Według statystyk maseczki pomagają w przezwyciężeniu epidemii koronawirusa

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

W większości krajów zachodnich odradza się korzystania z masek dla ochrony przed rozprzestrzenianiem koronawirusa SARS-CoV-2 (za wyjątkiem zdiagnozowanych i opiekujących się chorymi). Inną drogę przyjęły narody azjatyckie, które bądź nakazują, bądź zalecają, powszechnie zakładanie masek. Podobną drogę obrali Czesi. Ci którzy narzucają korzystanie z tych środków mają o wiele lepsze rezultaty w ograniczaniu rozprzestrzeniania się zakażenia.

To o co w tej chwili walczą kraje dotknięte epidemią koronawirusa, to przede wszystkim spłaszczenie krzywej zakażeń. Na świecie podejmuje się przeważnie te same środki ochrony przed zarażeniem, czyli izolacje wszystkich w domach, a także używanie jednorazowych rękawiczek. Niektóre kraje, głównie azjatyckie, postawiły też na używanie maseczek ochronnych i to nie tylko tych zatrzymujących wirusy, ale wszystkich. Z czasem tak zrobili Chińczycy, a od początku Koreańczycy z południa, oraz Japończycy, gdzie noszenie maseczek jest społecznie oczekiwaną normą. Tak się składa, że akurat we wszystkich tych krajach udało się szybko doprowadzić do dużo mniejszej ilości nowych przypadków zakażenia koronawirusem.

 

W Europie podobną drogą poszły Czechy, gdzie nawet nie wolno wychodzić z domu bez maseczki. Nie można jeszcze powiedzieć czy to podejście osiąga odpowiednie rezultaty, bo nie wiadomo jak wyglądałaby sytuacja u naszych południowych sąsiadów, gdyby takiego wymogu nie wprowadzono. Zwolennicy maseczek twierdzą, że chodzenie w nich jest uzasadnione, bo nikt nie wie czy nie został zarażony, a wiadomo, że nawet ci zakażeni, którzy przechodzą chorobę bezobjawiowo, zakrażają.

W związku z tym stosowanie maseczek, zwłaszcza jednorazowych ma wielki sens, bo ogranicza emisje aerozolu, który może zawierać koronawirusa. Dodatkowo jesli ktoś nosi maseczkę to w naturalny sposób nie dotyka nosa i ust, co samo w sobie jest korzystne. Oczywiście aby być w pełni chronionym przed byciem zarażonym, potrzebne są maski typu FFP3 / N100. jest to najwyższy standard, gwarantujący nieprzepuszczenie wirusa. Kosztują obecnie nawet 20 zł za sztukę! Ale aby chronić innych przed własnymi zarazkami (które możemy rozsiewać nieświadomie) wystarczą maski tańsze i mniej doskonałe.

 

Mimo to niektórzy lekarze zniechęcają do stosowania maseczek. Opinie tego typu wyrażane publicznie w mediach moga dziwić, lub sugerować, że są formułowane ze względów politycznych. Teraz jest już chyba jasne, że w Polsce nie ma dostatecznej ilości maseczek nawet dla samej służby zdrowia, a co dopiero dla całego społeczeństwa! 



 

Ocena: 

2
Średnio: 2 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro

loading...


Komentarze

Portret użytkownika Kwazar

Noszenie maseczek jest o tyle

Noszenie maseczek jest o tyle dobre, że przynajmniej nikt na nikogo nie chucha i nie dmucha.Czy to jest źle ? A czy one są skuteczne przeciwko wirusom ? A skąd ja to moge wiedzieć? Zawsze jednak warto próbować od rzeczy najprostszych..

Portret użytkownika Adadara

Niestety ale maseczki powinni

Niestety ale maseczki powinni nosić głównie zakażeni żeby nie rozsiewali zarazków wśród zdrowych, gdyż zdrowym to nie wiele pomoże a może zaszkodzić. Wirusy i bakterie zatrzymując się na maseczce, mogą się na niej namnażać zwiększając ryzyko zachorowania (warunki idealne wilgoć, otarty naskórek ciągły ruch ciepłego powietrza kierowany wprost do ust i nosa), przedostawać się mogą swobodnie przez pory takiej maseczki, szczeliny wokół niej do: nosa, oczu a nawet przez otarcia na skórze powstające w wyniku ich noszenia. Lekarze mimo noszenia profesjonalnych maseczek licznie ulegają zarażeniu. Maseczki mają znaczenie psychologiczne mające na celu podporządkowanie się ludzi w tworzeniu psychologii strachu. Polecam książkę „Doktryna szoku” Naomi Klein. A tak na marginesie to na świecie jest ok. milion przypadków zakażenia korono wirusem, gdzie rok temu w samej Polsce było ok 3,5 miliona chorych na grypę a zmarło ok 200 osób. I tu widać jak dane statystyczne są wykorzystywane w niewłaściwy sposób. Wielu ekspertów twierdzi iż śmiertelność grypy jest znacznie mniejsza, lecz czy chorzy na grypę wpisani do statystyk mieli jakiekolwiek badania na obecność wirusa grypy? Otóż ogromna większość nie, zasada była jedna objawy = grypa, a tak naprawdę to wielu z nich mogło mieć zakażenie bakteryjne, wirusowe nie grypowe oraz inne być może korono wirusowe również (mówi się że ten szczep powstał niedawno, i zmutował do wielu szczepów a tak naprawdę mógł istnieć od dawna lecz nie był on opisany (odkryty). Podejrzewam że osoby chore na korono wirusa, jakby poddać badaniom na obecność innych wirusów okazało by się ze posiadają również inne które są zagrażające życiu lub zdrowiu, (nie umniejszam wpływu korono wirusa na zdrowie ludzi, lecz też nie przesadzałbym co do jego szkodliwości). Co do Włoch to sytuacja jaka się tam wydarzyła to przyczyna leży pośrodku („lekarstwo stało się bardziej szkodliwe od choroby”) i w Polsce też to się zaczyna dziać. Największym źródłem zakażeń stają się szpitale i inne ośrodki pomocowe, zbiorowe kwarantanny gdzie wystarczy że jedna osoba będzie zarażona i nie koniecznie przez korono wirusa, może zarazić inne zdrowe osoby. Średnia wieku umierających we Włoszech z obecnością korono wirusa to co najmniej 82 lata gdzie w Polsce to ok 77lat. Wpisywanie przyczyny sars cov 2 to trochę tak jakby ktoś zginął w wypadku samochodowym miał tysiące wirusów, bakterii, grzybów a nawet kilka szczepów korono wirusa a przyczynę śmierci wpisano by tylko sars cov 2. To co widzieliśmy na ulicach Włoch to była dobrze przygotowana propaganda. Dziennie średnio umiera tam prawie 2000 osób, do tego należy dodać że to jest okres grypowy gdzie ta średnia wzrasta. Po ogłoszeniu epidemii nawet lekki zawał może okazać się śmiertelny gdyż służba zdrowia nie działa prawidłowo. Prywatne zakłady pogrzebowe odmawiały przyjmowanie zwłok, a niewielka ilość krematoriów nie była w stanie spopielić tak dużej ilości zwłok, dlatego były składowane w na placach. Pomijam skuteczność testów która w wielu statystykach pokazywała od 30 do 90% prawidłowych odczytów (zapewne zależy to również od rodzaju testu), lecz powoduje to iż zarażone osoby mogą być nie wykryte a zdrowe mogą trafić do leczenia.

Portret użytkownika osa

To nie jest od końca prawda,

To nie jest od końca prawda, że te 'gorsze' maseczki chroni tylko zdrowych przed tym, by chory w maseczce ich nie zarażał.

Wirusy nie mają skrzydeł, a te maseczki nie są półprzepuszczalne.

Chronią również jeśli aerozol z wiruami od kogoś leci w stronę osoby w takiej maseczce. Wirus porusza się w takich kropelkach, więc jeśli maseczka zatrzyma kropelkę, to wirus nie ma też nóżek i nie polezie przez nią, a w kropelce jest uwięziony przez prawa fizyki, więc nie oderwie się od niej...

Nie wiem dlaczego tak uparcie się powtarza, że maseczki takie chronią trylko innych przez ich zakażeniem przez chorego, ale może jest jakaś inna myśl w tym przesłaniu.

Portret użytkownika keri

Zbyszek, rewelacyjnie to

Zbyszek, rewelacyjnie to przeanalizowałeś! Dokładnie, cowid-19 czyli cow ID-19 czyli znakowanie bydła rozpoczęte w 2019.

Na razie to jest znakowanie, kto uległ paranoi a kto nie.

W drugim etapie zaplanowali znakowanie za pomocą zawartości szczepionek - toksycznego syfu, który ma wywołać epidemię. Nie epidemię strachu jak teraz, lecz rzeczywistą.

Choroba cow ID -19 - choroba bydła (tak określają ludzi) wywołana przez znakowanie (=szczepionki ze szczególnym składem).

Włoski naukowiec o urojonej pandemii: https://stopnop.com.pl/wloski-naukowiec-o-wirusie. Cov-19 to egzosom do komunikacji międzykomórkowej, a nie wirus: https://www.youtube.com/watch?v=oMPguza54mM

Portret użytkownika pseudogrypa

WHO jest gestapowską

WHO jest gestapowską organizacją ponieważ dzieli ludzi jak robili to Hitler lub Stalin. "Zdrowi" bez maseczek będą prześladować tych z maseczkami uważając ich za "chorych" - będą czuli się uprzywilejowani dlatego bo WHO powiedziało im, że zdrowi nie muszą nosić masek. W tym przypadku powinno być jak w chinach, nie ma wyjątków.

Portret użytkownika znawca

A gdyby tak pokonać

A gdyby tak pokonać koronawirusa SARS-CoV-2 immunologicznie ?

W krajach azjatyckich jest wymóg noszenia maseczek ochronnych, niezapominajmy o tym, że są to państwa o masowym nasyceniu wielo milionowych miejskich aglomeracji, gdzie smog tworzy największe zagrożenie, dla górnych dróg oddechowych. Dlatego tam ludzie noszą masowo maski od dawna. Poza tym, ten wirus organicznie jest pochodzenia ziemskiego, nawet jak jest to broń biotechnologiczna, to jest dostosowana do planetarnych wymogów (charakterystyk planety: atmosfery i jej składu, ciśnienia, temperatury, rodzajów białek organizmów/nosicieli, mas powietrza i ich cyrkulacji, przeciętnego wieku, masy, wzrostu nosiciela, DNA i pewnie jeszcze wiele innych czynników).

Wirus nie pochodzi z kosmosu, należy go "przyjąć" i uodpornić się na niego. Gdyby rządzący wprowadzili masowy przymus noszenia masek, to tak jakby potraktowali ludzi bezpośrednio jak psy, nakazując im nosić ludzkie kagańce. Sprawa z wirusem jest bardzo prosta : albo nas wszystkich pozabija albo go immunologicznie zneutralizujemy. Jakby to była inwazja drobnoustrojów z kosmosu, gdzie całkowicie naukowcy by rozkładali ręce, to wtedy należałoby ostro działać i wszystkim nakazywać nosić maseczki lub też nakazać kwarantannę w domu, a w maseczkach odbierać zakupy od funkcjonariuszy publicznych.

Ja to widzę tak ... większość rządów na świecie to socjaliści lub awanturnicy polityczni/pseudo kapitalistyczni i takim ludziom nie chodzi o bezpieczeństwo publiczne i zdrowie obywateli, a o to aby nie poumierali ludzie, którzy na nich pracują. W skrajnych przypadkach jest to walka o utrzymanie w dobrym stanie, zasobów niewolniczych systemu. Mam takie nie odparte wrażenie, że w Polsce, chodzi raczej o to drugie.

Nie dajmy się wodzić za nos rządzącym w RP socjalistom, bo nie tworzyli oni nigdy dla nas państwa prawa i porządku, życiowej strefy dla szans do rozwoju i samorealizacji.

Internet nie służy do inwigilacji, a jeśli to prawda, że nie da się tego osiągnąć, to wolę by był on dostępny tylko z urzędu, w środowisku pracy oraz w biznesie.

Portret użytkownika minus

Ten tzw wirus posiada dumnie

Ten tzw wirus posiada dumnie około 70 procent populacji.Zależnie od skalibrowania gówno-testów wychodzi co chce.Taka "rosyjska ruletka".Podawanie liczb "zakażonych" to jak pierdolenie o Szopenie.

Jeszcze najlepszy pic jest w tym,że wirusy mutują.

Strony

Skomentuj