Władze Białorusi grożą, że wojsko i policja mogą użyć broni palnej przeciwko demonstrantom

Kategorie: 

Źródło: Twitter

Masowe protesty na Białorusi nasilają się. Demonstranci oczekują nowych wyborów prezydenckich, choć władza wyraźnie dała już do zrozumienia, że nie ugnie się pod tymi postulatami. Co więcej, protestującym zagrożono użyciem broni palnej, a to może oznaczać powtórkę scenariusza ukraińskiego.

 

W poniedziałek, po „marszu emerytów”, który odbył się w stolicy Mińsku, wybuchły starcia z policją. Demonstracje, które uznano za nielegalne, zostały rozproszone z użyciem armatek wodnych, pistoletów na flary, gazu łzawiącego i granatów hukowych.

 

Władze Białorusi uznały, że zorganizowane protesty w Mińsku radykalizują się i jeśli zajdzie taka konieczność, policja i wojsko będą mogły użyć broni palnej i specjalistycznego sprzętu do rozpraszania tłumu. Oczywiście jeśli na ulicy będą ginąć ludzie, wojna domowa w tym kraju będzie nieunikniona.

Od wyborów prezydenckich, które uznano za sfałszowane, w każdy weekend w całym kraju demonstruje kilkadziesiąt tysięcy ludzi, a protesty przybierają na sile. Alaksandr Łukaszenka już zapowiedział, że nie dopuści do kolejnych wyborów, przez co naraził się Unii Europejskiej, która ustaliła nałożenie sankcji na niego i wysokich rangą białoruskich urzędników.

 

Trudno powiedzieć, w jakim kierunku zmierza Białoruś, ale sytuacja po części przypomina obecną Wenezuelę. Tam również odbyły się wybory prezydenckie, których państwa zachodnie postanowiły nie uznawać i same wybrały sobie innego lidera. Jednak Białoruś może ostateczne podzielić los Ukrainy – Rosja zapowiadała już wsparcie dla Łukaszenki, na wypadek gdyby sytuacja z protestami wymknęła się spod kontroli.

 

Ocena: 

1
Średnio: 1 (1 vote)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu


Komentarze

Portret użytkownika S

Nie wybory prezydenckie,

Nie wybory prezydenckie, które "uznano za sfałszowane", tylko wybory prezydenckie, które "LEWAKI uznali za sfałszowane, bo nie były po ich myśli", a wszystko co jest nie tak jak oni chcą, jest sfałszowane, rasistowskie, homofobiczne i ogólnie BEEE. W każdym kraju, gdzie ludzie mieli dość lewackiego szaleństwa i prawa strona doszła do władzy lub stała się mocną opozycją, dochodziło do identycznych krzyków i szlochów lewaków. Nie oceniam słuszności wyborów, ale jak lewica przegrywała to od razu było "To nie NASZ rząd/prezydent", oraz "wybory były sfałszowane" i sztandarowe "na TAMTYCH to głosowali ludzie głupi i ze wsi". Zawsze identyczna reakcja lewaków: USA i Trump, Polanda i PIS, Szwecja i SD, Francja i Marine LePen, Niemcy i AfD, teraz Białoruś. Wszystko co robią lewaki, robią wg. scenariusza. Nawet "agrumenty" mają identyczne. Przeciwnicy opozycyjnej Sveriedemokraterna (SD) w wywiadach zawsze powtarzali, że "na SD głosują ludzie niewykształceni i ze wsi, a na lewicę mądrzy, wykształceni, młodzi". Coś to wam przypomina? Wink

Dyskusja to wymiana argumentów i własnych poglądów. Możesz się z nimi zgadzać lub nie. Ale jeżeli potrafisz tylko bluzgać, wyzywać i siać zamęt, rozważ karierę w Antifie. Bo tu jej nie zrobisz Wink

Portret użytkownika Karlenlem

"Nawet argumenty mają

"Nawet argumenty mają identyczne"

Błąd. Lewaki nie mają żadnych argumentów. Z własnego doświadczenia powiem jak wyglada rozmowa z typowym lewakiem. 
 

- Nie lubię Trumpa - rzekł lewak

- Dlaczego? - zapytałem

- Po prostu go nie lubię i chuj. - odparł 

- Ale dlaczego? Dasz jakiś argument?

- Bo to rasista i go nie lubię.

- Aha ok. A dlaczego uważasz go za rasistę? 

- Bo jest rasistą!

- No ok. A dasz jakiś przykład?

- Nie chce mi się z Tobą gadać! Szkoda słów!

- I to wszystko? To twoje argumenty? - zapytałem 

- Weź spierdalaj nie chce mi się z Tobą gadać!

 

A to tylko przykład w oceanie tematów na jakie można z lewakami "pogadać". Argumentacja (jeżeli można to podciągnąć pod znaczenie tego słowa) zawsze taka sama tzn. brak argumentów i zakończenie rozmowy stwierdzeniem - "Nie chce mi się z Tobą gadać".

 

Dyskusja to wymiana argumentów i własnych poglądów. Możesz się z nimi zgadzać lub nie. Ale jeżeli potrafisz tylko bluzgać, wyzywać i siać zamęt, rozważ karierę w Antifie. Bo tu jej nie zrobisz Wink

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Strony

Skomentuj