Wielka Brytania rozbija drony o samoloty pasażerskie aby sprawdzić ich poziom bezpieczeństwa

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Brytyjskie Ministerstwo Obrony (MON) przeprowadza badanie we współpracy z Brytyjskim Departamentem Transportu, polegające na rozbijaniu dronów na samolotach, aby ocenić jak wiele szkód mogą spowodować.

 

Drony przeszły szybką drogę z rąk generałów wojskowych do rąk prywatnych użytkowników oraz przedsięwzięć komercyjnych. Szacuje się, że w ciągu dwóch lat nad Stanami Zjednoczonymi będzie latać 7,5 tysiąca małych dronów komercyjnych. W związku z tym rosną obawy o bezpieczeństwo lotnictwa. Tylko w tym roku pojawiło się kilka wiadomości o "bliskich spotkaniach" między dronami, a samolotami w Wielkiej Brytanii.

Głównym celem badania będzie sprawdzenie ewentualnego stopnia uszkodzeń okien samolotu oraz kadłuba. Poza tym nie jest jeszcze wiadomo, jakie czarne scenariusze będą testowane. Dr Peter Downer z MON powiedział, że testy odbędą się w powietrzu, ale z kolei brytyjski Urząd Lotnictwa Cywilnego, który także pracuje nad projektem, twierdzi, że testy nie będą przeprowadzane w powietrzu i nie będą także odbywały się na samolotach pasażerskich – zamiast tego będą wykorzystywane samoloty wojskowe.

Oczekuje się, że wyniki badań zostaną opublikowane w sprawozdaniu pod koniec roku. Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego przeprowadziła ostatnio raport o dronach i bezpieczeństwie lotniczym. Szacuje się, że było 2,2 incydentów rocznie w przeliczeniu na 1 milion mieszkańców. Mimo, że prawdopodobieństwo tragedii wydaje się dość niskie, zagrożenie uważa się za realne i mające wpływ na przyszłość branży lotniczej.

 

Ocena: 

4
Średnio: 4 (1 vote)
Opublikował: Scarlet
Portret użytkownika Scarlet


Komentarze

Portret użytkownika N1KT

w ten sposób chcą powstrzymać

w ten sposób chcą powstrzymać dopływ nachodźców, hmm już nie nachodźców raczej nalotców do swojego kraju ? (samolotami nie widać - ladnie się rozpraszają na lotnisku - są przecież ładnie poubierani w firmowe ciuszki - niekiedy ładniejsze niż u nas.)

Skomentuj