Według amerykańskich mediów to Chiny emitują do atmosfery odkryty niedawno freon niewiadomego pochodzenia

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com, NASA

Dziennikarze gazety New York Times twierdzą, że odkryli jedną z największych zagadek ostatnich czasów. Dziennikarzom udało dowiedzieć się skąd pochodzą niebezpieczne gazy, które w ostatnich latach pojawiają się w atmosferze. Zdaniem New York Times odpowiadają za to fabryki z Xingfu w Chinach.

Wypuszczony do atmosfery środek to CFC-11 (Trichlorofluorometan), należący do grupy niebezpiecznych freonów, które przyczyniają się do niszczenia warstwy ozonowej. Freony są nielegalne na całym świecie odkąd kraje podpisały protokół montrealski w 1987 r. Pakt ten w dużej mierze zakończył się sukcesem: na całym świecie zaprzestano używania freonów, a warstwa ozonowa zaczęła się regenerować.

Badania pokazywały jednak, że poziom jednego freonu – CFC-11 stale wzrastał w ostatnich latach. Dochodzenie przeprowadzone przez New York Times, pokazało, że fabryki w mieście Xingfu nadal emitują niebezpieczne związki. W niektórych przypadkach właściciele fabryk przyznawali się do używania tychże związków, a jeden z nich stwierdził, że nie wiedział, że freony są niebezpieczne dla atmosfery i nielegalne.

 

Podczas gdy emisja CFC-11 w Chinach wydaje się znacząca, jeden z ekspertów uznał, że mało prawdopodobne jest, aby to fabryki z Xingfu były za to odpowiedzialne. Jego zdaniem fabryki te nie są wystarczająco duże, aby wytworzyć taką ilość niebezpiecznych freonów.

The Times donosi, że chińskie władze zajmą się tą sprawą i bezwzględnie zakażą używania tego typu środków w fabrykach.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: B
Portret użytkownika B

Redaktorka, która pracuje z nami od ponad 3 lat. Specjalizuje się w tematyce medycznej i zdrowym żywieniu. Często publikuje na portalu medycznym tylkomedycyna.pl



Komentarze

Portret użytkownika CzarnyOlo

Aaa R12. Niepalne,

Aaa R12. Niepalne, nietoksyczne chłodziwo. Zapewne nie ma ono tak dużego wpływu na warstwę ozonową jak trąbiono kiedyś wszędzie.

Dziura ma raczej coś wspólnego z polem magnetycznym niż z tym miłym gazikiem.

Skomentuj