Według ekologów sztuczne trawniki szkodzą dzikiej przyrodzie

Kategorie: 

Źródło: Pixabay

Nowy trend, polegający na coraz częstszym "ozdabianiu" ogrodów warstwami sztucznej trawy, został skrytykowany przez organizacje, działające na rzecz ochrony dzikiej przyrody, które twierdzą, że proceder prowadzi do zmniejszania się populacji robaków i owadów zapylających.

Ludzie, którzy nie mają czasu na regularne koszenie swojego trawnika, coraz częściej decydują się na sztuczne zamienniki, nie wymagające wkładania wielkiego wysiłku. Problem ze sztuczną trawą polega jednak na tym, że nie pozwala ona zwierzętom przetrwać, ponieważ nie zapewnia im siedlisk i pożywienia. Nasze ogrody często są ważnymi przystaniami dla różnych gatunków owadów i robaków.

 

Guy Barter z brytyjskiego Królewskiego Towarzystwa Ogrodniczego, zwrócił uwagę, że według badań popyt na sztuczną trawę stale rośnie. Jon Traill z organizacji charytatywnej Yorkshire Wildlife Trust, porównał natomiast ten trend do ustawiania przed swoim ogrodem znaku zakazu wstępu dla rozmaitych dzikich gatunków zwierząt, począwszy od podziemnych robaków, aż po jeże:

Sztuczne trawniki wyrządzają krzywdę wielu gatunkom zwierząt, w tym ptakom, motylom i pszczołom. Powstrzymują one ptaki przed znalezieniem robaków, które nie przebywają w sztucznej trawie. Jeż też stoi na straconej pozycji, ponieważ robaki i chrząszcze stanowią dużą część jego diety.

Ludzie montują w swoich ogrodach sztuczne trawniki dla własnej wygody, ale nie zdają sobie sprawy, jakie negatywne konsekwencje mogą mieć dla naszej dzikiej przyrody.

Przeprowadzone badanie wykazało, że w ciągu ostatnich 20 lat liczebność motyli w miastach spadła aż o 69%. Utrata siedlisk ma być głównym czynnikiem, odpowiedzialnym za spadek populacji tych kolorowych owadów. 

Ekolodzy zwracają uwagę, że jeśli chcemy pomóc dzikim zwierzętom i zachęcić je do odwiedzenia naszych ogrodów, to powinniśmy posiadać w nich jak najwięcej naturalnej roślinności. Najwyraźniej zapominają jednak, że nie każdy musi chcieć zwabiać faunę na teren swojej posesji, wyznając zasadę, że odpowiednim miejscem dla dzikich stworzeń są pobliskie lasy i parki.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: ZychMan
Portret użytkownika ZychMan

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl od ponad 2 lat. Specjalista z zakresu Internetu i tematyki naukowej. Nie stroni również od bieżących tematów politycznych.



Komentarze

Portret użytkownika hanka c

a ja tam bardzo pragnę, żeby

a ja tam bardzo pragnę, żeby mnie przed moim domem w miescie odwiedzały różne dzikie zwierzątka- liski, żeby mi sr..ały na schody, dzikusie, żeby mi zryły podjazd na wzór świeżo zaoranego pola i myszki, żeby mi domowe docieplenie przerobiły na żółty ser.

Nie po to przeprowadzamy się do miast, żeby pielęgnować w nich dziką przyrodę. Kto chce tak żyć ten może na wsi- 95 % terenu w Polsce .

coś ostatnio admin nie wpuszcza moich komentarzy czy mi się wydaje?

Portret użytkownika osa

Prawdziwym powodem raczej nie

Prawdziwym powodem raczej nie jest brak uwielbienia dla fauny, tylko lenistwo albo brak czasu, by się zajmować utrzymaniem trawnika. Warto się zastanowić przez konkluzjami w artykułach, albo może je pominąć pozostawijąc to indywidualnej ocenie. W ten sposób nie wciska się swoich intepretacji ludziom, którzy przyjmują konkluzje jak pokarm.

Skomentuj