We Włoszech zaczynają kursować pociągi "wolne od COVID-19"

Kategorie: 

Foto: Tobias b köhler/CC BY-SA 3.0

W Europie jak i na całym świecie trwa dzielenie ludzi na zaszczepionych i niezaszczepionych na COVID-19, a ci drudzy nie będą mogli powrócić do normalnego życia sprzed pandemii. Dyskryminację osób niezaszczepionych widać głównie w Izraelu, ale podobna sytuacja zaczyna rozwijać się we Włoszech.

 

Główny włoski operator pociągów Trenitalia uruchomił w piątek pierwsze szybkie pociągi "wolne od COVID-19" na trasie Rzym-Mediolan. Jest to najbardziej ruchliwa trasa kolejowa we Włoszech. Aby wejść na pokład pociągu Frecciarossa, zarówno pasażerowie jak i pracownicy muszą posiadać zaświadczenie o negatywnym wyniku testu na COVID-19.

 

Pasażerowie muszą okazać dokument wraz z biletem przed wejściem na pokład. Co więcej, zaświadczenie o negatywnym wyniku testu na COVID-19 musi zostać wydane w ciągu 48 godzin przed podróżą. Testy można wykonać również bezpośrednio przed podróżą w wyznaczonych strefach kontrolnych. Osoby bez specjalnego zaświadczenia nie są wpuszczane. Podobnie jest w przypadku pozytywnego wyniku testu na COVID-19. W takich sytuacjach operator zwraca pieniądze za bilet.

Gianfranco Battisti, dyrektor generalny przedsiębiorstwa Ferrovie dello Stato, które jest właścicielem operatora Trenitalia zapowiedział, że szybkie pociągi "wolne od COVID-19" pojawią się również na innych popularnych trasach.

 

Włochy podejmują się licznych inicjatyw, aby ponownie uruchomić turystykę przed zbliżającym się sezonem letnim. Jednym z bardziej kontrowersyjnych pomysłów jest obowiązek szczepień dla wszystkich mieszkańców włoskich wysp, które wkrótce będą przyciągać rzesze turystów.

 

W najbliższych tygodniach Unia Europejska ma wprowadzić paszporty szczepień dla osób, które zaszczepiły się na COVID-19. Paszporty te mają umożliwić powrót do normalności. W dalszym ciągu nie można wykluczyć, że unijny pomysł będzie prowadził do dyskryminacji osób niezaszczepionych.

 

Ocena: 

3
Średnio: 3 (2 votes)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu


Komentarze

Portret użytkownika Tymodeusz

Nie jestem religijny.

Nie jestem religijny.

Uwierzenie na słowo jest głupotą. Jest tyle religii i oczywiście twoja jedyna prawdziwa. Może moje 130> IQ nie pozwala wierzyć bo po przemyśleniu wydaje mi się to głupie.

Bez urazy.

Poczytalem ciekawy temat reinkarnacyji. Pojawia się nie tylko w Azji ale i u Celtów, w Afryce i była ponoć u Majów!

Każda religia opiera się o nagrodę w którą ludzie naiwnie wierzą.

Po co jakieś mityczne światy jak piekło i niebo jak już wiemy , że istnieją planety? A może my jesteśmy na planecie niższej? Gdzie istoty skupiają się na gromadzeniu dóbr?

Po prostu może warto urodzić się w lepszym świecie i to dosłownie gdzie istoty mają normalne cele, i psychikę bez chorób psychicznych (którą powoduje nasza zawiść i chciwość co jest naszym napędem)

Na prawdę może istoty z innych planet dziwią się czemu chcieli żyć w takim okropnym świecie.

Skoro są inne lepsze.

Portret użytkownika Jomsborg

Z tych wszystkich religijnych

Z tych wszystkich religijnych bajek reinkarnacja wydaje się najbardziej prawdopodobna, bo wszystko w naturze podlega recyklingowi. Materia krąży i nic nie trwa wiecznie. I tego bym się trzymał, ale bez dodawania jakiejś mistycznej otoczki.

Co do tych innych planet, to kiedyś po pijaku oraz częściowo na trzeźwo, wykminiłem, że religie to tylko wielki eksperyment społeczny przeprowadzony przez obcych. Skoro wszyscy bogowie pochodzą z gwiazd i zstępowali z niebos na ognistych rydwanach czy innych spodkach i dawali ludziom wiedzę, to co wydaje się bardziej prawdopodobne? To, że istnieje jakiś wielki absolut, który według Biblii jest mściwy, zazdrosny (zwierzęce cechy) i tak wszechmocny i naj, naj we wszystkim, czy obcy, którzy kiedyś trafili na Ziemię i chcieli zrobić sobie eksperyment społeczny na obcym (dla nich) gatunku. Dali kilka grup, które wylądowały w różnych miejscach na Ziemi i przedstawili się jako bogowie lub ludzie sami ich za takich wzięli i nasmarowali na szybko jakieś bajki i odlecieli, zastanawiając się, jak i czy w ogóle Homo Sapiensy zareagują na ich spotkanie. Nie zdziwiłbym się, gdyby cały czas nas obserwowali i śmiali się, że durne prymitywy od 2000 lat wierzą w jakieś bajki.

To dopiero byłby zwrot akcji. Wink

Strony

Skomentuj