Władimir Putin oskarżył Polskę o antysemityzm i wywołanie II wojny światowej

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Międzynarodowa operacja defamacyjna Polski prowadzona od lat przez wrogów Polski, zyskała kolejnego sojusznika, prezydenta Federacji Rosji, Władimira Putina. Od kilku dni trwa propagandowy atak Rosjan na Polskę i prawdę historyczną na temat przyczyn wybuchu II wojny światowej. Zdaniem Rosjan winni są Polacy i powinni przeprosić. 

 

Obecna bezczelna i antypolska narracja Władimira Putina, twierdzącego, że to Polska „przyczyniła się do wybuchu II wojny światowej", zadziwiająco współgra z narracją środowisk żydowskich promujących tezę, że zagładę Żydów urządzili Polacy wraz z beznarodowymi Nazistami, co odbyło się w "polskich obozach" i w "nazistowskiej Polsce". Na świecie nikt już nie pamięta, że nasz kraj został napadnięty przez dwa totalitaryzmy. Obecnie dominuje już powszechne na świecie przekonanie, że Polacy są sprawcami a nie ofiarami II wojny.

 

Teraz do nagonki na Polskę dołączyła Rosja, która jest ostatnio bardzo bliskim sprzymierzeńcem Izraela, kraju szczególnie znanego z polonofobii. Zdaniem wielu komentatorów, ostre stanowisko Rosji, zostało to sprowokowane rezolucją Parlamentu Europejskiego potępiającą Pakt Ribbentrop-Mołotow, który był podwaliną pod wybuch II wojny światowej i stał się de facto dokumentem przypieczętowującym czwarty rozbiór Polski. Putinowi nie spodobało się zrównanie ZSRR z III Rzeszą więc zaatakował porównując z nazistowskimi Niemcami sanacyjną Polskę.

Według nowej rosyjskiej wersji historii to Polska była winna wybuchowi II wojny światowej, zapewne dlatego, że w ogóle istniała. Jednak Putin tłumaczy to nieco inaczej. Zwraca uwagę, że Polska uczestniczyła w rozbiorze Czechosłowacji wytykając nam zajęcie zamiesziwanego głównie przez Polaków Zaolzia, zajętego przez Czechosłowację wtedy, gdy Polska walczyła z nawałą bolszewicką w 1920 roku. Zajęcie Zaolzia było zatem powrotem do normalności a nie zaplanowaną agresją obcego terytorium.

 

Dodatkowo rosyjski prezydent zarzucił Polakom antysemityzm przywołując postać polskiego ambasadora w III Rzeszy, Józefa Lipskiego, którego nazwał "łajdakiem" i "antysemicką świnią". Przywołał jego słowa, wedle których skomentował niemieckie plany przesiedlenia Żydów do Afryki jako obiecujące i skwitował to tak, że jeśli się powiodą to w Warszawie może stanąć pomnik Hitlera.

Poza tym Putin publicznie oskarżył Polskę o współudział w zagładzie Żydów. Stwierdził, że są dowody historyczne potwierdzające współpracę Polski i Niemiec przed wybuchem wojny, a podpisanie paktu Ribbentrop-Mołotow uznał za wyraz roztropności ZSRR. Oznacza to, że w Rosji nadal funkcjonuje przekonanie, że agresja na Polske i zajęcie jej wschodniej części 17 września 1939 roku, nie było wynikiem radzieckiej zmowy z Hitlerem tylko ratowaniem wyimaginowanej ludności "pochodzenia rosyjskiego". Czwarty rozbiór Polski jest zatem przedstawiany jako skutek upadku Polski, a nie jego przyczyna, jak było w rzeczywistości. 

 

Antypolska narracja na świecie jest ostatnio wszechobecna. Polska stała się chłopcem do bicia, prześladowanym dzieckiem popychanym, upokarzanym i tłuczonym przez wszystkich możliwych światowych chuliganów. Jesteśmy pomiatani, bo sami się na to zgadzamy. Nasza dyplomacja jest prowadzona na kolanach, z polskich podatków są finansowane jawnie antypolskie organizacje jak na przykład warszawskie Muzeum Polin. Ustawa o IPN wprowadzona na początku 2018 roku miała dawać środki prawne do ścigania tych, którzy pomawiają Polskę.

 

Wiadomo jednak, że takiej funkcji nie spełni, bo została uchylona przez naciski mocarstw takich jak Izrael i Ukraina. Skutkiem tego Polska jest bezkarnie atakowana, a polskie władze boją się odezwać, albo reagują wyłącznie w języku polskim, kierując swoje przekazy wyłącznie do Polaków, których nie trzeba przecież przekonywać, że nie są "antysemickimi świniami". Polska polityka historyczna nie istnieje, a dyplomacja leży na plecach jak żółw i tylko przebiera nóżkami licząc, że ktoś jej pomoże. Jednak pomoc nie nadchodzi i nie nadejdzie, bo na zrobienie z Polaków złoczyńców jest obecnie konkretne zamówienie.

 

 

Ocena: 

3
Średnio: 2.3 (4 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika Lommo

Obecnie roztrząsanie

Obecnie roztrząsanie wypowiedzi Putina osiągnęło w mediach stan histerii. A kto interesuje się historią i śledził wypowiedzi to wie że jakkolwiek były one zmanipulowane to w 3/4 kwestii tak daleko nie odbiegają od pewnych faktów historycznych. Zachód prowadził politykę obłaskawiania Hitlera aby wysłać go na wschód do wojny z bolszewizmem. Zajęcie Zaolzia przez Polskę przecież było , było to jednak  bez żadnego znaczenia, Polska wzmocniła Zaolziem swój potencjał hutniczo węglowy licząc na dłuższą wojnę w stylu tej w Hiszpanii. Pamiętam z książki Grzesiuka jak w drodze do obozu Polacy byli wyzywani przez Czechów , padały słowa na temat Polaków zajmujących Zaolzie " Co te kurwy tam wyprawiały", jednak nie można znalezć  nic na temat co niby wyprawiali. Sprawą ambasadora Lipskiego, był on zwolennikiem sojuszu Polski Z Niemcami . Niemcy żądali jasnej deklaracji od Polski a nie kręcenia. Polska dostała ze względu na prześladowania Żydów w Niemczech zakaz od USA rozmów sojuszniczych z III Rzeszą, i wtedy Lipski podał się do dymisji, jednak nie było następcy to dalej siedział w Berlinie. Co do zajęcia Polski wschodniej przez Armię Czerwoną to polscy oficerowie internowani w obozach w ZSRR  żądali zwolnienia powołując się na to że Polska nie była w stanie wojny z ZSRR , i wtedy od NKWD- iści zaczynali wyliczankę starć zbrojnych polskiej armii z armią czerwoną. Wg wspomnień ocalałych jeńców polskich  najpierw byli uznawani za internowanych, potem  za jeńców, a w końcu za więżniów.

Portret użytkownika aha

".. Pamiętam z książki

".. Pamiętam z książki Grzesiuka ..". Tak się zastanawiam, bo chyba nie o "Pięć lat kacetu" S.Gresiuka tu chodzi(?) - czemu ta książka była wydawana _przed_ latami 90-tymi - bo było w niej głównie o zdobywaniu żarcia i nic co mogło "zaszkodzić", to była wersja ocenzurowana, itd.? I czy te wyzywania Czechów nie zostały w którejś książce umieszczone specjalnie. Wystarczy zerknąć na wiki (pod S.G.), aby zrozumieć czemu była wydana. Czy ta "kompilacja" nie jest sumą niekoniecznie poprawnych wniosków? Dziś każdy może opisywać co mu się wydaje. "Ja postoję".

Portret użytkownika devoratus

Mendia zapominają wspomnieć o

Mendia zapominają wspomnieć o tym, że zanim Putin nam wygarnął, grupa bodaj 18 europosłów z PiS'u wysmażyła rezolucję, w której zrównała ZSRR i III Rzeszą i uczyniła ich współodpowiedzialnymi za wybuch II Wojny Światowej. Unia przyklepała tę rezolucję i tylko patrzeć, jak zażądają zmiany nazw ulic i wyburzenia wszystkich pomników łacznie z PKiN. Nic dziwnego, że Putin się wk..wił. Można się tylko zastanawiać, w jakim celu grupa polityków prowokuje niedźwiedzia. Pamiętajcie o tym, że jak oni go sprowokują, to sami spierniczą do Rumunii - natomiast nas wyślą na pierwszą linię frontu!!!

 

 

Portret użytkownika KarolP.

Na rozpalone głowy - głos z

Na rozpalone głowy - głos z szrszej perspektywy: https://www.salon24.pl/u/ignacynowopolskiblog/1009370,co-nasi-rosyjscy-bracia-wiedziec-powinni Ja swoją drogą spotkałem się w Sylwestra na spotkaniu rodzinnym na Ochocie. Mój  dziadek ma znajomego z AK. A przedtem chodzili do jednej klasy. Zaprosił go na spotkanie ["bo to chyba ostatni już raz się widzimy" - dziadek i znajomy mają po 98 lat]. Przy stole - wiadomo, zawsze wychodzi polityka. I wyszło najpierw z Putinem, potem rózne historię żydowsko-rosyjskich opluwaczy np. w Rossija 1, potem jeszcze hiperświński "występ"steku kłamstw  Kisielowa z 29 grudnia RTR Płanieta, który opisałem poprzednio. Dziadek i jego znajomy zamyślili się. Ten znajomy dziada wstał i mówi: "Chcę coś powiedzieć i chcę, żeby to było zapamiętane"  i wtedy nastawiłem dyktafon. Odchrżaknął, milczał i potem silnym głosem [jak na starego] powiedział: "Nigdy o tym publicznie nie mówiłem, ale w AK wykonywałem wyroki na zdrajców, konfidentów, bydlaków z Gestapo. A potem na bydlaków z KGB i UB. Putin i ta szowinistyczna stalinowska banda na Kremlu zasługują na wyrok i kulę w łeb od Państwa Polskiego. Jeżeli ich się wystrzela i pokaże cwaniakom, że bandytyzm nie popłaca, to z normalnymi zwykłymi Rosjanami do ładu się dojdzie." I tyle, ludzie zamarli, cisza jak makiem zasiał, ten znajomy usiadł i już do końca nic się nie odzywał do wszystkich, tylko z dziadkiem wspominali. Myślę sobie, że czas przypomnieć sobie, gdzie są granice i nie dawać się dłużej nabierać na ruskie czarowanie, gdy chcą nas bezczelnie opluwać, a potem zająć do spółki z Niemcami jako Mitteleuropę. Granica została przekroczona.

Portret użytkownika Normin

Polsce w Rosji od dłuższego

Polsce w Rosji od dłuższego już czasu nikt nie poświęcał większej uwagi. Elity władzy w Moskwie pogodziły się z tym, że u jej zachodnich granic istnieje państwo średniej wielkości i niewielkiej obecnie wagi na arenie międzynarodowej, które prowadzi politykę zagraniczną będącą wypadkową instrukcji zza oceanu i lokalnych fobii. Nikt specjalnie nie przejmował się kolejnymi wypowiedziami polskich polityków czy mediów na temat Rosji, bo po prostu zdawano sobie sprawę z ich relatywnie niewielkiego rezonansu. Nikt też nie próbował działań i oświadczeń strony polskiej jakoś kontrować. Od zasady tej odstąpiono w ostatnich dniach grudnia 2019 roku.

................

Wszystko zaczęło się od dorocznej kilkugodzinnej konferencji prasowej prezydenta 19 grudnia. Wśród dziesiątek pytań zadawanych przez dziennikarzy rozmaitych mediów (zagranicznych, ogólnokrajowych, regionalnych, a nawet lokalnych) wybrzmiało i to zadane przez Kirę Łatuchinę z rządowej „Rossijskiej Gaziety” o rezolucję Parlamentu Europejskiego z września 2019 roku, w której wskazuje się na współwinę Związku Radzieckiego za wybuch II wojny światowej. Rezolucja w sprawie znaczenia europejskiej pamięci historycznej dla przyszłości Europy (2019/2819 (RSP)) została zainicjowana głównie przez europosłów z Europejskiej Partii Ludowej oraz grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, przy wydatnym udziale polskich polityków z PiS i PO.

.................

Kolejny omawiany przez Putina dokument również dotyczy kwestii rozbioru Czechosłowacji w 1938 roku. Z dalszej części wystąpienia rosyjskiego prezydenta: „Co zrobiły władze polskie, gdy Niemcy zgłosiły roszczenia terytorialne wobec części Czechosłowacji? Ogłosiły równolegle swoje żądania dotyczące uzyskania własnego udziału w rozbiorze terytorium Czechosłowacji, zażądały przekazania im części Czechosłowacji. Co więcej, były gotowe do użycia siły. Utworzyły specjalną grupę wojskową ‘Śląsk’, w skład której weszły trzy dywizje piechoty, brygada kawalerii i inne jednostki. Mamy w archiwum konkretny dokument: raport dowódcy wydzielonej grupy operacyjnej ‘Śląsk’ pana Bortnowskiego na temat przygotowań do działań ofensywnych, zdobycia okręgu cieszyńskiego i szkolenia wojsk. Władze polskie przygotowały i przerzuciły na terytorium czechosłowackie grupy przygotowane do aktów dywersji i terroru, prowadziły aktywne przygotowania do rozbioru i okupacji Czechosłowacji”.

Władimir Putin kontynuuje wątek czechosłowacki także prezentując następny z dokumentów: „ …zapis rozmowy ambasadora Niemiec w Polsce pana Moltke z ministrem spraw zagranicznych Polski panem Beckiem. W tym dokumencie minister spraw zagranicznych Polski pan Beck wyraża nadzieję, że, cytuję: ‘w sprawie terenów, do których roszczenia zgłasza Polska’ – mówi o tym otwarcie – ‘nie pojawi się konflikt z interesami niemieckimi’. Czyli dochodzi do podziału terytorium czechosłowackiego. Od razu, gdy tylko doszło do zawarcia układu monachijskiego 30 września 1938 roku, Warszawa, działając metodami nazistowskimi, skierowała do Pragi ultimatum z jednoznacznym żądaniem przekazania jej części swojego terytorium – okręgu cieszyńskiego. Francja i Wielka Brytania nie udzieliły Czechosłowacji żadnej pomocy, co sprawiło, że ta musiała zgodzić się na dyktat. Równocześnie z Niemcami, które anektowały Sudety 1 października 1938 roku, Polska wkroczyła na terytorium Czechosłowacji, łamiąc tym samym traktat, który sama zawarła z tym krajem. W kolejnym dokumencie – to charakterystyka traktatu pomiędzy Polską i Czechosłowacją o końcowych i obowiązujących ustaleniach granicznych – czytamy rzecz następującą: 28 lipca 1920 roku przy mediacji Wysokiej Rady państw Ententy Polska i Czechosłowacja zawarły końcowy i ostateczny układ graniczny, w myśl którego zachodnia część okręgu cieszyńskiego pozostała pod kontrolą Czechów, a wschodnia przypadła Warszawie. Obie strony oficjalnie uznały tak wyznaczone granice, co więcej – zagwarantowały ich nienaruszalność. W Polsce bez wątpienia zdawano sobie sprawę, że bez poparcia hitlerowskiego wszelkie próby przejęcia części terytorium Czechosłowacji skazane są na porażkę.

W tym kontekście chciałbym zacytować kolejny, bardzo wymowny dokument – zapis rozmowy na temat stosunków polsko-czeskich i stanowiska ZSRR w tej sprawie ambasadora niemieckiego w Warszawie pana Moltke z Józefem Beckiem 1 października 1938 roku. Niemiecki ambasador w Polsce raportuje do swojego kierownictwa w Berlinie. Pan Beck – przypomnę: minister spraw zagranicznych Polski – wyraża m.in. wdzięczność za poszanowanie polskich interesów na konferencji monachijskiej i za szczerość wzajemnych relacji w czasie konfliktu czeskiego. Polski rząd i społeczeństwo z szacunkiem odnoszą się do postawy Führera i kanclerza Rzeszy. Czyli w sumie z wdzięcznością mówi o postępowaniu Hitlera na konferencji w Monachium. Warto przypomnieć, że przedstawiciele Polski nie zostali zaproszeni na konferencję monachijską i tak naprawdę jej interesy reprezentował Hitler. Z kolei Polska też wzięła się za nakłanianie do udziału w rozbiorze: wciągała do niego Węgry, tym samym dążąc do wciągnięcia w łamanie prawa międzynarodowego innych państw. To, że Niemcy i Polska działały w porozumieniu, było wiadome innym krajom europejskim – i Wielkiej Brytanii, i Francji”. Putin uznaje zatem, że Paryż i Londyn w praktyce, pomimo istniejących zobowiązań i systemu wzajemnych gwarancji, ustąpiły pod naciskiem koalicji niemiecko-polsko-węgierskiej w sprawie Czechosłowacji.

Kontynuuje: „ …fakt, że Polska wyartykułowała swoje żądania w chwili, gdy poczuła, że zbliża się czas podziału łupów, nie mógł dziwić tych, którzy znali pomysły pana Becka, ministra spraw zagranicznych Polski, który w tamtym okresie przejawiał już coraz większą czułość na sprawy niemieckie i był znakomicie poinformowany o planach hitlerowskiego kierownictwa. W szczególności dzięki systematycznym kontaktom z Göringiem w ciągu kilku poprzednich miesięcy polski minister spraw zagranicznych uznawał, że rozbiór Czechosłowacji jest nieunikniony, odbędzie się bez wojny i nastąpi do końca 1938 roku. Beck nie ukrywał też polskich zamiarów zażądania Cieszyna, a – jeśli byłoby to konieczne – jego okupacji”.

Wydarzenia jesieni 1938 roku, zdaniem Putina, nie pozostały bez wpływu na stanowisko ZSRR wobec państw regionu biorących w nich udział. Przechodzi do omówienia kolejnego dokumentu: „To odpowiedź Biura Politycznego Komitetu Centralnego Wszechzwiązkowej Partii Komunistycznej (bolszewików) na telegram przedstawiciela ZSRR w Czechosłowacji Aleksandrowskiego z 20 września 1938 roku, zaakceptowany przez całe radzieckie kierownictwo polityczne. Na bezpośrednie pytanie prezydenta Czechosłowacji Edvarda Benesza, czy ZSRR okaże Czechosłowacji niezwłocznie wsparcie, jeśli swoich zobowiązań dotrzyma Francja, Biuro Polityczne jednogłośnie udzieliło pozytywnej odpowiedzi. Co więcej, 23 września 1938 roku Związek Radziecki oficjalnie oznajmił Polsce, że w przypadku wkroczenia przez nią do Czechosłowacji radziecko-polski pakt o nieagresji przestanie obowiązywać. Minister spraw zagranicznych Polski pan Beck nazwał ten krok akcją propagandową, nie mającą większego znaczenia. Na dodatek, myśląc już o zajęciu Cieszyna, Polska zrobiła wszystko, by uniemożliwić Związkowi Radzieckiemu realizację swoich zobowiązań wobec Czechosłowacji. Jak pamiętamy, zamierzali zestrzeliwać radzieckie samoloty i nie przepuszczać wojsk idących na pomoc Czechosłowacji”.

Zdaniem Putina, układ monachijski sprawił, że II wojna światowa stała się nieunikniona. Uznaje on przy tym, że rzeczywistym i ostatecznym celem nadciągającego konfliktu będzie opanowanie wielkich przestrzeni radzieckich, zaś wszystkie poprzedzające jego realizację ruchy miały jedynie pomocniczy charakter, choć bez ich realizacji III Rzesza nie byłaby w stanie przejść do realizacji kolejnych etapów wielostopniowego planu. Powołuje się na słowa wypowiedziane podczas procesu norymberskiego przez feldmarszałka Wilhelma von Keitela, który stwierdził, że w 1938 roku z militarnego punktu widzenia Niemcy były zbyt słabe, by stawić czoła szerokiej koalicji. Koalicja taka jednak nie powstała, według niego, także dlatego, że m.in. Polska nadal rozpatrywała możliwość współpracy z III Rzeszą.

 Czytaj całość >>>

https://wiernipolsce1.wordpress.com/2020/01/01/wladimira-putina-wykladnia-genezy-ii-wojny-swiatowej/#more-17352 

Portret użytkownika Georealista

Putin popełnił błąd. Nawet

Putin popełnił błąd. Nawet dwa. Najpierw dla taktycznych korzyści w lutym 2014 w żywe oczy kłamał całemu światu w mediach , że zielone ludziki spadły z nieba i z Armią Czerwona nic ich nie łączy, a dokładnie po roku, w rocznicę anschlussu Krymu, przechwalal sie publicznie w mediach, jak to sprytnie Armia Czerwona wszystkich oszukała. Czyli stracił wiarygodność na poziomie strategicznym - międzynarodowym. Zreszta stracił ja także jako GWARANT Traktatu Budapesztańskiego 1994, gdzie USA, UK i Rosja były BEZWARUNKOWYMI GWARANTAMI integralności i nienaruszalności terytorialnej Ukrainy - w zamian za oddanie przez Ukrainę 1300 głowic jadrowych i środków przenoszenia strategicznego [rakiet i bombowców strategicznych]. Wszystkie kraje świata odebrały prostą lekcję - układy z Rosją i wszelkie jej deklaracje są niewarte papieru, na którym je spisano. Od tej pory wszystko co Putin i Kreml mówi, wszelkie podpisywane uklady, mają charakter "mowy-trawy". Teraz Kreml atakuje w sposób chamski Polskę w najgorszym stylu Hitlera i Stalina - tylko potwierdzając, że Kreml to banda zwykłych łajdaków.  Np. co 29 grudnia  płatna szuja  Kisielow w RTR Planeta, „Westi Nedeli”? - ano posłuchajcie "pożyteczni idioci" ślepo zapatrzeni w Putina i Kreml: - tu cytuję mówienie Ignacego Nowopolskiego:

"Sojusz Hitlera z Piłsudskim a potem z jego następcami był fundamentem późniejszego antysemityzmu Niemców;

Polacy nauczyli Hitlera jak mordować żydów;

Polacy knowali z Hitlerem w projekcie wywózki żydów do Afryki;

Polska a nie ZSRR była obok Niemiec głównym sprawcą II Wojny Światowej;

Polska była zakulisowym sprawcą Traktatu Monachijskiego, zmuszając Francję do akceptacji żądań Hitlera;

Bez wkroczenia wojsk polskich na Zaolzie Hitler nie ośmieliłby się zająć całej Czechosłowacji;

Polacy wymordowali setki tysięcy żydów w pogromach przed, w czasie i po wojnie (Jedwabne, Kraków, Kielce itd. Itd.)

W Jedwabnem zaciekłość Polaków wobec żydów była tak wielka, że nawet miejscowe Gestapo próbowało ich bronić. Polska dzicz wyrywała żydom języki i wykłuwała oczy;

Polacy mordowali żydów w obozach koncentracyjnych, które Niemcy z rozmysłem zlokalizowali na terenach okupowanych Polski;

Obozy koncentracyjne w samych Niemczech, jak np. Buchenwald, to były jedynie miejsca pracy, tak że w nich liczba ofiar mierzyła się w tysiącach, podczas gdy w polskich w milionach;

Z prawdziwą lubością wielokrotnie prezentowano obrazy Putina, który z rozwścieczoną miną opluwa polskiego ambasadora śp. Józefa Lipskiego epitetami: „swołocz” i „antysemicka świnia”. To jest doprawdy bezprecedensowe. Żadni oficjele cywilizowanych państw świata nigdy nie posuwali się tak daleko. Nawet butni amerykańscy szubrawcy z Waszyngtonu nie demonstrowali dotąd tak wielkiej nienawiści i pogardy dla „podlejszych” nacji i ich reprezentantów.

Takiego spektaklu zoologicznej nienawiści do Polski i Polaków NIGDY i NIGDZIE osobiście dotąd nie widziałem.

Sądzę, że Rosja Putina przekroczyła „czerwoną linię” za którą żadne ludzkie kontakty pomiędzy Polską i Rosją, Polakami i Rosjanami, z czysto psychologicznych powodów, nie będą już możliwe." Koniec cytatu z omówienia przez Nowopolskiego [ https://www.salon24.pl/u/ignacynowopolskiblog/1009116,fr-iii-rp-sitrep-na-koniec-2019-roku].

To jest lekcją i "czerwonym sygnałem" ostrzegawczym dla wszystkich państw świata - szczególnie graniczących z Rosją. Na krótszą metę jakieś tam korzyści "pokazania siły" [a raczej ku..ewstwa] może Kreml osiągnie taktycznie - choć i w to wątpię po oficjalnych głosach Niemiec i Izraela [któremu Kreml się już podlizuje w sposób już żenujący]. Długofalowo Rosja zacznie być odbierana jako zwykłe państwo bandyckie, które całą "mądrośc" ma w pięści. A Rosja słabie, Chiny rosną - już przebijają Rosję o rząd wielkości. Gdy Chiny wejdą na poziom systemów militarnych nowej generacji [RMA] w połowie lat 30-tych,  wtedy połkną zdeklasowaną Rosję, a na pewno Syberię i Arktykę [technologicznie, liczebnie, demograficznie, ekonomicznie, finasowo - POD KAŻDYM WZGLĘDEM] , a cały świat nie kiwnie palcem w obronie Rosji. Ktos sieje wiatr - zbiera burzę. Szkoda tylko zwykłych ogłupianych i wyzyskiwanych przez "wierchuszkę" Rosjan - jak zwykle zapłacą za całą bandycką politykę Kremla i mafii oligarchow.

Portret użytkownika DB

Pytania :

Pytania :

1. Dlaczego II Rzeczpolspolita nie protestowała w 1938 r. przeciwko zabraniu Czechosłowacji Sudetów przez Niemcy i Zachód ?

2. Dlaczego Czechosłowacja nie protestowała i nie walczyła przeciwko Niemcom  w 1938 r. przecież miała silną armię i rozważali taką możliwość ?

3.Dlaczego Czechosłowacja była osamotniona i nie utrzymywała dobrych stosunków i sojuszy z II Rzeczpospolitą ?

4.Co by było gdyby Czechosłowacja razem z II Rzeczpospolitą broniła Sudetów w 1938 r. przed Niemcami ?

Portret użytkownika Georealista

Dlatego, że Czesi w 1920

Dlatego, że Czesi w 1920 zdradziecko zajęli Zaolzie  w trakcie Bitwy Warszawskiej 1920. Potem przez cały okres kumali się ze Stalinem, żeby zaszachować Polskę. Czesi byli jedynymi z Zachodu, których dopuszczano do ćwiczeń i do narad sztabowych Sowietów, którym np. sprzedano szybkie bombowce SB [licencja B-71]. Więcej - Czesi planowali ze Stalinem, że Armia Czerwona "pomoże" Czechom - przechodząc zbrojnie przez Polskę i ją zajmując.  I robili to do ostatniego momentu przed upadkiem. Ostatecznie zawódł ich i Stalin i Zachód. Kto sieje wiatr - zbiera burzę. Na pewno jakiekolwiek rozdzieranie szat nad Zaolziem nie ma sensu. Po prostu przywrócono stan sprzed zdradzieckiego ciosu nożem w plecy w 1920. Ogłaszanie Polski jako "agresora" nie ma sensu - a juz na pewno przyrównywanie i szukanie usprawiedliwień dla zdradzieckiej napaści Stalina - nie dla wyzwolenia - tylko dla likwidacji ludności polskiej. Zresztą i białoruskiej i ukraińskiej też, bo Stalin uważał ich za "element niepewny", tylko czasu mu zabrakło najpierw przez czystkę na Polakach, a potem Hitler uderzył. Bo pierwotnie planował po uderzeniu wyprzdzającym w 1941 [takie rozkazy - ATAKU - mieli dowódcy na 22 czerwca 1941], że po zwycięckiej wojnie z Białorusi i Ukrainy zrobi nowy gułag głodowy dla "wytępienia kułaków" - jak podczas Wielkiego Głodu "kolektywizacji" na Ukrainie - podczas którego, jak to się przechwalał oficjalnie Allanowi Dullesowi w 1932 - "zlikwidował 10 mln kontrrewolucjonistów" - w tym głównie dzieci i kobiety. Swoją drogą tylko z tego tytułu zorganizowania i przeprowadzenia Wielkiego głodu to  Armia Czerwona powinna być przez trybunał w Hadze uznana za organizację zbrodniczą - jak SS.

Strony

Skomentuj