Widziane z Wysp; część III

Kategorie: 

http://prawica.net/files/2014/Malik-multi.jpg

Prezentujemy trzecią część wywiadu z panem Marcinem Malikiem. Część pierwszą i drugą można znaleźć w osobnych linkach: (link link).

 

- - Antoine Ratnik: Szkoci nie chcieli niepodległości. Odrzucili ją w imię brytyjskości. Czym jest brytyjskość?

 

Marcin Malik: Przede wszystkim nie zgadzam się z tym aby Szkoci nie chcieli niepodległości. Szkoci z utęsknieniem czekali na niepodległość od 800 lat i gdy wreszcie zdołali doprowadzić do referendum - zostali oszukani. Jest na to wiele brutalnych dowodów nagranych przez stacje telewizyjne i opublikowane w internecie. Karty do głosowania były bardzo proste w użyciu gdyż znajdowało się tam tylko jedno pytanie: „Czy chcesz aby Szkocja była niepodległa? TAK lub NIE”. Do liczenia głosów zostali jednak zatrudnieni ludzie, którzy sami wypełniali karty do głosowania wstawiając „NIE”. Inni przekładali głosy na których widniało „TAK” na stoły z „NIE” a na jednym z materiałów filmowych ciężkie kilogramy kart z „TAK” znajdowały się na stole o nazwie „NIE”.

 

Ludzie w Wielkiej („wielkiej” z samej nazwy) Brytanii myślą, że mają demokrację i wolność podejmowania decyzji lecz referendum w sprawie niepodległości Szkocji było ustawione. Jako Polak doskonale rozumiem Szkotów gdyż Polska także ciągle walczy o niepodległość. Czuję z narodem szkockim wielką wspólnotę uczuć i życzę im aby wyzwolili się z okupowanego przez Syjonistów rządu w Londynie.

 

Szkoci mają bogate złoża naturalne i jeśliby wyszli z Wielkiej Brytanii jednocześnie pozostając poza unijną wersją Związku Sowieckiego to Szkocja mogłaby być najbogatszym krajem Europy i wspaniałym gniazdem szkockiej kultury o pięknych i dumnych narodowych wartościach. Nie było żadnego sensu aby choć jeden trzeźwy Szkot zagłosował za pozostaniem w Wielkiej Brytanii i to jeszcze w Unii, czyli w dwóch trujących organizmach.

 

Szkoci nie chcą płacić haraczu angielskim okupantom i nie mają zamiaru płacić podatków na obcą królową.....lecz zostali oszukani. Poza tym wyobraźmy sobie aby choć jeden Szkot śpiewał „Boże zachowaj królową”. To tak jakby Polacy śpiewali: „Boże zachowaj Stalina”.
„Nie ważne kto głosuje, ważne kto liczy głosy” - Józef Stalin

Anglia ewidentnie sfałszowała wybory, jednocześnie po raz kolejny okradając Szkotów z wolności gdyż rząd w Londynie wie, że straciłby bardzo dużo gdyby Szkocja opuściła Wielką Brytanię:

  • Anglia nie ma wartościowych surowców naturalnych.
  • W Anglii największymi bankami są banki szkockie.
Gdyby Szkocja była wolna, wtedy Anglia, która już teraz ma ogromne długi, po rozdzieleniu byłaby pogrążona w głębokim kryzysie. Być może nawet królowa musiałaby się przeprowadzić na kanadyjską wieś.

 

Anglia jest tak pogrążona w poprawności politycznej a naród angielski jest do takiego stopnia niszczony nie tylko ekonomicznie ale także i biologicznie, że gdyby Szkocja odzyskała wolność wówczas Anglia zostałaby tylko z bezwartościowymi murzynami, muzułmanami i cyganami oraz z Anglikami którym nie chce się pracować i z ogromnymi długami. Za społeczeństwo multi - „kulturowe” trzeba płacić setki milionów funtów rocznie i bez zysków ze szkockiego gazu i ropy Anglia pogrążyłaby się w chaosie.

 

Gdyby 11 mln przestępczych elementów z Trzeciego Świata nie dostało zasiłków na czas zostałby wprowadzony stan wojenny. Moim zdaniem Szkocja bez Anglii i Walii byłaby rajem na ziemi natomiast Anglia bez Szkocji zostałaby biedną, murzyńsko-muzułmańską toaletą na przedmieściach Europy. Referendum było zdecydowanie sfałszowane!

 

Czym jest Brytyjskość? Dobre pytanie. Gdyby zadał Pan komuś to pytanie jeszcze w latach 50-tych XX wieku to znalazłoby się wielu, którzy odpowiedzieliby z dumą w głosie. Dziś Brytyjskość jest całym światem i zarazem niczym, a najmniej brytyjskie są właśnie niegdyś brytyjskie miasta. Każdy z kolei Rząd Brytyjski zrobił wszystko co w jego mocy aby zabić Brytyjskość, aby wynarodowić naród brytyjski, aby zniszczyć go biologicznie i sprawić aby każdy Brytyjczyk albo czuł się jak intruz we własnym kraju albo żeby najlepiej opuścił swoją ojczyznę i nigdy nie wrócił.

 

Dziś „Brytyjskość” to poprawność polityczna, parady zboczeńców, mieszane związki, odchodzenie od chrześcijańskiej moralności i edukacja oparta na zatrzymaniu samodzielnego myślenia w celu wychowania narodu bezmyślnych, bezrobotnych owiec. Brytyjczycy nie znają swojego hymnu, swojej historii i nie chodzą do kościołów. Jeśli słowo „Brytyjczyk” pokrywa każdą rasę, kulturę i religię na świecie to słowo „Brytyjczyk” nie znaczy nic. Dla porównania Francja jest dręczona i okupowana przez muzułmańskich wrogów Francji lecz gdy uczyłem angielskiego francuskie dzieci dostrzegłem że one znają swoją historię a Marsyliankę śpiewają z dumą i śpiewają głośno z rękami na sercach lecz gdy „angielskie” dzieci to zobaczyły to tylko opuściły głowy i zamilkły.

 

Brytyjskość została zamordowana i wedle moich obserwacji wynika że „Brytyjczykom” jest z tym dobrze choć ciężko jest im przyznać się do własnego upadku. Jeśli nic się nie zmieni to za około 50 lat będziemy mogli porównać Brytanię do Mongolii. Byłem w Mongolii w 2006 roku na 800 lecie założenia kraju przez Czyngis Chana i zobaczyłem że jedyne co Mongołowie dziś mają do duma z historii.
„To Brytyjczycy muszą się bardziej asymilować z muzułmańskim sposobem życia niż na odwrót” - David Cameron, „premier” Wielkiej Brytanii.

Dołączyłem powyższy cytat na wypadek gdyby ktoś mi zarzucił, że Brytyjskość nie jest mordowana. Jest bardzo i to na każdym szczeblu życia. Pomimo że Cameron użył poprawnie politycznego terminu „Brytyjscy Azjaci” wiadomo że chodzi o muzułmanów. Wcześniej premier – zdrajca Gordon Brown powiedział, że Brytyjczycy nie istnieją jako rasa i otoczył się syjonistami i wrogami Białej cywilizacji. Były minister spraw zagranicznych Jack Straw dał do zrozumienia, że brytyjska linia krwi nie jest warta aby ją kontynuować a minister spraw wewnętrznych Theresa May powiedziała, że chce aby krytykowanie islamu było traktowane jako akt ekstremistyczny.

 

Jednak muzułmańskie gangi od dziesięcioleci gwałcą angielskie dzieci i to w takim tempie że niedługo zbrodnia ta stanie się w Anglii nowym sportem narodowym. Politycy jednak nie chcą o tym słyszeć aby nie obrazić muzułmańskich wyborców. Biali, heteroseksualni chrześcijanie są traktowani z największą wrogością przez elity polityczne. Jak można doprowadzić do tego aby w największych miastach w Anglii Biali ludzie byli mniejszością? Jak można doprowadzić do tego aby Białe dzieci były mniejszością w szkołach? Jak można pozwolić aby w Londynie było 1500 meczetów? Jak można pozwolić na politykę Ludobójstwa Białych i Apartheidu wobec Chrześcijan?!

 

Jeśli Brytyjskość ciągle istnieje to tylko w odległych wsiach, lecz partie marksistowskie zadbały o to aby angielskie dzieci ze wsi miały regularne wycieczki do dużych miast gdyż według nich szkoły na wsiach są zbyt Białe. Mówię zupełnie poważnie. Cały świat to „Brytyjczycy” i wszyscy są „równi”.

 

Aby nie wyszło tak tragicznie to na koniec chcę dodać, że bardzo mi się podoba tradycyjna brytyjska architektura, brytyjskie parki, czerwone piętrowe autobusy i czerwone budki telefoniczne. Lubię też brytyjskie opowieści historyczne oraz brytyjską literaturę, głównie Dickensa, opowieści o Robin Hoodzie i Sherlocku Holmsie i wiele innych, mimo że większość Brytyjczyków ich na pewno nie zna. Lubię też brytyjskie zamki pięknie wkomponowane w malowniczą wyspiarską przyrodę oraz stada owiec na zielonych wzgórzach.

 

Lubię też tradycyjne angielskie puby lecz tylko te, które przenoszą gościa w przeszłość i przez to opowiadają historię i pokazują jak pięknym krajem była kiedyś Wielka Brytania. Lubię też brytyjską flagę bo przecież Union Jack jest ładny i bardzo chrześcijański i lubię też brytyjskie godło gdyż jednorożec i lew w koronie przenoszą nas do krainy baśni. Generalnie lubię brytyjskie tradycje i nawet lubię angielski deszcz. Oglądając zdjęcia Londynu czy Birmingham z lat przed wojną i zaraz po wojnie podobały mi się też brytyjskie miasta i ludzie na nich, lecz teraz... upadek i rozpacz. Jest to bardzo przykre.

 

- - Antoine Ratnik: Zapewniam Pana, że są dziś Polacy, którzy śpiewają: „Boże, zachowaj Stalina”. Z całą odpowiedzialnością za słowo potwierdzam natomiast wszystko to, co dotyczy projektu Wielkiej Wymiany. We Francji będzie tak samo za 10 lat. Za 15 lat czas przyjdzie i na Polskę.

My natomiast za kilka dni opublikujemy następną część naszej rozmowy.

Bóg z nami!

Dziękuję za rozmowę.

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: Marcin Malik
Portret użytkownika Marcin Malik


Komentarze

Portret użytkownika azjata1

  1014 Na miejscu Pana

 
1014
Na miejscu Pana Marcina Malika jak najprędzyej wynióslbym się z tego multikulturalnego pieka. Zwlaszcza ze przebywajac tam rowniez swoja osoba przyczynia sie do zwiekszania multikulturalizmu.

Skomentuj