ale najwidoczniej komuś nie spodobało się że ten biznes idzie tak dobrze. Potem zaczęła sie sztuczna walka z dopalaczami aż w końcu trzeba z nimi na prawdę walczyć.
 
Pan John W. Hoffman syntezował juz kanabinoidy w '84 roku. Miał juz "stworzone" 450 róznych kanabinoidów.  
 
To zjawisko nie jest nowe a teraz temat ożywa troszkę przed wyborami Wink

Portret użytkownika Adolf Rotshild

Po pierwsze nie ma takiego

Po pierwsze nie ma takiego czegoś jak dopalacze. Dopalacze to są narkotyki a tą nazwe wymyślono tylko dla odwrócenia uwagi od rzeczywistego problemu czyli narkotyków, promowanych tak zajadle przez europejskie lewactwo. Jest to oczywiście pewien rodzaj poprawności politycznej: nie mówi się islamiści tylko terroryści; nie mówi się murzyni tylko afroamerykanie i w przypadku "dopalaczy" działa ten sam mechanizm socjologiczny. Nie wolno mówić, że są to po prostu narkotyki tylko wymyśla się nazwe zastępczą.
Natomiast sam problem "dopalaczy" czyli pospolitych narkotyków jest bardzo łatwy do rozwiązania: wprowadzić kare śmierci za handel wszelkimi narkotykami tak jak to dzieje się w każdym cywilizowanym kraju a wtedy dilerami będą tylko ci co nie mają na chleb i handlują żeby przeżyć. Niestety tak się oczywiście nie stanie bo barbarzyńska Jewropa żeby utrzymywać motłoch w hipnozie i posłuszeństwie musi karmić mase wszelkiego typu środkami odurzającymi. Bo przecież gdyby młodzież nie była spacyfikowana trawą czy innym gównem to dawno rewolucja już by się przelała po Europie i obaliła to komunistyczne dziadostwo w Brukseli.

 

Portret użytkownika rochel57

Z tym karaniem śmiercią

Z tym karaniem śmiercią handlarzy, to jakby trochę nie tak. Jak dla mnie, mogą za darmo rozdawać, a i tak się nie tknę, bo taką mam świadomość. To Naród jest głupi, bo źle edukowany, wychowywany i, co najistotniejsze - celowo rozbraja się władzę rodzicielską, a dzieci czyni państwowe, by manipulować nimi do woli. Lewactwo, psychicznie zreszta chore, wymaga natychmiatowej utylizacji, bo to te sukinsyny demoralizują na potęgę europejskie Narody. Przywrócić Rodzicom rodzicielską władzę, szkołom - prawidłowe edukowanie oraz zakazać szerzenia debilnego gender i unicestwiającego Naszą cywilizację multi-kulti. Przywrócić zdrowy patriotyzm i edukawać historycznie, a tym samym przywrócić Polakowi tożsamość, narodową godność i dumę. Uaktywnić i wdrożyć pojęcie państwowego samostanowienia... A kto za tym obecnym syfem stoi, doskonale wiemy wszyscy.

Rochel57

Strony

Skomentuj