Widziane z Wysp; część II

Kategorie: 

http://prawica.net/files/2014/Malik-media.jpg

Prezentujemy drugą część wywiadu z panem Marcinem Malikiem. Część pierwsza została opublikowana kilka dni temu i można ją znaleźć pod tym linkiem.

 

- - Antoine Ratnik: We Francji rząd paryski oraz masoneria istotnie dążą do zastąpienia Francuzów kolorowymi. To się nazywa Le Grand Remplacement. Ale Francja to republika. Wielka Brytania jest natomiast monarchią. Jak więc to możliwe? A może jest to tylko fałszywa monarchia?

 

Marcin Malik: Czułem, że zada mi Pan to kłopotliwe pytanie. Przyjmując obywatelstwo brytyjskie musiałem przyrzec wierność królowej i mam nadzieję że królowa pomoże mi w dochowaniu danego słowa poprzez podejmowanie właściwych decyzji; takich jak na przykład: budowanie patriotyzmu opartego na czystości krwi Brytyjczyków oraz obrona tradycyjnych chrześcijańskich wartości. No cóż, oby królowa poszła właśnie tą drogą.

 

Na temat brytyjskiej rodziny królewskiej istnieje wiele teorii konspiracyjnych, jak na przykład ta, że ich krewnymi są prezydenci Szatanów Zjednoczonych Ameryki lub rodzina Rotszyldów. Istnieje wiele artykułów przedstawiających drzewa geneaologiczne i przez to dowody na to, że w sumie brytyjska rodzina królewska to “bardzo bogaci i wpływowi żydzi wyniesieni pod niebiosa i stojący ponad prawem” - i jest to powszechna opinia w alternatywnych mediach.

 

Istnieje teoria, że księżniczka Diana była córką nie Spencera ale sir Jamesa Goldsmitha, który należał do bogatej żydowskiej rodziny. Jak wiemy żydostwo jest przekazywane po linii matki dlatego oznacza to, że w takim przypadku księżęta William i Harry też byliby żydami, choć ponownie są to tylko domysły. Także matka Kate Middleton, z domu Goldsmith jest według wielu artykułów prasowych pół-żydówką, co oznacza że dzieci Kate też będą żydami. Z kolei premier David Cameron, który według ogólnie dostępnych informacji jest kuzynem królowej Elżbiety II oraz potomkiem króla Williama IV, podczas wizyty w Izraelu powiedział że “czuje się powiązany z żydowskim narodem z powodu swojego żydowskiego przodka Elijah Levita, który napisał pierwszą nowelę w języku yidysz”.

 

Tego rodzaju przykładów lub raczej powiązań pomiędzy żydami, monarchią i polityką w Wielkiej Brytanii możnaby podać więcej, choć ponownie.... nie pracuję w brytyjskich archiwach. Brytyjska monarchia nawet bez żydów na pewno nie byłaby też całkowicie brytyjska. Pomimo, że kwestia żydowska jest tu dla mnie najbardziej istotna i kluczowa co do polityki okresu wojennego i okupowanej Palestyny, to na przykład książę Filip jest Grekiem a książę Albert (mąż królowej Victorii) był Niemcem.

 

Także oryginalne nazwisko “brytyjskiej” rodziny królewskiej zostało zmienione w taki sposób, aby przynajmniej brzmiało po angielsku. Oryginalne nazwisko, Saxe-Coburg-Gotha zostało zamienione w roku 1917 na Windsor, choć innym nazwiskiem używanym przez rodzinę królewską jest nazwisko niemieckie Mountbatten.

 

Podkreślam też, że pomimo iż moim zdaniem brytyjska rodzina królewska nie jest brytyjska to nie ma dla mnie żadnego znaczenia ich połączona linia krwi z Niemcami, Grekami czy rosyjskim caratem. Dla nich jednak ma to ogromne znaczenie gdyż gwarantuje, że kontrola nad światowymi finansami pozostanie w jednej globalnej rodzinie. Uważam też, że małżeństwa pomiędzy monarchami z różnych krajów są teoretycznie dobre choćby dla zachowania pozorów przyjaźni oraz przekazania materiału biologicznego. Wcale bym się też nie zdziwił gdyby wszystkie rodziny królewskie były tak na prawdę jedną rodziną.

 

Teoria ta ma moim zdaniem sens gdyż stanowi ona podstawy ku temu aby nareszcie obalić mit demokracji i pogodzić się z faktem że władza nad światem jest dziedziczona poprzez linię krwi, a nie poprzez “demokratyczne wybory”. Byłby to także dowód na to, że w opinii arystoktatów naród brytyjski można wymieszać choćby z murzynami czy Arabami gdyż w ich przekonaniu to są i tak podludzie, aby tylko arystokracja dbała o czystość finansowo – rasową

Car Mikołaj II i jego kuzyn król Jerzy V – proszę zwrócić uwagę na ogromne podobieństwo

Jako że sam jestem chrześcijaninem bardzo mnie interesuje czy królowa Anglii, która stoi na czele kościoła anglikańskiego sama jest chrześcijanką..... i przyznam, że mam ogromne wątpliwości. Myślę, że rodzina królewska na pewno stara się zachować pozory lecz nie zawsze to wychodzi. Oglądałem na przykład życzenia świąteczne królowej i ku mojemu zdziwieniu nazwała ona Pana Jezusa “świętym człowiekem” i tylko człowiekiem, a nie Synem Bożym. Rozumiem przez to, że królowa Elżbieta stawia Pana Jezusa na równi tylko z Matką Teresą czy być może nawet z Leonardem Da Vinci lecz na pewno nie z kimś pochodzącym od Boga. Dalej królowa daje nam lekcję globalizacji i miłości do sodomii swoimi słowami o Panu Jezusie:

“ten, który uczył ludzi swoich czasów dobroci i tolerancji, tego że jesteśmy jedną ludzką rodziną i że powinniśmy żyć w pokoju i harmonii”.

Tymczasem królowa nie powiedziała ani słowa o misji zbawienia i odkupienia grzechów poprzez śmierć na krzyżu. Innym cytatem królowej o Jezusie był “ten człowiek, który objawił dobro które jest w nas wszystkich” mimo że Biblia uczy dokładnie czegoś odwrotnego. Jezus nie przyszedł na Ziemię aby pokazać ludziom że są dobrzy ale że są grzesznikami i musiał przez to umrzeć za nasze grzechy. Cytaty królowej Elżbiety na Boże Narodzenie na pewno nie są cytatami chrześcijańskimi i myślę że jej najbliższa rodzina też nie jest chrześcijańska.

 

Książe Karol jest znany ze swoich wielo-wyznaniowych cyrków i przyznał, że jego koronacja na króla Anglii byłaby wielo-religijna, co jest tylko kolejnym etapem w drodze do ustanowienia globalnej religii. Rodzina królewska idzie z duchem narzuconych czasów tak samo jak flaga powiewa zgodnie z kierunkiem wiatru i kierunek swój bez wahania zmieni gdy wiatr będzie wiał z innej strony. Wedle powyższego śmiem podejrzewać, że brytyjska rodzina królewska to fałszywi chrześcijanie nie znający pojęcia patriotyzmu, choć według niektórych opinii i niekoniecznie mojej, jest to masoneria.

 

Swoją drogą, szkoda że czystość rasowa nie obowiązuje całego brytyjskiego narodu, a nie tylko rodzinę królewską jak jest to obecnie. Osobiście oceniam rodzinę królewską jako turystów, których nie obchodzi co się dzieje w Wielkiej Brytanii. Oczywiste jest, że królowa widzi, że w Londynie jest 1500 meczetów, widzi że w trzech największych miastach Biali ludzie są mniejszością, widzi gwałty na angielskich dzieciach i widzi kryzys chrześcijanstwa w Anglii, a mimo to nie zabiera głosu w żadnej z tych spraw.

 

Wiem, że choć monarcha brytyjski nie może zabierać głosu w sprawach politycznych aby nie tworzyć chaosu to jednak sytuacja w Anglii jest tak ekstremalna, że jedyne co może pomóc to tylko chaos. Rodzina królewska powinna też się uczyć historii aby zdać sobie lepiej sprawę co się dzieje gdy czerwone świnie dochodzą do władzy. Mówiąc to mam na myśli, że rosyjska część królewskiej krwi stanowiąca część imperialnej władzy została na zawsze stracona.
“Nie dbam o to jaka marionetka zasiada na tronie Anglii aby rządzić Imperium nad którym słońce nigdy nie zachodzi. Ten kto kontroluje pieniędze Wielkiej Brytanii kontroluje Imperium Brytyjskie, i to ja jestem tym który kontroluje pieniędze” - Nathan Mayer Rothschild.

Uważam także, że demokracja jest tylko iluzją i sztuką manipulacji masami a sprawiedliwość być może istnieje na niskich szczeblach i tylko wtedy gdy nie jest zagrożeniem dla elity. Jednak na wysokich szczeblach nic nie jest pozostawione przypadkowi. Jak to się dzieje w polityce, że wybieramy akurat tych kandydatów którzy są reklamowani przez media? Jakie mają prawdziwe korzenie? Jak to się stało, że znaleźli się w położeniu, w którym przez całe życie przygotowywano ich abyśmy właśnie na nich mogli głosować?

 

Przy okazji, śmierć księżnej Diany była bardzo fortunnym wydarzeniem dla rodziny królewskiej, dlatego że gdyby angielska księżniczka urodziła arabskie dziecko byłby to koniec brytyjskiej monarchii raz na zawsze. Pomiędzy rokiem 1649 a 1660 Wielka Brytania była republiką z powodów politycznych lecz taki policzek dla rodziny królewskiej jak Arab w rodzinie byłby nie tylko jej definitywnym końcem ale także ogromną kompromitacją.

 

Zastanówmy się jak to możliwe, że angielska księżniczka która miała najlepszego kierowcę, najlepszy samochód i jechała po najlepszej trasie świata w mieście gdzie noce są jasne jak dni miała tak tragiczny „wypadek”? Potrzeba ciężkiego frajera aby uwierzył że był to rzeczywiście wypadek. Tak czy inaczej Diana zasłużyła na śmierć za zdradę rasy i było to moim zdaniem morderstwo zaaranżowane w taki sam sposób jak morderstwo polskiego premiera na wygnaniu Władysława Sikorskiego, który zginął na pokładzie samolotu Liberator II lecąc z Giblartaru w 1943 roku. W tamtym przypadku pilot/kierowca też przeżył natomiast obiekt zamachu już nie. W jaki sposób ja bym zginął gdybym zrobił karierę w brytyjskiej polityce? Z uwagi na „oryginalność” nudnych Anglików musiałby to być już tylko helikopter.

 

Reasumując jednak uważam, że monarchia jest ważną częścią brytyjskiej tradycji i powinna być zachowana, tym bardziej że republiki jak na przykład Polska są bardzo dalekie od doskonałości. Monarchia brytyjska to tylko ludzie i mają też swoje upadki i wzloty, choć myślę także, że monarachia nigdy nie powinna być bezczynna i powinna być zawsze silnie prawicowa. Monarchia powinna zawsze chronić swój naród i swoją kulturę za wszelką cenę i wbrew wybrykom polityków, zamiast bezczynnie patrzeć na ich upadek. Tylko pod tym warunkiem monarchia jest potrzebna, podobnie jak papież który ma moralny obowiązek ku temu aby nie zgodzić się ze światową polityką zdrajców i tchórzy.

 

- - Antoine Ratnik: Jak ocenia Pan Anglików? Współpracowałem z angielską firmą kilka lat temu i była to czysta przyjemność: powaga w pracy, dyscyplina, ład i kultura. Jaki jest w życiu codziennym przeciętny Anglik i czy w relacjach z autochtonami wyczuwa Pan niechęć do Polaków?

 

Marcin Malik: Anglicy (nie mylić z obywatelami Wielkiej Brytanii) są Narodem Wielkich Udawaczy. Każdy z nich ma maskę na twarzy dopasowaną do danej sytuacji i wydaje mi się czasem, że naród ten tak głęboko utonął w kłamstwie, że nie jest już w stanie być szczery przede wszystkim ze sobą. To jest jednak bardzo ogólna opinia gdyż na swojej drodze spotkałem różnych Anglików i część była życzliwa, część była życzliwa do pewnego stopnia a część nie. Myślę, że każdy z nich ma wiele cech Polaków i dlatego nie chcę rozpatrywać ich charakterów specyficznie od strony narodowej.

 

Zasadnicza różnica polega na tym, że my Polacy jesteśmy bardziej bezpośredni i wylewni w dobrych i złych uczuciach, natomiast Anglicy wydają się być tak zastraszeni swoim lewicowym reżimem, że często udają miłych gdy nie mają na to ochoty. Różnica w kulturze polega też na tym, że dla Polaków święta katolickie i narodowe są niezwykle ważne natomiast dla Anglików one praktycznie nie istnieją, co zdradliwemu rządowi brytyjskiemu oczywiście bardzo się podoba. Dla Anglików większe znaczenie ma mecz rugby i wizyta w pubie co uważam za narodową i kulturową tragedię. Myślę też że osobnym rozdziałem są same Angielki rozmnażające się z całym światem.

 

Pracowałem z Anglikami wiele razy i myślę, że powaga zależy od człowieka. Każdy lubi pożartować i myślę, że jeśli Anglicy w miły sposób żartują z Polaków lub z Polakami to uważam to za nasz plus bo oznacza to że czują się z nami swobodnie i chcę aby się tak właśnie czuli. Naród angielski na pewno nie jest zdysplinowany. Anglicy nie zabierają się do pracy od razu. Oni najpierw piją herbatę, żartują i udają że przyszli na piknik. Całe szczęście że w każdej angielskiej grupie są Polacy bo inaczej Anglicy zasnęliby w pracy.

 

Porządku w angielskim narodzie też nie ma. Byłem w angielskich domach i niestety zawsze jest bałagan. Naczynia są niezmywane przez tydzień bo sprzątkaczka przychodzi raz w tygodniu, frytki leżą na podłodze a gdy rodzina Anglików ogląda telewizję to puszki po piwie zostają na podłodze przez kilka dni. Porządek w angielskich domach jest przeważnie tam gdy o ich dom i rodzinę dba ktoś z Polski. Myślę, że wszystkich Anglików należałoby wysłać do wojska na pół roku aby właśnie nauczyć ich porządku i dyscypliny. Polacy są według mnie znacznie czystszym i bardziej zdyscyplinowanym narodem. Jeśli chodzi o kulturę osobistą to zależy to tylko od człowieka więc myślę że w tej kwestii Anglicy i Polacy są dokładnie takimi samymi chamami jak i dżentelmenami.

 

Z niechęcią do Polaków jest różnie. Ja nigdy nie miałem problemów z Anglikami ale o czułości też nie mogę mówić. Z paroma mało co się nie pobiłem lecz nie chcę tego rozpatrywać w kwestiach nacjonalistycznych gdyż powody przynajmniej w moim przypadku były inne. Największe problemy z Polakami mają Anglicy z najniższej warstwy społecznej, czyli np.tłuste kobiety chodzące zawsze w rajtuzach z czarnymi lub brązowymi dziećmi i palące przy tym papierosy oraz wytatuowani, szczerbaci mężczyźni. Jest to typ, który nigdy nie pracował i nigdy nie zamierza pracować lecz z drugiej strony mówią, że nie lubią Polaków gdyż zabierają im pracę.

 

Słyszałem o Polce, która była pobita właśnie przez tłustą Angielkę i jej murzyna, dla której najwyrażniej on był Anglikiem. Pamiętam też dialog polskiej sprzątaczki z Angielką. Otóż Angielka pytała Polkę dlaczego ona jest bezrobotna a Polka przyjechała do Anglii i zabiera jej pracę. Polka odparła na to, że jest sprzątaczką i chodzi całe dnie po różnych domach i myje toalety lecz rozumie że to Anglicy powinni mieć pierwszeństwo w swoim kraju dlatego chętnie podzieli się z nią swoją pracą. Angielka odeszła bez słowa.

 

Wszyscy też pamiętamy scenę w pociągu gdzie Pani z Anglii miała dość imigracji i wyklinała Polaków lecz zastanówmy się dlaczego za każdym razem osoby “mają problem tylko z Polakami”. Dlatego, że Biali chrześcijanie innej narodowości nie są objęci poprawnością polityczną i dlatego angielscy tchórze, którzy uważają się za nacjonalistów mówią przeciwko Polakom gdyż tylko na tyle pozwala im ich marksistowski rząd. Jeden Anglik zapytał mnie kiedyś co robię w jego kraju skoro jestem Polakiem i dlaczego nie wyjadę. Odpowiedziałem, że jeśli pójdzie do murzyńskiej dzielnicy lub jeśli wejdzie do meczetu i zada im to samo pytanie to zostanie moim bohaterem, lecz on tylko opuścił głowę i powiedział że “oni są w porządku”.

 

Moim zdaniem jest to tchórzostwo połączone z hipokryzją co na marginesie jest specjalnością partii UKIP. O wiele więcej szacunku mam do BNP gdyż oni mówią otwarcie przeciwko muzułmanom i murzynom, czego wyprana marksizmem angielska chołota nie jest w stanie przełknąć. Myślę, że BNP jest w stanie w większym stopniu zaakceptować Polaków jako sprzymierzeńców w kontynuowaniu europejskiej kultury, do czego UKIP (choć ma świetą rację co do Unii) nie dorósł gdyż jest zbyt zakłamany. BNP to prawdziwy nacjonalizm oparty na narodowych wartościach natomiast UKIP to tylko konserwatywny odłam.

 

Poza tym przypomnę, że Polacy nie są niszczeni przez BNP lub EDL ale przez UKIP i socjalistów. Związek Polaków z Anglikami jest więc niepewny i mam nadzieję, że cała Polonia wróci kiedyś do ojczyzny aby budować nasz kraj. Myślę, że Anglicy nie lubią nawet siebie nawzajem a Polaków “lubią” na tyle na ile mogą ich wykorzystać i dlatego że można na nas otwarcie ponarzekać. Myślę, że Anglicy doceniliby nas dopiero wtedy gdyby wszyscy Europejczycy wyjechali z Anglii i wtedy Anglicy zostaliby ze swoim Trzecim Światem, z meczetami, Cyganami i muzułmańskimi i czarnymi gangami. Jednak Anglicy woleliby raczej umrzeć z głodu niż otwarcie przyznać się, że nie znoszą kolorowych i homoseksualistów. Hipokryzja, tchórzostwo i poddańcza natura ich kiedyś wykończą.

Media w Wielkiej Brytanii karmią na siłę kulturowym marksizmem

Przypomina mi się też historia gdy do pewnego angielskiego miasteczka przyjechało tysiące Polaków gdyż akurat była tam praca. Anglicy oczywiście nie lubili Polaków gdyż byli przytłoczeni liczbami. Jednak po jakimś czasie kulturowi marksiści sprowadzili tam muzułmańskie hordy z Pakistanu i natychmiast Anglicy zakochali się w Polakach. Temat ten był przedstawiony w brytyjskich mediach w taki sposób, że muzułmanie wyszli na dobrych a całą winę ponieśli Polacy. W mediach nikt nie śmie wspomnieć o bohaterskich lotnikach z Dywizjonu 303 którzy uratowali Anglię, lecz z drugiej strony pajace tacy jak Brown czy Cameron liżą muzułmanów ze wszystkich sił.

 

Jeśli w mediach jest poruszany temat imigracji to nikt nie wspomni słowem o murzynach i muzułmanach czekających w Calais lecz zawsze tylko o Europie Wschodniej. Niechęć do Polaków jest więc podsycana przez marksistowski aparat partyjny Wielkiej Brytanii. Im nie jest na rękę, że my chodzimy do kościoła i że jesteśmy Biali. Boją się, że możemy zagłosować na BNP. Oni boją się katolicyzmu gdyż katolikom ciężej jest wcisnąć marksistowskie bzdury “ducha naszych czasów” takie jakie tolerancja czy równość.

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: Marcin Malik
Portret użytkownika Marcin Malik


Komentarze

ZmianyNaZiemi to ruska propaganda w Polskim Internecie....  

Planeta Ziemia ma kształt kulisty. 

Dwie trzecie ze 144,5 mln Rosjanów żyje bez kanalizacji, prądu czy gazu - Большой успех.

Portret użytkownika inzynier magister

Coraz bardziej suwerenna

Coraz bardziej suwerenna pozycja wobec przymusowych kwot imigrantów kształtuje się w Czechach i na Słowacji. Premier Czech skrytykował wypowiedziedź szefa KE, Jean-Claude Junckera, twierdząc, iż była ona nie na miejscu. Zaś słowackie MSW zadeklarowało: „Słowacja zawetuje wszelkie decyzje Unii Europejskiej w sprawie obowiązkowych kwot imigrantów dla krajów unijnych”.- Przyjęcie systemu kwot uniemożliwi kontrolę liczby imigrantów w przyszłości – stwierdził premier Czech, Bohuslav Sobotka. Polityk krytycznie ocenił wypowiedź przewodniczącego Komisji Europejskiej, Jean-Claude Junckera, powołującego się na fakt, iż mieszkańcy krajów środkowo-wschodniej Europy emigrowali na Zachód w dobie komunizmu. Sobotka ocenił tę wypowiedź jako nie ma miejscu, ponieważ kraje zachodnie oferowały pomoc emigrantom politycznym dobrowolnie, a nie na rozkaz Brukseli czy na podstawie narzuconych kwot.Podobne, acz jeszcze mocniej zaakcentowane, stanowisko wyraziła słowacka dyplomacja. - Słowacja zawetuje wszelkie decyzje Unii Europejskiej w sprawie obowiązkowych kwot imigrantów dla krajów unijnych – zadeklarował minister spraw wewnętrznych, Robert Kaliniak. - Mam mandat rządu oraz parlamentu, by zawetować wszelkie kwestie dotyczące kwot, ponieważ nie mają one sensu, są bezpośrednio wymierzone w uchodźców i w żadnej mierze nie rozwiązują kryzysu migracyjnego – podkreślił.
 

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Portret użytkownika Has$

No to teraz trzeba czekaćna

No to teraz trzeba czekaćna jakiś ,,event,, na Słowacji ...zamach na dworcu albo wybuch jak w Chinach ... taka ,,niesubordynacja,, bez pejsatej kary ..no nie może być !!! Ciekawe jakie nieszczęście spotka Słowaków ???

Portret użytkownika 777

Jest prosty sposób na

Jest prosty sposób na przyjmowanie mahometańskich nieproszonych gości do Europy. Na granicach ustawić stragany i kramy, na których będzie golonka, schabowe, kiełbasa, salceson, kaszanka, i świńska krew itd. wszystko z wieprzowiny oraz dzbany ze świńską krwią, wódką, rakiją, winem, koniakiem itp. alkoholami. Jak chce taki jeden z drugim pohaniec wejść do Europy to ma wypić szklankę świńskiej krwi albo alkoholu i zakąsić wieprzowym wyrobem i tak trzy razy, gdyż Pan Bóg Świętą Trójcę kocha. Jak już będzie w docelowym miejscu będzie musiał się, raz w tygodniu w piątek, przed udaniem się do meczetu, wejść na posterunek policji i tam powtórzyć zwyczajową europejską gościnność - wypić świńską krew lub zjeść kaszankę ze świńskiej krwi zakąsić świepszową kiełbasą, 3x. Będzie wówczas wiadomo, że zaczął przyjmować europejskie normy i zwyczaje. I to należy przegłosować jako ustawę w Europejskim Parlamencie. Korzyści będą dal hodowców świń, mięsnego przemysłu i wytwórni alkoholu. A i jeszcze za te poczęstunki muszą zapłacić 500 euro + koszty produkcji. Zobaczymy wówczas czy im dobrze w UE.

Portret użytkownika Judyta

To nic nie da. Twój prosty

To nic nie da. Twój prosty sposób będzie nie skuteczny. Przeczytaj uważnie wywiad z byłym muzułmaninem, najlepiej zorientowanym w teorii i praktyce islamu, autorem wielu książek na ten temat:
 
Abul Kasem to były muzułmanin oraz autor setek artykułów i szeregu książek o islamie, w tym “Women in Islam”. Jest współautorem książki “Leaving Islam – Apostates Speak Out” oraz “Beyond Jihad: Critical Views From Inside Islam“.
FP: Abul Kasem, serdecznie witamy na stronach Wywiadów Frontpage.
Kasem: Dziękuję. Bardzo mi miło, że magazyn Frontpage zechciał przeprowadzić ze mną ten wywiad.
FP: Czy może nam Pan trochę opowiedzieć o swoim duchowym i intelektualnym rozwoju?
Kasem: Urodziłem się w Bangladeszu, gdzie uczęszczałem do świeckich szkół. Byłem tam poddawany ścisłemu rygorowi religijnemu, regularnie słuchałem też kazań. Nauczany przez mego ojca, zapamiętałem w dzieciństwie szereg podstawowych wersetów Koranu nie rozumiejąc z nich ani jednego słowa, ponieważ, tak jak prawie wszyscy muzułmanie w Bangladeszu, mój ojciec nie znał znaczenia słów arabskich. Wiedział tylko jak po arabsku należy Koran czytać i jak go recytować. Kiedy miałem dziewięć lat przeciętny mułła nauczył mnie islamskich rytuałów (tj. modlitw, ablucji, postu) oraz poprawnej recytacji Koranu. Nauczył nas też, że muzułmanie są jedynymi dziedzicami Ziemi, że nigdy nie wolno nam mieszać się z nie-muzułmanami, że musimy ich nienawidzieć, oraz słownie upokarzać, a jeśli to możliwe – także fizycznie.
Gdy trafiłem do szkoły średniej odkryłem świat poza islamem. Poznałem kilku Hindusów oraz dwóch chrześcijan. Zobaczyłem, że miłują oni pokój i są wyjątkowo uprzejmi, szczerzy i sympatyczni. Niestety w tym okresie w Indiach oraz w Bangladesz (wtedy znanym pod nazwą Wschodniego Pakistanu) wybuchły zamieszki społeczne. Jeden z moich hinduskich przyjaciół został brutalnie zamordowany przez islamskich fanatyków. To doświadczenie, kiedy to zobaczyłem zmasakrowane ciała mojego kolegi, jego rodziców i rodzeństwa, mocno wpłynęło na moje późniejsze życie. Kiedy rozmawiałem o tym z kilkoma (umiarkowanymi) muzułmanami powiedzieli mi oni, że Hindusom należała się śmierć; gdyż w naszym muzułmańskim kraju nie powinno być żadnych Hindusów. Wtedy też dowiedziałem się od nich, że za zabijanie niewiernych islam obiecuje wielką nagrodę.
W ciągu paru lat nasza walka o autonomię przybrała kształt Ruchu Wyzwoleńczego, dążącego do wyzwolenia spod ekonomicznej i politycznej dominacji Pakistanu Zachodniego, który był państwem czysto islamskim. W 1971 Islamska Armia Pakistanu dokonała ludobójstwa zabijając około 3 miliony Bengalczyków, i gwałcąc około 250000 bengalskich kobiet. Miejscowi islamiści pomagali w tym barbarzyństwie jak się tylko dało. Swoje działania usprawiedliwiali Koranem, hadysami i prawami szariatu. Po zdobyciu niepodległości mówiłem o tym wszystkim z miejscowym imamem. Ten wyciągnął Koran, przeczytał parę wersetów i powiedział mi, że ludobójstwo i masowe gwałty na kobietach są w islamie stuprocentowo usankcjonowane. Powiedział też, że bengalscy muzułmanie zboczyli z drogi prawdziwego islamu, i jako tacy zasługują na karę Allaha, a armia pakistańska zrobiła to by nas oczyścić. Zszokowany zdecydowałem się wtedy przeczytać islamskie źródła teologiczne.
To co odkryłem przeraziło mnie. Było dla mnie nie do zrozumienia, że religia, rzekomo religia pokoju, może zawierać w sobie tyle mrożących krew w żyłach, straszliwych, barbarzyńskich wersetów, zwyczajów i praw nakłaniających całą islamską społeczność do rzezi niewiernych i nie-za-dobrych [niezbyt prawowiernych] muzułmanów. Dostęp do oryginalnych książek i internetu dał mi więcej możliwości poznawania prawdy i jej przekazywania. Zacząłem być pod wielkim wrażeniem tekstów napisanych przez mówiących prawdę rozmaitych krytyków islamu.
FP: Czy mógłby się Pan podzielić z nami tym, co Pan odkrył w islamie?
Kasem: OK, oto trochę z tego, czego się nauczyłem:
* Prorok rzekł – zaatakujemy ich (tj. niewiernych), a oni nie przyjdą by nas zaatakować.–Sahih Bukhari, 5.59.435.
* Prorok zezwolił na gwałcenie jeńców wojennych.–Sahih Bukhari, 3.46.718.
* Wojownicy muzułmańscy uprawiali z pojmanymi kobietami seks w obecności ich mężów a niektórzy “byli niechętni to robić”.–Sunaan Abu Dawud 11.2150.
* Można mieć stosunek seksualny z pojmaną kobietą, gdy nie ma ona okresu i/lub gdy ustapiły [skutki] porodu. Jeśli posiada ona męża, jej małżeństwo kończy się z chwilą pojmania – Sahih Muslim 8.3432.
* Ali (zięć Mahometa) uprawiał seks z pojmanymi jako łup kobietami. Mahomet dał mu pojmaną kobietę (w celu uprawiania seksu).–Sahih Bukhari 5.59.637.
* Kobiety to zwierzęta domowe; bijcie je –Tabari, vol.ix, pp. 9.112-114.
* Stosowany przez Mahometa zwyczaj zabijania był stosowany szeroko i bez ograniczeń. Muzułmanie zabili Umm Qirfa, “bardzo starą kobietę” przywiązując jej nogi do sznura zaczepionego do dwóch wielbłądów prowadzonych w przeciwnych kierunkach w ten sposób rozrywając jej ciało (Ibn Ishak, pp.664-665). Umm Qirfa została rozerwana, kończyna od kończyny, przez cztery wielbłądy (Rodinson, p.248).
* Allah lubi ścinanie głów — Kais uciął głowę al-Aswada i wykrzyknął ‘Allah jest wielki’.–Baladhuri, p.161.
* Prorok rzekł, że włócznie są jego środkiem utrzymania – Sahih Bukhari Vol-4 Chapter 88.
* Mahomet nakazał muzułmance karmić mężczyznę piersią. Zaprotestowała, ale w końcu musiała tak zrobić– ibn Majah, 3.1943.
* Mahomet nakazał muzułmance karmić piersią brodatego mężczyznę.–Sahih Muslim, 8.3428.
* Allah mówi, że kobieta musi seksualnie zadowolić swego męża nawet kiedy są na wierzchu wielbłąda.–Ibn Majah, 3.1853.
* Mahomet nakazał zamordować Asma bt. Marwan, żydowską poetkę, kiedy ta karmiła piersią swoje dzieci.–Ibn Ishaq, p.676, ibn sa’d, vol. ii, p.30-31.
* Mahoemt nakazał zabić Abu Afak’a, 120-letniego starca z Medyny.–Ibn Ishaq, p.675, ibn Sa’d, vol.ii, p.31.
* Mahomet prowadził czystki etniczne względem Banu Quaynuqa, żydowskiego plemienia z Medyny.–Tabari, vol.vii, p.85.
* Mahomet wynajął profesjonalnego zabójcę, aby ten zamordował Ka’b b. al-Ashraf’a, poetę z Medyny.–Sahih Bukhari, 5.59.369.
* Posłaniec Allaha rzekł: “Jeśli którykolwiek z Żydów wpadnie w wasze ręce – zabijcie go.” Tak więc Muhayyish b. Masud zabił Ibn Sunaynah’a, swego przyjaciela i partnera w interesach – Tabari, vol.vii, p.97-98.
* Szwadron śmierci Mahometa zamordował Abu Rafi’ego, pochodzącego z Medyny krytyka Mahometa.–Tabari, vol.vii, p.103, Sahih Bukhari, 5.59.371.
* Szwadron śmierci Mahometa zamordował Sufyan’a ibn Khalid’a.–Ibn Ishaq, p.664-665, ibn Sa’d, vol.ii, p.60.
* Mahomet prowadził czystki etniczne względem B. Nadir, żydowskiego plemienia z Medyny.-Tabari, vol. vii, p.158-159, Heykal, ch. B. Nadir, Sahih Bukhari, 3.39.519.
* Mahomet ściął głowy 600-900 Żydom z plemienia Qurayzah, którzy nie walczyli z muzułmanami, ale zostali zaatakowani po czym się bezwarunkowo poddali – Tabari, vol.viii, ch. B. Qurayzah; Heykal, ch. the Campaign of Khandaq oraz B. Qurayzah, ibn Ishaq, ch. B. Qurayzah.
* Arabowie to wybrany naród Allaha; Allah wygląda jak Arab.–ibn Sa’d, vol.1, p.2.
* Allah faworyzuje arabski rasizm — prorok pochodzi z B. Quraysh i ma białą cerę (ibn Sa’d, vol.1, p.95-96, Sahih Muslim, 20.4483.
* Prawo Shafi m4.2 Poniżej podane są pary, które nie są właściwe:
(1) mężczyzna nie będący Arabem i kobieta – Arabka (O: gdyż Prorok rzekł: Allah wybrał Arabów Quraysh jako swoje narzędzie do władania światem (Kalifat Islamski).–Sahih Bukhari, 4.56.704.
* Ktokolwiek mówi, że Mahomet był Murzynem, musi być zabity. –Ash-Shifa, Tr. Aisha Abdarrahman Bewley, p.375.
* Mahomet aprobował zabijanie kobiet i dzieci pogan, gdyż oni (dzieci) pochodzą od nich (tj. pogan) …(Sahih Bukhari 4.52.256).
* Mahomet pobłogosławił Jarira za dokonanie ludobójstwa (w tym dzieciobójstwa) w Dhu Khalasa.–Sahih Bukhari, 4.52.262.
* Mahomet miał czarnego niewolnika; handlował niewolnikami.–Sahih Bukhari, 9.91.368 oraz Kasasul Ambia of Ibne Kathir Vol 3 page 112.
* Mahomet wymieniał niewolników na piękne, młode i seksowne kobiety, takie jak Saffiya.–Sunaan Abu Dawud, 2.2987, 2991.
* Wynajęty przez Mahometa zabójca zamordował Al-Yusayr’a b. Rizam’a oraz grupę żydów z Khaybar w al-Qarqara.–Ibn Ishaq, p.665-666.
* Mahomet wymusił podatek jizya na Zoroastrianach — szereg przypadków.–Tabari, vol.viii, p.142, Sunaan Abu Dawud, 19.9038.
* Nieuzasadnione niszczenie świątyń pogańskich i ich bożków.–szereg przypadków: ibn Ishaq, ibn Sa’d, Tabari: ch: Zajęcie Mekki.
* Zabijanie politeistów jest godne pochwały – rzekł Mahomet. –Tabari, vol.ix, p.76.
* Maruderzy wojsk Mahometa dokonali ludobójstwa w Jurash (w Jemenie).–Tabari, vol.ix, p.88-89.
* Zabijanie niewiernych to niezła zabawa.–Tabari, vol.vii. p.65.
* Mahomet nakazał zabijać apostatów; jeśli ktoś (muzułmanin) porzuca swą religię, zabić go)–Sahih Bukhari, 4.52.260.
* Krew zwierzęcia jest Allahowi bardzo droga.–Ibn Majah, 4.3126.
* Prorok rzekł: mężczyzny nie będzie się pytać czemu bije on swoją żonę.–Sunaan Abu Dawud, 11.2142.
* Prorok rzekł: – Ludzie rządzeni przez kobietę nigdy nie będą odnosić sukcesów.–-Sahih Bukhari, 5.59.709.
* Większość kobiet jest w piekle.–Sahih Bukhari 1.6.301.
* Kobieta musi utrzymywać swe narządy płciowe w stanie gotowym do użytku w każdej chwili (Ihya Uloom Ed-Din of Ghazali, Tr. Dr Ahmad Zidan, vol.i, p.235)
* Kobieta nie może opuścić domu .– prawo Shafi, m10.4.
* Jeśli kobieta twierdzi, że ma okres, ale jej mąż jej nie wierzy, ma on prawo odbyć z nią stosunek seksualny.– prawo Shafi, e.13.5.
* Wsparcie dla rozwiedzionej żony należy się przez 3 miesiące.– Prawo Shafi’i m11.10.
* Mężczyznom wolno dokonać natychmiastowego rozwodu. Bez wsparcia dla tak rozwiedzionych żon od tej chwili – Wiele odnośników.
* Nie trzeba podawać powodu rozwodu z żoną (Wiele odnośników, Szariat –prawo islamskie –Dr. Abdur Rahman Doi, p.173).
* Jest niezgodne z prawem, by kobiety opuszczały dom z odkrytymi twarzami, niezależnie od tego czy występuje niebezpieczeństwo kuszenia [innych], czy nie. Jest niezgodne z prawem, by kobiety były sam na sam z mężczyzną mogącym się ożenić.–Prawo Shafi’i m2.3.
* Mahomet rzekł, “Żadnemu rządzonemu przez kobietę narodowi nie powodzi się.”–Ihyya Uloom Ed-din of Ghazali, Tr. Fazl-Ul-Karim, p.2.35.
* Gdyby Mahomet chciał by jedna osoba miała paść na twarz przed druga osobą, nakazałby kobiecie by padła na twarz przed swym mężem.–Ibid, p.2.43.
* Kobieta, niewolnik i niewierny nie są odpowiedni do tego, by stanowić policję moralną.–Ibid, p.2.186.
* Mahomet rzekł: ” Kobieta jest narzędziem szatana.”–Ibid, p.3.87.
* Kobieta jest dla mężczyzny najbardziej pożądaną rzeczą. On czerpie przyjemność z wkładania swego narządu płciowego do kobiecej pochwy. Dlatego pochwa jest najbardziej pożądaną rzeczą w kobiecie.–Ghazali, p.3.162.
* Kobieta jest służącą, a mąż jest osobą obsługiwaną.–Hedaya, podręcznik prawa Hanafi, p.47
* Możesz cieszyć się i korzystać z żony przy pomocy siły.–Hedaya, p.141
* Pełny posag stanowi zapłatę za dostarczenie kobiety. Booza meaning Genitalia arvum Mulieris.–Hedaya, p.44.
* Kobiety są waszymi (tj. mężczyzn) niewolnicami; traktujcie je dobrze, jeśli trzeba bijcie je, ale nie mocno.–Tirmidhi, 104.
* Kiedy kobieta wychodzi, diabeł na nią patrzy; dlatego chowajcie kobietę.–Tirmidhi, 928.
* W raju jest targ z bogatymi, pięknymi i zawsze młodymi kobietami; ktokolwiek je kupi będzie zadowolony.–Tirmidhi, 1495.
* Kobiety są głupie.–Ibn Majah, 5.4003.
* Najlepsi muzułmanie mieli najwięcej żon.–Sahih Bukhari, 7.62.7.
* Allah uważa niewiernych (nie-muzułmanów) za niewolników w rękach muzułmanów.–Koran 16:75.
* Allah uczynił Mahometa bogatym poprzez podboje (rajdy, łupiestwo, wojny).–Sahih Bukhari, 3.37.495.
* Głównym źródłem utrzymania Mahometa były pieniądze uzyskane z podatku jizya nałożonego na niewiernych.–Sahih Bukhari, 5.59.351.
* Postanowienia uczynione przez Allaha i Mahometa obowiązują wszystkich muzułmanów: nie ma żadnych alternatyw.–Koran, 33:36.
* Posłuszeństwo względem Mahometa to posłuszeństwo Allahowi.–Koran, 4:80.
* Łup Mahometa jest łupem Allaha, i to w ten sposób Allah uczynił Mahometa bogatym. – Koran, 59:6-7
* Mahomet był JEDYNYM prorokiem, który zabił kogoś swą “szlachetną ręką”. Osobą zabitą był Ubayy b. Khalaf, podczas bitwy pod Uhud – str 600 Umdat Al Salik.
To tylko kilka z tysięcy dokumentów, które określały i kształtowały moją drogę w islamie.
FP: Wszystko to z pewnością nie prowadzi do spokoju serca… Kiedy mówimy o tych sprawach, czy może mi Pan coś wytłumaczyć? W wielu wypadkach, kiedy rozmawiam z najrozmaitszymi muzułmanami, zdarza się mniej więcej tyle:
kiedy zaczyna się rozmowa o islamie od razu informuje się mnie o tym, że nie wiem o czy mówię – i to zdarza się przed tym zanim cokolwiek powiedziałem. Następnie, kiedy zapytam się o wersety dotyczące przemocy, które usprawiedliwiają wojnę z niewiernymi (tj. sury 9:5, 9:29 itd.), informuje się mnie, że tego nie ma w Koranie. Potem mówi mi się, że Mahomet nawet nie dotknął włosów na głowie drugiego człowieka. Odpowiadam, że Mahomet był człowiekiem wojskowym. Wtedy mówi mi się, że to w żadnym wypadku nie jest prawda. Wtedy przytaczam słowa z wersetów o których mówiłem, na co pada odpowiedź, że mam fałszywe tłumaczenie. Opisuję tłumaczenie, tj., że to Koran przetłumaczony przez znanego i cenionego muzułmanina, któremu ufają wszyscy muzułmanie (tj. Abdullah Yusuf Ali), na co muzułmanin z którym rozmawiam zaczyna potrząsać głową.
Szanowny Panie Kasem, takie rozmowy przydarzają mi się bardzo często. O co tu chodzi? Czy muzułmanie odgrywają tu przed niewiernymi rozmówcami jakąś grę, czy też większość z nich w samej rzeczy nie ma pojęcia co jest w Koranie, a przy tym są, z jakiegoś dziwnego powodu, obojętni na to co, w swojej istocie, Koran mówi?
Kasem: Sądzę, że w rozmowach tych uczestniczyli podstępni islamiści mieszkający na terytorium niewiernych, najprawdopodobniej w USA, Kanadzie, lub Wielkiej Brytanii. Nie jest niczym dziwnym to, że ci sami islamiści, kiedy to znajdą się w islamskim raju, dokonają całkowitego zwrotu o 180 stopni i stwierdzą, że wersety 9:5 i 9:29 są żywe i w pełni aktualne.
Ta taktyka zaprzeczania, powoływanie się na problem tłumaczenia, kontekst, niezrozumienie itd., stanowią odwieczną metodę używaną przez knujących islamistów po to, by uratować swą skórę. W języku islamu znane to jest jako taqiyya (mówienie kłamstw) oraz kitman (oszukiwanie). Kiedy muzułmanie są słabi, wersety 3:28 oraz 16:106-107 Koranu (to znaczy Allaha) mówią im, by stosowali te same techniki do wyratowania się z rąk niewiernych. Wolno im nawet zaprzeczyć ich islamskiej wierze i krytykować islam, jeśli zachodzi taka potrzeba. Mahomet przyjął takie podejście, by zabić swych krytyków. W przypadku zabójstwa Ka’ba Ashrafa, najęci przez Mahometa mordercy zaprzyjaźnili się wpierw z Ka’bem, krytykowali Mahometa i islam, po czym, kiedy już mieli zaufanie Ka’ba, wyszli z nim z jego domu, udawali, że sie z nim ściskają, i ścięli mu głowę wrzeszcząc Allahu Akbar.
Zauważcie proszę, że kilku spośród porywaczy 9/11 piło nawet piwo oraz whisky w pubach, mieli też dziewczyny z którymi spali, i to tuż przed wybraniem się na swą misję, by zabić niewiernych. W książce Masterminds of Terror (Yusri Fouda i Nick Fielding, Penguin Australia , 2003, p.120) czytamy, że Al-Kaida ćwiczy dżihadystów do picia alkoholu oraz do tego, by umieli się wmieszać między chrześcijan i udawać, że prowadzą życie na sposób chrześcijański. Wielu dżihadystom zaleca się, by nauczyli się pić alkohol – po to by zapewnić, że dobrze się wmieszają między niewiernych na ich terytoriach i nie wzbudzą podejrzeń.
Nie ma więc w tym nic dziwnego, że współcześni islamiści stosują tę samą technikę, by ogłupić zachód.
Popatrzmy więc na werset 3:8, podstawę islamskiego taqiyya oraz kitman.
Werset ten mówi muzułmanom by nie przyjaźnili się z niewiernymi, trzeba być ostrożnym w przyjaźni z niewiernymi.
W kwestii egzegezy tego wersetu ibn Kathir, najwybitniejszy tafsir komentator Koranu pisze tak: nie przyjaźnij się z tymi co zaprzeczają [wierze] (tj. z nie-muzułmanami), nawet jeśli takowych masz wśród najbliższych krewnych. W przypadku niebezpieczeństwa Allah zezwala muzułmanom na okazywanie przyjaźni niewiernym zewnętrznie, ale nigdy wewnętrznie. Taqiyya jest dozwolona aż do Dnia Zmartwychwstania. Allah zapewnił nieograniczone cierpienia dla tych, którzy popierają Jego wrogów, i tych którzy są wrogami Jego przyjaciół. Krótko mówiąc, ibn Kathir wyjaśnia, że dla zapewnienia wygranej islamu stosowanie kłamstw i oszustw jest zupełnie w porządku.
Nie ma więc nic dziwnego w tym, że zażarci poplecznicy Mahometa po prostu powtarzają historię islamu. Oszukańczy, przemyślni i podstępni islamiści zrobią wszystko, by zapewnić sobie zaufanie łatwowiernych niewiernych Zachodu. To w ten sposób islam wchodził na terytorium wroga, kiedy to islamiści nie mieli dość siły wojskowej by masowo zabijać niewiernych. Zauważcie tylko jak ich taktyka się zmienia, kiedy stają się liczni, około 10% populacji (co dzieje się teraz we Francji) i jak rekrutują islamskich terrorystów po zorganizowaniu komórek terrorystycznych. Mam nadzieję, że rozumiecie teraz dlaczego żyjący na Zachodzie islamiści są tak sprawni w mówieniu kłamstw i stosowaniu oszustw.
W związku z tym zbadajmy prawdziwe znaczenie wersetów 9:5 oraz 9:29 .
W wersecie 9:5 Allah mówi muzułmanom, by – gdy miną cztery święte miesiące (Rajab, Zulqad, ZulHajj, Muharram) – zabijali (walczyli i zabijali) pogan gdziekolwiek ich znajdą.
Ibn Kathir pisze, że to oznacza całą ziemię. To oznacza, że ten werset nie dotyczy tylko pogan z Mekki; odnosi się on do całego globu, nawet dzisiaj. W ślad za ibn Kathir’em, Jalalyn oraz ibn Abbas mówią dalej tak: Nie czekajcie aż ich znajdziecie, i otoczycie na ich terenach i umocnieniach, zbierajcie o nich dane na różnych drogach i trasach, i zmuszajcie ich do przejścia na islam. Jeśli nie przyjmą islamu, zabijcie ich. Ten werset pozwola muzułmanom walczyć z niewiernymi aż ci przyjmą islam. Te wersety zezwalają na walkę z ludźmi, aż do momentu gdy oni przyjmą islam oraz wprowadzą jego reguły i wymagania. Allah wspomniał tu najważniejsze aspekty islamu, wliczając też to, co nie jest tak ważne. Jeśli będą żałować i staną się wiernymi, przebaczcie im. Tu, w powyższym akapicie, widzimy prawdziwego ducha islamu, zgodnego z nieśmiertelnymi egzegetami Koranu.
Według większości uczonych w Koranie werset ten (9:5) jest znany jako werset miecza (ayat saif); ten jeden werset anuluje około 124 wersetów nakazujących miłosierdzie, tolerancję i przebaczenie względem pogan. Sugeruję źle poinformowanym ludziom Zachodu, by przytaczali islamistom po prostu te kilka zdań z ibn Kathira, Jalalyn, oraz ibn Kathira.
Postarajmy się więc zrozumieć werset 9:29, w języku islamu.
Werset ( 9:29 ) mówi: Zwalczajcie tych co nie wierzą w Allaha, albo w Dzień Sądu, albo w pożywienie halal. Niewierzący ludzie Księgi (żydzi i chrześcijanie) płacą podatek jizya z poddaniem (upokorzeniem); jeśli nie płacą podatku jizya lub nie przechodzą na islam, zabijcie ich.
Werset ten jest bardzo jasny i niedwuznaczny. Jednakże, by być pewnym, przeczytajmy co pisze ibn Kathir.
Ibn Kathir pisze, że to kompensacja za stratę dochodu wynikłego z zakazu wstępu nie-muzułmanów do Mekki; nałożenie podatku jizya miało kompensować stratę dochodu muzułmanów. Werset ten głosi, że muzułmanie mają walczyć, tj. zabijać ludzi Księgi jeśli ci nie płacą podatku jizya; muzułmanie winni kompromitować, upokarzać i pomniejszać znaczenie żydów i chrześcijan.
Zgodnie z różnymi islamskimi źródłami werset ten zastępuje werset 2:109, 60:8-9.
Wreszcie, muszę powiedzieć dobrodusznym niewiernym prowadzącym dialog z podstępnymi islamistami, że ci ostatni po prostu wykorzystują ignorancję łatwowiernych nie-muzułmanów, którym politycznie poprawne media wyprały mózgi wmawiając im, że islam to pokój – tj. że jest podobny do innych religii.
Olbrzymia większość muzułmanów (głównie niearabskiego pochodzenia) ma bardzo słabe pojęcie o surowości i barbarzyństwie Koranu. Dlatego islamiści wykorzystują tę ignorancję i próbują przemienić wersety morderstwa w wersety pocałunków, wersety nienawiści w wersety miłości.
To dlatego tak ważnym jest czytać i zrozumieć Koran, hadysy, sunnnę, i prawo szariatu. Te podstawowe źródła islamu stanowią najpotężniejszą broń którą można zastosować w konfrontacji z żyjącymi na Zachodzie islamistami.
FP: Jakkolwiek jestem pewny, że niektórzy z tych muzułmanów myślą, że mnie oszukują, spotkałem też na pewno wielu muzułmanów takich jak ich opisałeś, którzy naprawdę nie wiedzą o surowości i barbarzyństwie Koranu. Zresztą, kontynuujmy…
Jaki był Pana wkład do Leaving Islam – Apostates Speak Out about?
Kasem: W książce Leaving Islam—Apostates Speak out jest mój artykuł zatytułowany Islamic Terrorism and the Genocide in Bangladesh. W tym artykule opisałem to czego doświadczyłem i to co zobaczyłem podczas ludobójczej okupacji Bangladeszu przez Islamską Armię Pakistanu. Opowiedziałem jak uniknąłem niemal pewnej śmierci od ognia wojskowych, uciekając z akademika w którym pakistańska armia zamordowała szereg moich uniwersyteckich kolegów. Uważam, że miałem wyjątkowe szczęście, że przeżyłem i mogę opowiedzieć światu barbarzyństwo islamskiego ludobójstwa. Mój artykuł podaje również powody, dla których rzuciłem islam i stałem się apostatą.
FP: Jak Pan myśli, dlaczego wysiłki w kierunku Reformacji Islamu napotykają na tak olbrzymie przeszkody? Starania umiarkowanych muzułmanów, by uzyskać faktyczny postęp w rozwoju strategii przeciw dżihadowi zdają się nie działać, prawda? Jak to możliwe? A może zostały poczynione błędne założenia?
Kasem: Odpowiedź jest bardzo prosta. Islamu nie da się zreformować. Sam Mahomet zakazał wszelkiej reformy islamu.
Zreformowanie islamu nie jest nową ideą. Od czasu do czasu islamscy uczeni próbowali zreformować islam. Nie udało im się. Być może słyszał Pan o grupie zwanej Mutazylitami. Ich szczere próby zreformowania islamu w dziewiątym i dziesiątym wieku okazały się klęską. Wielu spośród Mutazylitów poniosło surowe islamskie kary za wprowadzanie do islamu innowacji (bidah). Według Ghazaliego wprowadzanie zmian w islamie jest ciężkim przestępstwem. Ktokolwiek wprowadza takie reformy podlega właściwej islamskiej karze, którą jest śmierć.
Dzisiejszy islam jest skamieniałością siedmiowiecznych zwyczajów beduińskich, na bazie których to Mahomet oparł tę religię.
FP: Biorąc pod uwagę tak drakońskie kary, kto ośmieli się zreformować islam?
Kasem: No właśnie, w ten sposób dochodzimy do tematu Umiarkowanych Muzułmanów. Na to by byli umiarkowani muzułmanie, musi istnieć umiarkowany islam.
Pytanie więc jest: czy jest coś takiego jak umiarkowany islam? Na to by istniał umiarkowany islam i umiarkowani muzułmanie musi istnieć „umiarkowany” Koran, gdyż siłą napędową islamu jest Koran. Jeśli Koranu nie może być “zmoderowany” (tj. by Koran był umiarkowany), to jak można zmoderować islam, i w konsekwencji zmoderować muzułmanów?
Ludzi, których postrzegamy jako tzw. umiarkowanych muzułmanów można podzielić na trzy grupy:
Pierwsza grupa – olbrzymia większość, prawdopodobnie około 90% muzułmanów całego świata, to tylko nominalni muzułmanie. Nie mają oni pojęcia o zawartości Koranu, hadysów i szariatu. Błędną nazwą jest zatem określać ich jako umiarkowanych muzułmanów. Mówiąc precyzyjnie, jeśli osądzamy ich według Koranu, ludzie ci wcale nie są muzułmanami. Gdyby zastosować szariat, ludzie ci mogliby nawet być skazani na śmierć za brak postępowania w zgodzie z islamem.
Drugą grupę nazwałbym „udawanymi” muzułmanami. Stanowią oni prawdopodobnie około 5% wszystkich „muzułmanów”. Ludzie ci chodzą czasami do meczetów w piątki i w trakcie Eid, czasami też modlą się i poszczą w domu. Ci muzułmani to hipokryci. Kiedy przedstawi się im ciemną stronę islamu, są zakłopotani, bronią sie, i usprawiedliwiają zło islamu odwołując się do historycznego kontekstu. To zwyczajny nonsens, gdyż wersety Koranu są ważne przez wieczność, a muzułmanie zawsze mają postępować zgodnie z nimi. Ci tak zwani umiarkowani muzułmanie odnajdują w islamie coś, czym islam nigdy nie był i nie ma być. Przekręcają znaczenia tych licznych brutalnych wersetów i próbują przekształcić je w wersety miłości i pocałunku. Jak można muzułmanów z tej grupy nazwać umiarkowanymi?
Trzecia grupa (dalsze 4% muzułmanów) to islamiści, którym brak odwagi, by samemu się wysadzić w powietrze, ale stosują dżihad intelektualny oraz akademicki i filozoficzny terroryzm. Są duchowym fundamentem prawdziwych terrorystów islamskich. Regularnie chodzą do meczetów, organizują islamskie seminaria, wysyłają e-maile do łatwowiernych niewiernych i projektują islamskie portale internetowe. Wielu z nich to imami w meczetach. To zatwardziali rytualiści – nigdy nie opuszczają modlitw, zawsze patronują jadłodajniom hahal (gdy mieszkają w krajach niewiernych), zdobywają fundusze i Zakat (islamską jałmużnę), by finansować dżihad w Afganistanie, Iraku, Czeczenii, Kaszmirze itd. Prowadzą do tego by inni nie-tak-dobrzy muzułmanie nienawidzili nie-muzułmanów. Widzi więc Pan, że coś takiego jak umiarkowani muzułmanie po prostu nie istnieje.
Ci fałszywi “umiarkowani” muzułmanie podobni są do widzów na stadionie. Dopingują (w milczeniu) dżihadystom walczącym z niewiernymi w terenie. Dlatego głupotą jest zależeć od tych “umiarkowanych” muzułmanów w kwestii reformy islamu i “odbicia” go z rąk ekstremistów. „Umiarkowani” muzułmanie i dżihadyści (ekstremiści) to po prostu dwie strony tej samej monety. Są tym samym – jedna grupa jest zaangażowana w ciche akcje, druga w akcje stosujące przemoc.
Dlatego, z przykrością muszę powiedzieć, że Pańskie próby użycia “umiarkowanych” muzułmanów do rozwinięcia działań przeciw dżihadowi są naprawdę źle umiejscowione. Współczesna polityka rządów zachodnich mająca na celu usatysfakcjonowanie „umiarkowanych” muzułmanów, podkreślanie, że islam to religia „pokoju”, i polowanie na dżihadystów po to, by powstrzymać terroryzm islamski jest po prostu błędna. Ta polityka musi skończyć się fiaskiem.
Tak długo jak długo muzułmanie są pobudzani, motywowani i instruowani zgodnie z podstawowymi pismami islamu, islamski terroryzm nie będzie miał końca.
Pamiętajcie proszę, że terroryzm to po prostu taktyka stosowana przez dżihadystów w celu wprowadzenia ich planu, którym jest podbicie kuli ziemskiej i wymuszenie by wszędzie stosowano prawo islamu. Możecie się śmiać lub lekceważyć to jako głupotę islamistów. Ale pamiętajcie, że islamiści bezgranicznie wierzą w ostateczne zwycięstwo islamu poprzez terror. Podbili już świat islamu, a teraz chcą podbić Zachód. Wierzą w to, bo sam Mahomet oświadczył, że islam będzie zwycięski dzięki terrorowi i grabieży (Bukhari Hadis, 1.7.331).
FP: Czy może Pan powiedzieć trochę więcej o teologicznych źródłach islamskiego terroryzmu?
Kasem: Powiedziałem już, że terroryzm islamski jest bezpośrednim zastosowaniem Koranu, sunny, hadysów i szariatu. Pozwólcie mi pokazać na podstawie Koranu, że islamski terroryzm jest głęboko zakorzeniony w teologii islamu.
Islam jest w stanie wiecznej wojny ze światem nie-islamskim (Koran 4:76, 60:4). Ci ludzie, którzy czytają Koran i hadysy (czyny Mahometa, przekazy o nim) i chcą je naśladować nie mogą nie stać się terrorystami. Muszą nienawidzić nie-muzułmanów, upokarzać ich, nie ufać im, oszukiwać ich przy każdej sposobności, i zabijać ich kiedy sytuacja jest po temu dogodna. To konsekwencja centralnej doktryny islamu. Muzułmanin, który nie naśladuje tego kardynalnego założenia islamu nie jest wcale muzułmaninem. Koran mówi, że Allah kupił życie muzułmanów (9:111-112) w zamian za ich łupy i raj, tak więc są oni zobowiązani poświęcić swoje życie lub stać się męczennikami (jak zamachowcy samobójcy) kiedy to udają się oni na misje morderstwa (5:94). To umowa handlowa z Allahem. Allah związał wszystkich muzułmanów swoim cyrografem. To dlatego Koran stoi tak twardo u źródeł działań islamskich terrorystów. Oni po prostu realizują swoją część umowy z Allahem. Ci terroryści nie stanowią aberracji w islamie. De facto stanowią oni taki islam, jaki istniał w czasach Mahometa, i taki jaki powinien istnieć, a nie taki jak nie-tak-dobrzy muzułmanie go sobie wyobrażają – jako religię pokoju i nieograniczonej miłości do ludzkości.
Mordestwa, zabójstwa, terroryzm i rozlew krwi to islamski kod DNA. Nawet gdyby cały świat nawrócił się na islam, prawdziwi muzułmanie będą kontynuować ten rozlew krwi. Jeśli nie będzie już krwi niewiernych, będą zabijać jeden drugiego. To spadek po 1400 lat islamskich rządów. Najlepszym przykładem jest tu Pakistan (lub Irak), gdzie 97% populacji to muzułmanie, a jednak jest rozlew krwi muzułmańskiej przez muzułmanów. Popatrzcie na niedawne zabójstwo Bhutto. Wcześniej pakistański zamachowiec samobójca zabił co najmniej pięćdziesięciu muzułmanów modlących się w meczecie w czasie Eid-ul-Azha. To jasny dowód, że przemoc i zabójstwa są nierozłączną częścią islamu.
Wielu przestraszonych nie-muzułmanów często się pyta: czegoż to chcą ci islamscy terroryści?
Chcą przemienić cały świat na islamski raj. Nie ma w tym nic dziwnego. W czasie swego życia Mahomet żądał od muzułmanów by terroryzowali świat tak długo, aż islam jako jedyny będzie u władzy (Koran 3:85, 5:3, 5:33). Koran żąda od muzułmanów, by ciągle walczyli (mieczami, nie duchem) aż uczynią świat doskonałym poprzez islamskie oczyszczenie i dominację (Koran 9:5, 9:29, 9:33). W istocie oznacza to narzucenie na nie-muzułmanów (lub nie-Arabów) kultury arabsko-beduińskiej (znanej również jako islam) , siłą, morderstwem i terroryzmem. Nawet kalif Umar przyznał, że Beduini to surowiec islamu (literatura: History of the Arabs , Phillip K. Hitti).
FP: Jak zwalczać to zagrożenie w najbardziej efektywny sposób?
Kasem: Islamski terroryzm prędko się nie skończy — a na pewno nie stanie się to zanim nie wydarzy się jeszcze kilka 9/11, Madrytów, Bali, czy 7/7. Jego pokonanie będzie zależeć od tego jak rozsądnym okaże się świat w przyszłości. Jak długo będą politycznie poprawni politycy, jak długo świat będzie pokładał nadzieję na ugaszenie tego zagrożenia w tak zwanych umiarkowanych muzułmanach, tak długo nic się nie zmieni, to pewne.
Świat nie może iść po drodze najmniejszego oporu. Ta metoda zapewni przegraną z rąk podstępnych i oszukańczych islamskich terrorystów oraz ich popleczników, tak zwanych umiarkowanych muzułmanów. Ameryka, UK, Australia, czyli narody na pierwszej linii frontu w walce z terrorem, mają ograniczone środki. Wydają miliardy dolarów, by sprostać temu wyzwaniu. To nie może trwać wiecznie. Narody te wkrótce się zmęczą, ich pieniądze się wyczerpią, ich ludność się sprzeciwi i odmówi wysyłania swoich dzieci do armii w Iraku i Afganistanie w celach, które mają mało wspólnego z ich własnym życiem. Wkrótce w narodach tych pojawią się głośne nawoływania do wycofania się. Islamiści czekają na ten moment. Ich walka z niewiernymi prawie nic ich nie kosztuje. Pamietajcie, w islamie życie jest bardzo tanie… Jeden zamachowiec samobójca zabija setki i tysiące ludzi. Zróbcie prosty rachunek i zdajcie sobie sprawę, że islamiści są w stanie prowadzić taką działalność przez dziesiątki lat jeśli nie przez stulecia. Musimy zdać sobie sprawę, że prawdziwym wrogiem nie są terroryści. Jest nim sam islam. Jak długo świat nie przyswoi sobie i nie zrozumie tej prawdy, i jak długo polityka stosowana w tej wojnie będzie politycznie poprawna (i błędna), tak długo wojna ta będzie trwać, a przegrana niewiernych jest pewna.
Pomyślcie tylko, gdybyśmy potrafili przekonać zamachowców samobójców, że nie ma żadnych 72 dziewic czekających na nich w raju i zapewniającym im nieograniczone orgie seksualne. Pomyślcie tylko, gdybyśmy potrafili przekonać islamistów, że islam jest fałszem, barbarzyństwem i imperializmem. (…)
źródło: wiadomosci.monasterujkowice.pl
Źródło: http://keuk.vgh.pl/readarticle.php?article_id=20

Skomentuj