Wielka zapora Europy Północnej - utopia czy panaceum na wzrost poziomu morza?

Kategorie: 

Źródło: kadr z YouTube

Jak twierdzą naukowcy wspierani przez ONZ, poziom morza na świecie stale rośnie na skutek globalnego ocieplenia. Według niektórych pomiarów, w XX wieku poziom wszechoceanu wzrósł o 17 cm. Istnieje kilka scenariuszy co do ewolucji tego trendu, a najbardziej pesymistyczny z nich sugeruje, że do końca tego wieku poziom morza wzrośnie aż o 2 m. A za 300 lat o 5 m! Z tego powodu pojawił się dziwaczny pomysł, aby zbudować wielką zaporę na Morzu Północnym. 

 

Naukowcy z Holandii i Niemiec przedstawili projekt konstrukcji, która ochroni niektóre kraje przed możliwymi powodziami spowodowanymi globalnymi zmianami klimatu. Jego wdrożenie będzie wymagało wydanie co najmniej 500 miliardów euro. Ten projekt będzie najbardziej radykalnym rozwiązaniem na wypadek, jeśli ludzkość nie zdoła kontrolować zmian klimatu i wzrostu poziomu mórz, za pomocą zniszczenia własnego przemysłu.

 

Projekt oceanologów Sjoerda Groeskampa, z Holandii i Joachima Kjellssona z Niemiec nazywa się Północnoeuropejska Zapora Zamknięta (ang. Northern European Enclosure Dam, skrócie NEED czyli Potrzeba. Według naukowców konieczne jest zbudowanie dwóch wielkich zapór. Jednej o długości około 476 km łączącej północ Szkocji z Norwegiąi drugiej o długości 160 km ciągnącej się od południowo-zachodniej Anglii do zachodniej Francji.

W rezultacie Morza Północne i Bałtyckie, a wraz z nimi Kanał La Manche, zostaną oddzielone od Oceanu Atlantyckiego. Zbiorniki te zamienią się zatem w konsekwencji w gigantyczne jezioro, odizolowane od oceanów, a wtedy wzrost jego poziomu nie zagrozi zalaniu mieszkańców krajów przybrzeżnych i regionów Europy Północnej.

 

Zdaniem autorów projektu NEED, wszystkie technologie niezbędne do wzniesienia takiej konstrukcji już istnieją. Naukowcy powołują się na doświadczenia w tej dziedzinie w Holandii i Korei Południowej, gdzie zbudowano największe działające na Ziemi zapory.

 

Podczas gdy mieszkańcy Niemiec, Francji, Danii, Belgii, Holandii i kilku innych krajów będą chronieni przed powodzią, obywatele Irlandii, Portugalii, Hiszpanii, Włoch i inne kraje śródziemnomorskie będą musieli się ratować. W końcu terytoria ich zamieszkania będą poza zasięgiem megaprojektu NEED. Oznacza to, że można przewidzieć gwałtowny wzrost masowej migracji klimatycznej z południa Europy na północ.

Autorzy projektu sami zwracają uwagę na jego wady. Odgrodzony od oceanu zbiornik wodny straci odpływy i przepływy, więc nie otrzyma nowych składników odżywczych potrzebnych rybom i innym mieszkańcom morza. Ze względu na ciągły napływ wody rzecznej jej zasolenie będzie się zmniejszało, a na końcu odgrodzony akwen zamieni się w jezioro słodkowodne. To radykalnie zmieni ekosystem regionu.

 

 

Ocena: 

1
Średnio: 1 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro

loading...


Komentarze

Portret użytkownika znawca

Część środowiska naukowego

Część środowiska naukowego udowadnia, że bardzo lubi Unię Europejską.

Pomysł na miarę szaleństwa euro socialstaat. Oczywiście wymaga on pokaźnych, darmowych, nieskończenie wielkich źródeł finansowania, czyli oprze się na poborze podatków. Jako Polacy w EU, zapłacilibyśmy za ochronę dużo bogatszych od nas państw.

Kolejna rzecz jest związana z unijną polityką rybołówstwa. Odizolowany akwen morski, nie będzie ulegał ruchom migracyjnym, wszelkich gatunków stworzeń morskich, zaklasyfikowanych jako potencjał przetwórczy, w przemyśle rybołówstwa i gospodarki morskiej. EU ustala ile można łowić na morzu, stosuje przy tym abstrakcyjne normy ochrony środowiska, które urzędniczo regulują procesy, jakie powinny zachodzić naturalnie. Gdy jakiś gatunek w danym momencie jest mniej liczny, to rybacy sami powinni określać ile potrzeba czasu, na jego rekonwalescencję, do poziomu bezpiecznych połowów. Nie potrzeba do tej kontroli, nadbudowy administracyjno-urzędniczej ze strony EU.

Teraz wyobraźmy sobie, że ktoś stawia mur i urządza sobie, europejski staw hodowlany [ Smile ]. Nie wiadomo jak dorsze, makrele i śledzie są kogoś bardziej - czy są bardziej polskie, niemieckie, skandynawskie, holenderskie, a trzeba ustalić, kto ile może łowić i jak dużych może do tego używać jednostek połowu morskiego [ Smile ]. Ryby bez możliwości migracji, mogą też być bardziej norweskie, czyli z EEA, na jednolitym rynku wspólnym (EU + EEA to wspólny rynek europejski o swobodzie przepływu ludzi, usług, towarów i kapitału) ale już bez unijnej polityki rybołówstwa/bez nadzoru KE.

Co do ochrony przed zalaniem obszarów mieszkalnych i przemysłowych. Oczywiście Niderlandy jako kraj depresji, powinny zacząć odgradzać się od morza ale wzdłuż własnego wybrzeża. Mają prawo do tego aby się bronić. W tym przypadku również, polski podatnik nie powinien do tego dopłacać.

Ponadto taki mur, wcale nie musi się okazać panaceum, na rozwiązanie zagrożeń nadchodzących ze strefy oceaniczno-morskiej, a przyczyni się prędzej, do między-państwowych nieporozumień, w temacie jego konserwacji. Morze Północne to akwen podatny na wiatr huraganowy i mocne sztormy. Częstotliwość wiatru o nazwie Orkan, jest też związana ze skalą aktywności całego prądu oceanicznego - Golfsztrom. Sztuczne rozwiązanie, przy tak wielkich, panujących siłach natury, wydaje się z góry bezsensem.

Internet nie służy do inwigilacji, a jeśli to prawda, że nie da się tego osiągnąć, to wolę by był on dostępny tylko z urzędu, w środowisku pracy oraz w biznesie.

Portret użytkownika zdzichumichu

Nie ma żadnego wzrostu

Nie ma żadnego wzrostu poziomu oceanó.Dajcie przykłady zatopionych wysp,portów,wybrzeży ...i co ,ano zero takich przypadkó.Oprócz propagandy ekoterrorystów nic za tym nie stoi.Dyrdymały dla durnych ,naiwnych ludzi.

Portret użytkownika Px

Tak jasne.Mieszkam w starej

Tak jasne.Mieszkam w starej miejsowości turystycznej nad brzegiem morza Irlandzkiego.Ponad 200 lat temu linia brzegowa była dokładnie w tym samym miejscu a skamieniały las pojawia się dwa razy dziennie w trakcie opdpływu szaczoany jest na 5000-10.000 lat temu więc...... Może tych pseudonaukowców nauczyć najpierw patrzeć.Ale to może być szkoda czasu,

Skomentuj