WHO uznaje uzależnienie od gier za chorobę psychiczną

Kategorie: 

Źródło: Pixabay.com

Światowa Organizacja Zdrowia oficjalnie uznała uzależnienie od gier wideo za problem psychiczny i postawiła go na równi z uzależnieniem od alkoholu czy narkotyków. Jednocześnie WHO zaznacza, że samo granie w gry komputerowe nie jest złe, dopóki rozrywka nie zaburza naszego życia codziennego. Ustalenie, czy dana osoba jest chorobliwie uzależniona od gier może okazać się bardzo trudne.

 

Uzależnienie od gier wpisano do Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych, która zostanie opublikowana w 2018 roku. WHO postrzega to jako zaburzenie związane z ciągłym lub powtarzającym się zachowaniem, które objawia się ograniczeniem lub całkowitą utratą zdolności do kontrolowania czasu przeznaczanego na gry, stawianiem gier komputerowych ponad wszystkie inne czynności życia codziennego oraz graniem mimo pojawiających się negatywnych efektów zdrowotnych.

 

Światowa Organizacja Zdrowia twierdzi, że uzależnienie od gier powinno być uznane za chorobę psychiczną w sytuacjach gdy granie negatywnie wpływa na życie osobiste, rodzinne, społeczne, edukacyjne lub zawodowe. Wzorzec zachowania gracza może być ciągły lub epizodyczny i powtarzający się i jeśli jest widoczny przez okres co najmniej 12 miesięcy to należy traktować to jako zaburzenie psychiczne nadające się do leczenia. Dotyczy to zarówno gier komputerowych i na konsoli, jak i gier internetowych.

Decyzja organizacji WHO jest dość kłopotliwa. Przeprowadzono dotychczas wiele badań, które potwierdziły pozytywny wpływ gier wideo na zdrowie psychiczne - gry mogą np. poprawiać naszą pamięć, umiejętność podejmowania szybkich i trafnych decyzji oraz ogólnie wpływać na kondycję mózgu, zaś w przypadku osób starszych hamują rozwój choroby Alzheimera. Z kolei w innych badaniach wykazano, że granie w gry może także prowadzić do uzależnień, depresji i agresji. Prawdą jest, że wszystko zależy od nas - jaką kategorię gier wybieramy i jak bardzo dajemy się wciągąć w wirtualny świat.

 

Część naukowców jest zgodna, że gry wideo przynoszą różne rezultaty, ale nie można ich zakazać. Tak samo uzależnienie od gier niekoniecznie musi oznaczać chorobę psychiczną. Według Światowej Organizacji Zdrowia, jeśli czyjeś życie pogarsza się pod wieloma aspektami z powodu gier komputerowych to znaczy, że dana jednostka jest chora. Teraz nie wiadomo jak duża część społeczeństwa graczy mogłaby zostać uznana za chorą psychicznie i jak często postawiona diagnoza byłaby niesłuszna. Po prostu ciężko byłoby lekarzowi ustalić, czy ktoś jest chory psychicznie przez gry wideo i musiałby w tym celu bardzo dogłębnie przeanalizować każdy aspekt życia "pacjenta", który niekoniecznie musi zgadzać się na naruszanie jego prywatności. Jeśli jednak uzależnienie od gier można potraktować jako chorobę psychiczną to WHO powinna do tego zaliczyć również uzależnienie od smartfonów, internetu i serwisów społecznościowych.

 

Ocena: 

3
Średnio: 3 (3 votes)


Komentarze

Portret użytkownika Tonki

Witam, bzdury i jeszcze raz

Witam, bzdury i jeszcze raz bzdury, pierdoly te całe badania, żadna gra nie ma  wpływu na mnie, jesli mam dobre nastawienie i nie ma trudności życiowych to   najbardziej brutalne gry  odbieram z uśmiechem i  bez agresji tylko trudy zycia codzienego maja wplyw na moja osobe. Tak samo mozna nazwać uzaleznieniem od instrumentow muzycznych, czym sie rózni pc od naprzykład gitary czy  keyboardu, ilu jest ludzi co  zamiast tv czy komputera gra na instrumentach, tez sa uzaleznieni. Człowiek od człowieka  pobiera wiedze i jesli ma spokojne zycie bez zmartwien to najbrutalniejsza gra nie ma wpływu, a te wasze badania to o ściane  rostrzaskac.

Portret użytkownika Atronarh

Moim zdaniem uzależnienie od

Moim zdaniem uzależnienie od religii jest gorsze, bo ludzie się zabijają dla wiary w jakiegoś Boga wymyślonego w epoce kamienia łupanego. To jest dopiero zryta psychika i jakoś nikt tym problemem się nie zajął...

Portret użytkownika Tonki

Bóg który został wymyślony

Bóg który został wymyślony jest cześcia ewolucji, która zyje po dzisiejszy dzien , tak chciała materia  która rzadzi tym wszechswiatem i kiedyś staniesz przed ta materia i albo pozwoli ci zyć dalej albo rozbysniesz w niepamieć,  bo stwórca jest w nas i kazdy impretuje to na wlasny sposob cala religie a  że  zrobili z tego zawód.

Portret użytkownika kolo21

Ja trakutję internet jako

Ja traktuję internet jako ucieczkę od nudy i bezsensowości życia. Za komuny to się wynudziłem jak przysłowiowy mops, więc teraz nadrabiam zaległości. Siedzenie w necie to choroba psychiczna, granie w gry komputerowe też choroba psychiczna. Tyranie w robocie, również choroba psychiczna. Chodzenie na zakupy, na siłownie itp. A czy kościelne zagrzewacze ławek, są jakoś zakwalifikowani do choroby psychicznej? Bo wychodzi na to że 99% ludzi ma zaburzenia psychiczne, czyli większość. A jeżeli większość je ma, to czy one są zaburzeniami? Bo tak twierdzi mniejszość? To stawiał bym na odwrót, że tą mniejszością jest coś nie tak, są jacyś nie dorobieni.

kolo21

------------------------

Wszystkie konwenanse, savoir-vivre i nonszalancki bon ton służą do sterowania społeczeństwem, by biło się o pozycje generowane przez najwyższe warstwy. To tylko potyczki o ładną obrożę i łańcuch.

Portret użytkownika Ractaros96

Powiem tak, mam w rodzinie

Powiem tak, mam w rodzinie pewną panią psycholog, która jest moją ciocią i razem ze swoim jakże wykształconym mężem matematykiem uważają od czasów mojego gimnazjum, że jestem uzależniony od komputera. Chodziłem normalnie do szkoły zawsze, nie zawsze wyspany co prawda, ale nie zdarzało się to codziennie (organizm o sen się zawsze upomni). Faktem jest to, że nie uczyłem się w domu praktycznie wcale, bo uważałem, że czas wolny jest tylko i wyłącznie mój i wystarczająco dużo czasu spędzałem w szkole. Już pod koniec podstawówki nabawiłem się fobii społecznej (o czym jeszcze wtedy nie wiedziałem). Zachowywałem się inaczej niż inni równieśnicy i nie miałem ochoty "podążać za stadem", poza tym byłem źle traktowany z powodu biedy jaka panowała u mnie w domu. Mimo to, przetrwałem to wszystko, praktycznie sam bez pomocy leków i psychologów pozbyłem się fobii. Ukończyłem szkołę. Obecnie pracuję, codziennie spędzam przy komputerze powyżej 5 godzin, jestem raczej samotnikiem, choć poszukuję miłości. Gry komputerowe w połączeniu z filmami pozwoliły mi przetrwać najgorsze momenty mojego życia i dzięki nim raczej nigdy nie czułem się zagubiony. Czego nie dali mi rodzice, to dali mi bohaterowie gier i filmów, których historii miałem okazji doświadczyć. Uwielbiam komputer i jest to bardzo ważne narzędzie w moim życiu. Jednak dla mojej ciotki chyba zawsze pozostanę "uzależnionym", bo nie mieszczę się w jej ramach życia towarzyskiego jakie powinienem posiadać. Obracam się raczej w wąskiej grupie ludzi i jest mi dobrze. Resztę trzymam na dystans i nie daję się nikomu skrzywdzić. Poza tym nie tak łatwo mnie skrzywdzić. Bycie introwertykiem, samotnikiem oraz domatorem sprzyja spędzaniu długich godzin w wirtualnym świecie. Jednak prawdziwa definicja uzależnienia jest bardzo prosta. Uzależnionym jest się wtedy, gdy wszystkie pozostałe aspekty życia schodzą na drugi plan. Ja się nie mieszczę w tej definicji. Pracuję, wysypiam się dobrze (muszę, bo pracuję na same nocki), jem regularnie, a nawet chodzę na spacery z psem. Na co dzień utrzymuję kontakt tylko z kilkoma osobami przez Internet. Nie chodzę na imprezy, nie biorę udziału w rodzinnych spędach towarzyskich. Nie spędzam czasu wolnego "na mieście". Nie chcę sam spędzić reszty mojego życia, ale mimo to w domu lub ewentualnie na łonie natury, blisko mojego miasteczka, gdzieś sam na sam z zachowaniem prywatności.

"Trudności materialne nigdy nie powinny być przeszkodą na drodze rozwoju człowieka" - Moje własne słowa

Portret użytkownika Angelus Maximus Rex

Twój problem polega na tym,

Twój problem polega na tym, że dzięki rodzicom, ogólnie rodzinie nie osiagnąłeś poczucia własnej wartości. Lęk przed osiągnięciem czegoś w zyciu sparaliżował Cię w działaniu a to spowodowało, że w wirtualnym świecie możesz spełniać, to czego boisz się osiągnąć w realnym. Jesteś uzalezniony i bez przyszłości. Z wiekiem zrozumiesz, że przesrałeś zycie. Zacznij niezwłocznie czynić coś co da Ci satysfakcję i przywróci wiarę we własną wartość. Nie znichęcaj się, tylko osiągnij cel. Świat nabierze innych barw, nawet jak pozostaniesz samotnikiem - pozdrawiam Cię.

Portret użytkownika MiamiVibe

Ractarosie, czuję się jakbym

Ractarosie, czuję się jakbym przeczytał post o samym sobie Smile U mnie swoisty myk z zorientowaniem się, że z tym swiatem jest coś nie o tak, zaczął się w 2013r. kiedy miałem 23 lata, przez przypadek, dosłownie znikąd, jakby iskra, która rozpoczęła pewien proces poznawczy, który jest już nie do zatrzymania, a na świat i rzeczywistość nie pozwoli już spojrzeć tak jak kiedyś spoglądałem. Pozdrawiam Smile

------------------------

Wszystkie konwenanse, savoir-vivre i nonszalancki bon ton służą do sterowania społeczeństwem, by biło się o pozycje generowane przez najwyższe warstwy. To tylko potyczki o ładną obrożę i łańcuch.

Portret użytkownika Ractaros96

U mnie taka iskra rozpoczęła

U mnie taka iskra rozpoczęła coś co sam nazywam "filozoficznym oświeceniem" w 3 klasie gimnazjum - był to rok 2011/2012. Wszystko się zaczęło od nabazgranych między lekcjami, na kartce z zeszytu, pomysłów na "idealny ustrój społeczno-polityczny". Smile

"Trudności materialne nigdy nie powinny być przeszkodą na drodze rozwoju człowieka" - Moje własne słowa

Strony

Skomentuj